Recenzje
Inteligencja to za mało... Jak budować wizerunek wiarygodnego lidera
Bystry, a nie pojmuje. Brak mu pasji i zapału
Trochę dołujący jest tytuł tej książki. Zwłaszcza tych, którzy do tej pory byli przekonani, że wystarczy być najlepszym w rozwiązywaniupapierowych i życiowych krzyżówek, błysnąć od czasu do czasu dobrym pomysłem wśród kolegów w pracy i wykazać się wysokim poziomem IQ, by piąć się po szczeblach zawodowej kariery. A tu tymczasem dr Allen N. Weiner bez ogródek, od progu swej książki stwierdza, że Inteligencja to zamało...", doradzając Jakbudować wizerunek wiarygodnego lidera". Poczytajmy więc. A nuż to o nas mowa...
W zrozumieniu naszej sytuacji i określeniu ewentualnych szans na fotel prezesa (lub chociaż wiceprezesa) pomaga nam nie byle kto, bó dysponujący kilkudziesięcioletnim stażem konsultant kalifornijskich menedżerów. Teraz i my mamy szansę sporo uszczknąć z doświadczeń dr. Weinera, by w znaczący sposób poprawić własny wizerunek w oczach innych - zwiększając swą wiarygodność i szansę na sukces.
Podstawowe umiejętności, jakie musimy zdobyć - lub je w sobie odkryć - to zwiększenie kompetencji, czyli pozyskanie maksimum wiedzy, umożliwiającej wykonywanie pracy.
Przyda się także popracowanie nad swym charakterem, w tym umiejętnością wyrażania szacunku i empatii wobec innych ludzi. Ważne jest również opanowanie, bycie towarzyskim oraz zarażanie ludzi energią i chęcią do działania.
Czy to czasem nie to, czego oczekujemy od tych, którzy nami kierują. Jeżeli więc chciałbyś zająć ich miejsce - od dziś powinieneś zacząć nad tym pracować. Ta książka to dobry samouczek, dzięki któremu przestaną szeptać za twoimi plecami: taki bystry, a nie pojmuje, nie ma właściwego podejścia do ludzi, brakuje mu energii, pasji i zapału, nie brzmi i nie wygląda jak lider...
Kolejne lekcje, rozdział po rozdziale - czas zacząć. Fotel prezesa-czeka.
Trochę dołujący jest tytuł tej książki. Zwłaszcza tych, którzy do tej pory byli przekonani, że wystarczy być najlepszym w rozwiązywaniupapierowych i życiowych krzyżówek, błysnąć od czasu do czasu dobrym pomysłem wśród kolegów w pracy i wykazać się wysokim poziomem IQ, by piąć się po szczeblach zawodowej kariery. A tu tymczasem dr Allen N. Weiner bez ogródek, od progu swej książki stwierdza, że Inteligencja to zamało...", doradzając Jakbudować wizerunek wiarygodnego lidera". Poczytajmy więc. A nuż to o nas mowa...
W zrozumieniu naszej sytuacji i określeniu ewentualnych szans na fotel prezesa (lub chociaż wiceprezesa) pomaga nam nie byle kto, bó dysponujący kilkudziesięcioletnim stażem konsultant kalifornijskich menedżerów. Teraz i my mamy szansę sporo uszczknąć z doświadczeń dr. Weinera, by w znaczący sposób poprawić własny wizerunek w oczach innych - zwiększając swą wiarygodność i szansę na sukces.
Podstawowe umiejętności, jakie musimy zdobyć - lub je w sobie odkryć - to zwiększenie kompetencji, czyli pozyskanie maksimum wiedzy, umożliwiającej wykonywanie pracy.
Przyda się także popracowanie nad swym charakterem, w tym umiejętnością wyrażania szacunku i empatii wobec innych ludzi. Ważne jest również opanowanie, bycie towarzyskim oraz zarażanie ludzi energią i chęcią do działania.
Czy to czasem nie to, czego oczekujemy od tych, którzy nami kierują. Jeżeli więc chciałbyś zająć ich miejsce - od dziś powinieneś zacząć nad tym pracować. Ta książka to dobry samouczek, dzięki któremu przestaną szeptać za twoimi plecami: taki bystry, a nie pojmuje, nie ma właściwego podejścia do ludzi, brakuje mu energii, pasji i zapału, nie brzmi i nie wygląda jak lider...
Kolejne lekcje, rozdział po rozdziale - czas zacząć. Fotel prezesa-czeka.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 30/03/2009
Psychologia szefa. Wydanie II
Działanie pod wpływem silnego stresu zazwyczaj sprawia, że rozwiązujemy trudne sprawy w sposób mało dla nas korzystny, jakby emocje odbierały rozsądek i możliwość racjonalnego myślenia. Autorzy pomagają zrozumieć i zastosować dawno zapomniane, a bardzo pomocne, mechanizmy psychologiczne. Na podstawie doświadczenia - szefów i właścicieli kilku firm, praktyki terapeutycznej oraz szkolenia kadry kierowniczej - dzielą się refleksjami i przedstawiają filozofię zawodu szefa. Zakładają, że szef" to właśnie zawód, nie powołanie lub nagroda za zasługi, a umiejętności mene- Jerzy Gut, Wojciech Haman, dżerskie można doskonalić niezależnie od wieku, branży czy doświadczeń.
Personel i Zarządzanie
Sympatyczna perswazja
Jedną z cech menedżerów osiągających sukces jest to, że mają oni bardzo dobre relacje z podwładnymi. Ułatwia im to delegowanie kompetencji, ponieważ pracownicy chętniej przyjmują uciążliwe i nieprzyjemne zadania od menedżera, którego lubią. Osobom darzonym sympatią łatwiej jest dostać i utrzymać pracę, więcej zarabiać, szybciej znaleźć przyjaciół i dłużej trwać w szczęśliwych związkach. Konrad Pankiewicz zdradza, w jaki sposób czytelnik może budować zaufanie i okazywać sympatię. Część z prezentowanych w książce metod i technik wywodzi się z Dynamicznego Modelu Persfazji , którego jest twórcą. Łączy ona wiedzę m.in. z zakresu psychologii perswazji, neurolingwistyki, hipnozy, psychologii osiągnięć, teorii mowy ciała. Sympatyczna perswazja" zawiera na rzędzia, dzięki którym można wywołać uśmiech na ustach rozmówców, a dzięki temu sprawić, że będą się czuli potrzeb ni, lepsi, bardziej zmotywowani. Korzyści takiej perspektywy są łatwo dostrzegalne. Autor ostrzega jednak przez nierozsądnym posługiwaniem się zdobytą wiedzą: należy wykorzystywać ją w dobrych intencjach. Krzywdząca manipulacja zawsze obraca się przeciwko stosującemu ją człowiekowi.
Personel i Zarządzanie
Getting Things Done, czyli sztuka bezstresowej efektywności
Nie wysiadaj!
Zaśmiecony mailami komputer, wieczna presja czasu, pękająca od nadmiaru obowiązków głowa i powracająca wciąż piosenka Anny Marii Jopek "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam"... Czy jest sposób, by uwolnić się od tego poczucia chaosu i wpadnięcia w wir zdarzeń...
Okazuje się, że jest. Prezentuje ją David Allen w książce o tajemniczym tytule Getting Things Done", ale wiele już wyjaśniającym podtytule ... czyli sztuka bezstresowej efektywności". Ten sposób to tytułowa metoda GTD, tłumaczona na język polski jako sztuka efektywności". Jej autor daje gwarancje przypływu energii, bycia bardziej zrelaksowanym i przygotowanym do realizacji większej liczby zadań - po spełnieniu kilku warunków. Przede wszystkim niezbędne są narzędzia, które pomogą skupić się w taki sposób, by nic co ważne nie umykało naszej uwadze. Przydatne jest również stworzenie wokół siebie takiej atmosfery pracy, w której nie będziemy się wypalać z powodu nadmiaru stresu.
Krok po kroku, rozdział po rozdziale odbywamy osobiste szkolenie, którego efektem ma być pełna kontrola nad naszym życiem, gromadzenie w sobie tylko elementów niezbędnych, dokonywanie wyboru najlepszych opcji działań oraz racjonalizacja zadań, zawsze z ukierunkowaniem na rezultaty. Wypełniony życiowymi doświadczeniami wykład, ubarwiony został na marginesach stron ciekawymi cytatami, spostrzeżeniami bądź kwintesencjami "przerabianych lekcji".
Szkoda czasu - jeśli cierpisz na jego chroniczny brak - by zlekceważyć tę książkę, pominąć ją wzrokiem na księgarskiej półce.
Zaśmiecony mailami komputer, wieczna presja czasu, pękająca od nadmiaru obowiązków głowa i powracająca wciąż piosenka Anny Marii Jopek "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam"... Czy jest sposób, by uwolnić się od tego poczucia chaosu i wpadnięcia w wir zdarzeń...
Okazuje się, że jest. Prezentuje ją David Allen w książce o tajemniczym tytule Getting Things Done", ale wiele już wyjaśniającym podtytule ... czyli sztuka bezstresowej efektywności". Ten sposób to tytułowa metoda GTD, tłumaczona na język polski jako sztuka efektywności". Jej autor daje gwarancje przypływu energii, bycia bardziej zrelaksowanym i przygotowanym do realizacji większej liczby zadań - po spełnieniu kilku warunków. Przede wszystkim niezbędne są narzędzia, które pomogą skupić się w taki sposób, by nic co ważne nie umykało naszej uwadze. Przydatne jest również stworzenie wokół siebie takiej atmosfery pracy, w której nie będziemy się wypalać z powodu nadmiaru stresu.
Krok po kroku, rozdział po rozdziale odbywamy osobiste szkolenie, którego efektem ma być pełna kontrola nad naszym życiem, gromadzenie w sobie tylko elementów niezbędnych, dokonywanie wyboru najlepszych opcji działań oraz racjonalizacja zadań, zawsze z ukierunkowaniem na rezultaty. Wypełniony życiowymi doświadczeniami wykład, ubarwiony został na marginesach stron ciekawymi cytatami, spostrzeżeniami bądź kwintesencjami "przerabianych lekcji".
Szkoda czasu - jeśli cierpisz na jego chroniczny brak - by zlekceważyć tę książkę, pominąć ją wzrokiem na księgarskiej półce.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 23-03-2009
Książka o fotografowaniu. Wydanie III rozszerzone
Kto dziś nie robi zdjęć Chyba tylko ten, kto jeszcze nie ma cyfrowego aparatu. A kto fotografuje... Tych jest znacznie mniej, choć część posiadaczy aparatów wyobrażenia o swoich umiejętnościach ma często bardzo wygórowane. Zapewne ci skromniejsi zweryfikują je sami po lekturze (trzeciego już!) rozszerzonego wydania barwnego poradnika - albumu Książka o fotografowaniu" Andrzeja A. Mroczka.
Zdjęcie jest mechanicznie odtworzonym obrazem przestrzeni - podkreśla autor i można je wykonać nawet bez udziału fotografującego. Ale dopiero on decyduje o tym, jakie informacje obraz zawiera, czy wywoła zainteresowanie, czy pobudzi czyjeś emocje. I właśnie równowaga między zagadnieniami technicznymi a czuciem i wiarą" jest najcenniejszym walorem tej książki. A ponieważ ma to być poradnik dla wszystkich, w tym początkujących, rozpoczynamy od wyboru aparatu, co nie jest sprawą prostą przy obecnej klęsce urodzaju". Na szczęście, doradza nam fachowiec. On wprowadza nas także w tajniki bardzo czułego (często dosłownie!) tematu, jakim jest oświetlenie w fotografii oraz odsłania tajniki operowania filtrami.
Osobne rozdziały poświęcono fotografowaniu osób, plenerów i krajobrazów (szczególnie urokliwa część książki) oraz architektury czy wnętrz. Po lekturze można będzie również spełnić marzenia o uchwyceniu ruchu w kadrze. Ważne byśmy teraz byli uważnymi czytelnikami, a w przyszłości fotografami.
Zdjęcie jest mechanicznie odtworzonym obrazem przestrzeni - podkreśla autor i można je wykonać nawet bez udziału fotografującego. Ale dopiero on decyduje o tym, jakie informacje obraz zawiera, czy wywoła zainteresowanie, czy pobudzi czyjeś emocje. I właśnie równowaga między zagadnieniami technicznymi a czuciem i wiarą" jest najcenniejszym walorem tej książki. A ponieważ ma to być poradnik dla wszystkich, w tym początkujących, rozpoczynamy od wyboru aparatu, co nie jest sprawą prostą przy obecnej klęsce urodzaju". Na szczęście, doradza nam fachowiec. On wprowadza nas także w tajniki bardzo czułego (często dosłownie!) tematu, jakim jest oświetlenie w fotografii oraz odsłania tajniki operowania filtrami.
Osobne rozdziały poświęcono fotografowaniu osób, plenerów i krajobrazów (szczególnie urokliwa część książki) oraz architektury czy wnętrz. Po lekturze można będzie również spełnić marzenia o uchwyceniu ruchu w kadrze. Ważne byśmy teraz byli uważnymi czytelnikami, a w przyszłości fotografami.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI N, 23/03/2009