ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dwa magiczne słowa. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #2

To lekka, zabawna, pełna romantycznych scen, humoru oraz emocji, które sprawiały, że z zainteresowaniem śledziłam losy Penny i Eliego. Niektóre wątki i emocje chciałabym jednak poznać nieco lepiej, ponieważ momentami brakowało mi ich większego rozwinięcia. Wątek najlepszego przyjaciela starszego brata wypada tutaj naprawdę dobrze, głównie dzięki Paceymu. Jego obecność dodaje historii rodzinnego klimatu, ale też wprowadza sporo zabawnych sytuacji. Penny to silna i zadziorna dziewczyna, która nie zamierza polegać na nikim, nawet gdy dowiaduje się, że jest w ciąży. Nie chce, by ktoś decydował za nią ani traktował ją jak bezradną osobę. Mimo trudnej sytuacji stara się zachować spokój i nie pozwala, aby ciąża odebrała jej niezależność. Podobało mi się, że nie oczekiwała od Eliego wielkich deklaracji ani natychmiastowego związku. Eli jest zawodnikiem Vancouver Agitators i jednocześnie najlepszym przyjacielem starszego brata Penny. Kiedy dowiaduje się, że zostanie ojcem, ogarnia go panika, ponieważ nie wyobraża sobie ani tak dużej odpowiedzialności, ani wspólnego mieszkania czy małżeństwa. Choć Penny bardzo mu się podoba i od ich spotkania nie potrafi przestać o niej myśleć, boi się, że cała sytuacja zbyt mocno skomplikuje jego życie. Relacja Penny i Eliego rozwija się powoli i naturalnie. Na początku między nimi pojawia się sporo napięcia, niezręcznych sytuacji oraz wzajemnego droczenia się. Wspólne mieszkanie sprawia jednak, że zaczynają poznawać się z zupełnie innej strony. Podobało mi się, że ich historia nie opierała się wyłącznie na wzajemnym przyciąganiu, choć chemii zdecydowanie im nie brakowało. Z czasem między nimi pojawiają się także wsparcie, troska oraz coraz silniejsze uczucie. To historia o nieoczekiwanych zmianach, lęku przed odpowiedzialnością oraz o tym, że życie czasem układa dla nas zupełnie inny plan, niż moglibyśmy się spodziewać. Pokazuje również, że nie trzeba mieć wszystkiego idealnie poukładanego, aby dać sobie szansę na szczęście.

Gulcia Nazmiyeva Gulmira

Ajurweda na co dzień. Diagnoza i sztuka świadomego życia

Czy można lepiej poznać siebie i swój organizm? „Ajurweda na co dzień. Diagnoza i sztuka świadomego życia” to ebook, który pokazuje ajurwedę jako spojrzenie na człowieka jako całość - jego emocje, temperament, codzienne wybory i rytm życia. Najbardziej zaciekawiło mnie podejście do diagnozy i poznania własnej konstytucji ajurwedyjskiej, czyli Prakriti, oraz swoich naturalnych potrzeb. To propozycja dla osób, które chcą bardziej świadomie przyjrzeć się swojemu stylowi życia i szukać większej równowagi na co dzień. 🌱 Lubię książki, które skłaniają do zatrzymania się i spojrzenia na siebie z innej perspektywy. Ta zdecydowanie do takich należy. 📖💚

Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Wieki ciemne, brud, ciemnota, wszechobecne cierpienie — takie hasła najczęściej padają, gdy pada słowo „średniowiecze". Anna Zielińska, twórczyni popularnego profilu „Historyczne bzdury", bierze te wyobrażenia pod lupę i pokazuje, ile jest w nich prawdy, a ile późniejszych mitów. Największą siłą tej książki jest to, że nie poprzestaje na prostym obalaniu stereotypów. Autorka sięga do źródeł i współczesnych badań, a przy tym tłumaczy, skąd te błędne przekonania się wzięły i dlaczego tak mocno zakorzeniły się w naszej kulturze — od higieny i medycyny, przez religię i choroby, po bitwę pod Grunwaldem czy chrzest Polski, obnażając po drodze, jak często filmy i popkultura mijają się z historyczną rzeczywistością. Wszystko to podane jest wartkim językiem, pełnym anegdot, ironii i wyczuwalnej miłości autorki do epoki. To lekcja historii przemycona lekko i zabawnie — gdyby podręczniki pisano w ten sposób, przedmiot miałby więcej fanów. Warto pamiętać, że mimo podtytułu sugerującego rodzime realia autorka często sięga po przykłady z Europy Zachodniej, co dla wnikliwego czytelnika bywa drobnym zgrzytem. Gratka dla każdego, kto ceni rzetelną wiedzę podaną przystępnie.

Insta i FB osobisty i firmowy Bartkowiak Radosław

SET LIFE

Emily Jones w wyjeździe na studia do innego kraju widzi ogromną szansę. Miał to być dla niej nowym początek, pełen szans i wolności. Szybko okazuje się, że żyła w nieświadomości, ponieważ osoby, którym najbardziej ufała skrywają tajemnice, a prawda jest bardzo niewygodna. W nowym miejscu trafia na Nigela, który jest tajemniczy, a jego bliskość oznacza kłopoty. Jednak Emily przyciąga te kłopoty jak magnes. "Set life" to opowieść, która za cukierkową okładką skrywa mroczne tajemnice i relacje, które są bardziej niż skomplikowane, a kłamstwa i manipulacje są na porządku dziennym. Emily jest świeżo upieczoną studentką, której nadzieje na nowe życie prysły bardzo szybko. Przy wszystkich rzeczach, które zdążyła przeżyć jest zabawna, uparta i pragnie normalności, która wydaje się być dobrem luksusowym. Skrywa znacznie więcej i nie godzi się na postrzeganie jej jak rozpieszczonej córki, która miała wszystko. Nigel jest człowiekiem, który jest zamieszany w szemrane interesy, jest tajemniczy, arogancki i nie wzbudza sympatii. Jednak sposób, w jaki dba o swoich najbliższych, pokazuje, że mimo wszystko mu zależy i dla przyjaciół jest w stanie zrobić wszystko. Skrywa mroczną przeszłość i mało kogo dopuszcza do swojego otoczenia. Ich relacja zaczyna się od jednego wielkiego nieporozumienia. Jej początek jest pełen iskier, nienawiści i potyczek słownych. Oceniają się powierzchownie i nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego. Mimo to, trafiają na siebie częściej niż sami by chcieli. Jest tutaj mnóstwo komplikacji, jednak w momentach słabości i zagrożenia, stają w swojej obronie i sobie pomagają. Motyw found family to chyba ostatnio jeden z moich ulubionych motywów i w historii wypada znakomicie. Nie jest cukierkowo, momentami niebezpiecznie ale tworzą niesamowitą grupę, która wspiera się na każdym kroku. Ta historia stawia na pierwszym miejscu emocje, a to z czym muszą się zmagać wywołuje ich całą gamę. Akcja książki jest świetnie wyważona. Jest bardzo dużo momentów, które wzbudzają u czytelnika niepokój, ale przeplatają się one z tymi, gdzie możemy złapać oddech, jednak nie na długo. Nie możemy się nudzić i z niecierpliwością przewraca się kolejne strony. Autorka w świetny sposób trzyma w nas napięciu i sami nie wiemy komu można zaufać i w co wierzyć. Bohaterowie mają burzliwą przeszłość i każde z nich ma własne rozterki. Myślę, że nie jeden czytelnik znajdzie w każdym z nich coś, z czym będzie mógł się utożsamić. Książkę czytało mi się bardzo szybko, a pióro autorki mimo ciężkich tematów jest lekkie, spójne i nacechowane emocjonalnie. Czytanie tej książki było jak układanie puzzli, które powoli odsłaniały cały Jeśli lubicie cięższe klimaty i rozterki związane z wchodzeniem w dorosłość, ta książka jest dla was.

Liv.bookscorner Saran Oliwo

Nieplanowany układ

Plan na życie. Plan na przyjaźń. A może... Plan na miłość? Do niedawna życie Camilli Campbell było monotonne i zaplanowane. Praca w kancelarii była jej codziennością. Jednakże gdzieś w zakamarkach serca, kobieta czuła się nieszczęśliwa. Kiedy otrzymuje zaproszenie na na ślub najlepszego przyjaciela Asha, wie, iż właśnie oto przegrywa swoje życie, poświęcając się jedynie pracy. Że podobnie jak Ash pragnie założyć rodzinę i przestać czuć się samotną kobietą. Podczas ślubu ulega urokowi brata panny młodej, z którym niegdyś łączył ją romans. Ich ponowne spotkanie wzbudzi dawno uśpione pożądanie, a to sprawi, iż mężczyzna kolejny raz zatrzęsie światem Cami. Niestety ale po drodze czekać będzie na nią nie lada rozczarowanie, bowiem Bryan, jest mężczyzną który nie uznaje związków i oprócz niezobowiązujących chwil zapomnienia, nie może nic więcej zaoferować. Jak się później okaże kobiecie to zupełnie nie przeszkadza, gdyż jej plany nie zakładają zakochiwania się, wręcz przeciwnie, chce znaleźć faceta na stałe i urodzi dziecko. Brzmi jak plan, lecz jaka okaże się rzeczywistość? "Nieplanowany układ" to historia, poruszająca wiele spraw, w tym samotność i chęć posiadania rodziny, co w przypadku głównej bohaterki staje się wręcz obsesyjne. W pewnym momencie życia, praca już nie jest wystarczającym aspektem. Kobieta pragnie, podobnie jak jej najbliższy przyjaciel, zaznać miłości oraz poznać smak macierzyństwa. I na tch celach zaczyna się skupiać. Towarzyszyć będą jej strach, a także mnóstwo obaw. Jest coś co łączy mnie z główną bohaterką. Zdarza mi się analizować mnóstwo sytuacji. Takich jak np czy otrzymanie podarunku od innej osoby staje jest niezobowiązujące lub też czy czasami się nie narzucam swoją obecnością. Zapewne jest nas więcej. Książkę czyta się przyjemnie dlatego bardzo gorąco wam ją POLECAM 🌻.

@do_zaczytania Winczewska Anna