Recenzje
Polska Zimą
Do konfrontacji Polski i Słowacji dochodzi praktycznie każdego roku o tej porze - konfrontacji na... deski. Oczywiście -narciarskie lub snowboardowe. Wydawnictwo Bezdroża tej rywalizacji o turystę dzielnie sekunduje, wydając uaktualnione przewodniki Polska zimą" i Słowacja zimą". Biorąc pod uwagę lokalny patriotyzm, wygrywa Polska lub godzimy się na remis. Bo bez tej szczypty lokalnego przywiązania, różnie mogłoby być...
Przewodnik "Polska zimą" jest adresowany nie tylko do narciarzy i snowboardzistów, ale do każdego turysty, który chce zasmakować w klimacie polskich gór o tej porze roku. Poznajemy szeroki wachlarz największych południowych kurortów, ich charakterystykę, a w części narciarskiej znajdujemy informacje o długości, stopniu trudności tras oraz opisy wyciągów.
Czytelnik w obszernej bazie znajdzie adresy m.in. szkółek narciarskich, wypożyczalni i serwisów narciarskich, obiektów noclegowych i gastronomicznych oraz krótkie opisy krajoznawcze najważniejszych górskich miejscowości.
Są też liczne propozycje spędzenia wolnego czasu poza stokiem, w tym przede wszystkim praktyczne wskazówki, gdzie najlepiej rozgrzać się i zregenerować po kilkugodzinnym szusowaniu.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI Marek Niedźwiecki
PHP i MySQL. Tworzenie aplikacji WWW
Tworzenie stron WWW to nie tylko stosowanie języka HTML - polączenie go z PHP czy bazą danych MySQL daje wiele możliwości, ograniczonych zazwyczaj tylko wyobraźnią. Na pewno docenią to twórcy serwisów internetowych, mając bezpłatny dostęp do darmowych modułów o otwartym źródle, tworzonych przez programistów z całego świata i przeznaczonych do samodzielnej kompilacji. Książka PHP i MySQL Tworzenie aplikacji WWW, którą napisał Marc Wandschneider, będzie z całą pewnością interesująca i pomocna dla osób, które tworzą aplikacje internetowe lub mają taki zamiar Podstawowym warunkiem jest - choćby podstawowa - wiedza na temat programowania i języka HTML, Nie jest wymagana wiedza na temat baz danych - w uzupełnieniu tych braków ma pomóc właśnie książka. Autor już na pierwszych kartach wspomina o swoim doświadczeniu, które pomogło mu stworzyć coś, co pomoże początkującym stawiać pierwsze kroki w świecie PHP - by tworzenie dynamicznych serwisów internetowych było źródłem jak najmniejszego stresu. Bez jakichkolwiek wątpliwości stwierdzić można, że jest to praktyczny przewodnik, stworzony przez człowieka, który nie miał pod ręką takiego wolumenu w momencie stawiania pierwszych kroków programistycznych - co motywuje dodatkowo początkujących.
By ułatwić zapoznanie się z wiedzą zawartą w książce, informacje zostały podzielone na 6 rozdziałów:
Część I - Podstawy PHP
Od tej części zaczyna się przygoda z językiem PHP Czytelnik dowiaduje się, jakie są typy danych, funkcje, jak wygląda struktura kodu. Już od samego początku budowane jest doświadczenie w zakresie programowania obiektowego, jak również tablic i ciągów znaków.
Część II - Podstawowe wiadomości o bazach danych
Po zapoznaniu się z terminologią niezbędną do zrozumienia informacji zawartych w tym dziale, można zacząć definiowanie i budowę baz danych, które są silnie powiązane z językiem PHP
Część III - Planowanie aplikacji internetowych
W tej części autor skupia się na zagadnieniach związanych z projektowaniem aplikacji internetowych, umieszczając kodowanie na dalszym planie.
Wiadomą sprawą jest to, że w pierwszej kolejr trzeba zaplanować swoje działania i oczekiwania zanim nastąpi ich realizacja przy pomocy tworzonego kodu.
Część IV - Implementacja aplikacji internetowych
Ta część książki to kolejny etap poznawania zagadnień związanych z usługami WWW, Jeśli masz juz za sobą poprzednie rozdziały, bogaty w wiedzę dowiesz się, jak z programowania prostych skry: obsługujących bazy danych przejść do aplikacji internetowych. Od tej pory nie będą Ci obce takie pojęcia, jak: obsługa błędów, sesje czy język XML. Przykłady zawarte w tym rozdziale rozwieją wiele Twoich wątpliwości.
Część V - Przykładowe projekty i dalsze pomysły
Na tym etapie możesz już powiedzieć, że osiągnąłeś poziom zaawansowany. Za Tobą czas spędzony na nauce, wyszukiwaniu błędów w kodzie. Po pomyślnym zaliczeniu piątego rozdziału rozbudowany kod zawarty w przykładach pomoże Ci bez problem, poradzić sobie z działaniem takich aplikacji, jak: prosty terminarz, system rejestrowania zdarzeń w witrynie WWW czy sklep internetowy. Autor umożliwia pobranie oraz uruchomienie aplikacji, co niewątpliwie jest dużym plusem.
Część VI - Dodatki
Dzięki dodatkom dowiesz się, jakie są sposoby instalacji oprogramowania niezbędnego do uruchomienia aplikacji internetowych. Wiedza ta, znajduje się na końcu książki, zamiast na jej początku. Autor nie zapomniał dodać listy lektur pogłębiających znajomość tematu. Płyta CD-ROM dołączona do książki znajduje się na samym końcu, w foliowym etui, dobrze zabezpieczona przed przypadkowym zniszczeniem. Książka jest na pierwszy rzut oka gruba, zniechęcająca, powodująca myśli: Czy na pewno akurat jej potrzebuję . Czy nie jest za trudna Jednak moim zdaniem woli/ autorstwa Marca Wandschneidera to niezbędna pozycja w biblioteczce każdego zainteresowanego branżą IT Autor zdecydowanie odciął się od formuły klasycznej dokumentacji i starał się kompleksowo zaprezentować proces tworzenia serwisów internetowych. Tego typu podejście zaowocowało dużą ilością przykładowego kodu oraz licznymi uwagami wspomagającymi Czytelnika w proce. projektowania, implementacji i testowania ar.
By ułatwić zapoznanie się z wiedzą zawartą w książce, informacje zostały podzielone na 6 rozdziałów:
Część I - Podstawy PHP
Od tej części zaczyna się przygoda z językiem PHP Czytelnik dowiaduje się, jakie są typy danych, funkcje, jak wygląda struktura kodu. Już od samego początku budowane jest doświadczenie w zakresie programowania obiektowego, jak również tablic i ciągów znaków.
Część II - Podstawowe wiadomości o bazach danych
Po zapoznaniu się z terminologią niezbędną do zrozumienia informacji zawartych w tym dziale, można zacząć definiowanie i budowę baz danych, które są silnie powiązane z językiem PHP
Część III - Planowanie aplikacji internetowych
W tej części autor skupia się na zagadnieniach związanych z projektowaniem aplikacji internetowych, umieszczając kodowanie na dalszym planie.
Wiadomą sprawą jest to, że w pierwszej kolejr trzeba zaplanować swoje działania i oczekiwania zanim nastąpi ich realizacja przy pomocy tworzonego kodu.
Część IV - Implementacja aplikacji internetowych
Ta część książki to kolejny etap poznawania zagadnień związanych z usługami WWW, Jeśli masz juz za sobą poprzednie rozdziały, bogaty w wiedzę dowiesz się, jak z programowania prostych skry: obsługujących bazy danych przejść do aplikacji internetowych. Od tej pory nie będą Ci obce takie pojęcia, jak: obsługa błędów, sesje czy język XML. Przykłady zawarte w tym rozdziale rozwieją wiele Twoich wątpliwości.
Część V - Przykładowe projekty i dalsze pomysły
Na tym etapie możesz już powiedzieć, że osiągnąłeś poziom zaawansowany. Za Tobą czas spędzony na nauce, wyszukiwaniu błędów w kodzie. Po pomyślnym zaliczeniu piątego rozdziału rozbudowany kod zawarty w przykładach pomoże Ci bez problem, poradzić sobie z działaniem takich aplikacji, jak: prosty terminarz, system rejestrowania zdarzeń w witrynie WWW czy sklep internetowy. Autor umożliwia pobranie oraz uruchomienie aplikacji, co niewątpliwie jest dużym plusem.
Część VI - Dodatki
Dzięki dodatkom dowiesz się, jakie są sposoby instalacji oprogramowania niezbędnego do uruchomienia aplikacji internetowych. Wiedza ta, znajduje się na końcu książki, zamiast na jej początku. Autor nie zapomniał dodać listy lektur pogłębiających znajomość tematu. Płyta CD-ROM dołączona do książki znajduje się na samym końcu, w foliowym etui, dobrze zabezpieczona przed przypadkowym zniszczeniem. Książka jest na pierwszy rzut oka gruba, zniechęcająca, powodująca myśli: Czy na pewno akurat jej potrzebuję . Czy nie jest za trudna Jednak moim zdaniem woli/ autorstwa Marca Wandschneidera to niezbędna pozycja w biblioteczce każdego zainteresowanego branżą IT Autor zdecydowanie odciął się od formuły klasycznej dokumentacji i starał się kompleksowo zaprezentować proces tworzenia serwisów internetowych. Tego typu podejście zaowocowało dużą ilością przykładowego kodu oraz licznymi uwagami wspomagającymi Czytelnika w proce. projektowania, implementacji i testowania ar.
hakin9 Łukasz Przyjemski, 23/01/2009
Photoshop. Restauracja i retusz. Wydanie III
Wśród autorów poradników obiecujących osiąganie wspaniałych dzieł, Katrin Eismann jawi się jako trzeźwa realistka: świat nie jest idealny, powstające w nim fotografie też idealne nie są, a z czasem coraz bardziej się niszczą. Dodaje jednak szczyptę optymizmu: nie jesteśmy wobec tych faktów bezradni.
Każdy podręcznik podstaw fotografii zaleca dbałość o prawidłową ekspozycję, ustawianie balansu bieli stosownie do warunków i uważne kadrowanie. Ale cóż, świat jest jaki jest. Zdarzają się fotografie źle naświetlone, przebarwione, z bałaganem w kadrze. Jeśli fotografia taka jest z jakiegoś powodu znacząca - przedstawia istotny moment, ważną dla nas osobę - szkoda ją tak po prostu skasować. I tu wkracza Katrin Eismann ze swoją wiedzą, podpowiadając, co i w jaki sposób można zrobić, gdy wydaje się, że zdjęcie jest beznadziejnie zepsute.
Był sobie raz...
... pradziadek na werandzie, pierwszy krok dziecka, które teraz jest babcią Zosią, automobil stryja. Pozostały po nich fotografie - pożółkłe, poplamione, czasem pogięte, ale wciąż dla kogoś ważne. Czy da się naprawić zdjęcie przedarte na pół i oblane herbatą? Najbardziej efektowna, trzecia część książki daje na to pytanie odpowiedź twierdzącą. Da się, choć po pierwsze wymaga to nieco pracy, a po drugie, to już nie będzie to samo zdjęcie - ale jeśli oszustwo zostanie wykonane dobrze, nikt go nie zauważy. Pamiątka pozostanie pamiątką. Trzecia część poradnika to właśnie ta, przy której wydaje się okrzyki: „Nieee, to niemożliwe”. Albo: „Eee, oszukuje”. Owszem, oszukuje, żebrze, pożycza i kradnie - ale tylko piksele. Okazuje się, że pracowitym klonowaniem można dużo naprawić. Jeszcze więcej, jeśli „kradnie” się piksele, czyli klonuje, z innej fotografii. Duże wrażenie robi retusz damy z bukietem, zamieszczony na stronie 265. Brakuje połowy zdjęcia, a i tak zostało odtworzone. Na następnej stronie okazuje się, że retuszer... wykonał kilka własnych, podobnych zdjęć i nimi się posiłkował. Oszustwo? A czyż to nie końcowy efekt jest tym, co się liczy?
Kolory to podstawa...
... i to od nich rozpoczyna się pracę nad fotografią. To zagadnienie jest też poruszone na początku książki, zaraz po krótkim rozdziale dotyczącym ogólnego warsztatu pracy. Korekcja barw i kontrastu to sprawa tym ważniejsza, im bardziej wyblakłe jest zdjęcie. Obrazki pochodzące z czasu początków fotografii barwnej, od początku problematyczne pod względem koloru, z czasem stają się pomarańczowo-bure. Jak uzyskać na nich naturalne kolory? Odbitki przebarwione z różnych powodów, zbyt ciemne, o kiepskim kontraście - wszystko to da się poprawić. Choć nie zawsze efekt jest rewelacyjny, to jednak w każdym przypadku można sprawić, by był o wiele lepszy niż na początku. Korekcja jasności, kontrastu i barw jest konieczna nie tylko na fotografiach starych - nowoczesne, cyfrowe pliki też nie zawsze mają prawidłowo ustawione parametry i trzeba umieć sobie z tym poradzić. Jak? To tłumaczy autorka na prawie 130 stronach.
Cerowanie artystyczne
Czego nie chcemy na zdjęciach oglądać? To jasne: zarysowań, plamek, czasem większych fragmentów obrazu, które wcale nie powinny się na nim znaleźć, jak na przykład śmieci w tle. Wszystko to da się usunąć, a jak, dowiemy się z rozdziału „Usuwanie kurzu, plam i rys”. Sztuka polega na tym, by usuwając elementy niechciane, zachować teksturę i wiarygodność oryginału - śladów retuszu też przecież nie chcemy oglądać. Dużą, a być może nawet główną zaletą tej książki jest prezentowanie porządnego rzemiosła retuszerskiego - takiego, które nie pozostawia miejsca na niedoróbki czy niestaranność. Takiego, które zachowuje tyle z oryginału, ile to możliwe, a jednocześnie starannie ukrywa wszelkie „szwy” i łaty. Trzeba mieć świadomość - a nabywa się jej czytając Restaurację i retusz - że takie postępowanie jest pracochłonne, ale daje najlepsze możliwe rezultaty.
Retusz portretu
Jasna sprawa, retusz portretów jest bardziej newralgiczny niż retusz, dajmy na to, fotografii kwiatów. Tym bardziej trzeba na nim skupić uwagę, co autorka czyni na ostatnich około 150 stronach książki. Najpierw przedstawia retusz „zwykły”, odnoszący się do prywatnych fotografii normalnych osób, a na koniec taki, jakiego wymagają pisma o modzie i urodzie: w stylu glamour, gdzie wszystko ma być idealne, niezależnie od prawdziwego wyglądu fotografowanej osoby. Ten ostatni rozdział jest pouczający z wielu względów: nie tylko możemy się dowiedzieć, jakie techniki stosują edytorzy, ale też wywnioskować, jak bardzo różnią się portrety prawdziwych ludzi od tego, co obserwujemy na okładkach niektórych czasopism. Po uważnej (i popartej ćwiczeniami!) lekturze tych rozdziałów, o edycji portretu czytelnik będzie wiedział więcej, niż kiedykolwiek przypuszczał że istnieje. I zapewne więcej, niż amator kiedykolwiek zdecyduje się zastosować.
Trochę techniki
Treść to jedno, ale warto też wspomnieć o stronie technicznej książki. Każdy rozdział jest pisany jak ciąg ćwiczeń: od łatwiejszych do bardziej skomplikowanych. Postępowanie z danym zdjęciem jest przedstawione krok po kroku, z pokazaniem etapów pośrednich, struktury potrzebnych warstw (przeważnie trochę ich jest!) i wyjaśnieniem, dlaczego właśnie takie a nie inne metody zostały użyte. Pokazane sposoby działania pochodzą nie tylko od Katrin Eismann. Prezentuje ona metody wielu swoich kolegów po fachu, przeważnie razem ze zdjęciami, na których oni pracowali. „Lista zasłużonych” na końcu książki ciągnie się przez trzy strony. Takie pluralistyczne podejście jest dobre: zamiast uczyć się na pamięć „jedynie słusznej” metody, czytelnik uczy się kombinować, która metoda będzie dla danego przypadku najlepsza.
Na koniec ostrzeżenie: to nie jest podręcznik obsługi Photoshopa dla początkujących. Jeśli ktoś nigdy nie korzystał z tego programu, powinien najpierw zapoznać się z pozycjami bardziej podstawowymi, na przykład autorstwa Deke McClellanda. Pani Eismann nie pisze, gdzie znaleźć krzywe i jak zmieszać kanały; zakłada, że czytelnik jest na tyle świadomy, że potrafi bez ściągi znaleźć mikser kanałów czy podciągnąć krzywą czerwieni, powielić warstwę i utworzyć maskę. „Restauracja i retusz” jest poświęcona technikom bardziej skomplikowanym. Po jej przestudiowaniu przestaną się zresztą wydawać aż tak skomplikowane.
Każdy podręcznik podstaw fotografii zaleca dbałość o prawidłową ekspozycję, ustawianie balansu bieli stosownie do warunków i uważne kadrowanie. Ale cóż, świat jest jaki jest. Zdarzają się fotografie źle naświetlone, przebarwione, z bałaganem w kadrze. Jeśli fotografia taka jest z jakiegoś powodu znacząca - przedstawia istotny moment, ważną dla nas osobę - szkoda ją tak po prostu skasować. I tu wkracza Katrin Eismann ze swoją wiedzą, podpowiadając, co i w jaki sposób można zrobić, gdy wydaje się, że zdjęcie jest beznadziejnie zepsute.
Był sobie raz...
... pradziadek na werandzie, pierwszy krok dziecka, które teraz jest babcią Zosią, automobil stryja. Pozostały po nich fotografie - pożółkłe, poplamione, czasem pogięte, ale wciąż dla kogoś ważne. Czy da się naprawić zdjęcie przedarte na pół i oblane herbatą? Najbardziej efektowna, trzecia część książki daje na to pytanie odpowiedź twierdzącą. Da się, choć po pierwsze wymaga to nieco pracy, a po drugie, to już nie będzie to samo zdjęcie - ale jeśli oszustwo zostanie wykonane dobrze, nikt go nie zauważy. Pamiątka pozostanie pamiątką. Trzecia część poradnika to właśnie ta, przy której wydaje się okrzyki: „Nieee, to niemożliwe”. Albo: „Eee, oszukuje”. Owszem, oszukuje, żebrze, pożycza i kradnie - ale tylko piksele. Okazuje się, że pracowitym klonowaniem można dużo naprawić. Jeszcze więcej, jeśli „kradnie” się piksele, czyli klonuje, z innej fotografii. Duże wrażenie robi retusz damy z bukietem, zamieszczony na stronie 265. Brakuje połowy zdjęcia, a i tak zostało odtworzone. Na następnej stronie okazuje się, że retuszer... wykonał kilka własnych, podobnych zdjęć i nimi się posiłkował. Oszustwo? A czyż to nie końcowy efekt jest tym, co się liczy?
Kolory to podstawa...
... i to od nich rozpoczyna się pracę nad fotografią. To zagadnienie jest też poruszone na początku książki, zaraz po krótkim rozdziale dotyczącym ogólnego warsztatu pracy. Korekcja barw i kontrastu to sprawa tym ważniejsza, im bardziej wyblakłe jest zdjęcie. Obrazki pochodzące z czasu początków fotografii barwnej, od początku problematyczne pod względem koloru, z czasem stają się pomarańczowo-bure. Jak uzyskać na nich naturalne kolory? Odbitki przebarwione z różnych powodów, zbyt ciemne, o kiepskim kontraście - wszystko to da się poprawić. Choć nie zawsze efekt jest rewelacyjny, to jednak w każdym przypadku można sprawić, by był o wiele lepszy niż na początku. Korekcja jasności, kontrastu i barw jest konieczna nie tylko na fotografiach starych - nowoczesne, cyfrowe pliki też nie zawsze mają prawidłowo ustawione parametry i trzeba umieć sobie z tym poradzić. Jak? To tłumaczy autorka na prawie 130 stronach.
Cerowanie artystyczne
Czego nie chcemy na zdjęciach oglądać? To jasne: zarysowań, plamek, czasem większych fragmentów obrazu, które wcale nie powinny się na nim znaleźć, jak na przykład śmieci w tle. Wszystko to da się usunąć, a jak, dowiemy się z rozdziału „Usuwanie kurzu, plam i rys”. Sztuka polega na tym, by usuwając elementy niechciane, zachować teksturę i wiarygodność oryginału - śladów retuszu też przecież nie chcemy oglądać. Dużą, a być może nawet główną zaletą tej książki jest prezentowanie porządnego rzemiosła retuszerskiego - takiego, które nie pozostawia miejsca na niedoróbki czy niestaranność. Takiego, które zachowuje tyle z oryginału, ile to możliwe, a jednocześnie starannie ukrywa wszelkie „szwy” i łaty. Trzeba mieć świadomość - a nabywa się jej czytając Restaurację i retusz - że takie postępowanie jest pracochłonne, ale daje najlepsze możliwe rezultaty.
Retusz portretu
Jasna sprawa, retusz portretów jest bardziej newralgiczny niż retusz, dajmy na to, fotografii kwiatów. Tym bardziej trzeba na nim skupić uwagę, co autorka czyni na ostatnich około 150 stronach książki. Najpierw przedstawia retusz „zwykły”, odnoszący się do prywatnych fotografii normalnych osób, a na koniec taki, jakiego wymagają pisma o modzie i urodzie: w stylu glamour, gdzie wszystko ma być idealne, niezależnie od prawdziwego wyglądu fotografowanej osoby. Ten ostatni rozdział jest pouczający z wielu względów: nie tylko możemy się dowiedzieć, jakie techniki stosują edytorzy, ale też wywnioskować, jak bardzo różnią się portrety prawdziwych ludzi od tego, co obserwujemy na okładkach niektórych czasopism. Po uważnej (i popartej ćwiczeniami!) lekturze tych rozdziałów, o edycji portretu czytelnik będzie wiedział więcej, niż kiedykolwiek przypuszczał że istnieje. I zapewne więcej, niż amator kiedykolwiek zdecyduje się zastosować.
Trochę techniki
Treść to jedno, ale warto też wspomnieć o stronie technicznej książki. Każdy rozdział jest pisany jak ciąg ćwiczeń: od łatwiejszych do bardziej skomplikowanych. Postępowanie z danym zdjęciem jest przedstawione krok po kroku, z pokazaniem etapów pośrednich, struktury potrzebnych warstw (przeważnie trochę ich jest!) i wyjaśnieniem, dlaczego właśnie takie a nie inne metody zostały użyte. Pokazane sposoby działania pochodzą nie tylko od Katrin Eismann. Prezentuje ona metody wielu swoich kolegów po fachu, przeważnie razem ze zdjęciami, na których oni pracowali. „Lista zasłużonych” na końcu książki ciągnie się przez trzy strony. Takie pluralistyczne podejście jest dobre: zamiast uczyć się na pamięć „jedynie słusznej” metody, czytelnik uczy się kombinować, która metoda będzie dla danego przypadku najlepsza.
Na koniec ostrzeżenie: to nie jest podręcznik obsługi Photoshopa dla początkujących. Jeśli ktoś nigdy nie korzystał z tego programu, powinien najpierw zapoznać się z pozycjami bardziej podstawowymi, na przykład autorstwa Deke McClellanda. Pani Eismann nie pisze, gdzie znaleźć krzywe i jak zmieszać kanały; zakłada, że czytelnik jest na tyle świadomy, że potrafi bez ściągi znaleźć mikser kanałów czy podciągnąć krzywą czerwieni, powielić warstwę i utworzyć maskę. „Restauracja i retusz” jest poświęcona technikom bardziej skomplikowanym. Po jej przestudiowaniu przestaną się zresztą wydawać aż tak skomplikowane.
Digital Foto Video Ewa Prus
Ajax. 101 praktycznych skryptów
Ajax przez ostatnich kilka lat stał się powszechnie używaną technologią. Jego główną zaletą jest możliwość wymiany danych z serwerem w tle czy też wykonywanie obliczeń oraz interakcja z użytkownikiem, bez konieczności przeładowania całej strony internetowej.
W publikacji "Ajax. 101 praktycznych skryptów" znajdziesz większość potrzebnych kodów źródłowych elementów, bez których nowoczesna strona WWW nie może działać. Przykłady zostały podzielone na siedem rozdziałów, w których każdy początkujący czy średnio zaawansowany programista znajdzie coś dla siebie. Czytając książkę, dowiesz się np., jak wysyłać dane z formularza, automatycznie generować elementy stron czy przeprowadzać operacje na bazach danych. Większość poruszanych przez autora tematów przekonuje czytelnika, iż powinien eksperymentować przy pisaniu własnych skryptów.
Co ważne, przygotowane porady dotyczą głównie Ajaksa wbudowanego w kod strony napisany w języku PHE Jest to istotne, bo serwery obsługujące tę technologię oraz środowiska IDE są darmowe i powszechnie dostępne.
NEXT
Ścieżka kariery zawodowej. Osobisty mentor - Harvard Business Press
Kilka lub kilkanaście lat temu udzieliłeś sobie odpowiedzi na pytanie "Co dalej, absolwencie?". Wybrałeś własna drogę zawodową, postawiłeś na szlifowanie umiejętności, które były najbardziej przydatne w ówczesnym miejscu pracy i najlepiej jak potrafiłeś wykonywałeś powierzone obowiązki. Jednak rynek pracy w szybkim tempie posuwa się do przodu, a zmiany dotykające Twojej kariery stanowią naturalną kolej rzeczy. Nie powinieneś się ich obawiać! Za każdym razem, gdy podejmujesz wyzwania, rozwijasz swoje umiejętności, uświadamiasz sobie, jakie masz oczekiwania, i uczysz się czegoś nowego.
internationalstudentsclub.org Sebastian Poloczek