Recenzje
Pod maską kłamstw
Sięgacie po romanse biurowe? Mnie się to zdarza. Jeśli i Wy je lubicie, to mam dla Was ciekawą propozycję. To "Pod maską kłamstw" Kingi Litkowiec. Może nie jest zbyt obszerna, ale na pewno emocji w niej nie brakuje. Jest opatrzona znaczkiem spicy, co oznacza, że znajdziecie w niej kilka gorących scen, ale nie obawiajcie się, wcale nie ma ich tu zbyt wiele. Choć trochę rozmów o se@sie będzie. Hayley jest młodą, ale już doświadczoną przez los kobietą. A kiedy wydaje się, że los wreszcie się do niej uśmiecha, to bęc...i znów dostaje po głowie. Ile razy można się potykać, ile razy życie cię kopnie w cztery litery? Na przykładzie Hayley widać, że wiele razy. Więc może czas otrzepać koronę, podkasać kieckę o zawalczyć o siebie? Chyba już czas. Polubiłam Hayley, choć niektóre jej działania wydawały mi się kompletnie irracjonalne. Może i chciała bronić bliskich, ale czy nie było innego sposobu? Nie wiecie o co chodzi? Jak przeczytacie to zrozumiecie. Ileż tu się dzieje... A między głównymi bohaterami iskrzy aż miło. Choć początki nie były obiecujące. Tylko czy warto znów ufać komuś obcemu, skoro ktoś bliski potrafi zawieść? No cóż.. Bardzo mi się podobało, jak Hayley i jej przyjaciółka się wspierały. I jak pomagały sobie w dobrych i złych chwilach. Taka przyjaźń to skarb. To całkiem fajna historia, przy której na pewno będziecie się dobrze bawić. Jeśli lubicie romanse, sięgnijcie i po ten.
Pod maską kłamstw
Romans w biurze? Okazuje się, że całkiem przyjemny! ▪Hayley próbuje ułożyć sobie życie w Chicago, ale rzeczywistość szybko ją przytłacza - brak pracy i topniejące oszczędności sprawiają, że każdy dzień staje się wyzwaniem. Kiedy przyjaciółka proponuje jej powrót do Nowego Jorku z nową pracą, wydaje się to idealnym rozwiązaniem… aż do momentu, gdy Hayley dowiaduje się, kto będzie jej szefem. W pierwszej chwili chce uciec jak najdalej, ale los ma wobec niej inne plany. ▪Nie jest łatwo - na jej drodze staje były narzeczony, a w biurze napięcie między nią a szefem rośnie z dnia na dzień. Czy Hayley znajdzie w końcu szczęście i spokój, czy życie znów ją zaskoczy? ▪Autorka wciąga od pierwszych stron. Jej styl jest lekki, pełen humoru i naturalnych dialogów, dzięki czemu książkę czyta się jednym tchem. To historia, która bawi, wzrusza i pokazuje, że nawet po trudnych doświadczeniach można odzyskać wiarę w siebie. ▪Motyw hate-love między Hayley a Raynem to prawdziwa uczta dla fanów romansów. Ona go nie znosi, on zdaje się celowo podkręcać atmosferę - a między nimi iskrzy od samego początku. Choć rozmów o seksie jest sporo, sceny intymne są subtelne i zmysłowe, więc lektura pozostaje lekka i przyjemna. ▪Hayley to postać, z którą łatwo się utożsamić. Zdrada zmienia ją w niepewną siebie kobietę, ale jej przemiana w toku fabuły jest wiarygodna i pokrzepiająca. A Rayn… cóż, można by o nim napisać osobny rozdział😍... Przystojny, inteligentny, opiekuńczy i czuły - no po prostu wymarzony książkowy bohater. ▪Jest to historia pełna emocji, chemii i humoru. Jeśli szukacie romansu, który wciągnie Was od pierwszych stron, a przy tym nie będzie wulgarny - ta książka jest strzałem w dziesiątkę. Historia przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników!!!🔞
Dlaczego pamiętamy? Odkrywanie sekretów pamięci, aby zachować to, co ważne
Mózg to niesamowity narząd. Dzięki niemu potrafimy pisać, czytać, mówić, czy chodzić. To on przechowuje nasze wspomnienia, a usuwa to, co nieważne. Doktor Charen Ranganath w swojej książce, „Dlaczego pamiętamy? Odkrywanie sekretów pamięci, aby zachować to, co ważne” opowiada nam między innymi, czym jest pamięć i jak ona działa. Jeżeli spodziewaliście się poradnika z mnóstwem naukowych faktów i terminów, czyli typowego akademickiego podręcznika, to nie tej książki potrzebujecie. Charan Ranganath podszedł do tego w inny sposób. Oprócz teorii mamy przykłady z życia. Autor zamienił się w przewodnika i zabiera nas w fascynującą podróż po naszym mózgu. Opowiada nam zadziwiające historie ludzi, którzy pamiętali wszystko albo nic, opowiada o najprzeróżniejszych eksperymentach na przestrzeni lat. Czy wiedzieliście, że kiedyś usuwali części mózgu w celu leczenia np. schizofrenii? Bądź jak zadawanie pytań np. na sali sądowej może wpływać na odpowiedzi przesłuchiwanych? Niektórzy uważają, że nasza pamięć jest jak twardy dysk, wszystko, co widzieliśmy, słyszeliśmy, przeżyliśmy, gdzieś jest zapisane, wystarczy się skupić i sobie wszystko przypomnimy. Niestety nie do końca tak to działa. Nasza pamięć nie jest stała, jest trochę jak plastyczna masa, którą można modelować według uznania. Pamięć to nie tylko zbiór informacji, czy wspomnień, to dynamiczny system, który rozwija się wraz z naszym życiem, dorasta i zmienia się razem z nami. Autor pokazuje nam mechanizm, w jaki działa nasz mózg, obrazuje nam, jak każdy obszar mózgu odpowiada za coś innego. Pokazuje nam to na przykładach i na historiach prawdziwych osób. Wyjaśnia mam, dlaczego czasami nie potrafimy dopasować imion do twarzy, zapominamy, gdzie zostawiliśmy klucze i jaki na to wszystko ma wpływ miejsce, otoczenie i czas. „Dlaczego pamiętamy?” to zbiór ciekawych historii dający do myślenia. Czy kiedyś zastawialiście się, czy to, co pamiętamy, to rzeczywistość, czy może chcemy, żeby tak wyglądały nasze wspomnienia? Autor pokazuje, co można robić, by lepiej kształtować naszą pamięć i nasze życie. Reasumując: dzięki prostemu językowi książkę czyta się lekko i przyjemnie. Jest to niesamowita opowieść o najważniejszym organie w naszym ciele. Autor nie opowiada suchych faktów, lecz zaciekawia czytelnika opowieściami o różnych swoich pacjentach i eksperymentach. Lecz niech was to nie zmyli, doktor Charen Ranganat przeanalizował setki publikacji. Bibliografia zajmuje około 30 stron… Polecam tę książkę każdemu, kto chce się czegoś więcej dowiedzieć o swoim mózgu i zobrazować sobie, jak on działa.
Haunted Hearts
Ocena: ∞/⭐⭐⭐⭐⭐ Recenzja MOŻE zawierać spojlery Przy tej książce nie miałam odczucia, że chciałabym przekartkować kartki. Za to każdy fragment wydawał się intrygujący. Bohaterowie nie są bezbarwni ani nudni, a za to pełni sprzeczności i wielu emocji, które możemy przeżywać razem z nimi, wciągają nas w świat mroku i zakazanej miłości. Hazel Prescott, młoda łowczyni wampirów, rozpoczyna naukę w Shadowbrook College, prestiżowej uczelni dla osób z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Już pierwszego dnia poznaje fascynującego i tajemniczego profesora, Nathaniela Winterbourne'a, w którym się zakochuje. Nie wie jednak, że jej ukochany jest w rzeczywistości wampirem ukrywającym swoją prawdziwą naturę. Jednocześnie wychodzą tajemnice uczelni - odkrywa, że jej zaginiona matka była studentką. Musi wybrać między obowiązkiem a miłością. Fabuła koncentruje się na Hazel Prescott, młodej łowczyni wampirów, która trafia do elitarnego Shadowbrook College - miejsca idealnego dla osób z nadprzyrodzonymi zdolnościami. Już samo to tło - sekretna uczelnia, sprawia, że czuć atmosferę pełną sekretów i nadprzyrodzonych zagrożeń. W relacji między Hazel, profesorem Nathaniel Winterbourne’em czuć pełną napięcia chemię. Jest to połączenie utalentowanej łowczyni i tajemniczego, potężnego nauczyciela, który jest wampirem. Jak można zauważyć są to naturalni wrogowie, a jak sobie poradzą? A tego to już Wam nie powiem. Musicie sami sprawdzić. Dodatkowo wątek zaginionej matki Hazel jest bardzo ciekawy i dodaje większej tajemniczości, a także dostarcza zagadek do fabuły. Spodobało mi się to, że autorka oprócz relacji miłosnej, dostarczyła nam dodatkowych wrażeń i napisała je w sposób naprawdę interesujący i wciągający. Nataniel to postać tajemnicza, charyzmatyczna, niebezpieczna, przyciągająca do siebie, ale również samotna, zamknięta i nieosiągalna. To co sobą reprezentuje - chłód, to tak naprawdę jego maska. Hazel za to nie od razu wie czego chce. Jest bardzo ciekawska, ale także zdeterminowana. Ma w sobie również mnóstwo niepewności. Wszystko co aktualnie dzieje się w jej życiu, to coś dla niej kompletnie nowego. Idealna książka dla czytelników pragnących intensywnych emocji. Jeśli uwielbiasz motyw silnej bohaterki, która musi podejmować dramatyczne decyzje, cenisz sobie akademickie fantasy pełne nadprzyrodzonych zagrożeń i kochasz gorący, paranormalny romans, to ta książka jest dla Ciebie. Spodziewaj się niebezpiecznych sekretów, dynamicznej chemii i opowieści, która zostaje w pamięci na długo po odłożeniu jej na półkę. Książka, jak i jej bohaterowie, skrywają wiele tajemnic, co ja jako czytelniczka osobiście uwielbiam. Styl pisania autorki jest przyjemny i sprawia, że po książce się po prostu płynie. Opisy miejsc czy sytuacji są napisane w taki sposób, że z łatwością można sobie je wyobrazić, a nawet poczuć, jakby się tak było. Ta pozycja jest idealna na jesień - mroczna, tajemnicza i z elementami nadprzyrodzonymi, a w dodatku zawiera trochę pikanterii, która rozpali nie jedno serce. Zakończenie sprawiło, że mimo przeczytania tej książki, ja nadal o niej myślę i czuję pustkę, połączoną ze smutkiem, że to już koniec.
Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026
Lubisz planować swoje dni szczegółowo, czy raczej zostawiasz przestrzeń na spontaniczność? Może lubisz zapisywać w kalendarzu jakie książki czytasz i przemyślenia na ich temat? „Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026” Jacka Walkiewicza to propozycja, która stawia przed nami nie tylko pytanie co dziś zrobię, ale przede wszystkim kim chcę być w nadchodzącym roku. I właśnie to odróżnia go od tradycyjnych kalendarzy, które często stają się zwykłymi notatnikami do zapisywania terminów. Tu otrzymujemy coś więcej - narzędzie do świadomego kształtowania swojego życia, tygodnia po tygodniu, miesiąca po miesiącu. Przyznam, że już od pierwszego kontaktu z tym kalendarzem czuć, że jest inny. To nie tylko estetyczny terminarz, który ładnie wygląda na biurku. Każdy jego element został zaprojektowany tak, aby prowokować do refleksji. Podsumowania miesięcy i tygodni, pytania skłaniające do zatrzymania się, ćwiczenia takie jak mapa serca czy ślad szczęścia - wszystko to sprawia, że codzienna rutyna nabiera zupełnie nowego wymiaru. Tu nie chodzi tylko o to, żeby „mieć plan”, ale żeby ten plan nas rozwijał. Doceniam też różnorodność - kalendarz łączy praktyczność (miejsce na zadania, priorytety, spotkania) z inspiracją (cytaty, refleksje, ćwiczenia rozwojowe). Dzięki temu łatwo znaleźć balans między obowiązkami a chwilą dla siebie. To świetna propozycja zarówno dla osób, które już od lat prowadzą kalendarze, jak i dla tych, które chcą spróbować czegoś nowego. Jeśli nie masz nawyku systematycznego zapisywania planów, ten kalendarz może Cię do tego przekonać - właśnie dlatego, że daje coś więcej niż same daty. Dla mnie ogromnym plusem jest to, że „Pełna MOC inspiracji” działa trochę jak pamiętnik. Wyobrażam sobie, że za kilka lat można do niego wrócić i zobaczyć nie tylko listę obowiązków, ale też swoje przemyślenia, plany i marzenia. To niezwykle cenna pamiątka. Lubię książkowe planowanie - bo dla mnie kalendarz to coś więcej niż narzędzie organizacyjne. To przestrzeń, w której porządkuję myśli, zapisuję cele i mierzę się ze swoimi słabościami. A kiedy taki kalendarz dodatkowo podsuwa inspiracje i uczy systematyczności, staje się czymś na kształt osobistego coacha zamkniętego w eleganckiej oprawie. Czy „Pełna MOC inspiracji. Kalendarz 2026” jest idealny? Dla mnie to jedna z ciekawszych propozycji na rynku - praktyczny, pięknie wydany, ale też motywujący. Zdecydowanie warto dać mu szansę, jeśli szukasz czegoś, co pomoże Ci nie tylko zarządzać czasem, ale i sobą. Ocena: 9/10.