Recenzje
W uścisku żywiołów. El Condor Rio Colca
Chyba każdy przyzna słuszność stwierdzeniu, że warto mieć pasje i marzenia oraz dążyć do ich realizacji. Ale czy urzeczywistnienie marzeń powinno odbywać się za wszelką cenę? Co zrobić, jeśli stajemy przed wyborem: pasja czy rozsądek? A jeżeli odniesiemy na jakimś polu porażkę, czy warto podejmować kolejną próbę?
Przed takimi dylematami stanęli wielcy pasjonaci, marzyciele, podróżnicy i zdobywcy – bohaterowie książki Krzysztofa Mrozowskiego „W uścisku żywiołów”.
Jeszcze stosunkowo do niedawna peruwiański kanion Colca, uznany przez National Geographic Society za najgłębszy kanion na Ziemi, był terenem dziewiczym, niezdobytym w pełni przez człowieka. Jego eksplorację rozpoczęli w 1981 r. polscy kajakarze z grupy Canoandes-79, jednak nie udało im się w całości przebyć kanionu. Udało się tego dokonać uczestnikom wyprawy pod kierownictwem Krzysztofa Mrozowskiego. Jak można dowiedzieć się z jego książki, nie było to wcale proste…
Autor opisuje w niej dwie wyprawy – dwa podejścia do zdobycia kanionu Colca: w 2008 i w 2009 r. Jako ich uczestnik, opowiada o nich w pierwszej osobie, dzięki temu mamy tu relację „z pierwszej ręki”.
W 2008 r. członkowie gliwickiego Akademickiego Klubu Turystycznego „Watra” ruszają na podbój kanionu Colca. Choć spodziewali się, że łatwo nie będzie, warunki, jakie zastali w tym miejscu, zaskoczyły ich. Pokazały, że podróżnicy nie są dostatecznie przygotowani na taką wyprawę. I właśnie wówczas stanęli oni przed wyborem: iść naprzód, podążając za swymi marzeniami, lecz podejmując ryzyko, czy też przełknąć gorycz porażki i kierując się rozsądkiem, zawrócić. Uczestnicy wyprawy wybrali to drugie. Ale ze swych marzeń nie zrezygnowali. Można powiedzieć, że przegrali bitwę, ale nie wojnę. W 2009 r. ,w częściowo zmienionym składzie grupy, podjęli ponowną próbę pokonania kanionu Colca i odnieśli spektakularne zwycięstwo.
Książka K.Mrozowskiego „W uścisku żywiołów” jest dokładną relacją z obu tych wypraw. Autor opisuje mozolną wędrówkę zdobywców niemal krok po kroku. Dzięki temu możemy uświadomić sobie, jak trudne, prawie graniczące z cudem, było przejście kanionu Colca. Ta podróż to nie była wycieczka turystyczna. To była wyprawa wypełniona zmaganiem się z żywiołami i walką z własnymi słabościami. Krzysztof Mrozowski pisze, że on wraz ze swymi towarzyszami musieli wręcz „wydzierać” kanionowi metr za metrem. Wypowiada się on w książce także w ten sposób: „Każdy dzień w kanionie, zamiast przynosić oczekiwaną przyjemną przygodę życia, zmuszał nas do walki o przetrwanie”. W innym miejscu autor pisze też: „Kanion stał się naszą golgotą, a każdy dzień w nim był wyniszczającą drogą przez mękę”.
Książka „W uścisku żywiołów” jest świadectwem tej pełnej niebezpieczeństw walki. Autor bowiem opisuje przebieg obu wypraw w tak plastyczny, obrazowy sposób, że możemy niemal wczuć się w sytuację bohaterów książki. Krok po kroku przedzieramy się z uczestnikami wyprawy przez kanion. Czujemy lodowaty dotyk wody w rzece i przejmujący chłód wiatru. Odczuwamy wraz z nimi zmęczenie i ból. Razem z bohaterami książki przeżywamy momenty zwątpienia i rezygnacji. Czujemy gorycz porażki, ale też ostateczny słodki smak zwycięstwa.
To wspaniała zasługa autora książki, że potrafił słowami oddać w niej klimat tamtych wypraw. Czytając ją, odczuwałam najwyższy podziw i szacunek dla tych ludzi – za to, że potrafili w pewnym momencie dokonać niełatwego dla nich wyboru, że po pierwszej porażce nie załamali się, lecz podjęli kolejną próbę, że udało im się dokonać tego, co wydawało się niemożliwe.
Książkę „W uścisku żywiołów” charakteryzuje imponujące bogactwo językowe. Autor pisze pięknym stylem, a opisy miejsc, zdarzeń i sytuacji niesamowicie działają na wyobraźnię. To wszystko sprawia, że lektura tej opowieści jest wielką przyjemnością.
Dopełnieniem książki są piękne, barwne zdjęcia, będące migawkami z wypraw. Ukazują one potęgę i majestat kanionu Colca. Są też świadectwem tego, w jak ekstremalnie trudnych warunkach zdobywcy kanionu realizowali swoje największe marzenie życia.
„Życie jest sztuką wyboru” – pisze Krzysztof Mrozowski. Jego książka udowadnia, że życie nieraz daje człowiekowi lekcję pokory i od niego zależy, czy będzie umiał tę lekcję odpowiednio przyjąć i wykorzystać.
Dla mnie ta niezwykła opowieść była pasjonującą lekturą. Zawarte w książce relacje wywarły na mnie ogromne wrażenie i zawładnęły moją wyobraźnią. Cieszę się, że mogłam ją przeczytać i gorąco zachęcam do tego wszystkich. Naprawdę warto wyruszyć wraz z bohaterami książki na podbój kanionu Colca.
info.arttravel.pl Konrad, 2011-12-08
Bushcraft, czyli sztuka przetrwania
Wstęp
Autorem książki jest Ray Mears, słyszałem że prowadzi programy telewizyjne o sztuce przetrwania, jednak ja telewizji zbyt często nie oglądam, więc wziąłem książkę do ręki bez uprzedzeń. Na okładce widzę autora, troszeczkę przy kości z wymodelowanymi włosami - jednym słowem, pan z okładki nie wygląda na kogoś, kogo doświadczyły góry i trudy podróży – jednak pozory mogą mylić i nie wypada oceniać książki po okładce - no nic czytam.
O rozdziałach
Pierwszą część książki dotyczącą sprzętu przeczytałem z zaciekawieniem. Gdyby książka nazywała się survival, tak bogate opisywanie sprzętu (przez noże, piły, siekiery, maczety, płachty, palniki, śpiwory na namiotach kończąc) byłoby nie na miejscu, ale skoro książka nosi tytuł bushcraft ten rozdział i opisy są jak najbardziej odpowiednie. Jedyne co mnie razi, to wymienianie przez autora różnych marek – w takich sytuacjach nie wiem, czy wymienia marki bo dany sprzęt jest naprawdę dobry, czy robi tak ponieważ czerpie z tego profity. Dziwna wydaje mi się też skala mapy jaką poleca autor, cytuje:
„Idealna skala mapy to 1:500 000.” Str. 15 – szczerzę wątpię, aby piechur polecał mapy w tej skali, na której bardzo trudno jest zaznaczyć obiekty charakterystyczne, a przejście jednego centymetra na mapie zajmuje około godziny – możliwe, że to błąd druku.
Druga część książki poświęcona jest wodzie, spotykamy się tutaj z naprawdę dużą porcją wiedzy, ilustracji oraz co najlepsze własnych patentów. Dziwny wydaje mi się jedynie opis studni, w której słona woda znajduje się na dole, a słodka u góry – nie jestem pewny czy to tak działa.
Następna część książki poświęcona jest metodom rozpalania ognia i tutaj naprawdę duży plus. Autor opisał wszystkie rodzaje krzesiw i zapałek, oraz wszystkie metody rozpalania ognia, a dodatkowo umieścił kilka porad i sztuczek, których nie znalazłem w innych książkach tego typu.
Dalej w książce autor omawia budowę schronień (wiele typów w zależności od terenu wraz ze zdjęciami) oraz węzłów (obszerny materiał również z ilustracjami).
Przedostatni rozdział poświęcony jest odpowiedniemu zachowywaniu się na szlaku, czyli jak chodzić, jak dbać o stopy i o organizm, a nawet jak samemu zbudować ponton!
Ostatni rozdział poświęcony jest zdobywaniu pokarmu zarówno roślinnego jak i zwierzęcego.
Podsumowanie
Niedawno pewna osoba ze środowiska „ludzi lasu” powiedziała mi, że o survivalu nagrano i nakręcono już wszystko. Wszystko jest jasne i nie ma już tajemnic. Książka autorstwa Raya Mears’a, rzuca nowe światło na wiele spraw oraz odkrywa nowe rzeczy. Mimo drobnych błędów, które najprawdopodobniej powstały podczas tłumaczenia książki, ten podręcznik jest bardzo mocną pozycją, szczególnie dla osób, zaczynających swoją przygodę z leśnym bytowaniem, jak i bardziej doświadczonych ludzi – również wędkarze czy zwykli ludzie, znajdą w niej informację, które mogą się przydać nie tylko podczas sytuacji ekstremalnej, ale również podczas zwykłego wypadu pod namiot w wakacje.
abc-survival.pl 2011-12-12
HTML5 i CSS3. Standardy przyszłości
Nadchodzi (kolejna!?) rewolucja w tworzeniu stron internetowych. A może już aplikacji webowych? Tym razem u jej podstaw stać będzie HTML5.
Czym jest HTML5?
To już nie tylko określenie nowej wersji starego, dobrze znanego HTML. To już jest słowo klucz jak Ajax, czy Web 2.0. Wszystko, co nowoczesne powoli zaczyna być po prostu określane mianem HTML5 - w tym nowe rozwiązania JavaScript (jak choćby Canvas, geolokalizacja, localstorage itp.) czy CSS3.
Książka autorstwa Briana Hogana jest najciekawszą z tych, które dotąd czytałem nt. HTML5, ponieważ pisuje tę technologie dogłębnie. Nie pisząc jedynie o kilku nowych znacznikach (kwestia najbanalniejsza) przez ciekawe zastosowania nowych opcji CSS3 (choćby tworzenie kolumn z poziomu określania stylów CSS) po zastosowania JavaScript do tworzenia jeszcze lepszych stron www.
Bardzo podoba mi się kwestia poruszana przez autora przy okazji każdego tematu: co jeśli nie działa. Przecież wiele z funkcjonalności opisywanych przez Hogana, jeszcze nie jest w pełni zaimplementowana (lub w niektórych przypadkach wcale). I co wtedy? Czytelnik może liczyć, albo na opis odpowiedniej biblioteki odpowiednio łatającej dziury, albo na garść podpowiedzi. To olbrzymi plus książki.
Ogólnie oceniam książkę na bardzo dobrą. Co prawda nie opisuje niczego, czego nie można znaleźć w internecie. Jednak znalezienie tego tak szybko (i to po polsku) byłoby raczej niewykonalne. Z tego powodu polecam książkę jako bardzo przydatne źródło wiedzy do startu w nową erę.
youthcoders.net Patryk yarpo Jar, 2011-12-04
Adobe Photoshop Elements 9. Maksymalna wydajność
Czego nie wiesz o Elementsie
Pozycja dla tych, którzy zakupili Photoshop Elements, próbują korzystać z warsztatów pisanych na dużego Photoshopa i zżymają się, że nie wszystko da się zrobić. Autorzy pokazują, jak obejść ograniczenia programu - czasem droga prowadzi bardzo naokoło, ale w końcu dochodzi do celu. Imponująca jest instrukcja użycia kanałów (od 226 s.), których, jak wiadomo użytkownikom, Elements nie obsługuje. Książka przedstawia w formie projektów działania od zupełnie podstawowych (wywołanie RAW-ów) po bardzo skomplikowane, jak fotomontaże. Autorzy odwołują się często do narzędzi wprowadzonych w Elements 9 - książka nadaje się w pełni dla użytkowników najnowszej wersji 10, ale tylko w części dla posiadaczy "ósemki" lub wersji wcześniejszych.
Digital Foto Video Piotr Dębek
Ślub i wesele. Poradnik bez kantów
Ślub i organizacja wesela to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu każdego narzeczeństwa. Jak poradzić sobie z organizacją przyjęcia, aby wszyscy goście byli zadowoleni? Jakie nie dać się zwariować w natłoku miliona spraw do załatwienia i nie zapomnieć, co tak naprawdę jest najważniejsze? Jakie dokumenty przygotować? A również, co zrobić w razie niespodziewanej sytuacji?
Ślub i organizacja wesela to jedna z najbardziej stresujących sytuacji w życiu każdej młodej pary. Jak sobie poradzić?
Na te i wiele innych pytań, w swoim poradniku „Ślub i wesele. Poradnik bez kantów” udzielają odpowiedzi Katarzyna Gajek (specjalista od ślubnych eventów) i Marta Barlak (specjalistka od spraw public relations).
Poradnik napisany jest w bardzo przejrzystej formie z podziałem na części, rozdziały oraz wytłuszczonymi najważniejszymi informacjamiTe najczęściej zawarte są w dymkach podzielonych na: zapamiętaj, ciekawostka i z życia wzięte.
Zaręczyny, emocje i jak nie zapomnieć o partnerze?
Autorki, jako osoby doświadczone w planowaniu ślubu wzięły pod uwagę bardzo szerokie spektrum problemów układając je chronologicznie. Część pierwsza dotyczy zaręczyn i w największym stopniu porusza stronę emocjonalną. Autorki pokazują jak radzić sobie ze stresem i nie zapominać o partnerze.
Formalności ślubne
Część druga to formalności cywilnoprawne. Dowiadujemy się z niej jak przebiega ślub w różnych obrzędach i jakie dokumenty potrzebne są do zawarcia sakramentu. Wypunktowane zostały również najważniejsze terminy, których trzeba dotrzymać. Wzięty pod uwagę został obrządek prawosławny, protestancki i żydowski jak również ślub za granicą oraz z obcokrajowcem. Wszystkie informacje podane są w bardzo przystępnej formie z wieloma z życia wziętymi anegdotami. W tej części przedstawione zostały również pozostałe formalności związane z zawarciem małżeństwa takie jak: zmiana nazwiska, nazwisko dzieci, intercyza i ustanie/ unieważnienie małżeństwa.
Wieczór panieński i kawalerski oraz wybór świadków
Najbardziej interesującą i pomocną częścią jest „Planowanie”. Opisane zostały w niej wszystkie najważniejsze sprawy, które trzeba załatwić przed ślubem. Większość z nich to same przyjemności takie jak organizacja wieczoru kawalerskiego i panieńskiego (w tym rozdziale autorki przytaczają przykłady nietuzinkowych spotkań). Ważnym elementem przygotowań jest również wybór światka, osoby, która będzie nam towarzyszyć na każdym kroku w czasie tego wyjątkowego dnia.
Ceremonia ślubna, organizacja wesela i niuanse
Kolejna część poświęcona jest uroczystości ślubnej, temu jak usadzać gości, jaką wybrać muzykę i aranżacje. Autorki zwracają uwagę na ogromną liczbę niuansów, tworzących atmosferę ceremonii. Następnie podają najważniejsze elementy ślubnej etykiety. Autorki udzielają niezwykle cennych rad, których przestrzeganie pozwoli nam uniknąć, faux pas.
Bardzo zainteresował mnie podrozdział dotyczący zapraszania gości. Możemy się z niego dowiedzieć, że modne ostatnio, zaproszenia przez internet nie są zbyt kulturalne. Goście powiadomieni wyłącznie poprzez e- zaproszenie mogą poczuć się urażeni. W zakończeniu przytoczone zostały ciekawostki z ślubów polskich i zagranicznych, oraz najważniejsze trendy.
Dla mnie najciekawszą historią było autentyczne opowiadanie o przejęzyczeniu w trakcie składania przysięgi małżeńskiej. Na ślubie Darka i Małgosi panna młoda przejęzyczyła się i zamiast: „ biorę sobie Ciebie, Dariuszu, za męża” z jej ust cały kościół usłyszał: „ biorę sobie Ciebie, Mariuszu za męża”. W kościele zapadła grobowa cisza a Pan Młody, mimo że od dnia ślubu minęło już 6 lat, ciągle wypomina to żonie.
Poradnik ten jest niezastąpioną pomocą w organizacji ślubu oraz przyjęcia weselnego. Zawarte są w nim cenne rady i uwagi przeznaczone dla szerokiego grona odbiorców. Autorki nie klasyfikują odbiorcy ze względu na narodowość czy religię. Każda para, która pragnie przygotować swój ślub w najdrobniejszych szczegółach znajdzie wszelkie potrzebne informacje i to zebrane w jednym miejscu."
next.pl Anna Borowa