Recenzje
Pod maską kłamstw
„Pod maską kłamstw” autorstwa Kingi Litkowiec to książka w klimacie biurowego romansu w wielkim mieście. Hayley po skończeniu studiów wyjeżdża z Nowego Jorku do Chicago, aby tam znaleźć nie tylko wymarzoną pracę, ale też miejsce, które pozwoli jej zapomnieć o bolesnej przeszłości. Niestety życie nie jest takie kolorowe i kobieta nie może znaleźć zatrudnienia w zawodzie. Dlatego jest już bliska pogodzenia się ze swoim losem i złożenia CV w lokalnym barze. Los jednak postanawia uśmiechnąć się do Hayley. Kobieta dostaje telefon od swojej przyjaciółki z wiadomością, że ich wspólny znajomy z czasów studiów znalazł dla niej idealną posadę. Jest tylko jeden problem - oferta dotyczy pracy w Nowym Jorku… Czy powrót do tego miasta będzie dobrym pomysłem? Jakie wyzwania staną na jej drodze do wymarzonej przyszłości? Czy Nowy Jork okaże się bardziej łaskawy, niż ostatnim razem? Przysięgam, że jest to chyba pierwsza książka, jaką przeczytałam, w której tak bardzo brakowało rozwinięcia niektórych wątków, które aż prosiły się, żeby zostały głębiej poruszone. Ale czy to aż taka tragedia? Niekoniecznie. Całą historię czytało się naprawdę przyjemnie. Książka ma lekki ton i w moim odczuciu jest napisana w formie dłuższego opowiadania, niż bardziej rozbudowanej opowieści. Dzięki temu przeczytałam ją błyskawicznie i nie odczułam, żeby była męcząca. Pomimo że niektóre wątki pozostały bez wyjaśnienia - co budziło pewien niedosyt - to książka spełniała wymagania opowieści o skompilowanym biurowym romansie pełnym rywalizacji i namiętności. Opowieść jest lekka i szybko się ją czyta. To idealna propozycja na spędzenie jesiennego wieczór przy kubku gorącej herbaty.
Prawnik mojej siostry. Daltonowie #1
Podeszłam do tej książki bez jakichkolwiek oczekiwań i tak naprawdę ze znikomą wiedzą co się kryje na jej kartkach. Widziałam na pewno, że główny bohater jest prawnikiem I to mnie najbardziej przekonało do niej. Nawet pozytywnie mnie zaskoczyła ta książka. Chociaż ma parę mankamentów, to dobrze mi się ją czytało. Dominick Dalton pracuje w najlepszej kancelarii w los Angeles którą założyli jego rodzice. Jest ambitnym i bezwzględnym prawnikiem. Podobała mi się w Dominicku bijąca od niego pewność siebie, a przy dłuższej znajomości pokazuje, że jest opiekuńczym i bardzo sympatycznym mężczyzną, który nie zawaha się bronić osób na których mu zależy. Kendall przyjechała do Los Angeles aby pomóc siostrze, która nieustannie źle ją traktuje. Czarę goryczy przelewa propozycja pracy którą otrzymuje Kendall, wtedy jej siostra zaczynają traktować jak konkurencję na rynku pracy. Kobieta jednak chce zawalczyć o siebie i przyjmuje propozycję pracy w programie. Bycie sławnym ma też swoją cenę i Kendall przekonuje się o tym kiedy musi zmierzyć się z życiem w centrum uwagi i paparazzi, którzy czekają na każdy jej ruch i potknięcie. Ich relacja zaczęła się od łóżka kiedy wpadli na siebie w barze. Kendall od razu spodobała się Dominickowi i od tej pory siedziała mu w głowie, zresztą on też nie był jej obojętny. Czuć było między nimi chemię. Dominick wyszedł też ze strefy komfortu dla Kendall. Ale chyba najbardziej podobała mi się jego reakcja kiedy zaczął się kręcić skandal wokół Kendall - pokazał, że nie warto krzywdzić osób na których mu zależy. Relacje Kendall z siostrą są trudne. Daisy ma do Kendall wieczne pretensje i źle ją traktuje. A najgorsze jest to, że nie widzi w tym nic złego, bo zapatrzona jest w czubek własnego nosa. Nie zabraknie tutaj spice scen, a jest ich trochę. Nie podobały mi się niektóre słowa występujące w książce, nie wiem czy tak jest w oryginale czy to kwestia tłumaczenia. Ale po prostu były słowa które do mnie nie przemawiały. Niemniej jednak bardzo dobrze bawiłam się na tej książce i chcę przeczytać kolejne części.
Sklep dla samotnych serc. Riverside Lane #1
Sklep dla samotnych serc Alison Sherlock opowiada historię Amber, która z Nowego Jorku trafia do małej angielskiej wioski i do sklepu, który na początku bardziej przypominał graciarnię po apokalipsie niż miejsce, w którym ktoś faktycznie mógłby robić zakupy. Ale wiecie co? To właśnie w takich miejscach czasem kryje się największy potencjał. A wątek romantyczny… cóż, jest subtelny i powolny, raczej w tle niż od razu wybuchowy. To nie romans od pierwszego wejrzenia, tylko drobne gesty, wspólne chwile i powoli budowana więź, która sprawia, że z każdym kolejnym spotkaniem robi się cieplej przy sercu. To slow burn przez duże S, taki slow słów, naturalny, delikatny i ujmujący. John, syn chrzestnej Amber, jest takim spokojnym, konkretnym facetem, który w tym całym chaosie sklepu stara się trzymać wszystko w ryzach. Nie wszystkim spodoba się główna bohaterka, Amber to taki typ ofiary, czasem trochę przytłoczona przez życie, ale dzięki temu jej przemiana i drobne sukcesy mają jeszcze większą wartość. Książka ma w sobie niesamowity klimat sielskości. Ta wiejska wspólnota, braterstwo, wsparcie w trudniejszych momentach, niby takie proste sprawy, a człowiekowi aż cieplej się robi na sercu. Autorka pięknie pokazuje, że nie tylko ludzie, ale i miejsca mogą się odradzać, kiedy ktoś włoży w nie serce. To powieść, która otula jak kocyk, pachnie herbatą i świeczką zapaloną w jesienny wieczór, a jej największym atutem jest to, że daje nam chwilę oddechu. Nie wszystkim się spodoba, bo nie ma tu dramatycznych zwrotów akcji ani ostrych emocji, ale dla mnie to była słodka, spokojna lektura, która trafiła prosto do serducha. Baaa, fabuła to właściwie w 70 procent remont sklepu, więc ile się tam niby mogło wydarzyć, ale kurczę, ta lektura naprawdę przypadła mi do gustu i mnie to dziwi.
Wejar
"Wejar"- RECENZJA!! ~MOJA OPINIA~ 🛡️Po przeczytaniu "Jaruna" dosłownie odliczałam dni do premiery "Wejara". Nie spodziewałam się, że aż tak pokocham tę historię. Gdy tylko skończyłam pierwszy tom wiedziałam, że potrzebuję kontynuacji na już. 🛡️Kiedy "Wejar" w końcu do mnie dotarł, od razu zabrałam się za czytanie. To był dla mnie jak powrót do domu. Do mojego ukochanego świata, pełnego tajemnic, magii i słowiańskich wierzeń, które w tej części nabrały jeszcze większego znaczenia. 🛡️MUSZĘ TO POWIEDZIEĆ! Kocham Jaruna, ale Wejara pokochałam JESZCZE BARDZIEJ! 🛐🔥 Widać, jak ogromny postęp zrobiła Monika. "Wejar" jest dopracowany w każdym detalu (przemyślany, emocjonalny i naprawdę obłędny). 🛡️Rozpoczyna się wojna, a jedyną osobą, która może ocalić wszystkich przed zagładą, jest Dobrawa. W drugim tomie przeszła niesamowitą przemianę. Z wycofanej, nieśmiałej dziewczyny stała się prawdziwą wojowniczką: odważną, lojalną i pełną determinacji. 🛡️Nie mogę też nie wspomnieć o wątku romantycznym, który skradł moje serce. Nie zdradzę Wam za dużo (bo warto odkryć to samemu hah) ale ta chemia, subtelne napięcie między bohaterami, po prostu coś pięknego (CAŁKOWICIE PRZEPADŁAM). Relacja była delikatna, naturalna, nienachalna. 🛡️Ogromnym plusem było też to, że autorka przygotowała Bestiariusz na końcu książki. Znajdziemy tam opisy wszystkich stworzeń, bóstw i demonów, które pojawiły się w historii. Uważam, że to świetny pomysł, który ułatwia czytelnikowi jeszcze głębsze zanurzenie się w ten magiczny świat. 🛡️Zakończenie było pełne emocji, wzruszeń i napięcia. Nie ukrywam, że uroniłam kilka łez. Bardzo zżyłam się z bohaterami i naprawdę nie chciałam kończyć tej historii. Dobrawa absolutnie skradła moje serce i cały czas myślę o tej książce (nie może wyjść mi z głowy haha). 🛡️Uważam, że "Wejar" to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. To piękne, dopracowane zakończenie dylogii, która zdecydowanie zasługuje na więcej uwagi. Mam ogromną nadzieję, że Monika jeszcze wróci do tego uniwersum, bo chciałabym ponownie zanurzyć się w świecie pełnym pradawnych wierzeń, emocji i niesamowitego klimatu 💐
Uwięziona. Bez wyboru
Recenzja: „Uwięziona bez wyboru” - Sylwia Kruk Sylwia Kruk w swojej powieści „Uwięziona bez wyboru” zabiera czytelnika w pełną emocji, dramatyczną historię, w której prym wiodą skrajne uczucia - od miłości i tęsknoty, po strach, bezradność i nadzieję. Już sam tytuł sugeruje, że bohaterka znalazła się w sytuacji, z której nie ma prostego wyjścia, a jej los zdaje się być z góry przesądzony. To książka, która nie pozostawia obojętnym i zmusza do refleksji nad granicami wolności oraz ceną, jaką czasem trzeba zapłacić za własne decyzje lub za cudze błędy. Autorka umiejętnie kreśli portret głównej bohaterki - kobiety, która staje w obliczu dramatycznych wydarzeń i musi zmierzyć się z konsekwencjami sytuacji, na które nie miała wpływu. Jej emocje i przeżycia są opisane w sposób wiarygodny i poruszający, dzięki czemu łatwo wczuć się w jej rolę. To sprawia, że czytelnik przeżywa historię razem z nią - odczuwa jej lęk, frustrację, ale też siłę, która stopniowo dojrzewa w obliczu trudności. Na uwagę zasługuje styl Sylwii Kruk - prosty, ale sugestywny, co sprawia, że książkę czyta się szybko i z rosnącym napięciem. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy potrafią zbudować duszny, klaustrofobiczny klimat „uwięzienia” - zarówno w sensie fizycznym, jak i emocjonalnym. To połączenie literatury obyczajowej z elementami dramatu psychologicznego, które daje czytelnikowi nie tylko rozrywkę, ale też okazję do głębszej refleksji. „Uwięziona bez wyboru” to powieść o sile kobiety, o walce o siebie i o tym, że nawet w najtrudniejszych chwilach warto szukać nadziei. To historia, która pokazuje, że brak wyboru nie zawsze oznacza brak wyjścia - czasem najciemniejsze momenty mogą stać się początkiem zmian. Podsumowując - jest to książka idealna dla osób, które cenią sobie literaturę pełną emocji i ludzkich dramatów, a jednocześnie szukają w lekturze prawdy o życiu i o relacjach międzyludzkich. Sylwia Kruk udowadnia, że potrafi opowiadać historie, które na długo zostają w pamięci.