ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Japonia. Kraj możliwości. Oblicza świata

O Japonii napisano już tyle, że największym problemem kolejnej książki nie jest brak tematów, lecz znalezienie takich, które nie zabrzmią jak powtórka z obowiązkowego zestawu. Tokio, shinkansen, sushi, gejsze, kwitnące wiśnie, automaty i toalety potrafią pojawić się w publikacjach o tym kraju z regularnością sezonowych dekoracji. Zofia Jurczak dobrze zdaje sobie z tego sprawę. W Japonii. Kraju możliwości nie próbuje więc stworzyć kompletnego portretu archipelagu, bo taki zamiar od początku skazany byłby na powierzchowność. Wybiera konkretne zjawiska, miejsca i historie, a następnie sprawdza, co można przez nie powiedzieć o kraju, który bardzo łatwo zamienić w kolekcję egzotycznych ciekawostek. To właśnie selekcja tematów stanowi największą siłę tej książki. Jurczak potrafi przejść od architektury i topografii do wysp, od wojennej historii do kąpieli, od jedzenia do kolei, a następnie zakończyć całość opowieścią o japońskich toaletach. Brzmi to jak program bardzo chaotycznej wycieczki, ale książka nie rozpada się na przypadkowe ciekawostki. Poszczególne rozdziały pokazują Japonię jako kraj, w którym praktyczność, estetyka, religia, pamięć historyczna i potrzeba ciągłego ulepszania rzeczywistości spotykają się w miejscach czasem zupełnie nieoczekiwanych. Jurczak najlepiej wypada wtedy, gdy bierze temat pozornie dobrze znany i pokazuje, że pod stereotypem kryje się znacznie ciekawsza historia. Nie wystarcza jej stwierdzenie, że japońskie pociągi są szybkie i punktualne. Interesuje ją rozwój kolei, technologiczne ambicje i mitologia narosła wokół transportowej perfekcji. Nie kończy opowieści o japońskiej kuchni na sushi i ramenie, lecz pokazuje przepływ wpływów, lokalne adaptacje oraz produkty, które dla Europejczyka mogą wyglądać jak żart marketingowy, a w Japonii stają się częścią regionalnej kultury. Podobnie jest z architekturą. Tokio nie zostaje przedstawione jako futurystyczna metropolia złożona z neonów, szklanych wież i atrakcji do fotografowania. Autorka zwraca uwagę również na jego chaotyczność, ciasnotę, ciągłą przebudowę i estetykę, która dla przybysza z Europy nie zawsze będzie piękna. To ważne, ponieważ Japonia wyjątkowo łatwo poddaje się idealizacji. W kulturze popularnej funkcjonuje jednocześnie jako technologiczna przyszłość, kraina dawnej duchowości i miejsce niemal obsesyjnego porządku. Jurczak nie burzy wszystkich tych obrazów, ale regularnie pokazuje, że każdy z nich wymaga dopowiedzenia. Dużo miejsca zajmuje historia, ponieważ bez niej współczesna Japonia pozostawałaby zbiorem osobliwości pozbawionych kontekstu. Pojawiają się zamki, klasztory, dawne metody produkcji, wyspy obciążone pamięcią oraz oczywiście Hiroszima i Nagasaki. Autorka nie próbuje jednak prowadzić czytelnika chronologicznie przez dzieje państwa. Historia pojawia się wtedy, gdy pomaga zrozumieć konkretne miejsce lub zachowanie. Dzięki temu nie zamienia się w szkolny wykład, lecz staje się narzędziem potrzebnym do rozszyfrowania teraźniejszości. Szczególnie dobrze wypadają wyspy. Japonia jako archipelag daje ogromne możliwości opowiadania o izolacji, lokalnej tożsamości, pamięci i osobliwościach rozwijających się z dala od największych miast. Jurczak potrafi zainteresować zarówno miejscami kojarzonymi z turystyczną ciekawostką, jak wyspy zamieszkane przez dużą liczbę kotów, jak również przestrzeniami znacznie cięższymi historycznie. Hashima nie potrzebuje dodatkowego upiększania. Sama jej historia wystarcza, by pokazać gwałtowność japońskiej industrializacji i łatwość, z jaką miejsce będące kiedyś symbolem rozwoju może zmienić się w opuszczony pomnik własnej epoki. Najbardziej udane rozdziały nie mówią czytelnikowi, że Japonia jest dziwna. Pokazują raczej, dlaczego pewne rzeczy wydają nam się dziwne dopiero wtedy, gdy patrzymy na nie z zewnątrz. To istotna różnica. Publikacje o Japonii bardzo często budują atrakcyjność na katalogowaniu osobliwości. Wtedy kraj staje się gabinetem kuriozów zamieszkanym przez ludzi robiących rzeczy, które mają przede wszystkim zadziwiać Europejczyka. Jurczak zwykle idzie krok dalej i próbuje znaleźć kontekst kulturowy, historyczny albo praktyczny. Dobrym przykładem są kąpiele i podejście do nagości. Z europejskiej perspektywy łatwo potraktować japońskie zwyczaje kąpielowe jako kolejną egzotyczną ciekawostkę. Tymczasem sposób korzystania z łaźni, źródeł termalnych czy przestrzeni wspólnych mówi bardzo dużo o granicach prywatności, czystości i społecznych rytuałach. Podobnie temat erotyki nabiera sensu dopiero wtedy, gdy zostanie wyjęty z prostego schematu mówiącego o rzekomo pruderyjnym albo przeciwnie, wyjątkowo swobodnym społeczeństwie. Japonia znów okazuje się trudniejsza do opisania jednym zdaniem. Kuchnia daje autorce sporo okazji do lżejszej narracji. Są produkty regionalne, mniej oczywiste historie potraw i japońska zdolność do przejmowania rzeczy z zewnątrz, a następnie nadawania im lokalnego charakteru. Szczególnie dobrze pokazuje to fenomen wariantów smakowych popularnych słodyczy. Setki wersji KitKata brzmią jak przykład konsumpcyjnego szaleństwa, ale po bliższym przyjrzeniu stają się także częścią rynku lokalnych pamiątek. Smak może reprezentować prefekturę równie skutecznie jak magnes czy pocztówka. To właśnie takie fragmenty dobrze oddają sens tytułowego kraju możliwości. Japonia Jurczak nie jest państwem, w którym wszystko jest lepsze, bardziej rozwinięte albo bardziej niezwykłe. Jest miejscem wyjątkowo intensywnego przetwarzania pomysłów. Rzeczy zapożyczone mogą zostać dopracowane, zmienione, wyspecjalizowane albo całkowicie włączone do miejscowej kultury. Japonia fascynuje tu nie dlatego, że tworzy wszystko od podstaw, lecz dlatego, że potrafi brać cudze rozwiązania i robić z nimi coś bardzo własnego. Autorka dobrze wykorzystuje również tematy, które mogłyby wyglądać jak gotowy materiał na internetową listę ciekawostek. Japońskie toalety są najlepszym przykładem. Można o nich napisać kilka zabawnych zdań o podgrzewanych deskach i panelach sterowania, ale Jurczak idzie dalej, pokazując technologiczne ambicje związane z higieną i zdrowiem. To zabawne zakończenie książki, ale nie pozbawione sensu. Mała, codzienna rzecz ponownie okazuje się miejscem, w którym spotykają się technologia, wygoda i obsesyjne ulepszanie istniejących rozwiązań. Podobnie kolej nie zostaje sprowadzona do opowieści o punktualności. To akurat bardzo potrzebne, ponieważ mit idealnie funkcjonującego japońskiego transportu powtarzany jest tak często, że stał się częścią turystycznego folkloru. Jurczak interesują również techniczne ambicje Japonii, rozwój pociągów dużych prędkości oraz projekty, które pokazują, że obecne osiągnięcia nie są traktowane jako ostateczny punkt rozwoju. W tej części książki dobrze widać fascynację państwem, które nawet z codziennej infrastruktury potrafi zrobić element narodowej opowieści o nowoczesności. Nie wszystkie tematy są równie mocne i trudno byłoby oczekiwać, że przy tak szerokim zakresie każdy rozdział zainteresuje czytelnika w takim samym stopniu. Konstrukcja książki pozwala jednak na pewną swobodę. To zbiór opowieści, który można dawkować. Nie trzeba czytać go w tempie powieści, bo poszczególne części mają własne dominanty i często funkcjonują niemal samodzielnie. Z tego powodu przerwanie lektury na kilka dni nie powoduje poczucia zagubienia. Ma to również drugą stronę. Książka nie tworzy jednego spójnego argumentu o Japonii. Nie prowadzi od punktu wyjścia do wielkiej syntezy, która na końcu pozwoliłaby odpowiedzieć, czym ten kraj właściwie jest. Jurczak raczej pokazuje, że taka odpowiedź byłaby podejrzanie prosta. Każdy kolejny temat komplikuje obraz powstały wcześniej. Nowoczesność istnieje obok rytuału, technologiczny rozwój obok miejsc pamięci, kultura konsumpcyjna obok duchowości, a umiłowanie porządku obok miejskiego chaosu. W tym sensie książka sprawdza się znacznie lepiej jako zaproszenie do dalszych poszukiwań niż jako kompendium. Po przeczytaniu rozdziału o konkretnej wyspie, zwyczaju czy wydarzeniu łatwo poczuć potrzebę sprawdzenia czegoś jeszcze. Dla mnie jest to zaleta. Dobra książka popularna nie musi kończyć tematu. Powinna raczej pokazać, gdzie warto dalej kopać. Problem pojawia się tam, gdzie głos samej autorki ustępuje miejsca cudzym wypowiedziom. W książce znajduje się dużo cytatów i nie wszystkie są równie potrzebne. Starsze źródła, świadectwa i historyczne relacje potrafią bardzo dobrze uzupełniać temat, szczególnie gdy pokazują zmianę sposobu myślenia albo pozwalają usłyszeć głos ludzi z konkretnej epoki. Gorzej, gdy cytat jedynie potwierdza obserwację, którą Jurczak mogłaby przekazać własnymi słowami. Największym problemem książki jest właśnie to, że miejscami autorka niepotrzebnie oddaje przestrzeń innym, choć sama potrafi opowiadać wystarczająco ciekawie. Przy większym ograniczeniu zapożyczonych fragmentów narracja byłaby bardziej zwarta i osobista. Bogata bibliografia pokazuje solidne przygotowanie, ale brak klasycznych przypisów przy jednoczesnej dużej liczbie cytowanych głosów może pozostawić pewien niedosyt u czytelnika, który chciałby dokładniej śledzić źródła. Szkoda również warstwy fotograficznej. Przy książce tak mocno związanej z miejscem, architekturą i lokalnymi osobliwościami aż prosi się o bogatszy materiał wizualny. Fotografii jest niewiele, a czarno biała forma nie zawsze pomaga w opowieści o kraju, którego estetyka często opiera się przecież na intensywnym użyciu koloru, światła i kontrastów. W rezultacie podczas lektury łatwo samodzielnie szukać obrazów opisywanych miejsc. Można potraktować to jako dowód skuteczności narracji, ale lepiej byłoby, gdyby przynajmniej część tej potrzeby zaspokajała sama publikacja. Nie zmienia to ogólnego wrażenia. Japonia. Kraj możliwości jest dobrze przygotowaną, przystępną książką dla osób, które chcą wyjść poza najbardziej podstawową wiedzę o Japonii, ale niekoniecznie są gotowe na specjalistyczne opracowania poświęcone pojedynczym zagadnieniom. Początkujący znajdą tutaj dobre wprowadzenie, natomiast osoby mające już za sobą kilka książek o Japonii prawdopodobnie i tak trafią na rzeczy, o których wcześniej nie czytały. To chyba najważniejszy komplement, jaki można wystawić publikacji o kraju opisanym już na setki sposobów. Jurczak nadal potrafi czymś zaskoczyć. Nie zawsze dlatego, że wybiera temat zupełnie nieznany. Częściej dlatego, że przy znanym temacie znajduje boczne wejście, którym wcześniej nikt nas nie prowadził. Najlepiej działa więc nie jako książka wyjaśniająca Japonię, lecz jako książka pokazująca, dlaczego Japonii nie da się wyjaśnić jednym zestawem stereotypów. To państwo pełne sprzeczności tylko wtedy, gdy z góry zakładamy, że nowoczesność powinna wykluczać tradycję, a rozwój technologiczny musi oznaczać zerwanie z dawnymi rytuałami. Dla samych Japończyków te elementy często nie są przeciwieństwami. Jurczak potrafi opowiadać o tym lekko i bez nadmiernego akademickiego ciężaru. Czasem wybiera temat zabawny, czasem makabryczny, czasem zupełnie codzienny. Nie każda historia zostaje równie mocno w pamięci, ale razem tworzą obraz kraju znacznie bardziej interesującego niż jego turystyczna wersja. Po tej książce niekoniecznie będzie się Japonię lepiej rozumiało. Za to znacznie trudniej będzie uważać, że już się ją rozumie.
kawerna Marek Tokarz

Nieplanowany układ

K O C H A N I E Camilla Campbell, trzydziestojednoletnia prawniczka jest nieszczęśliwa. Jej przyjaciele Ash i Charlie biorą ślub, a ona ma wrażenie, że przegrała własne życie. Czuję się samotna, dlatego tym łatwiej ulega urokowi brata panny młodej, z którym kiedyś łączył ją krótki romans. Bryan nie zaproponuje Camilli nic poza niezobowiązującym seksem. Nie jest zwolennikiem stałych związków i stabilizacji. Jej to nie przeszkadza - chce wziąć dłuższy urlop, zadbać o zdrowie, znaleźć faceta na stałe i urodzić dziecko. W teorii brzmi świetnie, w praktyce nawet odpoczywanie okazuje się trudne. Wtedy z pomocą przychodzi Bryan. Czy nieplanowany układ może okazać się czymś więcej? Camilla, młoda, ambitna kobieta, która dość mocno określiła swój plan na przyszłość - chociaż rozumiem skąd jej potrzeba założenia rodziny, tak niestety czas, który sobie wyznaczyła był trochę nierealny. Nie zmienia to faktu, że współczuje jej każdej randki i spotkanego faceta 😅 Bryan, mężczyzna, który do tej pory traktował życie na luzie. Praca, imprezy, jednonocne przygody, a teraz gdy wrócił do rodzinnego miasta na stałe, coś się zmienia. Uwielbiam jego relacje z rodzeństwem, sarkastyczne poczucie humoru, ale także to, że bardzo szybko wyciągał wnioski, jeśli w danej sytuacji zawinił. Chociaż nie do końca kupuję ich relacje romantyczną - on cały czas powtarzał, że nie chce zobowiązań, ona, że Bryan się do tego nie nadaje, tak przyznam, że ich przyjaźń jest cudowna. Uwielbiam momenty ratowania Cami z nieudanych randek (naprawdę nieudanych), jego propozycję i zaangażowanie. Uwielbiam ich wspólnie spędzony czas, a chemia między nimi jest niezaprzeczalna. Fajna lektura, która pokazuje jak pracoholizm wpływa na nasze życie, jak nasze pragnienia z czasem się zmieniają, a osiągnięcie danego celu nie zawsze jest łatwą drogą. Jedyne co, przyczepię się do wątku z terapią - był dla mnie bezsensu, zwłaszcza, że słuchaliśmy samych kłamstw. Poza tym, fajnie spędziłam z nimi czas 😁 PS nie wiem czemu, ale Charlie też mnie przeraża 😂 

Zaczytana.mejdzi Kierońska Magda

Nieplanowany układ

Kiedy jej przyjaciele biorą ślub, uświadamia sobie, że przegrała własne życie. Ale czy rzeczywiście tak jest? Wkrótce do miasta wraca brat jej przyjaciółki, z którym łączył ją płomienny, choć krótki romans.Bryan nie może zaoferować jej nic więcej niż niezobowiązujący seks. Stałe związki to nie dla niego; nie szuka stabilizacji. Dlaczego więc coraz częściej myśli o kobiecie, która pragnie od życia czegoś więcej? Miłości z tego nie będzie - ma to być jedynie układ, który pozwoli jej spełnić największe marzenie: zostać mamą. Wszystko było ustalone, jednak rzeczywistość okazała się trudniejsza, niż się spodziewali. To historia o planach na życie, przyjaźni i być może idealnym pomyśle na miłość.Emocjonująca, pełna napięcia opowieść, która wciąga od pierwszej strony. Ulubione motywy w jednej książce: przyjaciele z korzyściami, hate-love oraz cięte riposty, które podkręcają ich relację.Fabuła koncentruje się na budowaniu więzi między dwojgiem ludzi, którzy są swoimi przeciwieństwami. Ona pragnie stabilizacji, kochającego partnera, domu i dziecka, podczas gdy on ma zupełnie inne priorytety. Jednak wszystko się zmienia - jeden prosty układ odmienia dosłownie wszystko, sprawiając, że mężczyzna zaczyna inaczej postrzegać swoje dotychczasowe życie. Silna bohaterka obawia się, że nie spotka w swoim życiu prawdziwej miłości i że będzie za późno, aby założyć rodzinę. Autorka pokazuje, że każdy, nawet odległy cel, jest realny do osiągnięcia, gdy znajdzie się tę właściwą osobę. Lekki i przyjemny styl pisania sprawia, że historia jest praktycznie nieodkładana. Zabawne dialogi, sytuacje oraz cięte riposty między bohaterami dodają pikanterii ich relacji. Podczas czytania uśmiech na twarzy jest gwarantowany. To romantyczna, zabawna historia z nutą pikanterii w tle i lekkimi zawirowaniami. Przyjaźń, która przerodziła się w uczucie, plan, który zmienił dosłownie wszystko, oraz miłość, której nikt się nie spodziewał.

AnkaWach Wachowska Anna

Z masażem Ci do twarzy. Poznaj naturalne metody dbania o swoją urodę

✨To jedna z tych książek, które czyta się błyskawicznie, a jednocześnie można z niej naprawdę sporo wynieść. Autorka skupia się na naturalnych metodach dbania o wygląd twarzy i pokazuje, jak wiele możemy zrobić samodzielnie w domu. Książka została wzbogacona o zdjęcia, dzięki którym łatwiej wykonywać poszczególne techniki, każdy ruch jest dokładnie pokazany również na fotografii. Autorka porusza temat masażu dłońmi, wykorzystania różnych masażerów, a także kinesiotapingu. 💙Co bardzo mi się spodobało, to fakt, że książka nie skupia się wyłącznie na samym masażu. Autorka zwraca uwagę również na inne aspekty, które mogą wpływać na wygląd naszej twarzy, między innymi postawę ciała i to, jak napięcia w całym ciele mogą przekładać się na wygląd twarzy. 🌸Dla mnie jest to wartościowa książka, szczególnie ze względu na moje zainteresowanie kosmetologią. Myślę, że przyda mi się zarówno do własnego automasażu, jak i może okazać się pomocna w pracy zawodowej. ✨Masaż twarzy naprawdę może zdziałać wiele, a przecież każdy z nas może znaleźć wieczorem 3-5 minut, żeby poświęcić je na krótki automasaż. Ja od dziś zaczynam testować na sobie ruchy, które pokazuje autorka.

ksiazkowy_moment Hulewicz Natalia

Maskarada

W świecie, w którym każdy coś ukrywa, najtrudniejsze okazuje się rozpoznanie, kto tak naprawdę stoi po naszej stronie… MASKARADA ponownie zabiera nas do świata, w którym granica między władzą, pożądaniem, obsesją i strachem praktycznie nie istnieje. Ava znalazła się w rzeczywistości, z której nie tak łatwo się wydostać, a każdy kolejny krok może mieć poważne konsekwencje. Oskarżenie o morderstwo, tajemniczy prawnik Daniel Ross, Santiago, który wie znacznie więcej, niż mówi, oraz Kadir i jego coraz bardziej niebezpieczna obsesja na punkcie Avy. Tutaj naprawdę trudno zaufać komukolwiek, bo każdy ma własne sekrety i własną grę do rozegrania. I właśnie ta niepewność podobała mi się najbardziej. Wielokrotnie miałam wrażenie, że już wiem, w którą stronę zmierza historia, po czym pojawiało się coś, co skutecznie burzyło moje przypuszczenia. Ava po raz kolejny musi walczyć nie tylko o swoje bezpieczeństwo, ale przede wszystkim o siebie. O własne granice, wolność i prawo do decydowania o swoim życiu. I im bardziej zagłębiamy się w ten świat, tym wyraźniej widać, że wyjście z niego może okazać się znacznie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. MASKARADA to dużo emocji, tajemnic, napięcia i relacji, w których trudno znaleźć choć odrobinę spokoju. Jest mrocznie, niebezpiecznie i momentami naprawdę intensywnie. A bohaterowie sprawiają, że cały czas zastanawiałam się, kto mówi prawdę, a kto tylko perfekcyjnie odgrywa swoją rolę. To drugi tom, dlatego jeśli jeszcze nie znacie historii Avy, zdecydowanie warto zacząć od pierwszej części. Czytajcie. Polecam.

@evie_czyta_uk Sieradzka Ewelina