Recenzje
Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność
„Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić” to książka, która trafia prosto w ten moment, kiedy wiesz, co powinnaś zrobić… ale absolutnie nie masz na to ochoty. I właśnie wtedy wchodzi temat samodyscypliny. Podoba mi się to, że autor nie leci tylko ogólnikami. Są konkretne wskazówki, sposoby podejścia do zadań, trochę pracy z głową i nawykami. To nie jest magiczna recepta, tylko raczej zestaw narzędzi, które można próbować wdrażać w swoim tempie. Dla mnie to była taka książka, przy której kilka razy miałam myśl: „ok, to faktycznie ma sens”. Szczególnie jeśli chodzi o rozkładanie zadań na mniejsze kroki i ogarnianie tego, co nas blokuje. Ale… no właśnie 😅 Z mojej perspektywy osoby z ADHD to nie jest takie proste. Nawet najlepsze wskazówki nie zawsze przekładają się na działanie. Bo problem często nie leży w tym, że nie wiem jak, tylko że mózg mówi „nie dziś, nie teraz, może nigdy”... I myślę, że warto to powiedzieć wprost - ta książka daje fajne narzędzia, ale ich wdrożenie może być dużo trudniejsze dla osób, które zmagają się z rozproszeniem, brakiem motywacji czy problemami z utrzymaniem uwagi. Mimo to uważam, że warto po nią sięgnąć. Nie jako rozwiązanie wszystkiego, tylko jako inspirację i punkt zaczepienia. Bo czasem nawet jedna myśl albo jedno zdanie potrafi coś lekko przestawić. To nie jest książka, która „naprawi życie”, ale może pomóc zrobić pierwszy, nawet mały krok. A to już coś. Polecam ⭐️⭐️⭐️⭐️
Muza rockmana
🖤Recenzja❤️ Emily trafia przypadkiem do świata jednej z największych rockowych kapel Ameryki i zostaje na trasie koncertowej, która zmienia wszystko. Poznaje tam Tristana i nie spodziewa się, że to właśnie ona wywróci jego życie do góry nogami. Między nimi rodzi się uczucie, któremu trudno zaprzeczyć. Ale Emily skrywa sekret, który sprawi, że zniknie... Co tak naprawdę ukrywała? „Muza rockmana” to historia, która pokaże wam, że nawet najbardziej nieoczekiwane spotkania mogą zmienić całe życie. A tajemnice nigdy nie idą w parze bez konsekwencji. Emily i Tristan to bohaterowie, którzy zyskają waszą sympatię. Ona to młoda dziewczyna, która wykorzystuje szansę rzuconą przez los. Jest też niezwykle delikatna i autentyczna, mimo że wkracza do świata, który cieszy się sławą. Oprócz tego niestety los mocno ją doświadczył, a przeszłość nie jest zbyt piękna. Tristan z kolei to facet, który jest rockmanem, ale nie takim, jakiego się spodziewałam. On ma w sobie jednak też trochę wrażliwości i tej delikatności, mimo że jego wygląd wskazuje na coś zupełnie innego. Ich relacja będzie od samego początku tym, co sprawia, że serce wybija podekscytowany rytm, bo pasują do siebie, potrafią ze sobą rozmawiać, a to zbliża ich do siebie bardziej niż cokolwiek innego. Ale dzielą ich skrywane tajemnice, które wszystko skomplikują... Powtarzam to za każdym razem i tym razem też to zrobię! Uwielbiam pióro Penelope Ward, w którym zakochałam się już kilka lat temu, i autorka nieprzerwanie sprawia, że moja miłość stale rośnie. Tym razem w moje ręce trafiła historia, która od samego początku dawała mi znaki, że to nie będzie zwykła opowieść. Bo za niepozorną okładką kryje się coś więcej - tajemnice, zwroty akcji i ta nieprzewidywalność, która sprawiała, że moje spojrzenie wyrażało czyste niedowierzanie. Bo uwierzcie mi, autorka zaserwowała takie plot twisty, że zastanawiałam się, czy ja dobrze czytam. A przy tym nie oszczędziła nam wielu innych emocji, które sprawiały, że czułam jednocześnie potrzebę, aby czytać dalej, aby zagłębić się jeszcze bardziej w tę historię i odkryć to, czego jeszcze nie wiem. Niesamowicie spędzony czas, z historią, która od samego początku mnie wciągnęła. Która fascynowała i jednocześnie była jak nieodkryte karty. Autorka nie podaje wszystkiego na tacy, ona strona po stronie pokazuje czytelnikowi to, co skrzętnie ukrywała. Za to właśnie lubię książki autorki - że nie sposób przewidzieć tego, co będzie dalej. Zachęcam was do sięgnięcia po tę historię!Gwarantuję, że przepadniecie na jej punkcie.
Tylko mi okna zostawcie otwarte
Paulina nie uwierzę ci, że to jest twój debiut. Przyznaj się. Jest to genialna opowieść, autentyczna, rozdzierająca serce. Autorka jak nikt inny potrafi wzbudzać w czytelniku emocje, tworzy historię, którą ciężko udźwignąć. Osadzona w brutalnych realiach Drugiej Wojny Światowej, pierwsza książka z tego typu miejscem i czasem akcji, interesują mnie te tematy więc podoba mi się ten pomysł. Przez ten okres, fabuła nabiera głębszego znaczenia, czytelnik wchodzi w świat tragedii, traum, cierpienia i rozpaczy. „Tylko mi okna zostawcie otwarte” to historia o dwójce osób, która poszukuje szczęścia w mroku. Spotykają się przez przypadek i tworzą wir ekstremalnych uczuć. Jest to wątek romantyczny pełen delikatności, ale i trudów - Marianna, silna, wojownicza bohaterka i Victor, który skrywa swoją czułość i charyzmę. Pióro Pauliny jest genialne, można nazwać to po prostu talentem, to jak operuje językiem i tworzy piękne cytaty zapadające w pamięć. Jednocześnie jej styl nie jest trudny, nie sprawia problemów przy czytaniu. Gratuluję świetnego debiutu, a wam polecam Okna, lecz nie jest to historia dla wszystkich<3 𝑂𝑐𝑒𝑛𝑎: ★★★★,5/5
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
“Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość” Dr Agnieszka Kozak - Psycholog, psychoterapeutka, coach, nauczyciel akademicki, trenerka biznesu Zbigniew Rećko Coach, trener i konsultant z wieloletnim doświadczeniem w pracy z liderami, zespołami i organizacjami. Książkę tę wydało wydawnictwo Sensus Książka ta należy do poradników psychologicznych, w którym podejmowany jest temat schematów. Autorzy podkreślają że z trybu gry da się wyjść! (Co myślę, że jest ważna informacją). Przekazana jest teoretyczna i praktyczna wiedza na przykładach dialogów. “Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość” książka ta sprawdzi się osobom co chcą dowiedzieć się jak wyjść z schematu co nie jest i nie będzie łatwe. Mimo wszystko uważam że warto wyjść z nich i przeczytać tą lekturę. Lektura może być idealnym dodatkiem do własnej psychoterapii.
W jego rękach. Iluzja
Ayleen zrobi wszystko, by zdobyć pieniądze na leczenie chorej matki. Gdy bratowa załatwia rozmowę o pracę, nie spodziewa się tego, w co zostanie uwikłana. "W jego rękach" to historia, która w prosty sposób pokazuje, że w naszym świecie nic nie jest biało albo czarne. Tak samo jest z postaciami, które mamy okazję w niej poznać. Znany lekarz, który tak naprawdę nie do końca jest krystalicznie czysty, to najlepszy dowód. W dodatku historia pokazuje, że nawet najbliższe nam osoby, mogą wbić nam niespodziewanie nóż w plecy. Fabuła wciągnęła mnie już od pierwszych chwil. Mamy tu romans mafijny, ale z niewielką ilością mafii. Na główny plan zdecydowanie wysuwa się tu relacja głównych bohaterów, która od samego początku jest dość skomplikowana. On niby władczy, zamknięty w sobie, trzymający się zasad mężczyzna, który u wielu wzbudza lęk. I ona dziewczyna, która nie umie się odnaleźć w tym świecie, delikatna a do tego naiwna. Ich relacja na swój sposób jest dziwna, a jednocześnie czuć tę więź, która się między nimi wytworzyła. Całość czytało się bardzo dobrze. Od historii ciężko było się oderwać i wyczekuje kontynuacji.