ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Epic Girl

Milly , nastolatka , którą wychowuje matka po tym jak jej ojca zamknięto w zakładzie karnym. Matka co chwilę zmienia partnerów, a dziewczyna źle znosi ciągle przeprowadzki. Chciałaby stabilności, mieszkać w tym samym otoczeniu , mieć swoje stałe miejsce. Matka izoluje ją od ojca , pomimo że Milly chciałaby mieć z nim kontakt. Gisel ma żal di byłego męża i nie chce żeby jej córka miała z nim kontakt , pomimo że sama nie ma dobrych relacji z córką. Nie interesuje ją zdanie córki, nie okazuje jej uczuć, a Milly przez to robi jej na złość , jest opryskliwa i niszczy związki matki. Kiedy kolejnym partnerem matki zostaje Miles wszystko się komplikuje , mężczyzna wygląda jak spełnienie marzeń Milly i pomimo że jest od niej starszy dziewczyna postanawia go uwieść. Czy ta relacja ma rację bytu ? Nie jest to książka dla każdego, kontrowersyjna fabuła , w której nastolatka wplątuje się w romans ze starszym mężczyzną. Dużo scen erotycznych , mocna fabuła, tajemnice. Książka trzyma w napięciu i skłania do przemyśleń. Jest to pierwszy tom dylogii. Jestem ciekawa dalszych losów bohaterów

Ewelingar Buszczyk Ewelina

Nietykalni. Sekrety Empire High #1

 Tytuł: Sekrety Empire High Nietykalni Autor: Ivy Smoak 1/5⭐ Czy to wręcz najgorsza książka, jaką przeczytałam w tym roku? Myślę, że zdecydowanie tak. Usiadłam do tej historii z pozytywnym nastawieniem, gdyż w głębi duszy jestem miłośniczką czasem najbardziej banalnych romansów i gdy tylko przeczytałam opis książki Ivy stwierdziłam, że z chęcią przeczytam losy Brooklyn i Matthewa, jednak na tę chwilę wtedy podjęłabym zupełnie inną decyzję. Zacznę od płytkiej fabuły, o ile mogę wspomnieć, że taka istniała, bo jej prawie wcale nie było. Do szkoły Empire High chodzi tylko elita bądź stypendyści, autorka próbuje pokazać nam dwie perspektywy w historii Brooklyn. Jej pochodzenie nie wpasowywało się w tłum, i to wymusiło, żeby ukrywała prawdziwą siebie, wraz z przyjaciółką pewnego dnia poznają Matthewa Caldwella, znany jako nietykalny w szkole. Miał wszystko, co ta szkoła sobą reprezentowała, pieniądze, władza i mrok. Brzmi ciekawie, prawda? Jakie było moje rozczarowanie, kiedy byłam już w połowie książki i jedyne, o czym czytelnik może czytać to w kółko to samo jak główna bohaterka się zachwyca urodą głównego bohatera i jego tajemniczością i mówi o tym wszystkim swojej najbliższej przyjaciółce. Nie było kompletnie nic. Żadnej akcji, żadnej dynamiki przy postaciach, chociażby i wręcz zanudzałam się na śmierć. Autorka nie zbudowała odpowiednio postaci, dlaczego Matthew jest nietykalnym i jest tak podziwiany? Kim tak dokładnie jest Brooklyn poza jej fascynacją głównym bohaterem? Tego nie zdołałam się dowiedzieć do momentu, w którym aż przerwałam czytanie i stwierdziłam, że nie kontynuuję. Mimo że jestem konsekwentna w dokańczaniu wszelkich historii, po jakie sięgnę to jednak ta książka złamała to. Brak fabuły, brak kreacji postaci, brak emocji zarazem i wiecznie powtarzający się schemat. To są moje odczucia z tej książki i tylko na tyle mogę wypowiedzieć się. To jest jedna z najbardziej niedopracowanych i nierozbudowanych książek, jakie czytałam, że aż nie mam co mówić o niej. Na sam koniec zwyczajnie napiszę po raz kolejny, że jestem mocno rozczarowana i raczej nie sięgnę nic spod pióra tej autorki;((. 

valerieczyta Siedlecka Oliwia

Nigdy nie mów nigdy

„nigdy nie mów nigdy” penelope ward to była naprawdę przyjemna lektura, która umiliła mi kilka wieczorów, a dodatkowo moja pierwsza styczność z piórem tej autorki (i miejmy nadzieję, że nie ostatnia). styl autorki jest lekki i sprawia, że strony same się przewracają, a fabuła - choć przewidywalna - potrafi wciągnąć. jednak muszę przyznać, że nie zapadnie mi ta historia głęboko w pamięci. czytałam już wiele podobnych romansów i trudno mi znaleźć coś, co szczególnie wyróżniałoby tę książkę wśród innych z tego gatunku. największym atutem powieści był dla mnie wątek opieki nad scottiem - został poprowadzony genialnie, z czułością i autentycznością, co dodało historii wyjątkowego uroku. dzięki temu książka zyskała trochę więcej głębi i sprawiła, że mimo schematycznej osi fabularnej czułam się emocjonalnie zaangażowana. miło spędziłam przy niej czas, ale raczej nie będę długo o niej pamiętać. 3/5⭐
zaczytana_julcia Szeremeta Julia

Sploty rodzinne. Jak budować dobre i wspierające kontakty z bliskimi

"Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu” - to powiedzenie zna chyba każdy. Ale czy naprawdę tak musi być? Książka „Sploty rodzinne” Barbary Piwek-Jewtuch pokazuje, że wcale nie. Autorka, psycholożka i psychoterapeutka, prowadzi nas przez świat relacji rodzinnych z niezwykłą uważnością i empatią. To nie jest podręcznik pełen psychologicznego żargonu ani zbiór gotowych recept. To raczej przewodnik, który pozwala spojrzeć na własną rodzinę z różnych perspektyw. Piwek-Jewtuch przypomina, że relacje - nawet te najbliższe - bywają trudne, pełne niedomówień i napięć, a rodzinny stół nie zawsze jest miejscem pełnym ciepła. Jednocześnie daje czytelnikowi narzędzia i pomysły, jak zadbać o swój komfort, jak stawiać granice i jak nie tracić siebie w gąszczu oczekiwań i lojalności. Ogromnym atutem książki jest jej praktyczność. Zamiast obiecywać szybkie rozwiązania, autorka zachęca do obserwacji, do próbowania nowych strategii w codziennym życiu i do świadomych rozmów. Nie ucieka od trudnych tematów - takich jak ból, rozczarowania czy konflikt lojalności - ale podkreśla, że nawet „wystarczająco dobre” relacje mogą być źródłem poczucia przynależności i bezpieczeństwa. „Sploty rodzinne” to lektura, którą warto przeczytać zarówno wtedy, gdy czujemy, że coś w naszych relacjach nie działa, jak i wtedy, gdy po prostu chcemy je pielęgnować. To książka mądra, a jednocześnie napisana prostym językiem, która nie przytłacza, lecz inspiruje. Miłego czytania!

magiczny.swiat.zabawy Bosiacka Martyna

The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)

C H R Y Z A N T E M K O Macie jakiś swój ulubiony dźwięk? Parker, jasieniara i miłośniczka mrocznego klimatu, miała wynająć dom ze swoją najlepszą przyjaciółką. Niestety dzień przed przeprowadzką zostaje wystawiona, przez co musi zamieszkać z Cameronem, który okazuje się hałaśliwym i pogodnym mięśniakiem, a ona potrzebuje ciszy do nagrywania ASMR-ów. Przez niefortunne zdarzenie, tych dwoje musi udawać parę, ale okazuje się, że Cameron ma sporo do ukrycia, jak wpłynie na nich prawda? Nie dogadałabym się z Parker, odnoszę wrażenie, że tej dziewczynie wszystko przeszkadza. Jej specyficzne poczucie humor czasem mnie bawiło, a czasem miałam już dość. Doceniam, że zachodziły w niej zmiany, ale w ogóle nie mój typ człowieka. Cameron z kolei był takim słoneczkiem, który wykazywał się ogromem zrozumienia i cierpliwości, czasem aż za bardzo. Przyznam szczerze, że jego tajemnica była dla mnie całkowitym zaskoczeniem, nie przeszło mi to nawet przez myśl. Tych dwoje totalnie się różniło, a mimo wszystko znalazło wspólny język, jednak uważam, że to Cam jest filarem tej znajomości. Bardzo podobało mi się jak burzył mury Parker i był dość stanowczy w swoich działaniach, dzięki czemu ona zmieniła swoje podejście. ALE uważam, że mimo wszystko za mało dała od siebie. Przyznam szczerze, że na początku w ogóle nie mogłam się wbić w tą książkę. Z jednej strony podobała mi się, a z drugiej czegoś mi zabrało, dopiero gdzieś od połowy złapałam flow i bawiłam się całkiem nieźle, chociaż nie zostałam przez nią porwana - przyznaje pomysł na książkę naprawdę fajny. Uwielbiam rodzinę Camerona, a szczególnie jego brata i zaloty do Parker. Z kolei matki dziewczyny nienawidzę, więc równowaga zachowana. PS tak samo jak Parker nie jestem w stanie potworzyć czym się zajmuje Cameron PS2 jakby ktoś miał tyle zniczy co Parker zaczęłoby mnie to martwić PS3 wiadomości Kate mnie bawiły, przepraszam 

Zaczytana.mejdzi Kierońska Magda