ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Breaking hearts

O P I S O D W Y D A W C Y Diana Linos przedwcześnie traci matkę i zostaje sama z ojcem, który pod żadnym względem nie zasługuje na miano „kochanego tatusia”. Dręczona przez niego siedemnastolatka w końcu postanawia uciec z domu i z miasteczka Fort Lauderdale. Jedzie do Miami, gdzie ma nadzieję rozpocząć nowe, lepsze życie. Wydaje się, że szczęście w końcu się do niej uśmiechnie - Diana poznaje nowych ludzi i z wzajemnością się zakochuje. Sielanka nie trwa jednak długo. Dziewczyna bierze udział w wypadku, którego konsekwencje pozostaną z nią na długo. Czy skryta, zawsze dzielna Diana wreszcie się przełamie i odważy poprosić o pomoc? Diana Linos przedwcześnie traci matkę i zostaje sama z ojcem, który pod żadnym względem nie zasługuje na miano „kochanego tatusia”. Dręczona przez niego siedemnastolatka w końcu postanawia uciec z domu i z miasteczka Fort Lauderdale. Jedzie do Miami, gdzie ma nadzieję rozpocząć nowe, lepsze życie. R E C E N Z J A Miałam przyjemność zrecenzować 𝐁𝐫𝐞𝐚𝐤𝐢𝐧𝐠 𝐡𝐞𝐚𝐫𝐭𝐬 autorstwa Kariny Kowalskiej. Była to bardzo wzruszająca i emocjonalna książka, w której pojawiały się wątki śmierci oraz przemocy psychicznej, z którą główna bohaterka — Diana — zmagała się przez ojca po śmierci matki. Dziewczynie było ciężko, nie radziła sobie, ale postanowiła zawalczyć o swoje i ucieka od ojca, przeprowadzając się do Miami, gdzie ma nadzieję rozpocząć nowe, lepsze życie. Poznaje tam nowych przyjaciół oraz Harrego Smitcha. Podczas przypadkowego spotkania na polanie słoneczników Diana czuje motylki w brzuchu — tak samo jak za każdym razem, gdy go spotyka. Harry dba o nią i chce jej pomóc najlepiej, jak potrafi. Słoneczniki mają dla Diany ogromne znaczenie, a pewien chłopak, który zebrał dla niej te kwiaty własnoręcznie, zdobył zauroczenie pięknej, młodej dziewczyny. 🌻 -Czy wszytko może się zmienić ? -czy przez zaginięcie pewnej nastolatki coś może się skończyć ?

Booktreasurefound Jędrowiak Zuzanna

Puck Off

Jak mogłabym przejść obok kolejnego tomu serii “Puck Me Up” i go nie przeczytać? Ludka Skrzydlewska jest autorką której książki biorę w ciemno. Znów trafiła mi się książka od której nie potrafiłam się oderwać, a przy okazji znalazłam kolejnego książkowego męża. Rosie pracuje dla Narciarzy, zajmuję public relations i jest dobra w tym co robi. Kiedy ta drużyny dołącza dwóch nowych hokeistów i jej zadaniem jest ocieplenie ich wizerunków. Jednym z nich jest Matthias Carlsson z którym już wcześniej zdążyła się poznać. Nazwisko Matthiasa jest owiane złą słowem przez jego brata który wcześniej grał u Nafciarzy. Wszyscy z góry osadzili go na podstawie jego brata, a Matt okazał się jego przeciwieństwem - to stuprocentowy golden retriever. Początkowo celem Matta była tylko gra - ale to było zanim poznał Rosie. Rosie i Matt poznali się w czasie lotu do Calgary, a przed przesiadką do Edmonton znaleźli się w jednym pokoju hotelowym i razem spędzili noc. Prawie zaczęły się komplikować kiedy Rosie zorientowała się, że facet z hotelu jest hokeistom, a przecież miałaś się z nimi nie spotykać żeby nie skończyć jak i jej mama. Jednak Matt nie daje za wygraną i stara się przekonać do siebie Rosie. I tutaj moje serce zaczyna tańczyć kankana bo to jak on się o nią starał, jak się troszczył i wszystkie jego drobne gesty, po prostu mnie położyły. Ale żeby nie było kolorowo to w ich historii wydarza się coś na co nie mają wpływu ale odciska się na nich obojgu. I tutaj znów pojawia się Matt - jego troska i nieustępliwość. Facet mnie przekonał do siebie jeszcze bardziej. Jednej rzeczy nie mogłam zrozumieć - jak Rosie mogła od razu skreślić Matta przez nieodebranie telefonu i wiem, że była w silnych emocjach, ale tego jednego nie potrafię zrozumieć. Facet nigdy nie pokazał, że jest podobny do jej taty, a mimo to porównała go do sytuacji z dzieciństwa. To jest taka, jedna rzecz, której nie pojmuje. Podobała mi się też relacja jaka Rosie miała z macochą i przyrodnią siostrą. To tak samo relacje z rodzicami Matta - jego mama przemiła osóbka. Dodatkowo jeszcze klimat w książce jest świetny, a zwłaszcza kiedy byli w Szwecji. I Frodo… jak pojawia się jakiś uroczy zwierzaczek w książce rozpływam się podwójnie. Kolejny raz się nie zawiodłam.

Brunetkaodksiazekisztuki Bryła Martyna

Puck Off

Ten miesiąc to zdecydowanie miesiąc książek Ludki, z czego niezmiernie się cieszę, bo dałam drugą szansę jej książką (zwłaszcza tym nowszym) i przepadłam. A 𝐏𝐔𝐂𝐊 𝐎𝐅𝐅 to książka, której niesamowicie nie mogłam się doczekać! Przed przeczytaniem zapoznajcie się z ostrzeżeniem! W tej części mamy historię Rosie; która pracuje w PR’u drużyny do której dołącza główny bohater: Matt, który okryty jest złą sławą przez akcje swojego starszego brata. Po przeczytaniu 𝐑𝐄𝐂𝐊𝐋𝐄𝐒𝐒 od Magdy, jeszcze bardziej chciałam sięgnąć po ten tytuł! Ich pierwsze spotkanie jest pełne wielu niewiadomych, to miała być jedna noc, a jednak spotykają się ponownie, a ona będzie się starała polepszyć jego wizerunek. Jednak on po spędzonej nocy nie ramienia odpuścić relacji, która ich łączyła. To książka pełna niewiadomych oraz tragicznych przeżyć. Jednak niesamowicie mi się podobała tym bardziej, że problem, z którym borykają się główni bohaterowie napisany był bardzo dobre, dawno nie spotkałam się z tym, że ta dana sytuacja była faktycznie przedstawiona dobrze, aż do tej pory. Poza bólem, który momentami rozrywał mi serce, książka jest przepełniona słodyczą i niesamowicie śmiesznymi sytuacjami. Wiem, że wrócę jeszcze nie raz do tej serii. To jednak bohaterowie urzekli mnie najbardziej. Rosie, która stawia twardo na swoim, jest niesamowicie dumną i dzielną kobietką, oraz Matt, który po części musi odpowiadać za skandale swojego brata, miał jeden plan. Po roku u Nafciarzy, wraca do rodziny, jednak nie spodziewał się, że przepadnie dla pewnej dziewczyny, której kocha kraść gumki do włosów. I je kupować, aby po chwili znów zabrać. Osobno są niesamowici, ale razem tworzą duet nie do powstrzymania. Ps: rada ode mnie jeżeli czytacie to uniwersum od Ludki i Magdy, radzę najpierw sięgnąć po 𝐏𝐔𝐂𝐊 𝐎𝐅𝐅, niż po 𝐑𝐄𝐂𝐊𝐋𝐄𝐒𝐒, bo w historii Magdy będzie dość duży spoiler, który może jest przedstawiony w ostrzeżeniu, jednak poznacie reakcje wszystkich, jeżeli jednak przeczytaliście już 𝐑𝐄𝐂𝐊𝐋𝐄𝐒𝐒, to będziecie mogli bliżej poznać myśli bohaterów w 𝐏𝐔𝐂𝐊 𝐎𝐅𝐅! PS 2: Po prostu czytajcie obie hahaha ❤🩹

vera_czyta Biegas Weronika

Mózg odporny na krytykę. Neuronaukowe i psychologiczne metody radzenia sobie z lękiem przed oceną i hejtem

Praktyczny, prosty w obsłudze, z przyjemnym stylem i fajnymi ilustracjami. Autorka podchodzi do tematu z luzem, ale i profesjonalizmem. Upraszcza gdzie się da, by poprzeć to informacjami z badań naukowych. Wyszczególnia najważniejsze, podaje przykłady, które trafią nawet do najbardziej opornych. Dodatkowo podaje na tacy gotowe ćwiczenia, które działają w wielu przypadkach od razu (przy innych ważna jest praktyka). Mi samo zgłębienie i zrozumienie tematu pomogło poczuć większą odporność na krytykę, z którą problem mam od zawsze. Jest to jeden z lepszych i zdecydowanie ważniejszych dla mnie poradników, jakie trafiły w moje łapki. Zdecydowanie trafi w grono tych, które zmienią moje życie na lepsze.

PoProstuAnna Sługocka Anna

Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026

Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026 Jacek Walkiewicz W świecie pełnym pośpiechu ten kalendarz przypomina, by zwolnić i znów usłyszeć siebie. „Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026” Jacka Walkiewicza to coś więcej niż planer - to inspirujący przewodnik po codzienności, pełen cytatów, ćwiczeń i miejsca na własne przemyślenia. Od dawna uwielbiam książkę Rozmyślnik, która zawsze wywołuje u mnie uśmiech, gdy spoglądam na nią w mojej biblioteczce. Ten kalendarz wywołał we mnie jeszcze większe emocje. To codzienny towarzysz, który nie tylko pomaga planować czas, ale przede wszystkim zatrzymać się na chwilę i pomyśleć o tym, co naprawdę ważne. W środku znajdziemy wiele inspirujących elementów, które sprawiają, że każdy dzień staje się okazją do refleksji. Na stronach kalendarza pojawiają się cytaty i krótkie ćwiczenia rozwojowe, które zachęcają do działania i autorefleksji. Przykładowe zadania, takie jak „Wiosenne porządki w głowie”, pomagają oczyścić myśli, spojrzeć na siebie z dystansem i odświeżyć swoje podejście do codzienności. To właśnie dzięki takim momentom czuję, że ten kalendarz żyje razem ze mną. Bardzo doceniam jego przemyślaną strukturę. Każdy tydzień ma miejsce na priorytety, refleksje i inspiracje. Sekcje takie jak „Rozkminiacz” czy „Inspirownik” dają przestrzeń na własne przemyślenia, notatki, cytaty czy wdzięczności dnia. To idealne miejsce, by zebrać myśli i pomysły, które w codziennym pośpiechu często nam umykają. Nie zabrakło też części praktycznych, takich jak „Śledzenie nawyków”, które pozwala dbać o systematyczność, oraz „Podsumowanie miesiąca”, w którym znajduje się „koło życia” pomagające spojrzeć szerzej na różne sfery - zdrowie, relacje, rozwój osobisty czy duchowość. To piękny sposób, by co miesiąc zobaczyć, jak zmieniamy się i rośniemy. Całość utrzymana jest w eleganckiej, spokojnej estetyce. Czytelny układ, przyjemna kolorystyka i dbałość o każdy detal sprawiają, że z przyjemnością będę sięgała po niego każdego dnia. Ten kalendarz nie tylko porządkuje codzienność, ale przede wszystkim uczy uważności, wdzięczności i spokoju. Motywuje do tego, by każdego dnia zrobić coś dobrego dla siebie, zapisać myśl, plan, inspirację albo po prostu uśmiechnąć się i powiedzieć: „życie jest piękne”. Wszystko, co w nim jest, jest bardzo bliskie mojemu sercu. A odkąd mam ten kalendarz, z jeszcze większą radością czekam na nowy rok. Z całego serca polecam „Pełną MOC inspiracji. Kalendarz 2026” każdemu, kto chce nie tylko planować, ale też świadomie przeżywać swoje dni. To coś więcej niż planer. To codzienny przyjaciel, coach i pamiętnik w jednym. Dla mnie to kalendarz z duszą, który zasługuje na ocenę 10/10.

szepty_marty Bazydło Marta