Recenzje
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
On były żołnierz, który na ostatniej misji przeszedł przez piekło. Nie potrafi poradzić sobie z traumą, dlatego zapija smutki w miejscowym barze. Ona jest barmanką, która przez wątpliwą reputację rodzinną jest wytykana palcami przez mieszkańców i nie może znaleźć lepszej pracy, która pozwoliła by jej odłożyć pieniądze na wyjazd z Chestnut Springs. To miały być tylko zaręczyny na niby, które miały pomóc im obojgu uporać się z trudnościami. Układ z jasno określonym terminem ważności i wszystko szło by zgodnie z planem, gdyby nie miłość. Świetnie się bawiłam czytając tę książkę, choć końcówka była przepełniona zbliżeniami fizycznymi, co niekoniecznie mi się podobało. Mam również lekki zarzut do przedstawienia przez autorkę zespołu stresu pourazowego, ponieważ bohater wyzbył się ( no może nie całkowicie) tego w magiczny sposób, gdy miłość zapukała do jego drzwi. No trochę mi się to gryzie. Nie mniej jednak uważam, że jest to świetne zakończenie serii Chestnut Springs. Bywały momenty smutne, ale nie zabrakło dobrego humoru, który towarzyszy bohaterom od pierwszego tomu. Każdy z bohaterów skradł cząstkę mojego serca, ale największa jego część należy bezapelacyjnie do staruszka Harveya. Beau jak i pozostali z braci Eaton mają w sobie ogromne pokłady troskliwości a w szczególności jeśli chodzi o ich ukochane osoby, nie cofną się przed niczym. To właśnie uwielbiam w nich najbardziej.
Dark desires
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐃𝐚𝐫𝐤 𝐃𝐞𝐬𝐢𝐫𝐞 3,75/5☆ ☆彡 Akcja zaczyna się dziać szybko. Już tak naprawdę od pierwszych stron zainteresowałam się historią i się w nią wciągnęłam. Jest pełna plot twistów, intryg i zagadek- czyli tego co uwielbiam. Już po paru stronach dostajemy pierwszą zagadkę, jak i wciągamy się w rozwiązywanie zabójstwa przyjaciela głównej bohaterki. Historia została poprowadzona tak, że ma się ochotę przeczytać książkę bez przerwy, co nie jest trudne, ponieważ ma tylko 200 stron. Autorka pisze bardzo przyjemnie i lekko. Po prostu podążałam podczas czytania za bohaterką i byłam bardzo zaciekawiona. Zdarzenia sprawiają, że czytamy w napięciu i jesteśmy ciekawi co wydarzy się dalej. Autorka bardzo ciekawie prowadzi nas przez całą historię. Bohaterowie byli tutaj przeróżni. Jedni mnie mocniej denerwowali inni mniej. Niektórzy nawet wzbudzili we mnie sympatię. Głównymi bohaterami są tutaj bracia i Nev, którą zdecydowanie polubiłam najbardziej. Po za momentami gdzie odrobinę irytował mnie główny bohater, czytało mi się bardzo przyjemnie, więc byłam w stanie go ignorować. ♡
Echo potępienia
Romans paranormalny? Zawsze jestem na tak! Dlatego właśnie z zapałem sięgnęłam po „Echo potępienia” — pierwszy tom trylogii Drzewo Życia. O tym, czy książka mi się spodobała dowiecie się z dzisiejszego wpisu. Zapraszam do lektury! O czym jest książka Emily - młoda dziennikarka - budzi się z tajemniczym znamieniem, które śniło jej się w koszmarach. Zdaje się mieć związek ze śmiercią jej ojca. Wkrótce wokół zaczynają dziać się rzeczy, których nie sposób logicznie wytłumaczyć. Ziemia drży, cienie szepczą jej imię, a na świecie pojawiają się anioły. Nie jako opiekunowie, ale jako enigma. To istoty, których obecność rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. W tym pełnym symboli i kontrastów świecie Emily musi wybrać między rozumem a sercem, między tym, co boskie, a tym, co zakazane. Moja opinia i przemyślenia „Echo potępienia” wciąga natychmiast. Autorka ma lekki, naturalny styl, który sprawia, że przez książkę się dosłownie płynie. Każdy rozdział pozostawia po sobie niedosyt i chęć poznania dalszych losów bohaterów. Szczególnie podobał mi się sposób, w jaki rozwija się relacja między Emily a aniołami. Delikatnie, bez przesady, z wyczuciem emocji. Nie ma tu taniej romantyczności, jest za to napięcie i powoli budowane zaufanie, które z każdą stroną nabiera głębi. Zdecydowanie czuć tu klimat niepokoju. Jest też swojego rodzaju mistycyzm. Momentami miałam wrażenie, że mrok dosłownie sączy się ze stron. Wątki piekła i nieba są poprowadzone z pomysłem, z wyraźnym moralnym podtekstem. Nic nie jest czarne ani białe, nawet w świecie, który z pozoru powinien taki być. Pod koniec tempo mocno przyspiesza - tyle się dzieje, że trudno odłożyć książkę choćby na chwilę. Nie wszystko jednak działa idealnie. Zawód dziennikarki przypisany Emily wydaje się nieco naciągany. Jakby pełnił funkcję fabularnego pretekstu, by mogła drążyć temat i zdobywać informacje. Czasem bohaterowie zbyt szybko akceptują to, co się dzieje, nie zatrzymując się nad tym, by głębiej coś zrozumieć. I choć książka nie jest długa, to właśnie to działa na jej niekorzyść. Wykreowany świat aż prosi się o więcej opisów, szczegółów i barwnego tła. Podsumowanie „Echo potępienia” to udany początek trylogii, który łączy w sobie elementy paranormalnego romansu i mrocznej fantastyki. To historia o wyborach, pokusach i granicach między dobrem a złem. Napisana jest z wyczuciem i pasją. Czyta się ją jednym tchem, a zakończenie zostawia w głowie burzę emocji i tylko jedno pytanie: kiedy kolejny tom? Idealna dla tych, którzy lubią opowieści urban fantasy z aniołami, mrokiem i odrobiną zakazanego uczucia.
Whispers on Ice
Nie wiem, jak u was, ale u mnie książki ze sportowym tłem zawsze są na topie, a jeśli w grę wchodzi hokeista, to nie muszę się długo zastanawiać, tylko od razu sięgam po książkę. I tak właśnie było z Whispers on Ice i muszę przyznać, że od pierwszych rozdziałów poczułam się wciągnięta w świat bohaterów. Największym plusem tej historii jest oczywiście motyw samotnego ojca. Logan z miejsca zdobył moje serce - odpowiedzialny, troskliwy, no i do tego sportowiec.. dwa razy nie trzeba mi powtarzać! Jego relacja z córeczką Ruby była urocza i kilka razy autentycznie się rozpuściłam.. super mi się czyta o takich rzeczach przez pryzmat tego, że sama mam córkę i gdy widzę jak mąż się nią zajmuje.. mega mnie to rozczula. Hope natomiast to bohaterka, którą łatwo polubić - nie ma łatwego życia, jest pracowita, empatyczna, może trochę pogubiona, ale z ogromnym sercem. Styl Lori Rave jest naprawdę lekki i przystępny - płynęłam przez rozdziały i nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do połowy. Idealna książka na wieczór po pracy, kiedy chce się po prostu oderwać od rzeczywistości i poczuć coś cieplutkiego w serduszku. Podoba mi się, że hokej nie jest tu tylko tłem, ale realną częścią historii - są treningi, drużyna, cały ten sportowy klimat naprawdę jest tu obecny. Gdybym miała się do czegoś przyczepić (a wiadomo, że zawsze znajdę coś co mi nie pasuje), to trochę zabrakło mi większego napięcia między bohaterami. Relacja rozwijała się przyjemnie, ale momentami aż zbyt gładko.. mogłoby być więcej iskier lub czegoś, co naprawdę poruszy ich relacje. Zakończenie też mogłoby być ciut bardziej rozbudowane- miałam wrażenie, że wszystko ułożyło się za szybko i za łatwo.. Tak czy siak Whispers on Ice to bardzo miły romans, szczególnie jeśli kochacie motyw samotnego ojca i sportowe klimaty. Może nie jest to historia, która wywróci świat do góry nogami, ale zdecydowanie taka, przy której można się uśmiechnąć.
The Darkside Of Death
To moje pierwsze spotkanie z tworczoscia Autorki i napewno nie ostatnie. "Kiedy życie kopie cię w dupę tak wiele razy, stajesz się czymś, przed czym uciekałeś w dzieciństwie. Złem, strachem, cieniem na ścianie sunącym ku przepaści." Emily Rose po dramatycznych wydarzeniach w Las Vegas pragnie tylko jednego spokoju. Ucieka do San Francisco, by rozpocząć studia i zostawić za sobą traumę. Jednak przeszłość nie zamierza pozwolić jej o sobie zapomnieć. Na jej drodze ponownie staje Caden Diaz człowiek, którego kiedyś doprowadziła do więzienia. Teraz powraca, by dokonać zemsty. THE DARKSIDE OF DEATH to powieść,która łączy w sobie elementy thrillera oraz romansu. Akcja przeplata się między teraźniejszością a wydarzeniami z przeszłości. Motywy takie jak zemsta, rozpacz, walka z własnymi demonami są silnie zaakcentowane. Klimat jest mroczny, czasem brutalny.Nie jest to lekka obyczajówka, ale pozycja o silnych emocjach, zagrożeniu i ciemnej stronie ludzkiej psychiki. THE DARKSIDE OF DEATH to historia o bólu, stracie i próbie zrozumienia samego siebie, opowiedziana w sposób intensywny i pełen napięcia. To historia, która nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji nad tym, jak cienka bywa granica między miłością a nienawiścią. Jestem nią zachwycona i czekam na kontynuacje.... Polecam.