Recenzje
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
"Bez rozwagi" to książka, która trafiła w sam środek moich oczekiwań wobec romansu osadzonego w małym miasteczku. Pojawia się tu popularny motyw przypadkowej nocy, która zmienia całe życie bohaterów, ale Elsie Silver dodała tu mnóstwo świeżości, wprowadziła wiele nowych wątków, więc ostatecznie czułam się, jakbym czytała coś całkowicie nowego. Doceniam to, że historia Theo i Winter została potraktowana idealnie. Relacja tych dwojga dojrzewała z czasem, nie była naciągana, ani przesłodzona. Pożądanie między bohaterami wyczułam już podczas ich pierwszego spotkania, a z każdym kolejnym rozdziałem czułam je jeszcze bardziej. Chemia między nimi była ogromna, więc pojawiło się kilka spicy scen, ale nie zdominowały one fabuły. Były świetnym dodatkiem, który urozmaicił fabułę. Dodatkowo bohaterowie kompletnie różnili się pod względem charakterów. Theo był wrażliwy, a Winter bardzo uparta i wzajemnie się dopełniali. Momentami wręcz kibicowałam Theo, żeby się nie poddawał, żeby dalej o nią walczył i pokazał, że naprawdę mu na niej zależy. Czasami miałam ochotę zrobić coś Winter, żeby zobaczyła, że Theo naprawdę ją kocha. Winter Valentine to zdecydowanie najlepsza napisana postać z całej serii. Od samego początku wiedziałam, że jest to zadziorna dziewczyna z charakterem, która wewnątrz jest zraniona. Była silna i niezależna, nie było w niej odrobiny naiwności. Była świadoma swoich błędów, potrafiła przeprosić i podjąć kroki by to naprawić. Jej decyzja o odejściu od męża i rozpoczęcia nowego życia wymagała od niej ogromnej odwagi i determinacji, a to wzbudziło we mnie szacunek. Rozumiałam jej obawy przed ponownym zaufaniem komukolwiek, a zwłaszcza mężczyźnie. Jej chłodna strona miała swoje uzasadnienie - to była jej tarcza ochronna. Theo Silva kupił mnie już po pierwszym spotkaniu. Z początku wydawał mi się pewnym siebie mężczyzną, który pragnie jedynie zdobyć kobietę, ale po chwili okazał się kimś zupełnie innym i to mnie w nim urzekło. Jego poczucie humoru jest niesamowite, pełne luzu, a flirtowanie z Winter było boskie. Doskonale zdawał sobie sprawę, że dziewczyna nie chce od niego nic więcej, że boi się mu zaufać, dlatego jego kroki względem niej były bardzo delikatne i powolne. Zaskoczyło mnie, jak mocno angażował się w relacje z Winter i jak odpowiednio podszedł do sytuacji, kiedy dowiedział się o dziecku. Nie odwrócił się od niej, nie spanikował. Zamiast tego zaczął walczyć o tę dwójkę. To wszystko sprawiło, że od razu go pokochałam. Jest to zdecydowanie jeden z lepszych bohaterów wykreowanych przez Elsie. Ubóstwiam styl pisania Elsie Silver. Jest prosty, lekki, bez wplatania dziwnych, niepotrzebnych rzeczy, a jednocześnie pełen emocji. Świetnie buduje napięcie, sprawia, że nie da się przewidzieć następnego kroku bohaterów. Wplata w fabułę mnóstwo romantycznych elementów, jak i tych pełnych dramatów. Rozkłada akcję w taki sposób, że nie jest ani za szybka, ani za wolna. Poświęca idealną ilość czasu na pokazanie rozwoju relacji bohaterów i dodaje do fabuły mnóstwo rozrywki. Małomiasteczkowy klimat, który zarazem jest ciepły i rodzinny sprawia, że czuję się jak w domu. W tej historii bohaterowie są otoczeni grupą przyjaciół, a ich relacje z postaciami drugoplanowymi tworzą niezapomniane tło. Do tego wszystkiego pojawia się tam pies Theo, który kradł mnóstwo scen swoim urokiem. 4.5/5
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Elsie Silver OMG!!!! Nie ma nic lepszego niż jej książki, małomiasteczkowy klimat, ujeżdzacz byków i WINTER SILVA😭🩷 Jedna gorąca noc, niezapomniany wieczór, THEO… i pewne komplikacje. Winter znana jest jako nieuczuciowa siostra, imię zobowiązuje, nazywają ją królową lodu. Ale Theo przepada dla niej, gdy Winter tylko otwiera usta aby mu odpysknąć. Podpisują umowę na jedną noc, o której nikt nie może się dowiedzieć. Winter jednak zachodzi w ciąże, ale gdy informuje o tym Theo, ten odpisuje tak jakby nie był tą wiadomością zainteresowany. Osiemnaście miesięcy później ich ścieżki znów się spotykają i okazuje się, że on nie miał o swojej małej córce pojęcia. I zrobi wszystko aby te minione miesiące nadrobić i żeby Winter zwróciła w końcu na niego uwagę. ILE RAZY moje oczy się szkliły przy tej książce!!! Nie umiem zliczyć. Myślałam, że pod względem wzruszenia nic nie pobije A false start, ale jednak Reckless… to jest coś więcej. Theo wskakuje na miejsce mojego ulubionego bohatera od Elsie, to jak cudownym jest mężczyzną i ojcem dla Vivi. I’m done. Ta książka rozwaliła mnie totalnie. Ich rozmowy, momenty z córką, to co Theo robił dla Winter aby mogła odpocząć i poczuć się kobieca i odprężona. 😭😭😭 A do tego Summer, matko Elsie, dziękuję ci za stworzenie Summer dla Winter. Nie przepadałam za nią w pierwszym tomie, ale to jak ich siostrzana miłość rośnie i się naprawia. To kolejne wzruszające momenty😭 „Chcesz mi powiedzieć, że mam córkę i wszystko przegapiłem? Ciąże? Poród? Wszystko?”. 😭😭😭 Mimo tego, że niektóre kwestie i opisy mnie wykręcały to nie dam tej książce mniej niż 5⭐. Ale ta seria niestety od początku ma problem z tłumaczeniem (o spicy scenach nie wspomnę🤢).
Bez rozwagi. Chestnut Springs #4
Książka, której wypatrywałam i wyczekiwałam. Czwarty tom serii od autorki, której twórczość mogę czytać w ciemno. No i co tu dużo mówić: Theo Silva przyszedł i rozgromił konkurencję. Winter: przezywana królową lodu; szorstka, skryta, do bólu niezależna, nieprzyzwyczajona do czułości i okazywania jej troski. Poznajemy ją w przełomowym momencie, kiedy decyduje się zerwać pewne toksyczne więzi. No i Theo: bohater z kategorii “do rany przyłóż”. rozpromieniony, radosny, trochę taki golden retriever. Reformowany playboy, niezrażony oschłością Win i jej próbami niedopuszczenia go bliżej siebie. Poznanie Winter zbiega się w czasie z ważnym momentem jego kariery i odmienia jego podejście do życia. Tym bardziej, kiedy po jednej wspólnej nocy pojawia się Vivi. Ależ autorka ostro skręciła z tym wątkiem. Wiedziałam, że pojawi się tu motyw ciąży (szczerze: czekałam na niego, bo bardzo go lubię), ale Elsie Silver zaskoczyła mnie tym, jak go poprowadziła. W najmniej spodziewany sposób zasiała ziarno zwątpienia. Jednak kiedy już wszystko się wyjaśniło - co w zasadzie stało się całkiem szybko - zaczęłam się rozpływać. Theo zakochuje się pierwszy - co w moich oczach już na starcie jest plusem dla książki. A przede wszystkim robi to, czego nikt inny nie zdołał: dostrzega prawdziwą Winter. Tę niepewną i skrytą za murami, które wokół siebie postawiła. Pomaga jej je skruszyć, wspiera ją i pokazuje jej wartość. Ona stopniowo się otwiera, nie tracąc przy tym swojego charakteru; jej postać została naprawdę fajnie wykreowana. Rozwój relacji tych dwojga obserwowałam z radością i rozczuleniem. A sceny Theo z Vivi? Powiem tak: ten gość jest przekochany i całkowicie mnie zauroczył. W tej książce pojawia dość rzadko spotykany motyw reverse age gap - bohaterka jest starsza od bohatera, konkretnie o 2 lata. Z jakiegoś powodu myślałam że ta różnica będzie większa, ale w żadnym razie nie narzekam. Z reguły wolę klasyczny age gap, ale akurat taki reverse zagrał tu świetnie. Klimatu małego miasteczka jest tu, jak na moje oko, nawet nieco mniej niż w innych tytułach Elsie Silver - co nie oznacza, że nie da się go wyczuć. Autorka przenosi nas i na ranczo, i na arenę rodeo, a akurat ta dodaje do książki jeszcze nutę niepewności. “Bez rozwagi” stał się moim ulubionym tomem z tej serii i jedną z ulubionych książek Elsie Silver w ogóle. To cudowna historia o odkrywaniu siebie i podążaniu za marzeniami oraz o pięknej, budującej miłości między dwiema skrajnie różnymi osobowościami. Oczywiście jest doprawiona nutą pieprzu, humoru i pieprznego humoru - za który, standardowo, podziękowania należą się Harveyowi; Eaton senior to mistrz 🙌🏻 Przed nami jeszcze ostatni przystanek w Chestnut Springs i już mi przykro, że zbliżamy się do końca. Jeśli ta seria jest jeszcze przed Wami, najwyższy czas ją nadrobić. Polecam z całego serca - a ten tom w szczególności. Ocena: 5/5
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
Dla niektórych piątek trzynastego to zwykła data w kalendarzu, a dla innych zwiastun katastrofy. Przekonała się o tym Sabrina Bristol, dla której ten dzień nie mógł potoczyć się gorzej. Bo jak się wali, to wszystko na raz. W jeden dzień traci pracę, jej randka nie raczy się zjawić, a na domiar złego wdaje się w nieprzyjemną dyskusję z gburowatym przystojniakiem o.. publiczną ławkę. Paradoksalnie to nieszczęsne spotkanie okazało się dla Sabriny wybawieniem, bo dzięki niemu dostała wręcz zbyt idealną propozycję pracy. Problem? Stanowisko asystentki osobistej.. tego samego aroganckiego gbura. Choć książka z pewnością nie aspiruje do miana arcydzieła literackiego, muszę przyznać, że błyskawicznie pochłaniałam kolejne strony. Fabuła dość przewidywalna, ale jeśli macie słabość do romansów biurowych, warto dać mu szansę! Idealna pozycja na wieczór, aby odprężyć się po ciężkim dniu w pracy i z uśmiechem uświadomić sobie, że ktoś inny miał jeszcze gorzej niż Ty 😂🙌 Niektóre przemyślenia Magnusa (gbura z parku) wołały o pomstę do nieba- parę razy łapałam się za głowę i śmiałam pod nosem. Ale duży plus za postać głównej bohaterki, bardzo podobał mi się jej upór i wytrwałość. Mimo że tytułowy biurowy tyran zasypywał ją wręcz nierealnymi wymaganiami, radziła sobie perfekcyjnie. Autorkę trochę poniosło z tym 18-godzinnym dniem pracy, ale można na to przymknąć oko.. w końcu za ścianą siedział wyjątkowo przystojny szef 😉😂 Nie zabrakło spicy scen, które zostały naprawdę dobrze poprowadzone i jeśli macie ochotę na lekki romans biurowy z, uwierzcie, bardzo charakternymi postaciami i szczyptą biurowych napięć, to ta historia może przypaść Wam do gustu.
not TRUE LOVE
ALERT: NAJLEPSZA KSIĄŻKA EVER Wiem że często mówię, że dana książka jest najlepsza, ale zazwyczaj chodzi mi o to że jest najlepsza np w danym gatunku lub z motywem. Natomiast NOT TRUE LOVE jest najlepszą książką na świecie bez względu na wszystko. Jeśli się nadal zastanawiasz żeby ją zamówić to to jest twój znak. 👀 Moja ukochana autorka czyli Julia idealnie opisała problemy młodej dziewczyny. Elizabeth walczyła z ciężkimi emocjami, mimo że na zewnątrz wygląda na silną, tak naprawdę jest słaba. Nikt nigdy nie opisał tak dobrze zachowania i uczuć takiej osoby. Kłaniam się nisko, bo to naprawdę dobra robota. 🙏🏻🙏🏻 Oczywiście nie zabrakło nam tutaj romansu!❤🔥 Mieliście tak że trafiliście na taką osobę, która jest dla ciebie dobra, kocha cię nad życie, ale to tylko pozory? Kiedyś myślisz że to lek na twoje serce, a okazuje się że trucizna, która zabija powoli…? ❤🩹👉🏻💔 Ale spokojnie spokojnie… strach, zagadki, brutalność, szantaży€!a też będzie. Nie martwcie się. Trochę horroru w książce znajdziecie. Trochę będziecie się bać (znaczy dużo). Ja jestem taka zakochana w tej historii! Serio! Połowicznie utożsamiam się z główną bohaterką (w sensie tych toksycznych rzeczy ja nie robię) i czytając o tym czułam jakbym to ja była Eli. Serio przeżyłam tą historię całą sobą. No i tak jak główna bohaterka, zauroczyłam się w tym JEDNYM chłopaku… JULIA ZYSKAŁAM DZIĘKI TOBIE NOWEGO MĘŻA! 🥹 No a dochodząc do podsumowania to naprawdę wam polecam. Będziecie się świetnie bawić i przeżyjecie cudownie czas. Ja pochłonęłam książkę jakieś trzy godzinki, więc super wieczór gwarantowany! Kochani naprawdę bardzo bardzo zachęcam! Nie wiem co mam jeszcze napisać żebyście to przeczytali haha. Szybki przekaz: ZOSTAW SZYBKO SERDUSZKO I LEĆ CZYTAĆ TO CUDO ❤✈