Recenzje
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Winter wreszcie postanawia wyrwać sie z toksycznego małżeństwa. Wyjeżdża do Chestnut Springs aby tam pracować w prowincjonalnym szpitalu. Chciala zacząć wszystko od nowa. Przy jej boku od zawsze trwała siostra, która za wszelką cenę chce wspierać Winter. Właśnie u Summer, kobieta spotyka Theo Silve- młodego i obiecującego ujeżdżacza byków. Mężczyzny nie zraża silny charakter Winter ani jej pyskówki. Jedna noc, ktora miała być jedyna. Konsekwencje, ktore zmieniają ich życie. Tajemnica, którą Winter postanawia skryć... dopóki na jej drodze ponownie nie staje Theo. Boziuuuu! Jak ja kocham tą serię! Jak ja uwielbiam kowbojskie klimaty. No dobra...Ja po prostu pokochałam THEO SILVE. Ten mężczyzna to niebywały przypadek idealnego książkowego męża. On sie nie poddaje. Wie czego chce i walczy o to. Jest godny zaufaniania i zaangażowany. I pokochal pierwszy. Nawet jeśli to było trudne uczucie. A jego zachowanie, kiedy odkrył sekret Winter po prostu złapał mnie za serce i nie puścił juz do końca. Winter wcale nie jest mniej ciekawa. Ta kobieta to fighterka. Jej postawa, walka o siebie i córkę nie pozwalają mi jej nie lubić. Ta dwojka to mieszanka wybuchowa. Ogień i woda. Przeciwieństwa, które zdecydowanie się przyciągają. Całość napisana jest lekkim piórem. Autorka zadbała o humorystyczne dialogi i kontrast między bohaterami. Do tego klimat rodeo.To sie czyta fantastycznie. I nie masz dość... chcesz tam być i poznać ich wszystkich. Ode mnie ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Włochy południowe. Rzym, Neapol, Bari. Travelbook. Wydanie 2
Słoneczne, ciepłe lato, zapierające dech w piersiach widoki, rozpieszczające kubki smakowe potrawy i ich obezwładniające zapachy. Włochy mają w sobie coś magnetycznego, co sprawia, że nigdy nie ma się ich dość i zasmakując raz ich uroku, chce się tam wracać. Kuszą kulturą, klimatem, licznymi zabytkami i otwartością. Podróż na południe Włoch marzy mi się od lat, a lektura przewodnika „Włochy południowe. Rzym, Neapol, Bari” tylko rozbudziła ten apetyt. Co więcej mimo intensywnego chłonięcia rzymskiej atmosfery podczas ferii, wciąż czuję się tym miastem nienasycona, a travelbook pokazał mi tylko, co jeszcze ominęliśmy podczas naszej wizyty, dając pretekst by i do Rzymu jeszcze kiedyś wrócić. Ten travelbook mimo swoich niepozornych rozmiarów skrywa w sobie ogrom włoskiego piękna i unikalności. Prowadzi przez te najbardziej przetarte turystycznie szlaki, ale i zbacza na bardziej klimatyczne ścieżki. Poprzez dość szczegółowe opisy i piękne zdjęcia kusi barwami, formami i odmiennością od tego, co znamy. Pozwala nie tylko zaplanować wyjątkową podróż, ale także wyposaża w podstawową wiedzę o historii, kulturze, tradycji. Głodnych większej ilości informacji odsyła do stron internetowych. Poza opisem ciekawych miejsc zawiera także informacje praktyczne o dojazdach, noclegach, wyżywieniu, dogodnych terminach podróżowania i kwestiach, które warto mieć na uwadze podczas przebywania w obcym kraju. A jego poręczny format świetnie się sprawdzi podczas zwiedzania, bo z powodzeniem może przynajmniej w bardzo podstawowym zastąpić przewodnika.
Venus
„Poza tym kobieta została stworzona do ryzyka, hazardu i mydlenia oczu słodkimi kłamstwami. To właśnie miało jej pomóc dotrzeć do celu. A celem był Nathaniel Harvers. Piekielnie bogaty mężczyzna noszący w Las Vegas miano diabła.” 🃏Hejka Misiaki dzisiaj przychodzę do was z recenzją Venus, czyli książki która jestem pewna że rozwali wam głowę. Kendall Holland niegdy nie należała do osób o spokojnej naturze. Kobieta kochała hazard, kłamstwa i dobre wino. W jej naturze nie leżało zostanie uratowaną przez księcia. Kendall kocha grę w pokera, jest w nim mistycznią. Wszystko zaczyna się gdy postanawia zwrócić na siebie uwagę samego diabła Vegas, lecz nie jest to prosta gra. Ona nie da się złamać ale on jest zbyt podły by nie spróbować, i w ten sposób wchodzi w grę w której stawką jest życie. Styl pisania autorki jes OBŁĘDNY, naprawdę chyba nigdy nie czytałam tak dobrze napisanego DEBIUTU. Naprawdę widać że autorka przyłożyła się do pisania książki i włożyła w to serce. Książkę przeczytałam w jeden wieczór, wszystko dzieje się szybko i zarazem tak ciekawie że nie jesteście w stanie się oderwać od tej historii. Książka w żadnym stopniu nie jest szablonowa, zaczynając od głównej bohaterki, do której zresztą wrócimy ale naprawdę jest MEGA SILNYM CHARAKTEREM. Przechodząc do rozgrywek pokera- które były opisane w świetny sposób i pomimo że nigdy w niego nie grałam, ani nie znalazłam zasad, autorka i tak zadbała żeby i takie osoby jak ja zrozumiały co się dzieje, co jest gigantycznym plusem. Kendall, o Jezu o tej kobiecie można pisać godzinami, świetnie wykreowana postać, widzimy że autorka nie zmienia w połowie jej osobowości a ciągnie taką samą od początku i nawet gdy dzieje się coś co ma złamać główną bohaterkę, to dzieje się to w sposób pasujący do jej charakteru, co nie jest prostym zadaniem a autorka zrobiła to bezbłędnie. Kendall jest bohaterką, której nie da się nielubić, pomimo że została zmuszona do zrobienia wielu złych rzeczy to pomimo to jest postacią szarą moralnie, która ma sumienie. Nie jest w stanie zabić czy krzywdzić innych i zależy jej na bratanku, dla którego robi to wszystko. I naprawdę uwielbiam w niej to że nie jest naiwną i głupiutką bohaterką, jest silna, waleczna i to w niej kocham. Nathaniel- czyli mój wróg numer 1, NIENAWIDZĘ GO za to jak traktował Kendall i za to jakim człowiekiem był , naprawdę nie miał żadnych skrupułów i chciał bawić się w Boga, ponieważ znudziło go bogactwo. Irytowałam się za każdym razem, gdy traktował Kendall przedmiotowo, tak jakby była jego i jemu się należała. Naprawdę kibicowałam Kendall a o nim cisną mi się na usta same niecenzuralne słowa, więc jestem pewna że jak ja się z nim niepolubicie. Fabuła jest jak już mówiłam skupiona na początku na życiu Kendall gdzie próbuje uratować bratanka i na tym jak gra w pokera aż po drugą część, w której niestety występuje Nathaniel, ale pamiętajcie nie tracie nadziei w Kendall. Książka ma naprawdę wiele plot twistów i jestem pewna że nie będziecie się z nią nudzić. Jak widzicie ja jestem jej giga fanką i naprawdę dawno nie pisało mi się aż tak dobrze recenzji, ponieważ tu wiedziałam co chce przekazać i sprawiło mi to przyjemność. Książka jest CUDNA i kocham i główną bohaterkę i cała książkę. I z czystym sumieniem KARZE WAM JĄ ZAMÓWIĆ🥹🤭 i cóż miejmy nadzieję że na rynku wydawniczym znajdziemy więcej książek autorki ponieważ to jest coś czego od dawna potrzebowaliśmy a nawet nie wiedzieliśmy hihi . Buziaczki i do następnego 🃏Ocena: 5/5⭐
Venus
"Venus" to historia, która zaskoczyła mnie na wiele sposobów. Z początku zapowiadała się jak każdy inny romans. On mroczny, niebezpieczny, prowadzący wielkie imperium hazardu. Ona piękna, uparta, gotowa poświęcić wszystko dla dobra rodziny i prawie całkowicie pozbawiona uczuć. Ona chciała go wykiwać i okraść, on chciał zdobyć ją dla siebie. Wszystkiemu towarzyszy hazard, pieniądze, mrok oraz jeden słodki i chory chłopiec, o którego życie toczy się ta gra. Zapytacie się, co w takim razie mogło mnie zaskoczyć? A no właśnie sporo, a zwłaszcza zakończenie. Z początku byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Gdy ją zaczęłam, lekko się znudziłam, nie mogłam złapać tego flow i brakowało mi tego pstryknięcia, które sprawia, że wpadam w wir historii. Już miałam ją odłożyć, aż nagle główna bohaterka pokazała swoje jaja, a książka poszła w totalnie niespodziewaną stronę. O jak ja się cieszę, że jej nie odłożyłam. Jak akcja mnie kupiła, a zakończenie było jednym wielkim HA! TY CWANIARO! No autorka zaszalała i to w dobrym tego słowa znaczeniu. Na pewno jest to nieoczywista książka, gdzie spodziewając się romansu, dostajecie łzy, nieoczywiste zakończenie i sporą dawkę ciętego języka. Koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł na później.
Wejar
★★★★/5 ˚ ༘ ೀ⋆。˚ „Wejar” to drugi tom Dylogii Złotej Tarczy, w której możemy bliżej poznać słowiańskie zwyczaje, tradycje i przede wszystkim bóstwa. Jestem w szoku ( i to większym niż przy pierwszym tomie ), ten tom spodobał mi się jeszcze bardziej niż poprzedni, może to przez to, że autorka nabrała większego doświadczenia? Może dlatego, że książka mocno różni się od poprzedniej? Monika przy „Jarunie” spotkała się z ogromnym hejtem, ale „Wejar” pokazał to, że gdy się chce polepszyć swoje działania to można! Wystarczy tylko chcieć ❤. Właśnie to zrobiła autorka, mocno skupiła się na doszlifowaniu swojego warsztatu, zauważyłam to niemal od razu!!! W tej części pojawił się motyw walki ze złem, do którego przyczyniła się bohaterka. Muszę przyznać, że bardzo się w ten motyw wciągnęłam, tak samo jak we wplątanie wątku podejmowania decyzji, które.. MAJĄ WPŁYW NA LOSY INNYCH. Genialne, czyż nie? 😩 W ostatniej recenzji nie poruszyłam tematu jednego z bohaterów.. Otóż Jaryła, do którego moje nastawienie nie było za pozytywne ( kto czytał pierwszy tom, to wie zapewne o co chodzi 😪 ). Natomiast w tym tomie, zmieniłam nastawienie do niego! Może i byłam wobec niego nieufna.. Ale zrobił na mnie ogromne wrażenie! 😜 Bo, gdy Dobrawie wbito nóż w plecy to właśnie on wyciągnął do niej pomocną rękę. ( Chyba się rozpływam ). A co do Dobrawy.. Bohaterka zmieniła się o sto osiemdziesiąt stopni. Nie jest już tą dziewczyną, co wcześniej, nie jest cichą myszką. Stała się ona waleczną kobietą, która jest silna zarazem fizycznie, jak i psychicznie. Nie boi się podejmowania ryzykownych decyzji, nie boi się tego co ją czeka podczas kolejnej przygody. I taka przemiana właśnie jest tym, czego szukałam w tej książce. Nigdy wcześniej nie czytałam książek z mitologią słowiańską, ani niczego podobnego związanego ze słowianami. Ta historia pokazała mi to, jak bardzo tego potrzebowałam. ( Kocham mitologie grecką, a słowiańska dołączyła do tego grona! ) Dzięki Dylogii Złotej Tarczy, będę czytała więcej takich książek, aby poznać więcej takowych historii ❤🩹.