ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)

Ciało człowieka i układ pokarmowy to fascynujący temat, a jego dobra znajomość naprawdę może wpływać na codzienne wybory i jakość życia. Jak działa trawienie i co pomaga naszemu organizmowi? O tym dzieci mogą przeczytać w książce „Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” wydanej przez Wydawnictwo Czytalisek. To kolejna publikacja Róży Hajkuś -lekarki pediatry, która potrafi mówić o zdrowiu w sposób przystępny i ciekawy dla najmłodszych. Przewodnikiem po sekretach ciała jest Kociokanapka - pełnowartościowy posiłek Tosi, który wyrusza w podróż przez jamę ustną, gardło, przełyk, żołądek i jelita. Po drodze opowiada o mechanizmach trawienia i zwraca uwagę na ważne codzienne nawyki: dlaczego warto myć zęby, nie rozmawiać podczas jedzenia, sięgać po warzywa i owoce zamiast frytek oraz pić wodę. Treść została podana w formie dialogu, dzięki czemu książkę czyta się lekko i dynamicznie. Stałą bohaterką jest Kociokanapka, a jej rozmówcy zmieniają się w zależności od miejsca, do którego trafia. Mimo fachowych pojęć i ważnych tematów wiedza jest przedstawiona obrazowo i z humorem - przełyk przypomina zjeżdżalnię, żołądek basen, a kolejne etapy podróży łatwo sobie wyobrazić. Taka forma naturalnie zachęca dzieci do zadawania pytań i drążenia tego, co je zaciekawi. Tekst uzupełniają ilustracje Pawła Gierlińskiego, który nadał życie organom i wszystkim małym pomocnikom naszego ciała. Podejrzewam, że strona z bristolską skalą uformowania stolca może stać się jedną z ulubionych u niejednego dziecka - bo wiadomo, temat kupy zawsze budzi emocje. Na końcu czeka też niespodzianka dla małych artystów: kolorowanki oraz miejsce na narysowanie własnej ulubionej kanapki. „Wielkie przygody jedzonka” to książka, którą warto przeczytać dzieciom, a potem regularnie do niej wracać - szczególnie wtedy, gdy wiedza o zdrowym odżywianiu trochę się przykurzy. Bo dorosłe prośby i tłumaczenia mają większy sens wtedy, gdy dziecko rozumie, po co właściwie myć zęby, pić wodę i jeść coś więcej niż same frytki. To mądra i bardzo potrzebna książka o ciele, jedzeniu i zdrowych nawykach.

juzczytam Anna Nietresta

Las na receptę. Opowieść o terapeutycznej roli przyrody w naszym życiu

Czy lubicie spędzać czas w lesie? Jak działa na Was spacer w leśnym otoczeniu? Od dawna wnikam w metody, które są dla nas dobre, także od terapeutycznej strony. Marek Michalski pięknie pisze o tym, że potrzebujemy lasu, aby zwolnić i zacząć uważnie doświadczać przyrody. Człowiek nie jest stworzony do życia w pędzie świata, dobrze robi mu zatem las, z którego pochodzimy. Opowieść dziennikarza i certyfikowanego przewodnika kąpieli leśnych czyta się z zaciekawieniem i po prostu, nie da się czytania odłożyć na później. Książka zabiera czytelnika na rozmowy z naukowcami z różnych krajów, na spacery po certyfikowanych lasach terapeutycznych, pozwala na poznanie szczegółów, co dzieje się z człowiekiem w czasie kąpieli leśnych, jak pozytywny wpływ na jego wywiera. Znajduje się tu mnóstwo propozycji ćwiczeń i wskazówek rekomendowanych przez specjalistów z całego świata. Przeczytacie o tym, jak natura wpływa na układ nerwowy i koncentrację, dowiecie się, jak korzystać z lasu, by realnie się regenerować i dlaczego spacer w lesie działa inaczej niż spacer po mieście. Kontakt z lasem leczy ciało i duszę. Ta książka to również zbiór ciekawostek o ludziach, zwierzętach, miejscach, badaniach naukowych, nietuzinkowych miejscach. Dla mnie to była fascynująca lektura, dodała jeszcze większej motywacji, aby nie dopuścić do tego, by moje dzieci miały deficyt natury. Razem częściej będzieny wracać w leśne zakątki.

trilingualmotherhood Müller Justyna

Licealne intrygi

𝐋𝐢𝐜𝐞𝐚𝐥𝐧𝐞 𝐢𝐧𝐭𝐫𝐲𝐠𝐢 - Klaudia Barci ༊·˚ 💻 | ocena: 3.25 / ★ ★ ★ ★ ★ wydawnictwo: beya kategoria wiekowa: 14+ ‧₊˚ 𝐙𝐫𝐨𝐛𝐢𝐥𝐚𝐦 𝐭𝐨. 𝐙𝐚𝐮𝐟𝐚𝐥𝐚𝐦. 𝐀 𝐨𝐧 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥𝐞 𝐩𝐨𝐳𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐛𝐞𝐳𝐥𝐢𝐭𝐨𝐬𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐥𝐚𝐦𝐚𝐥 𝐦𝐢 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞.┊ ۫„Licealne intrygi” to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie w ostatnim czasie premier. Od dłuższego czasu śledziłam Klaudię w mediach i jak tylko dowiedziałam się, że będzie wydawała książkę, wiedziałam że koniecznie będę musiała ją przeczytać! Zapowiadała się wspaniale, spodziewałam się przyjemnej, szkolnej młodzieżówki, która będzie przyjemną odskocznią i pozwoli mi na moment przenieść się w całości do świata bohaterów. Czy mogę powiedzieć, że się zawiodłam? Nie, absolutnie nie, ale nie jestem też w 100% usatysfakcjonowana. Ten tytuł mogłabym łatwo podsumować jednym zdaniem: bardzo dobra autorka, która stworzyła koszmarnie niedopasowaną do mnie książkę. Uważam bowiem, że Klaudia napisała fenomenalny debiut i wszystko, czego oczekiwałabym od dobrej pierwszej książki zostało w niej zawarte. Jej język był dla mnie wręcz zaskakująco dobry i sprawiał, że bardzo przyjemnie przerzucało sie strony, ale nie zabrakło w nim również wielu ślicznych cytatów. Był perfekcyjnie wywarzony i naprawdę wywarł na mnie spore wrażenie! Poza tym, świetnie wykreowała bohaterów, każdy z nich miał niepowtarzalny charakter, który zostawał z czytelnikiem nawet po zakończeniu książki i żaden z nich nie wydał mi się być „płaski”. Wszyscy mieli coś co byłoby dla nich charakterystyczne przez co poznawanie ich było czystą przyjemnością! Sama fabuła jest angażująca i sprawia, że trudno się od niej oderwać. Widać, że autorka miała dobrze rozłożony w głowie pomysł i skutecznie przerzuciła go na papier. Nie ma momentów, które uznałabym za zbędne czy mające na celu sztuczne wyciąganie fabuły, więc naprawdę ogromne brawa. Momentami wręcz ciężko było mi uwierzyć, że czytam coś spod pióra debiutantki. Niestety… nie byłam w stanie pokochać tej książki z jednego, niezwykle banalnego powodu. Czułam się na nią kolokwialnie mówiąc za stara. W mojej opinii, nie jest to książka 14+ i myślę, że kategoria zmniejszona o jakieś 2 lata nie zrobiłaby nikomu krzywdy, a mogłaby pomóc „Intrygom” celować do czytelników, do których są one bardziej dostosowane. Na codzień czytam sporo książek we wspomnianej kategorii i nigdy nie zdarzyło mi się, by jakieś aspekty tych historii były dla mnie infantylne, a niestety przy LI, kilka razy poczułam, że to coś idealnego dla młodszych. Co więcej, myślę że to bardzo ciekawa forma zwiększania wiedzy na bardzo istotne i niepodważalnie potrzebne tematy dla nieco młodszych odbiorców, a już szczególnie odbiorczyń. W mojej opinii, to idealna książka dla najmłodszych nastolatek, które dopiero uczą się na czym polega nowy etap ich życia i które czytając taką książkę, mogłyby rozjaśnić sporo w swoich nie do końca pewnych myślach. Podsumowując, „Licealne intrygi” to bardzo ciekawa propozycja, jednak niestety nie dla mnie. Jeżeli jesteście młodsi, śmiało sięgającie po nią, bo jestem niemal w 100% pewna, że znajdziecie w niej coś bliskiego swojemu sercu. Myśle, że Klaudia zrobiła kawał dobrej roboty i z pewnością sprawiła, że czuje się zachęcona do dalszego zapoznawania się z jej piórem. Jeżeli kiedykolwiek wyda coś skierowanego do nieco starszych czytelników, będę pierwsza chętna, by to poznać! Wierze, że jako autorka idzie we wspaniałą stronę i będę ogromnie trzymać za nią kciuki! <3

@book_in_hands_ Walczak Antonina

Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1

❔Co powiesz na romans mafijny? Jak sądzisz, czy można zbudować uczucie na fundamencie zdrady, strachu i przymusu?🌹 „Sprzedana diabłu” Michelle Heard to romans mafijny, po który sięgnęłam z nadzieją na historię pełną mroku, niebezpieczeństwa i napięcia. I choć dostałam tutaj kilka elementów, które naprawdę mnie zainteresowały, to jednak nie mogę powiedzieć, że książka w pełni spełniła moje oczekiwania. Jednak zacznijmy od początku. 🌹 Vittoria Romano nie ma łatwego życia. Po śmierci rodziców zostaje pod opieką przybranego brata Giorgia, który zamiast dać jej poczucie bezpieczeństwa, staje się źródłem przemocy. Dziewczyna nauczyła się więc przede wszystkim przetrwać, nie wychylać się i nie prowokować kolejnego wybuchu gniewu. Wszystko zmienia się podczas przyjęcia w rezydencji Angela Rizzo. Vittoria szybko odkrywa, że nie przyszła tam jako zwykły gość. Została oddana w ramach spłaty długu, a jej „nagrodą” dla wierzyciela ma być małżeństwo z bezwzględnym bossem nowojorskiej Cosa Nostry. 🌹 Brzmi jak początek naprawdę mocnego, mafijnego romansu, prawda? Ale właśnie tutaj pojawiło się moje pierwsze „ale”. 🌹 Sam pomysł bardzo mi się podobał. Aranżowane małżeństwo, mafijny świat, bohaterka oddana mężczyźnie, którego powinna się bać i który z założenia miał być jej największym zagrożeniem - to wszystko miało ogromny potencjał. Jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej zaczynało mi wszystko zgrzytać. 🌹 Relacja Vittorii i Angela była dla mnie jednym z ciekawszych elementów książki. Z czasem między nimi zaczyna pojawiać się coś więcej, a Angelo pokazuje zupełnie inne oblicze. Problem w tym, że… momentami było mi tutaj zdecydowanie zbyt słodko. 🌹 Spodziewałam się mafijnego bossa z krwi i kości - człowieka, którego samo pojawienie się wywołuje napięcie i respekt. I rzeczywiście, w świecie interesów Angelo jest bezwzględny. Jednak wobec Vittorii bardzo szybko staje się opiekuńczy, cierpliwy i delikatny. Z jednej strony rozumiałam jego zachowanie i nawet momentami mi się ono podobało, ale z drugiej - gdzieś po drodze zgubiła mi się ta mroczna atmosfera, na którą tak bardzo liczyłam. 🌹 Podobnie miałam z Vittorią. Jej uległość początkowo była dla mnie zrozumiała. Dziewczyna przez lata doświadczała przemocy i nauczyła się, że posłuszeństwo może być sposobem na uniknięcie kolejnego cierpienia. Trudno więc oczekiwać, żeby nagle stała się pewną siebie, waleczną kobietą. Mimo wszystko czasami brakowało mi w niej większego charakteru i własnego zdania. 🌹 Największy niedosyt pozostawił jednak u mnie sam mafijny świat. Jak na historię, która miała zabrać mnie do pełnej przemocy, zasad, układów i niebezpieczeństw Cosa Nostry, chciałam zdecydowanie więcej mafii w mafii. Więcej napięcia, konfliktów, konsekwencji i poczucia, że bohaterowie naprawdę funkcjonują w świecie, w którym jeden zły ruch może wiele kosztować. 🌹 Jednocześnie nie mogę powiedzieć, że źle spędziłam z tą książką czas. „Sprzedana diabłu” czytało mi się szybko i lekko. Fabuła jest dość prosta, momentami przewidywalna, ale jeśli szukasz romansu mafijnego, który ma przede wszystkim dostarczyć Ci rozrywki, może być to całkiem przyjemna propozycja. 🌹 I jeszcze jedna rzecz, której nie mogę pominąć - wydanie jest naprawdę piękne! 😍 Barwione brzegi robią świetne wrażenie i zdecydowanie przyciągają wzrok. Jeśli tak jak ja lubisz książki, które oprócz historii cieszą również oko, tutaj zdecydowanie jest na czym zawiesić wzrok. ⚠ Ważne: „Sprzedana diabłu” jest książką przeznaczoną dla czytelników 18+. To romans zawierający sceny erotyczne oraz trudne motywy związane z przemocą, przymusem i relacją opartą na dużej nierówności sił. 🌹 Ostatecznie jestem trochę rozdarta po lekturze i pierwszy raz od dawna trudno mi ocenić książkę. Był tutaj pomysł, który naprawdę mógł mnie porwać, byli bohaterowie, których dało się polubić i relacja, której rozwój obserwowałam z zainteresowaniem. Zabrakło mi jednak większej dawki mroku, mocniejszego mafijnego klimatu i nieco bardziej rozbudowanej warstwy psychologicznej. 🌹 Mimo wszystko jest to dopiero pierwszy tom serii „Królowie mafii”, dlatego jestem ciekawa, co Michelle Heard przygotowała w kolejnych częściach. Czy dam autorce jeszcze szansę? Zdecydowanie. Moja ocena: 6/10 ⭐ 

k.tomzynska Tomżyńska Karolina

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

The Stem” to historia, która mnie nie zaskoczyła- Ja po prostu wiedziałam ,że będzie dobra i że ja będę zadowolona.😉 Duet Skrzydlewska & Szponar nie osiada na laurach, a co więcej, mam wrażenie, że Dziewczyny dopiero nabierają rozpędu. Cassidy to typowa zielona flaga- samotny tata, strażak i człowiek, którego naprawdę trudno nie polubić. Nie wiedzie on idealnego życia, ma swoje problemy, codzienność, która nie zawsze jest w kolorowych barwach i mnóstwo spraw na głowie, ponieważ oprócz pracy, w której czeka go dużo wyzwań i niebezpieczeństw jest jeszcze córka, a ona jest najważniejsza. Podoba mi się tutaj jak ukazane jest samotne rodzicielstwo, które tak naprawdę ma mnóstwo odcieni, od chwili przepełnionych szczęściem i radością, do takich w których ma się wszystkiego dość i nawet nie...można odpocząć, ponieważ zawsze ma się na uwadze dziecko. To takie życiowe i chyba każdy rodzic musiał chociaż raz w życiu zrezygnować z planów, ponieważ nie było opieki dla pociechy, prawda? Bywa to nieco frustrujące, ale w ogólnym rozrachunku posiadanie dziecka to błogosławieństwo i mimo trudności tak ono jest też i tutaj ukazane. Jordan z kolei to kobieta, która zdecydowanie nie potrafi przejść obojętnie obok problemów. One ja przyciągają...a może to ona się o nie sama prosi? Jest szalenie ambitna, inteligentna, błyskotliwa i ma ripostę na wszystko.Jest wybuchowym naukowcem, umysłem ścisłym, który lubi rozkładać na czynniki pierwsze wszelkie badania i tezy, ale w męskim świecie nie zawsze jest to miłe widziane, tym bardziej jeżeli autorem jest ktoś wysoko postawiony... Zostaje z niczym, musi z podkulonymi ogonem wracać do domu rodzinnego, ale się nie poddaje, mimo wszystko nadal próbuje odnaleźć swoje miejsce na ziemi i kontynuować pasję. Oprócz charakteru, Jordan polubiłam od razu ze względu na zamiłowanie do chemii. Trochę przypomina mi bohaterki z historii Ali Hazelwood, której książki uwielbiam. Najbardziej kupiła mnie jednak relacja między całą trójką. Cassidy i Jordan mają wspólną przeszłość, niedopowiedzenia i uczucia, które przez lata wcale nie zniknęły. Ich ponowne spotkanie daje więc sporo przestrzeni na emocje, ale nie zabrakło też lekkich i zabawnych momentów, które równoważyły całość. Ich dialogi bawią, jednak nie są przerysowane, co uznaje za duży plus. Nazywanie Jordan "małą katastrofą" natomiast jest słodkie od a do z. No ale jest jeszcze córka Cassid'iego- Zara. Jordan bardzo szanuję relacje tata-corka, nie stara się na siłę dopasować, czy stawiać siebie w roli zastępczej matki. Wręcz przeciwnie: jest delikatnie, subtelnie a wszystko w swoim tempie "wskakuje" na właściwe tory. Jeżeli chodzi o styl Autorek, to cóż tu dużo mówić/pisać- jest lekko, przyjemnie, emocjonująco,ale też bardzo realnie. Tempo zostało wyważone. Kiedy trzeba akcja nieco przyspiesza, by następnie zwolnić. Nie ma momentów znużenia, czy przewracania oczami. To romans, w którym otrzymujemy drugą szansę, sąsiedzką przeszłość, samotnego tatę, naukowczynię z charakterem, uroczego malucha i pewnego włochatego sprawcę całego zamieszania...ach te koty😉 Jeżeli macie ochotę na ciepłą historię, która po ciężkim dniu da Wam chwilę wytchnienia, otuli jak ciepły kocyk to to będzie strzał w dziesiątkę ♥️

@_agatablaszczyk Błaszczyk Agata