ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Długa droga w dół

Na początku dodam, że recenzja jest krótka, ponieważ nie mam żadnych ale do tej książki. Brat Willa został zamordowany tak naprawdę z niewiadomych przyczyn. Will postanawia przez Zasady pomścić Shawna. Bierze broń i udaje się z nią do windy… Jednak nie wie, co przyniesie to wszystko. Po przeczytaniu tego rozumiem, dlaczego jest to fenomen literacki. Historia jest napisana krótko, a mimo to trzymała mnie w napięciu od początku do końca. W niektórych momentach musiałam się na chwilę zatrzymać i pomyśleć o tym, co się dzieje, żeby to przetrawić. Za każdym razem, gdy ktoś z jego zmarłych znajomych cl wchodził do windy i czytałam to, co się wydarzyło, to po prostu W O W. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego wszystkiego. Jeśli chodzi o zakończenie, to nie byłam do końca pewna, co się wydarzy, ponieważ nawet o nim nie myślałam. Może dlatego, że tak naprawdę nie chciałam kończyć tej historii? Jednak samo ono daje nam wiele do przemyślenia. Jest to książka, do której naprawdę będę wracać co jakiś czas. Po prostu nie wiem, nawet jak to ująć, ale nie mogę zapomnieć.

donkabook Cisoń Dorota

Puck Off

książki Ludki uwielbiam nie od dziś, poznałam jej pióro już jakiś czas temu, przeczytałam też sporo jej historii i one nadal mi się nudzą, a wiele z nich ląduje też później na listach ulubieńców, bo jej książki po prostu mają w sobie to coś co "uzależnia" i cały czas zachęca po sięgniecie po kolejną nowość! nie mogłam doczekać się na premierę "Puck off" nie tylko ze względu, że to kolejny tom właśnie jednej z moich ulubionych serii od Ludki, ale też przez fakt, że Matta i Rosie poznałam już trochę przy czytaniu Reckless, czyli książki z multiuniwersum, które autorka stworzyła razem z Magdą Szponar co dla mnie jest świetnym pomysłem!! osobiście uwielbiam takie połączenia<3 styl pisania Ludki ma w sobie coś przez co wciąga już od pierwszej strony i niesamowicie angażuje czytelnika, książki po prostu nie chce się odkładać i chce się czytać rozdział za rozdziałem, żeby dowiedzieć się jak potoczą się dalej losy bohaterów. w dodatku "Puck off" się pochłania, ja kompletnie nie czułam tego, że czytam i tego niezłego grubaska pochłonełam w jeden dzień i nadal mi było mało:(( fabuła też jest naprawdę fajnie wymyślona i nie ma, żadnych momentów, w których będziecie się nudzić! na plus zdecydowanie też fakt, że pojawiła się druga perspektywa, normalnie przeplataną z tą pierwszą, nie jak było to w przypadku dwóch poprzednich części, gdzie druga perspektywa była jako dodatek na końcu książki. kreacja bohaterów bardzo mi się podobała i choć nie wiem czy zostaną oni moją ulubioną parą, bo Maverick i Daphne też mieli coś w sobie, to na pewno zapamiętam i tę dwójkę na długo. zarówno Rosie, którą nie raz podziwiałam za jej wielkie zaangażowanie w pracę i to jak robiła wszystko, aby pokazać, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku. Matt też miał w sobie coś, przez co od razu go polubiłam, za maską chłodnego, skrywał się naprawdę fajny chłopak o wielkim sercu!!

studyjulkaaa Szatkowska Julia

Puck Off

To już moje drugie spotkanie z jej twórczością i po raz kolejny się nie zawiodłam! Książka napisana jest bardzo emocjonalnie, ale przy tym naturalnie i lekko, dzięki czemu czytało mi się ją szybko i z ogromną przyjemnością. Rzadko sięgam po historie, w których pojawia się wątek sportowców czy samego sportu, ale ta naprawdę mi się podobała. Fabuła jest świetna, dokładnie taka, jakie lubię najbardziej, ponieważ jest lekka, przyjemna, pełna emocji i bohaterów, którzy to same zielone flagi. Niektóre momenty są wzruszające, inne z kolei wywołują uśmiech. Znajdziemy tu całą gamę uczuć od radości po czułość i wzruszenie, smutek. To idealna książka na jesienny wieczór, ona rozgrzewa, bawi i wzrusza. Dla mnie była po prostu super i na pewno nie jest to ostatnia pozycja tej autorki, po którą sięgnę. Zdecydowanie polecam! ❤️

mxgdx.bookstagram Wiśniewska Magdalena

Puck Off

Wiecie, co jest najlepsze w autorach, którzy piszą schematyczne książki? To, że nigdy nie wiesz, kiedy postanowią ten schemat przełamać i naprawdę cię zaskoczyć. Tak właśnie było w tym przypadku. Pióro Ludki znam i bardzo lubię - jej książki mają swój charakterystyczny rytm i można by wręcz stworzyć bingo z powtarzających się motywów. Ale „Puck Off” zdecydowanie się z tego schematu wyłamuje. I to właśnie najbardziej mi się w niej podobało. Rosie pracuje w dziale PR drużyny hokejowej Edmonton Oilers. Wracając z Europy, w samolocie poznaje Matta - i spędza z nim noc. Miało to być jednorazowe spotkanie, bez żadnych zobowiązań… dopóki nie okazuje się, że Matt to nowy zawodnik Nafciarzy. Od początku między nimi iskrzy, a gdy spotykają się ponownie, szybko staje się jasne, że nie będą w stanie trzymać się od siebie z daleka. Ogromnym plusem jest to, że wreszcie dostaliśmy perspektywę obojga bohaterów. Lubię, gdy autor zostawia mi przestrzeń do domysłów, ale jeszcze bardziej cenię, kiedy mogę przeczytać dokładnie, co dzieje się w głowie każdej z postaci. A teraz - Matt. Kocham tego chłopaka! Oficjalnie trafia do mojego rankingu najlepszych książkowych facetów. To, jak wspierał Rosie, jak o nią walczył i jak się o nią troszczył… On chyba naprawdę zakochał się od pierwszego wejrzenia. Rozpływałam się nad nim. Jego relacja z rodziną, szczególnie z mamą, tylko to potwierdza. Myślałam, że Maverick z „Puck Luck” wysoko zawiesił poprzeczkę, ale Matt przebił go bez problemu. Co do Rosie - mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem jej dystans do hokeistów. Ojciec-sportowiec, brak poczucia bezpieczeństwa, obietnica, że „nigdy nie zwiążę się z żadnym hokeistą” - to motyw znany, ale tu wypada naprawdę dobrze. Z drugiej strony, momentami irytowało mnie, jak traktowała Matta. On dawał z siebie wszystko, a ona potrafiła tego kompletnie nie docenić. Książka ma też sporo spicy scen - i choć większość była dobrze napisana, jedna z nich naprawdę mnie zaniepokoiła. Chodzi o scenę w hotelu, w której Rosie i Matt odegrali jej fantazję przypominającą przemoc seksualną. Rozumiem, że ludzie mają różne fantazje, ale ten fragment pozostawił we mnie duży niesmak. Moim zdaniem w takich przypadkach powinien pojawić się trigger warning. Nie mogę też przemilczeć wątku PR-u opartego na wizytach w szpitalu i wykorzystywaniu chorych dzieci do poprawy wizerunku drużyny. Wiem, że takie rzeczy dzieją się naprawdę, ale fakt, że bohaterowie nie dostrzegają w tym nic złego, bardzo mnie uderzył. Najbardziej jednak zabolało mnie, jak Rosie umniejszyła rolę Matta w tragedii, która ich spotkała. Rozumiem, że utrata dziecka to dla kobiety niewyobrażalny ból, ale to było też dziecko Matta - dziecko, które on pokochał, zanim pokochała je Rosie. Jej podejście, że „temat nie istnieje, więc nie ma o czym rozmawiać”, było dla mnie nie do zaakceptowania. Poczułam się zraniona w jego imieniu. Matt zasługiwał na więcej, a Rosie chwilami traktowała go tak, jakby był tylko przypadkowym dawcą spermy. I choć mogę to tłumaczyć jej stanem psychicznym, nie potrafię przejść obok tego obojętnie. A te skarpetki w różyczki? Szlochałam. Uwielbiam styl Ludki - jej humor, lekkość, dialogi. Jej książki po prostu dobrze się czyta. Dlatego, mimo że „Puck Off” ma momenty, które mnie zirytowały, w ogólnym rozrachunku to świetna, emocjonalna i poruszająca historia. Wzbudziła we mnie mnóstwo uczuć - i właśnie za to ją cenię. Bo dobra książka nie musi być idealna. Wystarczy, że nie pozostawi cię obojętnym.

@zaczytana_catrin Bielicka Katarzyna

Puck Off

~„Puck off” autorstwa Ludki Skrzydlewskiej to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. Już po przeczytaniu tej książki na pewno sięgnę po więcej! To nie tylko zwykły romans hokejowy a emocjonalny rollercoaster. Książka porusza bardzo trudne tematy dlatego przed lekturą zachęcam do przeczytania ostrzeżenia. ~W książce występuje motyw friends with benefits między głównymi bohaterami- Mattem i Rossie. Ta dwójka spotyka się przypadkowo w samolocie gdzie potem czekając na przesiadkę spędzają razem noc. Rossie nie wie wtedy, że wkrótce będzie prowadzić socjal media nowego Nafciarza - Matta. Dziewczyna jest tym faktem przerażona i stara się ograniczyć kontakt z Mattem do minimum. Natomiast chłopak nie zamierza tak łatwo odpuścić i robi wszystko by spotykać się z Rossie ~Książka porusza również trudne tematy, które dają nam nową perspektywę na doświadczenia osób które przeżyły podobne sytuacje w życiu. ~Mimo tych poważnych wątków całą książkę czyta się niezwykle przyjemnie oraz szybko. Humor, adrenalina i chemia między bohaterami sprawiają, że trudno oderwać się od książki. Kocham całą drużynę nafciarzy i na pewno sięgnę po inne części tej serii. ( Nie trzeba czytać ich w kolejności ponieważ każda opowiada historię innego bohatera, ale warto pamiętać, że mogą pojawić się małe spoilery z poprzednich książek) Książkę bardzo polecam. Ocena: 5/5

book_by_lia Krzempek Julia