Recenzje
Pod maską kłamstw
Na jedną noc. Spadkobiercy Spade Hotel #1
Na początku miałam małe trudności z wciągnięciem się w historię, jednak im dalej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej książka mnie pochłaniała. W końcu doszłam do momentu, w którym ciężko było mi się od niej oderwać. . Brooklyn nasza główna bohaterka od razu wzbudziła we mnie ogromną sympatię. Zżyłam się z nią i rozumiałam niemal każdą jej decyzję. Nie mogę powiedzieć, że na jej miejscu postąpiłabym dokładnie tak samo, ale potrafiłam wczuć się w jej perspektywę i przez to jeszcze bardziej ją polubiłam. To bohaterka, którą łatwo obdarzyć zaufaniem i emocjonalnie się z nią połączyć. . Jeśli chodzi o głównego bohatera, przyznam, że na początku trudno było mi go polubić. Był dla mnie nie do końca przekonujący. Z czasem jednak, im bardziej go poznawałam, tym bardziej zdobywał moją sympatię. Okazał się szarmancki, prawdziwy gentleman, a jego relacja z Brooklyn była jednocześnie urocza i pełna namiętności. Ich historia rozwijała się w sposób, który sprawiał, że nie mogłam się oderwać, była mieszanką subtelnej czułości i gorącego pożądania. . Styl pisania Marni Mann bardzo przypadł mi do gustu. Lekki, wciągający, a jednocześnie pełen emocji. To jedna z tych książek, które gdyby tylko czas pozwolił przeczytałabym dosłownie w jedną noc.
King. Tylko moja
King. Tylko moja
King. Tylko moja
Kiedy sięgnęłam po tę książkę, nie spodziewałam się, że aż tak mocno zawładnie moimi emocjami. Od pierwszych stron dałam się porwać w świat bohaterów, pełen namiętności, bólu, nieoczywistych wyborów i momentów, które wywracają serce na drugą stronę. Aleksandra Możejko po raz kolejny udowodniła, że potrafi pisać tak, aby czytelnik nie tylko czytał historię, ale przeżywał ją całym sobą. „KING. Tylko moja” to opowieść, która miesza w głowie i sercu. Z jednej strony mamy silne, wyraziste postaci, które budzą skrajne emocje raz chciałoby się je przytulić, a za chwilę potrząsnąć nimi z całych sił. Z drugiej fabułę, w której nie ma miejsca na nudę. Tu każda strona jest kolejnym ciosem, pocałunkiem albo decyzją, która zmienia wszystko. Podobało mi się, że autorka nie idzie na skróty pokazuje, że miłość nie zawsze jest łatwa, piękna i usłana różami. Czasem boli, czasem niszczy, a czasem buduje na nowo. I właśnie ta autentyczność sprawia, że książka zostaje w głowie na długo po odłożeniu jej na półkę. Muszę przyznać, że kilka razy miałam gęsią skórkę emocje wylewały się z kartek tak intensywnie, że nie sposób było przejść obok nich obojętnie. A styl autorki? Lekki, wciągający, pełen pasji i iskry, dzięki czemu czyta się jednym tchem. To jedna z tych książek, które albo pokochasz całym sercem, albo znienawidzisz za to, że tak mocno nim zawładnęła. Ja zdecydowanie jestem po tej pierwszej stronie. Polecam każdemu, kto lubi historie intensywne, pełne napięcia i emocji. Taka literatura zostaje w człowieku na długo a rozmowa o niej może być równie fascynująca jak sama lektura. ✨ A Ty odważyłabyś się wejść do świata KINGA i pozwolić mu zawładnąć Twoim sercem?