ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Breaking hearts

Breaking Hearts zabiera czytelnika w podróż pełną emocji, trudnych doświadczeń i odkrywania samego siebie. To historia, która, choć osadzona w realiach młodzieżowych, dotyka bardzo uniwersalnych tematów: straty, samotności, pragnienia miłości i konieczności zmierzenia się z własnymi lękami. Główna bohaterka, siedemnastoletnia Diana Linos, mierzy się z ogromnym ciężarem śmiercią matki, która była dla niej największym oparciem. Jej relacja z ojcem, zamiast dawać poczucie bezpieczeństwa, staje się toksyczna i bolesna. W tej sytuacji dziewczyna decyduje się na desperacki krok: ucieczkę z rodzinnego Fort Lauderdale do Miami. To symboliczny i bardzo odważny wybór, zostawia za sobą świat, który ją krzywdził, i stawia wszystko na jedną kartę, by znaleźć nowe życie. W Miami Diana początkowo odnajduje namiastkę szczęścia. Poznaje nowych ludzi, zaczyna wierzyć, że może budować relacje oparte na zaufaniu i bliskości, a nawet doświadcza pierwszej miłości. Jednak ta sielanka nie trwa długo bo dramatyczny wypadek burzy jej kruche poczucie bezpieczeństwa. Dziewczyna zostaje zmuszona, by zmierzyć się z własną bezsilnością i podjąć decyzję, czy potrafi przyjąć pomoc od innych, czy dalej będzie udawać, że radzi sobie sama. To, co wyróżnia Breaking Hearts, to głębia emocjonalna. Karina Kowalska nie ucieka od trudnych tematów tylko pokazuje, jak bolesne i paraliżujące mogą być strata i brak wsparcia ze strony najbliższych. Jednocześnie opowiada o czymś bardzo ważnym: o sile, jaką można odnaleźć w drugim człowieku. Motyw proszenia o pomoc przewija się przez całą książkę i staje się jej kluczowym przesłaniem. Autorka doskonale oddaje też wahania charakterystyczne dla wieku dojrzewania jakim jest bunt, pragnienie wolności, jednoczesną potrzebę bliskości i lęk przed odrzuceniem. Dzięki temu Diana nie jest papierową postacią, lecz bohaterką, z którą czytelnik łatwo się utożsamia. Styl Kariny Kowalskiej jest prosty, przystępny i naturalny, co sprawia, że książkę czyta się szybko. Dialogi brzmią wiarygodnie, a opisy emocji bohaterki są na tyle sugestywne, że czytelnik może poczuć się, jakby przeżywał to wszystko razem z nią. Autorka dobrze buduje kontrast pomiędzy duszną atmosferą Fort Lauderdale a dynamicznym, pełnym możliwości Miami co dodatkowo wzmacnia wymowę powieści. Największą siłą Breaking Hearts jest emocjonalna autentyczność. To nie jest cukierkowa opowieść o młodzieńczej miłości, ale historia o tym, że życie bywa trudne i niesprawiedliwe, a mimo to można w nim odnaleźć nadzieję. Książka pokazuje, że każdy człowiek, niezależnie od wieku, czasem potrzebuje pomocy i że proszenie o nią to nie słabość, lecz odwaga. Dla młodzieży powieść może być nie tylko angażującą historią, ale i źródłem otuchy. Dla starszych czytelników jest okazją do refleksji i przypomnienia sobie, jak trudny potrafi być okres dorastania. Breaking Hearts to powieść, która łączy w sobie lekkość literatury młodzieżowej z poważnym przesłaniem. Opowiada o stracie, samotności, ale też o przyjaźni, miłości i sile, którą można odnaleźć w sobie i w innych. Karina Kowalska stworzyła historię pełną emocji, bliską każdemu, kto choć raz czuł się zagubiony i pragnął nowego początku. To książka, którą warto przeczytać nie tylko dla samej fabuły, ale także dla refleksji, jakie zostawia w czytelniku.
tosia_czyta Kobus Małgorzata

Breaking hearts

Sięgają po tę książkę nie miałam pojęcia, ze to będzie jedna z najtrudniejszych do ocenienia. Niewinna a zarazem urocza okładka tak sprzeczna z tym co znajdowało się w opisie, i co już na samym wstępie mnie zafascynowało, zupełnie nie przygotowało mnie na to co zastanę w środku. Debiut, jak wiecie bardzo je lubię, ten tutaj pomimo mieszanych uczuć oceniam jako udany. Literatura młodzieżowa, pełna trudnych tematów i życiowych wyborów. Diana przedwcześnie traci matkę, a jej życie zmienia się w piekło. Pozostająca pod opieką terroryzującego ją ojca, skrupulatnie planuje swoją ucieczkę i rozpoczęcie życia na nowo. Nastolatka ucieka pod osłoną nocy, jedzie do Miami, gdzie ma nadzieję zaznać spokoju, co początkowo jej się udaje. Poznaje nowych ludzi, zawiera przyjaźnie, a jej życie zaczyna się jakoś układać, jednak sielanka nie trwa długo, ukrywana przeszłość chce wyjść na jaw i powiedzieć prawdę. Podchodziłam do lektury z umiarkowanym entuzjazmem, ale jednak gdzieś z tyłu głowy miałam nadzieję że to będzie naprawdę coś dobrego, i po części tak właśnie było. Przede wszystkim podobał mi się pomysł na fabułę, oryginalny i nietypowy, ale też utrzymany w młodzieżowym klimacie, a dodanie to tego prawdziwych problemów i trudnych tematów było bardzo dobrym zagraniem autorki. Od początku wiemy stosunkowo niewiele, ale każda kolejna strona zdradza więcej szczegółów, choć ta niepewność i wiele niedopowiedzeń wciąż gdzieś się czai. Dianę jak i jej problemy poznajemy krok po kroku, ta bohaterka od początku mi się podobała, imponowała mi swoim samozaparciem i determinacją, jednak wraz z biegiem fabuły mam wrażenie, że się pogubiła, nieco odpuściła i to mi trochę zepsuło ten początkowy efekt, bo jednak miałam nadzieję, że podąży ona innymi ścieżkami. Fabuła była różnorodna, pojawiły się elementy młodzieżówki, romansu, young adult, ale też nutka kryminału czy dramatu, które na końcówce zdecydowanie rozpędziły akcję powieści. Natężenie akcji czy napięcia również jest zmienne, początek mocny i konkretny budujący lekkie napięcie, później to wszytko się rozmyło w grę weszły wątki młodzieżowe, problemy młodych ludzi, ich codzienność przez co napięcie odpuściło, fabuła zrobiła się według mnie nieco mdła i jakaś taka za prosta. Z kolei zaś na końcówce ponownie wzrasta napięcie, robi się coraz bardziej ciekawie, aż dochodzi do punktu kulminacyjnego, który kończy całą powieść. Tutaj jestem zawiedziona, bo spodziewałam się jednotomowej powieści, dlatego to zakończenie mnie zaskoczyło, z drugiej strony stwarza ono nadzieję na mega ciekawą kontynuację. Książka była dobra, napisana w fajnym i poprawnym stylu, jak dla mnie za mało tutaj dialogów, a za dużo opisów, niemniej są one tutaj potrzebne, żeby dobrze zrozumieć zachowanie głównej bohaterki oraz sytuację w jakiej się ona znalazła. Muszę tutaj też zaznaczyć, że opis jest troszkę nieadekwatny do treści, bo nie do końca dostajemy odpowiedź na stawiane w nim pytanie. Książka zdecydowanie może się podobać, choć mam wrażenie, że bardziej dotrze ona do młodszych czytelników, ja mam mieszane uczucia, momentami wydawało mi się nawet, że jestem na tą książkę za stara, a niedługo później akcja mnie wciągała, także trudno mi jednoznacznie tą pozycję ocenić. Ze swojej strony polecam, bo to naprawdę intrygująca pozycja, oryginalna i powiedziałabym nawet, że nieco nietypowa, dlatego warto się skusić i przekonać na własnej skórze czy warto było ją przeczytać.

olilovesbooks2 Iwanek Aleksandra

King. Tylko moja

Recenzja „King. Tylko moja” to książka, która od pierwszej strony skradła moje serce. To nie tylko historia namiętności, ale przede wszystkim opowieść o bohaterach, którzy są tak wyraziści, że ma się wrażenie, jakby naprawdę istnieli. Anabella to kobieta, którą pokochałam za jej siłę i niezależność. Ma w sobie odwagę i charakter, a jednocześnie jest pełna emocji i wrażliwości, dzięki czemu nie jest papierową postacią, tylko kimś bardzo prawdziwym. Widać, że wie, czego chce od życia, ale los stawia na jej drodze Kinga - i wtedy zaczyna się prawdziwa gra emocji. King to zupełne przeciwieństwo Belli. Mroczny, tajemniczy, otoczony aurą niebezpieczeństwa. Z jednej strony odpycha, bo wiadomo, że kryje w sobie sekrety, z drugiej - przyciąga jak magnes. To właśnie w nim tkwi cała siła tej książki: nigdy nie wiesz, czy masz przed sobą bohatera, któremu można zaufać, czy mężczyznę, który ściągnie cię w otchłań. Ta dwoistość sprawia, że nie da się oderwać od lektury. Relacja między nimi to czysta dynamit. Ich rozmowy, spojrzenia, napięcie - to wszystko sprawia, że czułam się, jakbym sama była świadkiem tej elektryzującej gry uczuć i pożądania. To nie jest prosta historia miłości, ale pełna zwrotów, emocji i zaskoczeń podróż w głąb relacji, w której granice są nieustannie przesuwane. Aleksandra Możejko stworzyła bohaterów z krwi i kości takich, którzy wzbudzają emocje, irytują, fascynują i wciągają w swój świat. „King. Tylko moja” to książka, która pokazuje, że miłość może być równie piękna, co niebezpieczna. Polecam każdemu, kto szuka niebanalnego romansu intensywnego, zmysłowego i pełnego napięcia. Ja już wiem, że King i Bella zostaną ze mną na długo i z ogromną niecierpliwością czekam na kolejne tomy. To dopiero początek historii, która ma w sobie wszystko, by stać się ulubioną serią czytelników.
tosia_czyta Kobus Małgorzata

(Nie)widzialne serca

Muszę przyznać, że nie jest to już pierwsza książka od Natalki, którą przeczytałam i z ręką na sercu mogę przyznać, że każda kolejna książka jest coraz lepsza. Trochę się zbierałam za jej czytanie, ze względu na to, że na co dzień nie czytam i nie przepadam za czytaniem książek w trzecioosobowej narracji. Jednak te książki mają coś w sobie takiego, że nie zwracam na to uwagi. Poznajemy Joy, niesamowicie wrażliwą i opiekuńczą dziewczynę, która na nowo chcę wrócić do swojego ukochanego miasteczka, w którym także znajduje się jej najlepszy przyjaciel Callum. Żadne z nich nie jest już takie samo, są starsi, dojrzalsi, lecz w głębi serca dalej są tymi samym małymi dziećmi co kiedyś. Powrót do przeszłości nie zawsze bywa łatwy, tak też było w przypadku Joy. Podczas czytania tej historii, tak bardzo się w niej zatraciłam, że straciłam poczucie czasu i już zaraz czytałam ostatnie strony. Jest to bardzo wzruszająca, poruszająca i chwytająca za serce książka. W książce poruszane są dość powszechne tematy takie jak żałoba, choroba i utrata bliskiej osoby. Sam styl autorki jest mi już dobrze znany i nie mogę nic zarzucić. Była to na prawdę bardzo przyjemna historia. Miasteczko Galway jest bardzo urokliwe i klimatyczne czego dowiadujemy się przez dokładne opisy miejsc. Wasze serce szczególnie skradnie babcia Joy, która jest bardzo ciepłą i kochana osobą. Jeżeli lubicie czytać książki, które wycisną z was łzy, to koniecznie sięgnijcie po tą książkę. Trzymajcie się, xoxo W. 

books.bywikaa Wilk Wiktoria

PAST

𝙿𝚊𝚜𝚝 jest taką historią, po którą sięga się z ciekawości i z nadzieją na dobrą zabawę, a kończy się ze złamanym sercem. Historia Sophie nie jest łatwa i przyjemna. Przez brak rodziny jej życie nie było proste, ale też rzadko kiedy takie jest. Bardzo zaintrygowały mnie motywy, ponieważ chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z utratą pamięci w książkach. Podobała mi się również długość rozwijania się relacji romantycznej bohaterów, była taka nie na siłę. Ja na ogół nie lubię damskich postaci w książkach i zawsze mi coś w nich nie pasuje, jednak Sophie skradła moje serce i myślę że długo go nie odda. Uwielbiam jej cięty język i poczucie humoru, ale też tą emocjonalność pomimo tego co przeszła. Ace jest skomplikowanym bohaterem i jak na końcu rozumiem, dlaczego zachowywał się tak, a nie inaczej, to nie jestem do końca pewna czy go lubię. Chociaż momentami potrafi być naprawdę świetny. Z wielką przyjemnością stwierdzam, że ta książka zasługuje na pięć gwiazdek i miejsce w moich ulubieńcach. Uwielbiam styl pisania autorki. Jest ciekawy, taki lekki, ale też pełen szczegółów i nieprzytłaczający. Już nie mogę doczekać się kolejnych książek z pod jej pióra i z wielką chęcią przeczytam kolejną część 𝙿𝚊𝚜𝚝. 💚🎤

bookswithmalinaa_ Śmiałek Kalina