Recenzje
Długa droga w dół
„Długa droga w dół” to dzieło literackie, które zostaje w pamięci już na zawsze. Na codzień nie czytam tego typu książek, ale mimo to, ta zdecydowanie trafiła w moje gusta. Gdy otworzyłam książkę pozytywnie się zaskoczyłam widząc, że historia jest napisana wierszem. W dodatku dzięki temu, przeczytanie jej zajęło mi dosłownie godzinę. I była to jedna z najbardziej wartościowych godzin które spędziłam na czytanie książki. Pozycja ta jest napewno specyficzna. Nie tylko przez styl pisania ale też historię, jaką pokazuję. Fabuła mimo że jest krótka i opisuje zjazd windą w dół, była g e n i a l n a. Wątek napotykania przez głównego bohatera zmarłych, bliskich dla niego osób, został użyty rewelacyjnie. Nigdy z takim połączeniem się nie spotykałam, co nadało książce jeszcze większej wyjątkowości. Jak wyżej pisałam, nie jest łatwo zapomnieć o tej książce. Nie tylko przez środkową część, ale też zakończenie, które pozostawia wiele do myślenia. Jest ono otwarte, dzięki czemu każdy może zinterpretować je inaczej. Podsumowując, książka ta słusznie nosi tytuł fenomenu literackiego oraz jednej z najważniejszej powieści młodzieżowych. Jest to bardzo wartościowy tytuł, który powinien poznać każdy czytelnik i nie tylko.
Puck Off
"Puck Off"- Ludka Skrzydlewska To kolejna część moich ulubionych hokeistów, która uderza w sam środek duszy w zupełnie inny sposób. W tej z pozoru romantyczno- komediowej otoczce, pojawia się wątek straty, trudnych relacji z bliskimi i walki o swoje miejsce w świecie, mimo wszystkich uprzedzeń i stereotypów. Myślę, że takie połączenia to znak rozpoznawczy Ludki. Podczas czytania tej książki balansowałam pomiędzy emocjami. Od rozpaczy po zachwyt, a to wszystko z głównymi bohaterami. W tej historii poruszyły mnie również opisy przestrzeni, które sprawiały wrażenie magicznych, zwłaszcza podczas jednego z wyjazdów naszych bohaterów. Przeczytanie tej książki zajęło mi dobę. Z jednej strony, nie mogłam przestać czytać, chcąc zrozumieć jak najwięcej wątków, a z drugiej niesamowicie bolało, kiedy okazało się, że czekają na mnie ostatnie strony. Nie mogę również zapomnieć o roli bohaterów z poprzednich części, którzy w tej historii również przypominają o swojej obecności w tym uniwersum. Świat hokeja, trudności i pięknej miłosnej historii. Idealne na każdą porę roku.
Puck Off
Ludka Skrzydlewska po raz kolejny udowadnia, że jej książki potrafią otulić emocjami i wciągnąć bez reszty. Nie muszę przypominać, że to autorka, po której książki sięgam w ciemno. Sięgając po tę część serii, nie czułam się zagubiona, mimo że zaczęłam ją od końca. Rosie i Matt poznają się w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach. Wystarczy jedno spotkanie, jeden lot, jedna noc, by coś między nimi zaiskrzyło. Nie spodziewają się jednak, że los tak szybko zwiąże ich ponownie. On zostaje nowym zawodnikiem drużyny hokejowej, a ona pracuje przy tym samym zespole, zajmując się ich mediami społecznościowymi. Sytuacja staje się delikatna, bo Rosie dobrze wie, że romans z zawodnikiem może przynieść więcej problemów niż przyjemności. Rosie to kobieta ambitna, silna i bardzo świadoma siebie. Córka znanego hokeisty, która całe życie stara się udowodnić, że jej sukcesy nie są wynikiem nazwiska, lecz ciężkiej pracy. Matt z kolei to ktoś, kto zaskakuje dojrzałością i szczerością. Choć początkowo proponuje relację bez zobowiązań, szybko zaczyna rozumieć, że Rosie nie jest tylko przygodą. Widać, jak bardzo mu na niej zależy i jak stara się zdobyć jej zaufanie, nawet jeśli wymaga to cierpliwości i determinacji. Bardzo lubię jak autorka pokazuje rozwój uczuć w sposób naturalny, bez przesady, ale z ogromną czułością. Matt momentami naprawdę rozczula, to dojrzały, szczery, potrafiący stanąć na wysokości zadania, kiedy sytuacja tego wymaga. To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, a chwilami z delikatnym ukłuciem w sercu. Płynie się przez nią jak przez rozmowę z przyjaciółką, ciepłą, pełną emocji i odrobinę niegrzeczną. Nie mogę nie wspomnieć o Frodzie, który skradł moje serce swoją obecnością i charakterem. To mały, ale wyjątkowo uroczy dodatek do historii, który wnosi lekkość i humor. To opowieść o miłości, która przychodzi niespodziewanie, o walce z przeszłością i o odwadze, by zaufać komuś mimo strachu. O tym, że czasem warto zaryzykować, nawet jeśli serce bije zbyt szybko.
Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie
To książka, przy której robi się cicho. Nie dlatego, że brakuje słów, tylko dlatego, że nagle zaczynasz słuchać tego, co od dawna próbowało się odezwać. Sylwia Kocoń pisze o odrzuceniu tak delikatnie, że nawet to, co boli, staje się trochę lżejsze. Nie szuka winnych, nie ocenia. Pokazuje, że to, co pękło kiedyś, wciąż można uleczyć — powoli, z czułością, z odwagą, której często nie dał nam nikt, więc musimy dać ją sobie sami. To nie poradnik. To rozmowa z kimś, kto naprawdę rozumie.
Ballada o Czarnych Srokach
Idealny jesienny wieczór: kubek herbaty, koc i… jaka książka ląduje w Waszych dłoniach? 🍁 ✨ Już od zapowiedzi wiedziałam, że ta książka trafi na moją listę „must read”. I wiecie co? Nie zawiodłam się ani trochę! „Ballada o Czarnych Srokach” to monumentalna cegiełka, ale ani przez chwilę nie miałam poczucia, że strony dłużą się czy są zbędne - wręcz przeciwnie, pochłaniałam rozdział za rozdziałem, głodna kolejnych wydarzeń. 🖤 Elaine to bohaterka pełna sprzeczności. Silna i bezwzględna, a jednocześnie krucha i złamana. To postać, którą trudno zaszufladkować - czasem budzi podziw, czasem irytację, ale zawsze pozostaje intrygująca. Nie da się przejść obok niej obojętnie. ⚔️ Akcji i napięcia jest tu naprawdę sporo. Autorka serwuje nam nie tylko złodziejskie wyprawy, ale i polityczne intrygi, skradzione sekrety, zaskakujące zwroty i wydarzenia, które wstrzymują oddech. To książka, która trzyma w napięciu do ostatnich stron. ❤️ Wątek miłosny pojawia się w tle, subtelny, ale wyczuwalny. To nie romans stawia się tutaj na pierwszym miejscu, a jednak relacje między bohaterami dodają historii dodatkowej głębi i emocji. 👑 Świat stworzony przez Marię Bujak wciąga od pierwszych stron. Szajka złodziei, nadciągająca wojna, królewskie obowiązki i poszukiwanie pierścionka, bez którego nie będzie możliwe zaręczenie - to wszystko składa się na opowieść pełną napięcia, świeżości i mroku. 🌑 „Ballada o Czarnych Srokach” to historia intensywna, przepełniona tajemnicami, akcją i emocjami. To powieść o złodziejce pragnącej wolności i księciu, którego obowiązki więżą mocniej niż kajdany. O potworach, które kryją się nie pod łóżkiem, a w sercu. Dla mnie to jedna z najmocniejszych premier ostatnich miesięcy.