Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
dług josephine. w kajdankach lojalności — monika rutka wolicie czytać w dzień czy raczej wieczorem? ja już jakiś czas temu przestawiłam się na nocny tryb czytania, kiedy mam większą motywację do wyciszenia się przed snem. z najnowszą powieścią moniki rutki spędziłam parę długich wieczorów, które pozwoliły mi dobrze wczuć się w atmosferę książki. monika rutka od zawsze w swoich tekstach przekazuje całe mnóstwo przemyśleń, trudów życia, doświadczeń i traum. robi to także w powieści, gdzie główną bohaterką jest josephine. podobnie jak grace, która była główną postacią w poprzednich częściach, ta również mierzy się ze smutnymi przeżyciami i bezsilnością. to, co jednak pięknie rozświetla ponury świat josephine to nagły układ z jamesem, który ma pomóc jej rodzinie. mimo początkowej niechęci, bohaterom udaje się nawiązać nić porozumienia i z czasem tworzą bardzo intymną, emocjonalną więź. jednak ostrzegam, nastawcie się na porządny slow burn! bohaterowie bardzo mocno trzymają się swoich zasad i nie tak łatwo ich złamać. to, co od początku uwielbiam w tej serii to główne miejsce akcji, czyli siłownia, która jednoczy ludzi z ciężkim życiem, w której mogą uciec od problemów. josephine jest nowa w tym środowisku, ale udaje jej się odnaleźć, które dzięki damienowi, z którym łączy ją początkowo skoplikowana relacja, a później pełna zaufania przyjaźń! do wszystkich relacji, które już ma albo dopiero buduje josephine nie mogę się w żaden sposób przyczepić, bo monika pisze je w niepowtarzalny sposób. to wspaniała historia, pełna przemilczeń ale także głośnych uczuć. z mijającymi stronami opowieść o josephine bardzo mnie urzekła i już nie mogę się doczekać dalszych jej losów. seria "pozorów" to coś na prawdę niesamowite i gorąco was zachęcam do wejścia w ten świat.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 𝐏𝐫𝐢𝐜𝐞 𝐤𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨𝐫𝐢𝐚: 16+ 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: ★★★,75☆☆ ✏🩷𝐅𝐫𝐞𝐧𝐞𝐦𝐲 to książka, która wywołała we mnie bardzo mieszane odczucia. Na początku była bardzo nudna i przewidywalna, w połowie stała się wciągająca i ciekawa, natomiast sama końcówka bardzo mnie zawiodła. ✏Fabuła nie była najwyższych lotów. Klimat Wattpada było czuć już od pierwszych stron. Czasami mi to odpowiadało, bo czułem nostalgię, jednak częściej wywoływało u mnie lekki cringe (w dobrym tego słowa znaczeniu 😝). Mówiąc krótko - bawiłem się przy tej książce naprawdę dobrze. 🩷Bohaterowie, podobnie jak fabuła, nie byli wybitni, ale też nie byli źli. Mimo ich momentami żenujących przemyśleń zdążyłem ich polubić. Nieraz śmiałem się na głos, czytając ich kłótnie, żarty i inne zabawne sytuacje. ✏Uważam jednak, że kategoria wiekowa jest mocno zawyżona. Osobiście sądzę, że 𝐅𝐫𝐞𝐧𝐞𝐦𝐲 spokojnie mogłoby być oznaczone jako 14/15+. Nie ma tu żadnych scen zbliżeń, a przez całą książkę naliczyłem może dwa przekleństwa. 🩷Podsumowując, nie oczekujcie po tej książce najlepszej powieści, jaką kiedykolwiek przeczytacie. To definicja lekkiej, rozrywkowej lektury na odmóżdżenie. Momentami bywa nudnawa, ale jednocześnie jest pełna ciekawych i zabawnych momentów.
Regret Me Not
Ocena: 4/5 ⭐ Recenzja: Książki Ludki Skrzydlewskiej uwielbiam przede wszystkim za jedno: za niesamowity ładunek emocjonalny, jaki ze sobą niosą. Autorka doskonale wie, jak grać na naszych uczuciach, a jej najnowsza powieść to kolejny dowód na to, że przez jej historie po prostu się płynie. Tym razem dostajemy miks szalonego Las Vegas i mroźnej Alaski, a ja po odłożeniu książki czuję, że to była naprawdę świetna, pełna wzruszeń lektura! Choć fabuła kręci się wokół motywu przypadkowego małżeństwa i udawanego związku, to najbardziej uderzył we mnie... wątek rodzinny. To zdecydowanie najpiękniej rozpisany element tej historii. Relacja, jaka narodziła się między bliskimi Callowaya a Cove, totalnie mnie rozczuliła. To, jak bardzo ta rodzina pokochała dziewczynę i przyjęła ją do swojego świata, było niesamowicie ciepłe. Z drugiej strony ogromnie współczułam Cove - jej wewnętrzne rozdarcie i poczucie winy, że oszukuje tak cudownych ludzi, udając szczęśliwą mężatkę, wręcz fizycznie bolało podczas czytania. To, co w samej relacji głównych bohaterów urzeka najbardziej, to niesamowity kontrast, który z każdym rozdziałem zamienia się w perfekcyjne dopasowanie. Na pierwszy rzut oka Cove i Cal to dwa zupełnie różne światy - ona jest nieprzewidywalnym żywiołem kochającym wolność, on poukładanym racjonalistą, który wszystko musi mieć zaplanowane. Ludka Skrzydlewska genialnie jednak pokazuje, że przeciwieństwa nie tylko się przyciągają, ale mogą stworzyć fundament pod coś niezwykle trwałego. Obserwowanie, jak pękają ich kolejne pancerze, jak Cal uczy się przy Cove spontaniczności, a ona odnajduje przy nim upragnione poczucie bezpieczeństwa, to była czysta przyjemność. Sam Calloway? Dla mnie to totalna „zielona flaga”! Choć w garniturze szytym na miarę na początku mógł się wydawać sztywnym księgowym, to jego opiekuńczość, urocze niespodzianki i to, jak bardzo chciał, by Cove była po prostu sobą, totalnie mnie kupiły. Cal nie próbował jej zmieniać i to było wspaniałe. I choć pod koniec książki potwornie zirytowało mnie jego zachowanie na lotnisku, kiedy żegnał się z Cove (no zabrakło facetowi determinacji!), to przez resztę historii był partnerem idealnym. Później, kiedy poznajemy powody jego zachowania, wszystko jest naprawdę bardzo zrozumiałe i zdecydowanie mu wybaczam. No i sama Cove - absolutnie fantastyczna bohaterka! Taki barwny, kolorowy ptaszek z artystyczną duszą. Z pozoru silna, niezależna kobieta, która skacze ze spadochronem, a w środku niezwykle delikatna, krucha i spragniona bliskości. Uwielbiam ich razem, bo między tą dwójką aż iskrzy od chemii, a ich potyczki słowne i wzajemne wsparcie sprawiają, że kibicuje się im z całego serca. Mimo drobnego zgrzytu na lotnisku, to wciąż rewelacyjna, pełna humoru i głębokich wzruszeń opowieść, która udowadnia, że przed przeznaczeniem nie da się uciec. Jeśli szukacie romansu, który poruszy w Was czułe struny i zostawi z uśmiechem na twarzy, bardzo mocno polecam!
Regret Me Not
Titek na placu zabaw
Znacie Pinka? To świetna seria dla dzieciaków w wieku 6+ o stworku, który uczy, jak radzić sobie w różnych sytuacjach, jak panować nad emocjami etc. ⭐ Autorka Ula Młodnicka postanowiła także stworzyć cykl o podobnym profilu, ale dla młodszych czytelników. I tu pojawia się Titek. Dużo o nim słyszałam, ale dotąd nie miałam okazji przetestować. Aż do teraz. I już spieszę z naszą opinią. Jeśli szukasz wartościowego cyklu dla najmłodszych, który pomaga oswajać codzienne, dziecięce wyzwania, koniecznie zainteresuj się Titkiem! "Titek na placu zabaw" porusza temat współpracy na linii dziecko-rodzic. To świetna historyjka pokazująca, jak zadbać o bezpieczeństwo malucha podczas zabawy w terenie, a także jak spokojnie i bez niepotrzebnego stresu zakończyć czas na placu zabaw. 📝 To, co szczególnie urzekło mnie w serii o Titku, to ogrom konkretnej wiedzy ukrytej w tych prostych opowiastkach. Oprócz samej historii na końcu autorka przygotowała praktyczny poradnik dla rodziców, który jest dobrym przewodnikiem pozwalającym działać rozsądnie i z uwzględnieniem potrzeb dziecka. To zdecydowanie cenny nabytek do biblioteczki każdego malucha. Dodatkową atrakcją okazała się strona poświęcona Titkowi, gdzie znajdziecie piosenkę "Titek to ja!". Teraz piosenka towarzyszy nam na każdym kroku 🎶