ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Zło czai się w nas

Historia, która przypominała mi niedawno czytaną książkę Natashy Preston “Mroczne jezioro”, i która zaskoczyła mnie o wiele pozytywniej niż wcześniej wspomniana twórczość! ⟡ Bohaterowie z charakterem. Nie byli pusto wykreowanymi postaciami, ich historia miała drugie dno, każdy z nich miał unikalny charakter, dawali darzyć się sympatią i dawali się nienawidzić, co sprawiło, że ich losy nie były mi obojętne. ⟡ Świetna końcówka, podczas której zło naprawdę czaiło się pośród nich. Świadomość, że tak naprawdę nikt nigdy nie dowie się, co naprawdę miało miejsce, i fakt, że wszystko zadziałało w dziwnym następstwie zdarzeń. Wystarczyło naprawdę niewiele, a wszystko mogło potoczyć się zupełnie, zupełnie inaczej. ⟡ Ogromnie spodobał mi się plot twist, o którym dowiedzieliśmy się na sam koniec. Czytałam końcówkę z szeroko otwartymi oczami, dowiadując się, że podejrzewałam wszystkich, tylko nie właściwą osobę. ⟡ Akcja rozgrywała się przez zaledwie tydzień, choć miałam wrażenie, jakby obozowicze siedzieli tam przez co najmniej dwa. Dobrze podkreślone relacje, dobrze wybudowane charaktery, dobre tempo, powoli odkrywające zło czające się wokół nich. ⟡ Najbardziej zawiodły mnie takie drobne, nieprzemyślane momenty. ⭑ Momenty, w których bohaterowie zapominali, że w domach są też okna. ⭑ Brak wspominania o innych obozowiczach — odnosiłam wrażenie, że na obozie są jedynie główni bohaterowie + 2 chłopaków, o których zahaczała akcja. A potem na balu nagle dowiaduję się o tłumie nastolatków. ⭑ Reakcja ‘właściciela’ na wszystko, co się działo. Nie ma jednego z chłopaków? Chill. Przerażona banda nastolatków we krwi? Chill. Odgłosy wystrzałów? Chill. ⟡ Zabrakło mi też więcej obozowych momentów, bo poza wędrówkami po lesie czy krótkimi urywkami ze stołówki nie było czuć tego klimatu. ⟡ Bawiłam się naprawdę dobrze i choć historia nie wciągnęła mnie bez końca, nie dręczyła mnie po nocach i nie ściągała na siebie moich myśli 24/7, to z czystym sumieniem polecam!

flowers_in_books Pajka Małgorzata

Sploty rodzinne. Jak budować dobre i wspierające kontakty z bliskimi

W niej żyjemy, dorastamy i uczymy się funkcjonowania w społeczeństwie. Kiedy pomyślimy o rodzinie, mogą budzić się w nas ciepłe wspomnienia, jednak niektóre relacje mogą być źródłem napięcia i stresu. Barbara Piwek-Jewtuch w książce „Sploty rodzinne” podejmuje temat jednych z najbardziej złożonych i trudnych relacji w naszym życiu oraz podpowiada, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach komunikacyjnych. Autorka w przystępny sposób przedstawia konkretne techniki, które mogą pomóc poprawić relacje w rodzinie i skutecznie bronić się przed trudnymi pytaniami ze strony najbliższych, zarówno podczas świątecznych spotkań, jak i w codziennych sytuacjach. Odwołuje się do schematu komunikacyjnego stworzronego przez Marshalla Rosenberga języka żyrafy, przypominając, jak wielką rolę w relacjach odgrywa sposób, w jaki mówimy o swoich emocjach i potrzebach. Jednocześnie podkreśla, że asertywność i umiejętność stawiania granic są nie tylko potrzebne, ale wręcz kluczowe dla tworzenia i podtrzymywania zdrowych więzi. Cieszę się, że autorka podjęła kwestię neuroróżnorodności. Piwek-Jewtuch nie pomija wyzwań, jakie mogą towarzyszyć rozmowom z osobami neuroatypowymi i daje praktyczne wskazówki, jak rozmawiać w sposób, który będzie komfortowy dla obu stron, niezależnie od różnic poznawczych czy emocjonalnych. To lektura, która może być szczególnie pomocna dla osób, które zmagają się z trudnymi relacjami w rodzinie i chcą świadomie pracować nad komunikacją. Polecam.

Śpiewająca Bibliotekarka Kniga Anna

Wejar

Pamiętam, jak czytałam "Jaruna" i czułam ogromne rozczarowanie - narzekałam na bohaterów, dynamikę wydarzeń, na to, że coś nie do końca zagrało. Dlatego do drugiego tomu podchodziłam ostrożnie, ale… "Wejar" zaskoczył mnie i to bardzo pozytywnie! Mam wrażenie, że autorka wzniosła swój warsztat na zupełnie inny poziom - czytało się to tak, jakby pisała zupełnie inną powieść, i to w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dobrawa wraca do domu, jednak to wcale nie oznacza końca jej niebezpiecznej przygody. Dziewczyna dźwiga ciężar ostatnich tygodni, a nad jej bliskimi zbierają się ciemne chmury. W jej rękach znalazł się tajemniczy klucz, który może stać się rozwiązaniem wszystkich problemów… albo początkiem nowych. Wyrusza więc w podróż z Janem, jedyną osobą, której ufa, wierząc, że tym razem uda się przywrócić światu dawny porządek. W tej części akcja naprawdę nabiera tempa - nie ma mowy o nudzie! Bohaterowie dojrzeli i stali się wiarygodni. Dobrawa została ukazana jako silna i odważna młoda kobieta, Janek przestał irytować, a Jaryło zyskał głębię i dało się go nawet polubić. Ale prawdziwym hitem pozostaje dla mnie Boruta - diabeł w tej historii jest absolutnie genialny i chętnie przeczytałabym osobną powieść tylko o nim! Ogromnym plusem jest też to, że autorka wzbogaciła fabułę o mnóstwo szczegółów dotyczących oręża wojennego, obyczajów i tradycji Słowian czy życia w grodzie. Widać, że zrobiła świetny research i dzięki temu książka nabrała autentyczności i klimatu. Nie zabrakło tu humoru, ale też odrobiny okrucieństwa. Wątek miłosny jest subtelny - może liczyłam na nieco więcej iskry między Dobrawą a Jaryłem - jednak zakończenie dylogii uważam za idealne i satysfakcjonujące. "Wejar" to świetna, dynamiczna i magiczna kontynuacja, która sprawia, że zupełnie inaczej patrzę na tę serię. Jeżeli "Jarun" nie do końca przypadł Wam do gustu, dajcie szansę drugiemu tomowi - naprawdę warto! No i jeszcze te piękne okładki 😍

zaczytana_nana_ Kowalewska Olga

Wszystkie barwy mroku

4,5/5⭐ „Choć gdy później tego ranka leżał umierający w lesie, z chęcią wziąłby i ten poranek, by wycisnąć z niego barwy do ostatniej kropli, bo wiedział, że w jego życiu nic nie mogło być piękne.” 🌫️ Czasem jedno wydarzenie zmienia całe życie. A granica między bohaterstwem a tragedią bywa cienka jak oddech. Autor wciągnął mnie w swoją opowieść od pierwszych stron. Monta Clare, małe miasteczko z 1975 roku 🏡, skrywa tajemnice, które nie pozwalają o sobie zapomnieć. Patch - chłopiec, który bardziej marzy o pirackich przygodach ⚓ niż o szarej codzienności - jednym gestem staje się bohaterem, ratując Misty Meyer. Nie wie jednak, że ten dzień naznaczy całe jego życie. Ta powieść nie jest zwykłym thrillerem 🔪. Autor od początku daje sygnał, że lubi mieszać gatunki - znajdziemy tu mrok i tajemnicę rodem z kryminału 🌌, emocje godne dramatu obyczajowego 💔 i relacje, które chwilami przypominają romans 💞. To książka o dorastaniu, o miłości, która potrafi być obsesyjna, i o cienkiej granicy między światłem a cieniem. ✨ Dlaczego warto? ✔ To opowieść pełna emocji - od wzruszeń po złość 😢😡 ✔ Bohaterowie są żywi, z krwi i kości, a ich decyzje budzą w nas pytania o własne wybory 🤔 ✔ Styl autora jest poetycki i pięknie oddaje klimat małego miasteczka 🌾 ⚡ Co może przeszkadzać? ✘ Ponad 600 stron i wolniejsze tempo akcji w pierwszej części 📖 ✘ To nie jest „czysty thriller” - jeśli ktoś szuka tylko szybkiej sensacji, może poczuć się rozczarowany ⏳ ✘ Emocji i tragedii jest naprawdę dużo - nie każdy lubi aż tak intensywne granie na uczuciach 💥 Dla mnie jednak ten miks gatunków 🎭 jest ogromnym atutem - sprawia, że książka zostaje w pamięci dłużej niż zwykły kryminał. To historia, która pokazuje wszystkie odcienie mroku 🌒, ale w tle tli się też iskra nadziei ✨. „Wszystkie barwy mroku” to powieść, która nie daje się zaszufladkować. To thriller, dramat, romans i opowieść o dorastaniu w jednym. Piękna, bolesna i zapadająca w pamięć - zdecydowanie jedna z tych książek, które warto przeżyć, a nie tylko przeczytać ❤️.

marlena_in_bookland Szymańska-Jaśkiewicz Marlena

Żyj bez maski! Nowe spojrzenie na ADHD, autyzm i neuroodmienność

Czytając “Żyj bez maski! Nowe spojrzenie na ADHD, autyzm i neuroodmienność” zatrzymał mnie szczególnie rozdział o ableiźmie i przywileju urody. Wydało mi się, świeże i ważne, że autorka o tym piszę. Dotychczas w w komercyjnych książkach i wydaniach pod szerszą publikę nie spotkałam się z tym by ktoś tak wprost opisywał istniejące na świecie nierówności, trudności osób neuroodmiennych, a jednocześnie pisał z taką lekkością oraz sięgając samego sedna. Uprzywilejowanym osobom trudno przyznać (nawet przed sobą samymi), że są uprzywilejowane. Już samo urodzenie się zdrowym, neurotypowym człowiekiem w białoskórej rodzinie daje nam wiele przywilejów. Często nawet tego nie widzimy. Dopiero jakby nam te próbowano zabrać ‘mmysle że odczulibyśmy, że nie dla wszystkich osób życie tak wygląda. Tak tak, nie oszukujmy się uroda pomaga. Ale czy może też przeszkadzać ? “Ableistyczne społeczeństwo nauczyło nas, że niepełnosprawny=zły= brzydki, dlatego ludzie nie potrafią przyjąć do wiadomości, że ktoś kogo uważają za ładnego, w rzeczywistości potrzebuje pomocy.” Polecam Wam tę książkę, w której autorka nie boi się poruszać trudnych tematów. Ellie Middleton pisze z lekkością ale też orzeźwiającą szczerością. Książka kierowana zarówno do osób neuroodmiennych, którzy znajdą w niej być może ukojenie, jak i osób neurotypwych, które znajdą niosącą prawdę treść i zrozumienie. Publikacja porusza głównie ADHD i Autyzm, ale traktuje też szczerzej po prostu o neuroodmienności. Można ją czytać w całości lub tylko poszczególne rozdziały.

notatki.natalii Ploch-Bernier Natalia