ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Bez rozwagi. Chestnut Springs #4

Po książki Elsie Silver sięgam wtedy, gdy potrzebuje przyjemnej, niewymagającej lektury, która mnie wciągnie i pozwoli psychicznie odpocząć. Tak też było w przypadku „Bez rozwagi”. Doskonale się z tą historią bawiłam, mimo że nie zaskoczyła mnie niczym szczególnym. Winter miałam okazje poznać już w 1 tomie, przy okazji odkrywania losów jej młodszej siostrzyczki. Nie zrobiła na mnie wtedy zbyt dobrego wrażenia. Wydawała się egoistyczna i dość oschła. Zastanawiałam się więc, czy dziewczyna ma w sobie choć trochę radości, czy jej opowieść mnie przytłoczy. Na szczęście okazała się naprawdę pozytywną postacią. Gdy poznawałam jej przeszłość, to jak została potraktowana przez najbliższych, krajało mi się serce. Żadne dziecko nie powinno być pionkiem w grze skłóconych rodziców. Do tego późniejsze oziębłe traktowanie przez męża, ciągłe rozczarowania i poczucie bycia niewystarczającym… Właśnie wtedy zrozumiałam jej mur, ten dystans i próbę ochrony chociaż cząsteczki siebie przed pełnym pogardy oraz zła światem. Wspaniałe obserwowało się jej przemianę. Winter była tu niczym motyl, który uwolnił się z kokonu, gdy poznała Theo. Nareszcie ktoś pokazał jej, że ma wartość i zasługuje na szczęście oraz poczucie bezpieczeństwa. Jeśli chodzi o mężczyznę to przyznaje, że mam do niego słabość. Ale kto by się oparł przystojnemu pogromcy byków, który ma dusze romantyka. Jego niektóre teksty oraz rozmowy z mamą o Winter rozczulały mnie. Chociaż przyznaje, że gdy jeździł na zawody i wsiadał na rozjuszone zwierze, to byłam lekko przerażona. Od razu w głowie tworzyłam milion negatywnych scenariuszy, co może się wydarzyć. „Bez rozwagi” to historia, która dostarczyła mi wielu emocji i uśmiechu. Na pewno jeszcze do niej wrócę.
booklover_52 Płaza Katarzyna

Nigdy nie mów nigdy

Poruszająca i pełna ciepła historia, która ma w sobie coś wyjątkowego, co sprawia, że nie pozostaje tylko kolejną lekturą. To opowieść, która z ogromną wrażliwością ukazuje trud żałoby, a jednocześnie piękno drugich szans. Carly wciąż nosi w sercu stratę ukochanego Brada, ale decyzja o opiece nad jego młodszym bratem, Scottym, staje się dla niej czymś więcej niż obowiązkiem - to próba siły, odwagi i otwarcia się na nowe życie. Jej droga krzyżuje się z Joshem, dawnym wrogiem i jednocześnie najbliższym przyjacielem Brada. Ich wspólne zamieszkanie prowadzi do licznych spięć, przekomarzań i trudnych rozmów, ale właśnie ta powolna droga od niechęci do bliskości sprawia, że ich relacja nabiera wyjątkowej autentyczności. Niezwykle ważnym elementem tej powieści jest postać Scotty’ego. Autorka z wielką delikatnością i szacunkiem pokazuje życie młodego mężczyzny z autyzmem, czyniąc z niego pełnoprawnego bohatera. To on wprowadza do historii szczerość, urok i bezwarunkową miłość, a jednocześnie staje się pomostem między Carly i Joshem. Dzięki niemu książka nabiera głębi, a czytelnik uświadamia sobie, że rodzina to coś więcej niż więzy krwi - to troska, cierpliwość i wzajemne wsparcie. Dla mnie ta historia ma niezwykle ważne przesłanie - rodzina to nie zawsze więzy krwi, ale przede wszystkim bliskość, wsparcie i wzajemne zrozumienie. To piękna, mądra powieść, która udowadnia, że nowe początki są możliwe, a miłość może przyjść wtedy, gdy najmniej się jej spodziewamy.
amethyste_reads Kłos Małgorzata

Remind Me of Our Memories. Fale naszych wspomnień

Bardzo mocno czekałam na kontynuację tej historii, byłam strasznie ciekawa jak się potoczy dalej akcja książki. Pokochałam twórczość Julki, przeczytałam wszystkie jej książki i mam nadzieję, że doczekamy się kolejnych. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny, książkę przeczytałam w jeden wieczór, dopiero co zaczęłam i nim zauważyłam byłam już na końcu historii. Uwielbiam to jaki ten styl jest komfortowy, każdą książkę Julki czytałam z przyjemnością. Ten tom zdecydowanie przyniósł nam więcej bólu, początek mógł się wydawać fajny, ale potem wszystkie kłamstwa zaczęły wychodzić na jaw. Relacja Brittan i Nathaniela jest pełna miłości, nie ważne co się stanie i tak o siebie walczą. Widać, że bardzo im na sobie zależy. Nathaniel totalnie skradł moje serce, uwielbiam go! Jest pełen troski i widać jak bardzo kocha Britt. Polecam z całego serca tą historię. Jestem pewna, że każdemu się spodoba. Nie ma tutaj nic do czego miałabym się przyczepić, po prostu jest to piękna i zapadająca w pamięci historia. 🥹❤

believe.in_books Jarczewska Zuzia

Remind Me of Our Memories. Fale naszych wspomnień

Książka od początku przyciągnęła mnie klimatem tajemnic i niedopowiedzeń. Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza, wciągająca, pełna napięcia, a do tego pojawił się świetny plot twist, którego kompletnie się nie spodziewałam. To właśnie te momenty sprawiły, że naprawdę miałam ochotę czytać dalej. Druga część historii wypadła trochę słabiej. Tempo akcji wyraźnie zwolniło i miejscami książka robiła się nudna. Miałam wrażenie, że niektóre sceny mogłyby zostać skrócone albo bardziej dopracowane, żeby całość nie traciła takiego fajnego rytmu. Mimo tego historia ma potencjał i jeśli ktoś lubi książki z wątkiem utraconych wspomnień, sekretów i dawnej miłości, to może się w nią wkręcić🩵

majus_booktok Wojtasiak Maja

The ASMR (Arrogant-Sexy-Messy-Roommate)

Parker, jesieniara i miłośniczka cmentarnego vibe’u, miała wynająć dom ze swoją najlepszą przyjaciółką i zacząć nowy etap życia. W przededniu przeprowadzki zostaje jednak wystawiona, a przez to musi zamieszkać z niejakim Cameronem, który okazuje się hałaśliwym i irytująco pogodnym mięśniakiem. O konflikt nietrudno, tym bardziej że Parker potrzebuje ciszy, by nagrywać swoje ukochane ASMR-y, a Cameron… Kiedy dowiedziałam się, że te dwie autorki - które dotąd znałam i bardzo lubiłam z ich solowych powieści - łączą siły i tworzą wspólną historię, byłam ogromnie ciekawa, co z tego wyjdzie. Każda z nich ma swój własny styl i charakterystyczny sposób opowiadania historii, dlatego zastanawiałam się, czy uda im się znaleźć wspólny język. Czy ich pióra będą ze sobą współgrały, czy może jednak jedna osobowość literacka zacznie dominować nad drugą? Po lekturze mogę powiedzieć jedno - ten duet to absolutny strzał w dziesiątkę. Wszystko, co wcześniej ceniłam u każdej z autorek osobno, tutaj pięknie się połączyło i stworzyło coś świeżego, pełnego energii i humoru. Styl pisania jest lekki i błyskotliwy, dialogi są naprawdę dowcipne, a atmosfera książki wręcz otula czytelnika jak miękki koc w chłodny, jesienny wieczór. Parker i Cameron to postacie, które od razu zdobywają sympatię - choć są tak różni jak noc i dzień. Ona - melancholijna, zafascynowana jesiennym klimatem i cmentarnym vibe’em, potrzebująca ciszy do nagrywania swoich ukochanych ASMR-ów. On - niepoprawnie wesoły, pełen życia i energii, chwilami wręcz głośny i irytujący, ale przy tym absolutnie ujmujący. To połączenie osobowości to mieszanka wybuchowa, która napędza całą historię i sprawia, że książkę czyta się z nieustannym uśmiechem na twarzy. Ogromnym plusem jest również to, że autorki zadbały o oryginalne akcenty. ASMR jako pasja bohaterki to coś, czego jeszcze nie spotkałam w tego typu powieściach, a jesienny klimat - znicze, ciepłe napoje, kocyki - dodaje całości przytulności i niepowtarzalnego uroku. Do tego świetnie wpleciona komedia z motywem udawanej pary - to wszystko sprawia, że od książki naprawdę trudno się oderwać. Dla mnie ta powieść była nie tylko lekką, zabawną i klimatyczną lekturą, ale też potwierdzeniem, że wspólne pisanie może wydobyć z autorek to, co najlepsze. Wszystkie ich wcześniejsze książki, które czytałam, bardzo mi się podobały - ale w tym duecie udało im się osiągnąć coś jeszcze bardziej wyjątkowego. To tak, jakby połączyły swoje najmocniejsze strony i stworzyły historię, która błyszczy jeszcze jaśniej niż ich solowe projekty! Naprawdę jestem tym zachwycona! Jeśli tak wygląda ich pierwsza wspólna książka, to nie mam wątpliwości, że kolejne będą tylko lepsze. Już teraz wiem, że sięgnę po wszystko, co jeszcze razem napiszą. Ta opowieść poprawia humor, koi, bawi i otula jesiennym klimatem - idealna na długie wieczory. 🍂
natine_book Piana Natalia