Recenzje
Na jedną noc. Spadkobiercy Spade Hotel #1
🔞 RECENZJA 🔞 "Nie tylko odciągnął mnie od wszelkich bolesnych myśli, które mnie tu przyprowadziły, pokrywając je warstwami mgły, ale i napełnił mnie żądzą, która siała spustoszenie w moim wnętrzu." Znajomość Macona i Brooklyn zaczęła się dosyć nietypowo, bo od tańca, który w jej wykonaniu totalnie go urzekł. Jakby rzuciła na niego swój czar. Piękna nieznajoma, samotnie tańcząca, zawładnęła bezpowrotnie jego życiem. Niestety pochodzą z totalnie różnych światów. On jest miliarderem, pławiącym się w luksusach, ona studentką, która samodzielnie stawia czoła wyzwaniom i trudom życia, ciężko pracując. Nie znając się, dali całkowicie porwać żądzy i przyciąganiu, tkwiąc w kłamstwach, które coraz ciężej będzie wyjawić, im dalej ich znajomość się posunie. To będzie bardzo ciekawa przeprawa, pełna zmian. Od razu muszę napisać, że jest to książka dla czytelników dorosłych, gdyż zawiera bardzo wiele opisowych i szczegółowych scen miłosnych uniesień. Sami bohaterowie są bardzo ciekawi i sprawią, że nawet na chwilę nie będzie wiało nudą. Nie z nimi. Zarówno Brooklyn jak i Macon, po pamiętnym tańcu, poddali się namiętności, ale bez wyjawiania szczegółów. Ona liczyła, że będzie to jedna noc, on, został oczarowany, nie mogąc wybić jej sobie z głowy. Kolejne ich spotkania będą skutkowały coraz bliższym poznaniem, ale do końca nie będą potrafili, wyjawić wszystkiego. Sekrety jakie skrywają będą coraz trudniejsze do wyjawienia. Brooklyn jest jego pracownicą, choć oboje nie mają o tym pojęcia. Do tego dziewczyna jest skromna, zaradna i bardzo błyskotliwa, samodzielnie stawia czoła wielu wyzwaniom, łącząc szkole, pracę i przyjemności. Macon natomiast od jej poznania, nie jest sobą. Zimny miliarder, którego serce złapała w sidła przypadkowo poznana kobieta. Jej wkroczenie do jego życia, odmieniło go totalnie. Strzała amora trafiła z tak niewyobrażalną siłą, że chyba nic nie jest w stanie go zatrzymać. Taka trochę historia "Kopciuszka" z dodatkowymi scenami dla dorosłych, rozgrywająca się na Hawajach. Sama historia bardzo ciekawa i fajna, ale mnogość i rozwiązłość scen namiętnych trochę przeszła moje oczekiwania. Już dawno nie czytałam tak ostrej historii, albo zwyczajnie sięgałam w ostatnim czasie po odrobinę subtelniejsze. Jest to moje pierwsze ale nie ostatnie spotkanie z twórczością autorki. Ciekawa jestem, co jeszcze skrywa w swoich książkach. Sami się przekonajcie.
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Co może wydarzyć się, kiedy dziewczyna potrzebująca ciszy do pracy będzie miała nad sobą nieoczekiwanego współlokatora, którego zawód raczej ma mało wspólnego ze spokojem? Będzie z tego niezłe piekło albo... tylko tak się zacznie. Myślicie, że będzie sarkastycznie, zabawnie? Oczywiście, a gdyby tego było mało, zrządzenie losu (a może nie) doprowadzi do tego, że ta zupełnie różna dwójka będzie udawała narzeczeństwo. On radosny, ona ponura, a oprócz tego całe mnóstwo poplątań, które tylko ich zbliżą. Parker jest odrobinę zamknięta w sobie, ponieważ została wychowana w specyficzny sposób, nie zaznała bliskości i trochę gubi się w tym, że ktoś ją docenia, a Cameron jest typowym golden retrieverem, więc doskonale potrafi oczarować czułością, ciepłem. Pytanie tylko, czy uda mu się tym wkraść do serca dziewczyny. Ogromny plus dla Autorek za to, że wykreowały takich bohaterów tej historii. Znakomicie było odczuć dużą dawkę świeżości, jesli chodzi o zawody i pasje przez nich wykonywane. To właśnie sprawiło, że całość stała się niezwykle barwna, emocjonująca i oddziaływała na wiele zmysłów. Od samego początku czuć tu pozytywny vibe, więc po prostu chciało mi się czytać i czytać. Przepełniona humorem, ale i kilkoma poważniejszymi wątkami historia w jesieniarskim klimacie. Tak, jesień jest ulubioną porą roku Parker i zdecydowanie widać u niej tę miłość niejednokrotnie. Cameron jest tak pozytywnym bohaterem, że ze świecą (albo zniczem) takich szukać. Nie mogę wyjść z podziwu, jak ci dwoje zostali dobrani. Na pewno jest to książka przeznaczona dla pełnoletnich czytelników, ponieważ poza dosłownym ogniem, robi sie tu gorąco również od kilku scen, które zostały opisane bardzo szczegółowo, a jednocześnie ze smakiem. Chemię niezaprzeczalnie da się wyczuć. Nie została ona złamana nawet przez grobowy (dosłownie) humor. Ba, to dodało nawet wyższego poziomu ekscytacji. Ta historia to jedna z lepszych komedii romantycznych, jakie dane było mi czytać. Tak więc, jesli lubicie: fake dating, grumpy&sunshine, motyw współlokatorów, humor, który faktycznie działa, a i lubicie zanurzyć się w lekturze - czytajcie!
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Motywy: współlokatorzy, od nienawiści do miłości, trener, książkoholiczka oraz małe zawirowania. Parker jest typową jesieniarą, która kocha nietypowe rzeczy np. cmentarze. Ubóstwia swoją prace, a dokładnie nagrywanie ASMR , a nienawidzi gdy ktoś jej przeszkadza, hałasuje i w ogóle jest nieznośny. A jej współlokator jest uosobieniem tego wszystkiego. Marzy jej się uprzykrzenie mu życia, a wychodzi na to, że zostają wplątani w bycie parą. Jest wkurzona za to wszystko, ale nie zamierza odpuścić. Ma cięty charakter i nie poddaje się tak łatwo. Cameron jest pociesznym facetem, który uwielbia wkurzać Parker, momentami nawet zbyt mocno. Śmieszkuje i się przekomarza, ale też potrafi być czuły i ludzki. Widzi jaka Parker jest naprawdę i zauważa jej maski. Próbuje je ściągnąć, czasem robi to mocniej niż powinien, ale jest szczery w swoich emocjach i uczuciach. Ich przyjaźń zaczęła się w średniej atmosferze, mogę powiedzieć, że nawet w mrocznej i niechcianej. Dogryzają sobie na każdej chwili. On się z tego śmieje, a ona wkurza. Jeszcze ta sytuacja w którą zostali niechcący wplątani, nadaje jeszcze większego humoru. Ich riposty i zajadle zachowanie nie raz wywołało wiele uśmiechu na mojej twarzy. Autorki poprowadziły ich znajomość w taki humorystyczny sposób, że nie szło się nie zaśmiać. Jest przy tym taka przyjemna, naturalna i ludzka, że przypomniała zwykłe rozmowy. Bez zbytniego wygórowania, nie ma nudy i zmęczenia. Nawet na chwilę mnie nie znużyła. Chłonęłam każde słowo, tym bardziej, że pojawiły się nowe elementy np. nagrywanie ASMR. Nigdy o tym nie słyszałam i to było coś totalnie odjechanego i ciekawego. Mega mi się to podobało. I to zostało w pełni oddane w książce, nie tylko z opisu, ale z całej aranżacji. Ogólnie autorki stanęły na wysokości zadania i stworzyły nieprawdopodobnie świetną książkę, którą można wciągnąć w jeden wieczór. Odłożenie jej skutkuje ciągłym myśleniem, a nie odłożenie niewyspaniem. Ale z dwojga złego to drugie jest lepsze. Z całego serduszka polecam i z całym moim przekonaniem po ten duet na pewno sięgnę. 11/10
The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)
Jejuuu, jaka to była piękna książka! 🥰 To moje pierwsze spotkanie z autorkami i od razu ogromne zaskoczenie. Nie spodziewałam się, że dwie osoby mogą tak spójnie i lekko napisać jedną historię. Już od pierwszych stron książka bawi i wciąga. Śmiałam się tak mocno, że aż byłam w szoku, jak cudownie można opowiedzieć historię... lekko, przyjemnie, a przy tym naprawdę mądrze i z pięknym językiem. Bohaterowie są świetnie skonstruowani, pełni uroku, a ich relacja to zdecydowanie „zielona flaga” ... nadają opowieści życia. To historia idealna na jesienne wieczory kocyk, herbatka i przepadasz bez reszty. Książkę pochłonęłam w dwa dni (a gdyby był czas, spokojnie w jeden). To taka lektura, której się nie odkłada, bo ciągle chce się wracać do bohaterów. Polecam ją z całego serca , cudowna historia, cudowni bohaterowie i cudowne autorki. Ja już wiem, że na pewno sięgnę po inne ich książki.
Till the Last Breath
Książka nie należy do delikatnych, znajduje się tutaj mroczniejsza strona, która mnie osobiście pochłonęła. Na wstępie poznajemy historie głównej bohaterki, która nie ma lekko. A ze strony na stronę robiło się coraz trudniej, przeżywała większy ból i odczuwała ogromną tęsknotę. To moja pierwsza książka Karoliny i napewno nie ostatnia. Autorka ma lekki styl pisania, gdzie dzięki temu przez książkę się płynie. Mimo, że znajdowały się drastyczne i przykre sytuacje to naprawdę wciągałam historie nosem. Uwielbiam w historiach trochę tego mrocznego świata, a autorka świetnie to zrobiła. Zemsta, kłamstwa, strach, ryzyko - wszytko jest tutaj. Przywiązanie do głównych bohaterów jest czymś zaskakującym, nie sądziłam się tak się wydarzy. Bardzo ich polubiłam, głównej bohaterce współczułam i trzymałam za nią kciuki. A on? Zdystansowany, tajemniczy i intrygujący, do tego starszy. Przyciągał swoim zachowaniem, chciałam go poznać i wiedzieć o nim więcej. Akcja toczy się na Alasce, gdzie klimat daje chłodu w historii. Otulą bohaterów niczym pierzyna, a czytelników zaprasza. Moja ocena 5/5 ⭐