ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Richard Dawkins. Ewolucja myślenia

Antologia "Richard Dawkins. Ewolucja myślenia", wydana w Anglii w 30-lecie publikacji "Samolubnego genu", pozwala przypomnieć sobie o rewolucji, jakiej w nauce dokonał w 1976 roku brytyjski biolog. Od 1859 roku, gdy Karol Darwin opublikował "The Origin of Species by Means of Natural Selection" (O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru") mieliśmy doprawdy sporo czasu, żeby się przyzwyczaić do obecności kudłatych kuzynów na rodzinnych zdjęciach. Tym bardziej dziwi, jak nikłe wyciągnęliśmy wnioski z tego fundamentalnego teoretycznego odkrycia. Kompromitujące opowieści polityków LPR o zgodnym bytowaniu ludzi i dinozaurów są najlepszym dowodem na to, że głupota również stanowi z punktu widzenia ewolucji cechę przystosowawczą, inaczej pod presją selekcyjną nie przetrwałaby po dziś. A jednak to nie wszystko - akceptacja teorii ewolucji pociąga za sobą znacznie poważniejsze konsekwencje niż proste pogodzenie się z przykrą okolicznością, że się miało szympansa za stryjaszka. Do tego jednak sam Darwin nie wystarczył, potrzebny był jeszcze ktoś. 32 lata temu dokonała się intelektualna rewolucja, brytyjski biolog Richard Dawkins wydał Samolubny gen", książkę, która wywróciła do góry nogami sposób myślenia o dynamice świata przyrody, ludzkiej naturze oraz szeroko pojętej celowości istnienia. Inna sprawa, że do dziś większość z nas nie ma pojęcia, jakie implikacje wynikają z koncepcji Dawkinsa, a jest tak nie tylko z tej przyczyny, że wolimy owoce nauki bezmyślnie spożywać, lecz także dlatego, że autor Rzeki genów" miał nam do powiedzenia rzeczy gorzkie i trudne do zdroworozsądkowej akceptacji. Prorocy złej nowiny nigdy nie mieli wielkiego posłuchu. Problem w tym, że Dawkinsa nie można tak po prostu zlekceważyć, jak to robimy z oszalałymi fizykami z kołtunem na głowie i błędnym wzrokiem, którzy drżącym głosem szepczą coś o strunach i kwantach. Brytyjczyk bowiem dotyka samej esencji naszej egzystencji na Ziemi. I mówi to, czego nigdy nie chcieliśmy usłyszeć: Owszem, nikt nas nie zaprojektował ani nie stworzył, świat to proces pozbawiony celu, ewolucja jest ślepa i przypadkowa, a to, co uważamy za wolną wolę, wypada uznać raczej za złożone przystosowawcze efekty ekspresji naszych genów. Współcześnie łatwiej Dawkinsa uważać za racjonalistę krzykacza, który awanturuje się, walcząc z religią - jego bestsellerowy "Bóg urojony", manifest wojującego ateisty, to idealny pretekst, by skupić się na kwestiach nieistotnych. Ukazująca się właśnie antologia Richard Dawkins. "Ewolucja myślenia" przypomina, jaki wpływ angielski biolog wywarł na naukę i na łamiące schematy nowe rozumienie procesów kulturowych. Dawkins połączył sprzeczne żywioły - geniusz pionierskiego odkrywcy i talent popularyzatorski. W "Samolubnym genie" udało mu się dokonać syntezy wielu teoretycznych podejść do procesów ewolucyjnych, a potem ubrać je w przejmujący system metafor. Samolubność oczywiście nie miała tu nic wspólnego z przyznaniem bezdusznym białkom cech antropomorficznych - ale zastosowanie tej przenośni sprawiło, że mechanika ewolucji zyskała całkiem nowy wymiar. Brak tu miejsca na to, by wykładać koncepcje Dawkinsa - wypada tylko zasygnalizować, o co tak naprawdę chodziło. Najprościej mówiąc, o diametralną zmianę poziomu analizy: dotąd naukowcy żyli w przekonaniu, że dobór naturalny działa na samodzielne organizmy (albo i na całe grupy organizmów). Autor "Rozplatania tęczy" przedstawił wyczerpujący model, w którym replikatorami są geny, które od początku historii życia stanowią podstawowe elementy ewoluujące pod wpływem doboru naturalnego. Bardziej złożone struktury biologiczne to jedynie efekt ich ekspresji w zmiennym środowisku - maszyny przetrwania". Musimy patrzeć na naturę z punktu widzenia genów, a dokładniej - ich interesu reprodukcyjnego, a dzieje życia są historią chwiejnej równowagi między konfliktem a kooperacją: potoczne koncepcje darwinizmu jako walki wszystkich ze wszystkimi nie mają nic wspólnego ze współczesnym ewolucjonizmem. A gdzie tu rewolucja, zapytacie? To proste - Dawkins pozbawił świat natury jakiejkolwiek przyczyny sprawczej, zredukował go do rozciągniętego na miliardy lat konkurencyjnego transferu informacji między anonimowymi cząsteczkami, do procesu, o którym nie da się powiedzieć, że ma jakikolwiek cel czy sens. Co więcej, ludzka świadomość stanowi w świetle owej teorii rodzaj wykształconej ewolucyjnie nakładki na skomplikowane struktury mózgu - logikę jej funkcjonowania da się właściwie pojąć tylko stosując do niej narzędzia neodarwinizmu. Podobnie sprawy mają się z naszą seksualnością. A może również ze skłonnością do religijnego przeżywania i interpretowania rzeczywistości. Dawkins nie jest jednak ponurym pesymistą. Odarłszy przyrodę i ludzkość ze złudzeń, proponuje, by człowiek sam nadał sens światu i swojemu przemijaniu, nie szukając żadnych wątpliwych usprawiedliwień.
Dziennik Gazeta Prawna Piotr Kofta, 08/08/2008

Harvard Business Review. Podejmowanie właściwych decyzji

Właściwe decyzje prowadzą menedżerów na sam szczyt, a błędne mogą przyczynić się do załamania ich kariery. To oczywisty fakt, nad którym jednak w sytuacjach kryzysowych nie zawsze jest czas się zastanowić. Menedżerowie odnoszący największe sukcesy wiedzą znakomicie, że własne doświadczenie, intuicja czy analiza danych statystycznych to za mało. Ważne jest również czerpanie z doświadczeń innych biznesmenów. Ludzi, którzy zmagali się z podobnymi wyborami, a więc znają zagadnienie od podszewki i mogą udzielić bezcennych rad. Do grona tego należą właśnie specjaliści skupieni wokół Harvard Business School Press. Wśród autorów świetnych artykułów znaleźli się między innymi Jeffrey Pfeffer, Robert Sutton, Ram Charan, Thomas Davenport i John Hammond. W książce omówiono także zagadnienie strategicznego planowania i jego wpływu na podejmowanie dynamicznych decyzji oraz psychologię procesu decyzyjnego.
Personel Plus

Przyjaciele Twojego dziecka. Jak pomóc w nawiązywaniu nowych znajomości

Jak ułatwić start - Dziecko będzie miało więcej wiary w siebie, jeśli w nowym miejscu szybko znajdzie przyjaciół. Jak mu ułatwić to zadanie, dowiesz się z książki Hilary Pereira "Przyjaciele Twojego dziecka. Jak pomóc w nawiązywaniu nowych znajomości".
Świat Kobiety Krystyna Kochańska

Grzeczna dziewczynka idzie do pracy czyli jak przetrwać trudne początki

Firma w wielkim mieście To nie jest dziennik Brigitte Jones, choć tytuł książki jest równie lekki jak filmu z udziałem Renee Zellweger - "Grzeczna dziewczynka idzie do pracy". Podtytuł więcej wyjaśnia - "Jak przetrwać trudne początki". A całość to solidny zbiorowy portret pierwszych lat pracy stu kobiet w wieku 22-30 lat z różnych stron USA. Solidny, ale napisany na luzie. Był "Seks" - teraz mamy Pracę w wielkim mieście". "Grzeczna dziewczynka", przekraczając próg firmy, po tej lekturze już będzie miała w pamięci odpowiedzi przynajmniej na najbardziej dręczące ją pytania. Jak wielu rzeczy nie brać do siebie, jak zwiększyć swoją odporność psychiczną i pozbierać się po błędzie. Jak układać sobie relacje z szefem, jak ze współpracownikami. Co z seksualnymi insynuacjami... "Dziewczynka" mniej problemów będzie miała z negocjowaniem wynagrodzenia, odchodzeniem z pracy bez palenia mostów czy nawet zwolnieniem przez pracodawcę. A gdyby komuś tych rad było mało, w dodatku może znaleźć odsyłacze do obszernych opracowań w internecie.
POLSKA - DZIENNIK BAŁTYCKI N, 04/08/2008

Marketing według Teda Levitta

Katechizm marketingowca Po tę lekturę mogą sięgnąć wszyscy, którzy chcą zdobyć i utrzymać przewagę konkurencyjną. Na czym polega innowacyjne naśladownictwo i poezja dopasowania? Jak osiągnąć sukces marketingowy dzięki różnicowaniu? Co nam ułatwi sprzedaż produktów i usług? Dlaczego kreatywność w dzisiejszych czasach już nie wystarczy? Tego wszystkiego można się dowiedzieć z książki "Marketing według Teda Levitta" (wydawnictwo Helion). Podręcznik łączy dwa światy: akademickiego dyskursu i praktycznego zarządzania, naukowych badań i korporacyjnych case′ów. Dlatego warto, by po lekturę sięgnęli zarówno studenci szkól biznesowych, jaki menedżerowie oraz marketerzy działający w dowolnej branży. Poradnik zawiera najnowsze koncepcje i narzędzia marketingowe, które mogą pomóc w osiągnięciu i utrzymaniu przewagi konkurencyjnej. I co ważne jest napisany lekkim językiem. Theodore Levitt, którego artykuły złożyły się na tę książkę, jest profesorem i przewodniczącym Wydziału Marketingu Harvardzkiej Szkoły Biznesu, a także redaktorem Harvard Business Review". "Marketing" Philipa Kotlera nazywano "Biblią marketingu". W takim układzie "Marketing według Teda Levitta" jest marketingowym katechizmem.
Puls Biznesu, Bonnier Business (Polska) sp. z o.o. MK, 04/08/2008