Recenzje
Gotowanie dla geeków. Nauka stosowana, niezłe sztuczki i wyżerka
Każdy matematyk czy informatyk wie, że na co dzień nie stykamy się z przepisami a z algorytmami. Ta książka pełna jest kuchennych algorytmów poświęconych nie tylko opisaniu sposobu przygotowywania konkretnych dań. Zawiera ona niesamowitą ilość trików i sztuczek, które zaskoczyły by nie tylko wasze dziewczyny, żony i matki. Można tu znaleźć wiedzę, która zaskoczy nawet babcię! A wszyscy wiemy, że nie łatwo zaskoczyć babcię w kuchni ;).
Znajdziecie tu informacje dotyczące kalibracji hardwareu, wyboru danych wejściowych, podstawowych zmiennych, zmiennych kluczowych dla wybranych procesów oraz opis przydatnych, kuchennych chemikaliów. Jest też rozdział poświęcony ekstremalnym zabawom w kuchni, takim jak gotowanie w zmywarce, budowanie w warunkach domowych syfonu do bitej śmietany czy gotowanie w ciekłym azocie. Brzmi ciekawie? To dobrze bo książka jest ciekawa! Niesamowity jest pomysł na książkę kucharską dla “informatyków”.
Poza dużą ilością ciekawych trickow i wiedzy o gotowaniu zawiera mnóstwo przepisów na łatwe (dzięki książce) do przygotowania dania śniadaniowe, napoje, przekąski, sałatki, desery, zupy…
Trudno napisać coś więcej o książce tak, żeby było konkretnie, bez wodolejstwa a jednocześnie, żeby nie psuć przyjemności czytania.
webfan.pl
Moc coachingu. Poznaj narzędzia rozwijające umiejętności i kompetencje osobiste
Coaching robi się coraz popularniejszy. I coraz to nowe osoby starają się zagłębić jego tajniki. Jeśli planujesz zostać coachem, chciałbyś poznać narzędzia pomocne w pracy coacha lub posiadasz pewną wiedzę i chcesz udoskonalić warsztat - ta książka jest dla Ciebie. Myślę tutaj o wydanej przez wydawnictwo Helion książce Moc Coachingu, którą przygotowało pięciu doświadczonych coachów i praktyków biznesu (Maja Wilczyńska, Małgorzata Nowak, Jolanta Kućka, Joanna Sawicka i Katarzyna Sztajerwald).
Kolejnych 6 rozdziałów książki jest swego rodzaju przewodnikiem po coachingu. Pierwszy z nich oswaja czytelnika z pojęciem coachingu i odkrywa jego znaczenie. Ponad to dowiadujemy się z niego, że w podejściu ericksonowskim za postawą coacha kryje się 5 zasad, min: Ludzie są w porządku tacy, jacy są. Nikt nie jest w błędzie i nie jest „popsuty”. Nikogo nie trzeba naprawiać. Ludzie podejmują najlepsze decyzje do jakich mają dostęp w danym momencie. Czy też: Zmiana jest nieunikniona. Tutaj dowiadujemy się między innymi jakie umiejętności powinien posiadać coach (jeśli nie potrafisz słuchać - zrezygnuj od razu;).
Drugi, niezwykle krótki rozdział to zagajenie na temat potencjału człowieka i co z tym potencjałem może zrobić coach. W rozdziale 3 znajdujemy opisy modeli rozmowy coachingowej. Tutaj autorki prezentują sposób, w jaki należy prowadzić rozmowę aby osiągnąć zawarty w kontrakcie cel pracy z coachem.
Czwarty rozdział prezentuje wachlarz coachingowych narzędzi. Czytając go poznajemy pytania, które pokazują dostępne możliwości i ich granicę (Ważne jest aby nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny /A.Einstein). Dowiadujemy się jak zmieniać perspektywę, jak wykorzystywać burzę mózgów do osiągnięcia celów coachingu, jak systematyzować przedsięwzięcia za pomocą koła priorytetów lub też zapoznajemy się z tajnikami strategii Disneya (Jeśli możesz o czymś marzyć, możesz tego dokonać). A wiecie co to są poziomy logiczne Diltsa? Tym bardziej powinniście zajrzeć do książki Moc coachingu.
Ponad to w książce znajdujemy informacje na temat tego, jaką droga powinien rozwijać się coach oraz możemy skorzystać z zaplecza coacha, w którym znajdziemy przykłady umów, karty klienta czy też matrycy zarządzania czasem. Słowem - wszystko co przydatne w pracy coacha.
Książka napisana jest lekkim, przyjemnym dla czytelnika językiem. Ja sama z coachingiem mam jedynie teoretyczny kontakt. Jednak podrzuciłam książkę bardziej obeznanemu w temacie bratu i wypowiadał się o niej pozytywnie. Zwrócił uwagę na to, że fajny jest system opracowanych przez autorki piktogramów, dzięki którym łatwiej jest korzystać z prezentowanej w Mocy Coachingu narzędzi.
marketingdokobiet.pl 2011-07-14
Rzym i Watykan. Miasto cesarzy i papieży
Rzym i Watykan są celem nr 1 wakacyjnych i pielgrzymkowych podróży Polaków na Półwyspie Apenińskim. Poznawanie tego miasta będącego stolicą dwu państw ułatwia nowy przewodnik krakowskiej oficyny „Bezdroża” wydany w serii „wakacyjnej”.
Napisany przez autorkę „Rzymu”, którego I wydanie ukazało się w ub. roku w serii „Przewodniki - celowniki”. Jego recenzja nadal jest do przeczytania w dziale „Nowości wydawnicze” naszego portalu. Najnowszy „Rzym i Watykan” Bezdroży jest nieco obszerniejszy od wydanego w ub. roku „Rzymu”.
Tak jak wszystkie w tej serii ma poręczny format, dobry papier na którym doskonale zreprodukowane zostały liczne zdjęcia oraz plany i mapki, a przede wszystkim treść pozwalającą poznać najważniejsze fakty oraz najciekawsze zabytki, obiekty i miejsca Wiecznego Miasta.
Poprzedzający właściwą treść przewodnika rozdział „Hity Rzymu i Watykanu” proponuje zapoznanie się przede wszystkim z tym, co w mieście zasługuje na szczególną uwagę. A więc rzeczywiście 9 najważniejszych zabytków antycznych, 4 bazyliki patriarchalne, 5 najciekawszych kościołów, 8 najwspanialszych placów, 4 najpiękniejsze fontanny, 6 najważniejszych muzeów i galerii, 4 sławne drogi i ulice, 12 obiektów i miejsc związanych z Polską, a także 2 przyjazne dzieciom.
W rozdziale tym uwzględnione zostały też ciekawe obchody tradycyjnych świąt - wszystkie dotychczas wymienione z odsyłaczami na właściwe strony przewodnika, na których można znaleźć o nich więcej informacji. Ponadto 10 polecanych wydarzeń kulturalnych. Rozdziały: Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze zawierają chyba wszystko, o czym powinien wiedzieć polski turysta.
W tych drugich zrezygnowano z przedstawienia, niemożliwego w zbyt wielkim skrócie, historii Rzymu ograniczając informacje na ten temat do kalendarium najważniejszych wydarzeń. Znaleziono natomiast trochę miejsca w rozdziale „Watykan” na przedstawienie zarysu jego historii od czasów powstania w VI w. Państwa Kościelnego.
Prezentując rzymską, a ściślej włoską, bo nie wszystko co w tej dziedzinie było i jest ważne, związane było tylko z Rzymem, kulturę i sztukę autorka, moim zdaniem, niewspółmiernie dużo miejsca - 4,5 strony - poświęciła filmowi. Zwłaszcza w porównaniu z 2,5 strony na których omówiła muzykę, 1,5 strony literaturze i tylko 1 stronę teatrowi.
W rozdziałach ściśle przewodnikowych zaproponowała czytelnikowi - turyście poznawanie kolejno najważniejszych obiektów na i w pobliżu: Panteonu, placu Weneckiego i Kapitolu; Piazza Navona i zamku św. Anioła; Na północ od centrum; Kwirynału, fontanny di Trevi i placu Barberini; Wiminału i Piazza della Republica; Eskwilinu i wzgórza Celius; Na południe od centrum; Via dei Fori Imperiali i Koloseum; Lateranu, Wyspy Tyberyńskiej, Forum Boarium i dawnego getta oraz Zatybrza.
Ponadto niektórych ciekawych miejsc i obiektów daleko od centrum. W Watykanie oczywiście Placu i Bazyliki św. Piotra oraz Muzeów Watykańskich. Dodatkowo zaś w okolicach Rzymu miejscowości: Ostia Antica, Ostia Lido, Castelli Romani, Frascati, Tivoli i Cassino - je mimo znacznej, bo 130 km odległości, oczywiście ze względu na Monte Cassino.
Przewodnik wzbogacają włamane w tekst 2-4 stronicowe informacje: „Kuchnia rzymska”, „Rzymskie parki i wille” oraz „Parki naturalne i rezerwaty”. Ponadto, również włamane w ramkach na barwnym tle, informacje o charakterze ciekawostek. M.in. „Współczesne Włochy”, „Grób św. Katarzyny ze Sieny”, „Mosty na Tybrze” , „Ręka Laokoona” i inne.
Czytelnikowi - turyście porozumiewanie się na miejscu ma ułatwiać mini słowniczek polsko - włoski, a odszukiwanie potrzebnych obiektów i miejsc indeks. W sumie jest to więc bardzo przydatny przewodnik, kierowany przede wszystkim do tych, którzy na poznawanie Wiecznego Miasta nie mogą poświęcić zbyt wiele czasu, a chcą zobaczyć to, co jest w nim rzeczywiście najważniejsze, bez obciążania pamięci nadmiarem szczegółów.
GLOBTROTER INFO Cezary Rudziński, 2011-07-13
W małym ciele duży zuch. Skuteczny program zapobiegania depresji u dzieci
Czy zdawałaś sobie sprawę, że dzieci też mogą cierpieć na depresję? Niestety problem ten osiąga rozmiary epidemii i dotyka coraz młodszych. Na początku XX wieku na depresję chorowała garstka dorosłych, dzieci nie dotyczyła. Żyło się wtedy dużo trudniej, świat nękały chociażby wojny i bieda. Dziś żyjemy w dobrostanie, pokoju, większej świadomości otaczającego nas świata, naukowcy każdego dnia donoszą o nowych odkryciach, mamy większe możliwości, sesje psychoterapeutyczne stają się modne... A jednak coraz gorzej radzimy sobie z życiowymi problemami, stajemy się pesymistami. Jesteśmy nastawieni na osiąganie celów oraz dążenie do przyjemności. Jeśli nie uda nam się tego uzyskać, poważnie to przeżywamy. I taki też model życia przekazujemy naszym dzieciom.
W amerykańskich szkołach od kilkudziesięciu lat stawia się na podniesienie poczucia własnej wartości uczniów. Bez efektu- zachorowalność na depresję u dzieci i młodzieży wciąż rośnie. Dlatego zainteresował się tym dr Seligman. Naukowiec ten- ojciec psychologii pozytywnej- poświęcił kilkadziesiąt lat analizując problem zaburzeń depresyjnych, także u dzieci. Doszedł on do wniosku, iż czynnikami ryzyka tej choroby u najmłodszych są trudne przeżycia takie jak śmierć kogoś bliskiego, rozwód rodziców, odrzucenie przez rówieśników, jak i bycie pesymistą, a szczególnie szukanie winy w sobie za wszelkie niepowodzenia, postrzeganie winy jako coś długotrwałego i niezmiennego. Negatywne emocje oraz odnoszenie porażek są jednak niezbędne w nauce wytrwałości, której efektem jest sukces i lepsze samopoczucie. Co ciekawe jeszcze, dzieci zagrożone depresją często są sprawcami przemocy lub wręcz odwrotnie- jej ofiarami.
Seligman wraz ze współpracownikami opracował oraz wdrożył program profilaktyczny, polegający na nauce uczniów umiejętności społecznych oraz poznawczych, czyli tych umiejętności niezbędnych do radzenia sobie w życiu.
Niniejsza książka to monografia na istotny temat, adresowana do rodziców, nauczycieli i terapeutów. Autor opisał w niej przebieg swoich badań, wnioski z nich płynące, ale przede wszystkim przekazał istotne zalecenia do pracy z dziećmi zagrożonymi depresją. By jej zapobiec wystarczy wyuczony optymizm. Ponieważ dzieci odwzorowują zachowania swoich rodziców, nauczycieli i znaczących osób dorosłych, by nauczyć je optymizmu, powinniśmy zacząć od siebie. W publikacji znajdziemy dokładny przegląd technik uczących optymizmu oraz dokładne wskazówki- ba, nawet gotowe teksty do rozmowy!- jak nauczyć dziecko tej ważnej cechy. Zawarto tu także liczne tabele, kwestionariusze do wypełnienia, rysunki, historyjki do wykorzystania w pracy z najmłodszymi, przykłady, mapy mentalne oraz ćwiczenia. Przystępny język autora sprawia, że nie trzeba być specjalistą, by zrozumieć tę książkę. Pamiętać jednak należy, iż diagnozy zaburzenia dokonać może tylko psychiatra, choć rodzic czy nauczyciel za pomocą zamieszczonych w książce ankiet i ich interpretacji może wstępnie ocenić predyspozycje dziecka do depresji.
Książka głównie dotyczy dzieci w wieku 8- 15 lat, lecz pewna jej część pokazuje także, jak nauczyć optymizmu niemowlęta, kilkulatków oraz przedszkolaków. Dlatego z publikacją powinni zapoznać się wszyscy pracujący z dziećmi oraz zainteresowani rodzice.
odkrywczamama.blogspot.com 2011-07-09
Macierzyństwo to łatwizna... i inne kłamstwa, które słyszą świeżo upieczone mamy
„Dlaczego kobiety nie mówią otwarcie o swoich prawdziwych uczuciach związanych z macierzyństwem? Ponieważ nie chcą, aby uważano je za wyrodne matki.” Takiego zdania jest autorka książki- Claudine Wolk. Dlatego uświadamia ona swoje czytelniczki, iż macierzyństwo jest tak naprawdę trudne i nie ma się czego wstydzić, jeśli czasem mamy go dość.
W poradniku tym znajdziemy opisy trudnych sytuacji znanych pewnie każdej mamie oraz propozycje na wyjście z opresji. Przede wszystkim autorka namawia do słuchania siebie, a nie rad innych osób oraz do tego, by „robić dalej, to co Cię uszczęśliwia”. Sama nie jestem jeszcze w pełni mamą, a już docierają do mnie „cudowne” rady na wychowanie dziecka. Niestety jeśli o to chodzi, mam cięty język i nie pozwolę sobie wmawiać, że klaps czyni cuda itp. Moja reakcja jest krótka, lecz stanowcza. W końcu na co dzień pracuję z dziećmi, daję z nimi radę, one ze mną też, więc myślę, że troszkę o nich wiem.
Wróćmy jednak do książki. C. Wolk- matka 3 dzieci- od wielu lat walczy z presjami społecznymi takimi jak konieczność karmienia piersią, pozostania z dzieckiem w domu czy szybkiego powrotu do wagi sprzed ciąży. Nie pozwólmy się zwariować! Każda kobieta jest inna, ma swoje podejście do życia, do macierzyństwa i to do niej należy wybór. Jeśli poprosi o pomoc, powinna ją otrzymać, jeśli chce być samodzielna, otoczenie musi to zaakceptować. Pisząc o tym, autorka często nawiązuje do badań naukowych, przytaczane są także polskie statystyki.
Publikacja z pewnością zainteresuje kobiety, które szukają rad innej mamy, a nie fachowca na temat organizacji życia po porodzie, wykształcenia u maluszka nawyków spania i jedzenia, powrotu do pracy. Przykład: „Miej zawsze w pogotowiu 2 pary czarnych spodni, w razie gdyby dziecko na Ciebie zwymiotowało i 2 minuty przed wyjściem do pracy musiałabyś się przebrać.”
Podsumowaniem całego poradnika są dodatki specjalnie: harmonogram karmienia piersią, 10 praktycznych (i dowcipnych) rad dla świeżo upieczonej matki oraz lista powiązanych tematycznie lektur i stron www.
odkrywczamama.blogspot.com 2011-07-07