Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Drugi tom „Addiction” był zaskakujący.
Myślę, że to pierwsze co mogę powiedzieć o tej książce. Pisząc recenzje pierwszego tomu, brakowało mi właśnie zwrotów akcji, a w tej części było ich dość sporo, co mi się podobało.
Styl pisania autorki jest super, przez co myślę, że sięgnę, bo inne pozycji od Moniki.
Historia Vedi i Varneya bardzo mi się podobała. Przez to, że bohater był bardzo zamknięty w sobie przez wydarzenia z przeszłości, odpychał dziewczynę. Powodowało to różne poboczne wątki.
Naprawdę książka warta polecenia, jak i cała dylogia, ale było coś, co mnie strasznie szybko irytowało. Mówię tu o wątkach, które bardzo szybko, a nawet za szybko, się wyjaśniały. Nie bardzo wiem, jak to wytłumaczyć, ale myślę, że po prostu lubię być trzymana w niepewności, jeśli chodzi o książki, a tutaj wątki były szybko wyjaśniane i czasami nie mogłam się tak wczuć bardzo. Jednak jest to znikomy problem, jak dla mnie.
4,5/5⭐
Polecam!🖤☠️
books.with.jula.03 Sufin Julia
Aquarius
Dziś przedstawię wam książkę, która, pomimo że jest fikcją literacką, wydaje się niezwykle prawdziwa. To opowieść zawierająca tajemnicę, słowiańskie wierzenia i obrzędy, a przy tym jest napisana tak, że trzyma w napięciu i niepewności do samego końca.
Mowa o książce Aquarius @brhoodpl .
Książka opowiada o Poli, która żyje z wrodzoną wadą serca i na jakiś czas przenosi się do Zapłocia do rodziny, aby internetowy skandal trochę ucichł. Poznaje życie wioski, prowadzi jej social media, a przy tym zaczytuje się w książkach o historii i słowiańskich legendach. Tam poznaje chłopaka kuzynki i bardzo szybko zaczyna dziać się coś niepokojącego - z wioski znika pierwsza osoba, a dziewczyna dostaje niepokojące wiadomości - ktoś ją obserwuje. A co będzie dalej? Musicie przeczytać sami!
Przyznam, że nieczęsto trafiam na takie książki, ale już po samym opisie byłam zaintrygowana. I muszę przyznać - nie zawiodłam się. Karolina napisała historię na pozór spokojną, ale im dalej, tym bardziej chcesz wiedzieć, co się dzieje, jakie tajemnice skrywa Narwik i co wspólnego ma z tym wszystkim Pola.
Bardzo poruszyła mnie sama historia Poli i jej choroby. Jest to często trudny temat, a życie z taką wadą serca jak ma bohaterka może być ciężkie. A mimo to dziewczyna nie poddaje się i życie dalej - choć nie wie jak długo to jeszcze potrwa.
Powoli odkrywamy karty i łączymy wątki. Autorka potrafiła mnie zaskoczyć, a to rzadko mi się ostatnio zdarza. Choć niektóre rzeczy można przewidzieć, samego zakończenia kompletnie się nie spodziewałam.
Dodatkowo wpleciony został subtelny romans, który stanowi świetny „smaczek” całej historii.
Dużym plusem - może nie samej fabuły, ale samej książki - były wstawki na początku każdego rozdziału. Pojawiły się tam nawet cytaty z piosenek Sobla, a jak już wiecie (albo i nie), to mój ulubiony wykonawca, więc autorka zyskała u mnie duży plus 🤭
Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić wam tę historię, jeśli lubicie klimat małego miasteczka i słowiańskie wierzenia z letnim klimatem w tle. To książka idealna na wieczór pod kocem!
Adrianna’s books Klimiszyn Adrianna
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Jak pewnie wiecie (albo i nie), darzę ogromną miłością „Bez serca” od Elsie Silver i nie spodziewałam się, że ktokolwiek będzie w stanie przebić Daddy’ego Cade’a. Ale wtedy właśnie pojawił się Theo Silva ze swoim firmowym uśmiechem, łobuzerskim błyskiem w oku i…
OGROMNYM SERCEM.
Do rodziny i przyjaciół. Do świata. Do…
Winter.
Jeżeli miłość od pierwszego wejrzenia istnieje, to ten kowboj właśnie jej doświadczył. Bo w momencie, gdy jego spojrzenie napotkało jej, coś się w nim zmieniło.
Bezpowrotnie.
Dla świata był ujeżdżaczem byków.
Dla rodziny i znajomych lekkodusznym playboyem, wykorzystującym swój urok przy każdej nadarzającej się okazji.
Dla Winter? Jednorazową przygodą.
Kilka drinków, umowa spisana na chusteczce i obietnica, że ta noc nie będzie miała większego znaczenia.
Tylko, że… miała.
A jej konsekwencje po 9 miesiącach mają swoje własne imię, bystre ciemne spojrzenie i uroczy uśmiech.
Winter zawsze marzyła o tym, aby zostać mamą. A Theo…
Ach, Theo. Jak bardzo poruszyło mnie to, co się wydarzyło, GDY już się dowiedział. Szczerze? Płakałam i cieszyłam się razem z nim, bo ta scena była jedną z najpiękniejszych, jakie czytałam w książkach Elsie. A było ich mnóstwo, uwierzcie.
„Tamtej nocy nie było w nas zbyt wiele rozwagi. […] Ale, mój Boże, mógłbym być wraz z tobą codziennie nierozważny, gdyby to oznaczało, że tak się ułoży nasze życie.”
Moje serce roztapiało się za każdym razem, kiedy Theo uparcie walczył o swoje dziewczyny, kiedy udowadniał im, jak ważne są dla niego…
Obie.
Choć Winter wciąż nie wierzyła, że mężczyzna widzi w niej kogoś więcej niż jedynie matkę swojego dziecka. Przecież od zawsze była tak zimna, zdystansowana i niepewna…
Nikt nigdy nie pokazał jej, co to znaczy być kochaną.
Theo Silva był pierwszy.
I wyznaczył sobie za cel, aby pozostać ostatni.
Romanse kowbojskie mają to do siebie, że są z reguły lekkie, komfortowe i przyjemne, po prostu… miło spędza się przy nich czas. „Bez rozwagi” z jednej strony jest właśnie taką powieścią, bo nie ma tu dużych dram, t0ksyczności i skomplikowanej fabuły, ALE jest tak ogromny ładunek emocjonalny, że nie da się przy niej nie wzruszyć i tak - możecie to potraktować jako wyzwanie.
Elsie Silver jest nie tylko królową kowbojskich romansów, ale również królową tworzenia postaci, w których czytelnik zakochuje się od pierwszej strony, a jedyną ich wadą jest to, że nie żyją naprawdę. ŚWIAT POTRZEBUJE TAKICH FACETÓW JAK THEO SILVA i tu już nawet nie chodzi o ten kowbojski kapelusz, ale o to, że jest chodzącą zieloną flagą z całą swoją troską, miłością i oddaniem.
Definicja komfortu? Theo Silva. Albo „Bez rozwagi”. Obojętnie. Każda odpowiedź tutaj jest poprawna.
A Winter? Cudownie było śledzić jej przemianę, jej otwieranie się, powolne kruszenie murów, które postawiła przed laty, bo… musiała. Bo tak było łatwiej i bezpieczniej. Bo nie było jeszcze w jej życiu Theo Silvy.
Prawdopodobnie mam małą obsesję na jego punkcie, ale kto by mnie winił?
„- Obiecuję, że nigdy cię nie znienawidzę.
- Nie wiesz tego.
- Wiem. Będę zbyt zajęty kochaniem cię.”
Wiem, że wiele osób nie lubi motywu nieplanowanej ciąży, ale Elsie zrobiła z niego coś pięknego i niesamowicie poruszającego. Pokazała różne oblicza rodzicielskiej miłości, ze wszystkimi jest blaskami i cieniami. I to, jak wspólne wychowywanie dziecka potrafi połączyć, czasami szybciej, niż jakby wcale go nie było. Bo czasami zachowanie bez rozwagi może mieć też inne, niż tylko te złe konsekwencje.
Spicy sceny oczywiście są, a co do ich tłumaczenia… wybaczcie, ale jeden duży kowboj zasłonił mi widok na jakiekolwiek wady i błędy tej książki. Nie jest mi przykro.
Idealny kowbojski romans istnieje i jest nim właśnie „Bez rozwagi”. No i, oczywiście, „Bez serca” - daddy Cade wciąż w topce. Polecam gorąco, na upalne dni i na te trochę zimniejsze. Każda pora jest dobra na wizytę w Chestnut Springs - kowboje też są bardzo gościnni i sympatyczni. Przed nami jeszcze historia Beau i nie mogę się jej doczekać!
thou.sandlives Panek Milena
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Chciałabym Wam napisać do tej książki jakąś naprawdę fajną recenzję.
Ale nie potrafię.
Nie potrafię, bo ta książka dotknęła mnie tak mocno, że ciężko jest mi opisać wszystkie te emocje słowami.
Dotknęła mnie jako mamę.
Dotknęła mnie jako małą dziewczynkę z masą nieprzepracowanych daddy issues.
I dotknęła mnie jako kobietę - oglądaną własnymi oczami i oczami partnera.
Nie sądziłam, że jakaś książka Elsie będzie w stanie przebić "Bez Serca" yet here we are, a ja straciłam dla tej książki głowę.
Rozumiałam każdą emocję, każde zachowanie bohaterów. Widziałam Winter jej oczami, bo sama siebie widziałam podobnie. Odnalazłam siebie w tej książce a w ostatnim czasie naprawdę nie zdarza mi się to często.
"Bez Rozwagi" to jest przede wszystkim historia o miłości i akceptacji.
O miłości rodzicielskiej, przyjacielskiej, do samego siebie.
O akceptacji siebie.
O akceptacji pomocy, bo nieważne jak bardzo jesteśmy niezależni - wsparcie drugiego człowieka daje nam siłę, o której nie mieliśmy pojęcia.
Każdy z nas czasem potrzebuje się na kimś podeprzeć i to jest okej. To działa w dwie strony.
Winter i Theo byli dla siebie oparciem. Byli wsparciem i wiem, że los w taki czy inny sposób połączyłby tę dwójkę.
Czy pisząc to wszystko mam łzy w oczach? Być może.
Ale nie wiem w jak inny sposób mogłabym Was zachęcić do przeczytania tej historii, jak tylko i wyłącznie moim chaotycznym wywodem.
Wiem, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Dlatego proszę Was - czytajcie.
Ja już znalazłam swojego Theo i mam swoją Vivi. I każdemu z Was życzę takiego szczęścia 🩷
schoweknaksiazki Orzeł-Biś Pamela
not TRUE LOVE
Czy miłość zawsze musi być piękna i prawdziwa? 🤔 Julia Cyran w swojej najnowszej książce pokazuje, że uczucia bywają trudne, czasem toksyczne, a jednak… wciągają nas jak wir 🌪. To historia, która bawi, boli i daje do myślenia. 💌 Bohaterowie są pełni sprzeczności - raz chcesz im przybić piątkę ✋, a za chwilę potrząsnąć nimi mocno 😅. Autorka świetnie łączy lekkość pióra z poważnymi tematami i zostawia nas z pytaniem: co jest prawdziwą miłością, a co tylko jej złudzeniem? 🥀 Dla fanów emocji 🎢, nieoczywistych relacji i książek, które czyta się jednym tchem - pozycja obowiązkowa!
_madzikp Pasek Magdalena