Recenzje
Czterech ojców River Conway. Tom 2
𝐐: 𝐊𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐨𝐣𝐜𝐢𝐞𝐜 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐰𝐚𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐲𝐦? „𝑆𝑝𝑜𝑗𝑟𝑧𝑎ł𝑎 𝑤 𝑜𝑐𝑧𝑦 𝑅𝑢𝑠𝑠𝑒𝑙𝑙𝑎 𝑖 𝑤 𝑘𝑜𝑛́𝑐𝑢 𝑧𝑟𝑜𝑧𝑢𝑚𝑖𝑎ł𝑎, 𝑐𝑜 𝑡𝑜 𝑧𝑎 𝑠𝑝𝑜𝑗𝑟𝑧𝑒𝑛𝑖𝑒. 𝑃𝑎𝑡𝑟𝑧𝑦ł 𝑛𝑎 𝑛𝑖𝑎̨ 𝑧 𝑚𝑖ł𝑜𝑠́𝑐𝑖𝑎̨. 𝑇𝑒 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑖𝑒 𝑖𝑠𝑘𝑖𝑒𝑟𝑘𝑖, 𝑡𝑒𝑛 𝑔ł𝑒̨𝑏𝑜𝑘𝑖 𝑤𝑧𝑟𝑜𝑘. 𝑇𝑜 𝑤𝑠𝑧𝑦𝑠𝑡𝑘𝑜 𝑠𝑡𝑎𝑛𝑜𝑤𝑖ł𝑜 𝑚𝑖ł𝑜𝑠́𝑐́.” Długo się zbierałam do przeczytania drugiej części tej historii, mimo że 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐭𝐨𝐦 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦 i nie mogłam doczekać się drugiego na papierze. Milena tworzy wspaniałe książki, które 𝐨𝐭𝐮𝐥𝐚𝐣𝐚̨ 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭𝐞𝐦, 𝐚𝐥𝐞 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨ 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞 𝐩𝐫𝐨𝐛𝐥𝐞𝐦𝐲, z którymi zmagają się miliony osób w realnym świecie. Mówiłam już o jednej rzeczy w recenzji pierwszego tomu, natomiast muszę się powtórzyć. Wiecie, co uwielbiam w stylu pisania Mileny? 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐲𝐰𝐚 𝐭𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐨𝐨𝐬𝐨𝐛𝐨𝐰𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐳𝐮𝐩𝐞ł𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞𝐨𝐝𝐜𝐳𝐮𝐰𝐚𝐥𝐧𝐚. Na co dzień jej nie lubię, a tutaj zupełnie mi nie przeszkadzała. 𝐏ł𝐲𝐧𝐞̨ł𝐚𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐭𝐫𝐞𝐬́𝐜́ 𝐣𝐚𝐤 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐚𝐫𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚. Z radością mogę wyznać, że oprócz jednego minusika, który nawet raczej nie jest z winy autorki, 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐛𝐚𝐰𝐢ł𝐚𝐦 i nie mam się do czego przyczepić. Tym moim problemikiem było 𝐬𝐭𝐫𝐚𝐬𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐨𝐥𝐧𝐞 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞. Zazwyczaj mi ono przeogromnie przeszkadza, choć tym razem nie było aż tak źle. 🩷 Największym plusem tej opowieści jest 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐞𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐢. Niezmiernie się cieszę, że powstała książka, która przedstawia 𝐳𝐰𝐲𝐤ł𝐚̨, 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚̨ 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐨𝐥𝐚𝐭𝐤𝐞̨, która nie próbuje na siłę być dorosła. W swoim tempie poznaje świat i uczy się nowych rzeczy. Popełnia błędy i robi głupie rzeczy ze strachu. 𝐙𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. Zresztą w wielu momentach utożsamiałam się z River, co na pewno 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐳𝐛𝐥𝐢𝐳̇𝐲ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐣𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢. 🥹 𝐑𝐮𝐬𝐬𝐞𝐥𝐥 to naprawdę wspaniały chłopak, który 𝐳𝐫𝐨𝐛𝐢ł𝐛𝐲 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐛𝐥𝐢𝐬𝐤𝐢𝐜𝐡, a w szczególności swojej ukochanej. Wielokrotnie 𝐰𝐲𝐤𝐚𝐳𝐚ł 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨𝐣𝐫𝐳𝐚ł𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ mimo swojego młodego wieku. Również nie jest idealny, ale zupełnie mu to nie ujmuje. Powiedziałabym wręcz, że 𝐳𝐲𝐬𝐤𝐮𝐣𝐞 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐚̨ 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨. 💗 Bardzo podobało mi się 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐢𝐧𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐚̨𝐭𝐤𝐨́𝐰 i charakterów bliskich River. Ich historie są niezwykle interesujące i świetnie opisane. Milena sprawiła, że 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐲 𝐝𝐚𝐥𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧́, zarówno tych dotyczących głównej bohaterki jak i innych postaci. 😌 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐝𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐜́ 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢 i mam nadzieję, że wy również wyczekujecie! Jestem pewna, że 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐜𝐲 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦𝐲 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐧𝐢𝐞. 🤍 𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
Dziewczyna na jedną noc. Nie pasujemy do siebie #3
IT STARTED WITH A LIE - The Rebellion Trilogy
Po opisie liczyłam na pełną napięcia historię z tajemnicą w tle - emocjonalny rollercoaster, który wciągnie mnie od pierwszej strony. Niestety, It Started with a Lie mocno mnie rozczarowało. 💛Największym problemem jest sama fabuła. Zamiast budować napięcie, rozwija się chaotycznie i prowadzi donikąd. Zdarzenia są przewidywalne, a zwroty akcji - wymuszone. Niejednokrotnie sytuacje, które powinny zaskakiwać, zostają wcześniej „zdradzone” w myślach bohaterki, przez co książka traci element niespodzianki. 💛Bohaterowie również wypadają blado. Są pozbawieni charakteru i trudno wczuć się w ich emocje czy zrozumieć motywacje. Ich decyzje często wydają się nielogiczne, a wielu z nich sprawia wrażenie bezmyślnych - co nie da się obronić nawet konwencją fabuły. 💛Styl pisania także nie ratuje całości. Jest zbyt prosty i momentami surowy, a dialogi brzmią sztucznie i mało naturalnie. Zamiast budować klimat, wytrącają z rytmu i sprawiają wrażenie niedopracowanych. 💛Podsumowując: It Started with a Lie miało potencjał, ale jego realizacja jest dość kiepska. Zamiast wciągającej historii dostajemy powtarzalny, chaotyczny tekst, który trudno doczytać do końca. Przyznam, że miałam ochotę przerwać lekturę już na początku. 💛Jedynym elementem, który naprawdę przypadł mi do gustu, była końcówka - choć nie uratowała całej powieści, to na chwilę wzbudziła ciekawość, jak może wyglądać część druga. 💛Jeśli jednak jesteście ciekawi tej pozycji to zachęcam do przeczytania i przeżycia tego na własnej skórze.
Lucky
Maggie Dalinsky jest ulubienicą tłumów- gwiazda filmowa kochana przez swych fanów. Kiedy kobieta staje sie obiektem zamachu w jej życiu pojawia przystojny porucznik NYPD Kenneth Stanton. Mężczyzna nie pała zachwytem kiedy zostaje skierowany do ochrony gwiazdki filmowej, po której nie spodziewa sie niczego specjalnego. Wkrótce do tej dwójki dołącza tajemniczy Lucky Gambini. Mężczyzna o piekielnej urodzie i niebywałym talencie do flirtowania. Maggie ma ukrywać sie przed ludźmi, którym naraził sie jej brat. W związku z jego pracą kobieta musi zniknąć z życia publicznego. W ten sposób zaczyna sie podróż tej ciekawej trójki. Ksiazki Gosi Lisinskiej uwielbiam i powtarzam to za każdym razem. Kiedy zobaczyłam, ze wyszedl LUCKY rzuciłam sie na nią bez zastanowienia. Nie przeczytałam nawet opisu... i to byl mój błąd. Przede wszystkim dlatego,ze mamy tu wątek trójkąta miłosnego, którego fanką nie jestem. Drażniło mnie niezdecydowanie Maggie i nie potrafilam jej często zrozumieć. Jesli chodzi o meskich bohaterów to moje serce od razu przylbnelo do Stantona i po sam koniec z nim zostalo. No jest gość interesujący. Jednak pióro autorki i jej umiejętność tworzenia dobrych postaci uratowały moje serce. Duzi sie tutaj dzieje i z pewnoscia nie mozna narzekac na nude. Gosia ma bardzo dobry warsztat pisarski dzięki czemu książkę szybko się czyta. LUCKY została zaklasyfikowana jako romans mafijny. Próżno tu jednak szukać mafii jaką znamy z innych książek. Tutaj jest to bardziej posmak, który kręci sie w okolicy. Dlatego ja nie ustawiam jej na półce z romansami mafijnymi. Nie. LUCKY trafia na półkę Gosi Lisinskiej, ponieważ autorka pisze historie wymykajace sie poza ściśle określone motywy. Całość jest ciekawa i z pewnością pozawala dobrze spędzić czas. Ode mnie ⭐️⭐️⭐️/5
My baby shot me down
Rzadko kiedy sięgam po książki z motywem mafijnym, dlatego tutaj nie miałam żadnych oczekiwań wobec tej historii. Pomyślałam, że będzie to raczej lekka odskocznia, ale kompletnie nie spodziewałam się, że tak bardzo wciągnie mnie ta opowieść! Już od pierwszych stron książka kompletnie mnie pochłonęła i nie potrafiłam się od niej oderwać przez niecałe dwa dni. Hank to właściciel klubu nocnego, który jednocześnie aktywnie funkcjonuje w świecie przestępczym. Po cichu jednak marzy o zupełnie innym życiu. Niepodziewanie w swoim klubie natrafia na Ede która pomogła mu wyjść z opałów. Od tego momentu ich drogi zaczynają się przecinać coraz częściej, a każde kolejne spotkanie jest pełne napięć i humoru. Chemia między bohaterami jest wyczuwalna od razu. Uwielbiam charakter głównej bohaterki. Jest ona silna, sarkastyczna, uparta i w przeciwieństwie do większości kobiet nie reaguje od razu na zaloty Hanka co doprowadza go do szału. Uwielbiałam ich cięte dialogi i wzajemne docinki. Styl pisania autorki zdecydowanie przypadł mi do gustu - lekki, z lekkim pazurem i pełen energii. Choć książka ma mafijne tło, nie czułam, żeby było ono przytłaczające. Wręcz przeciwnie - całość czytało się płynnie, a fabuła wciągała z rozdziału na rozdział. Ogromnym plusem było dla mnie też to, że akcja nie stoi w miejscu, tylko cały czas coś się dzieje, a jednocześnie nie brakuje chwil na rozwój relacji bohaterów. Książka okazała się być dla mnie totalnym zaskoczeniem. Autorka idealnie łączy mafijny klimat z romansem i humorem. Uważam, że 𝐌𝐲 𝐁𝐚𝐛𝐲 𝐒𝐡𝐨𝐭 𝐌𝐞 𝐃𝐨𝐰𝐧 jest idealną pozycją do przeczytania na luźne wieczory dlatego też polecam wam ją serdecznie!