ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dzika nadzieja. Uzdrawiające słowa, które pomagają znaleźć światło w mroczne dni

Dzika nadzieja to wyjątkowo ciepła i poruszająca książka pełna słów, które trafiają prosto do serca. Donna Ashworth pisze o bólu, nadziei, samotności i odnajdywaniu światła nawet w najtrudniejszych momentach życia. To lektura, do której chce się wracać - szczególnie wtedy, gdy człowiek potrzebuje wsparcia, ukojenia i przypomnienia, że po każdej burzy przychodzi spokój. Idealna dla osób wrażliwych, szukających otuchy i motywacji.

Lobuzowmamaa Kowalska Paulina

Malbat znaczy grzech

🖤 RECENZJA 🖤 „Malbat. Znaczy grzech” Cykl: Malbat (tom 3) Autorka: Zuzanna Gromadzińska Wydawnictwo: Editio Red "Karma lubi wracać ze zdwojoną siłą. Tym bardziej gdy ktoś musi odpowiedzieć za swoje grzechy. A my lubimy grzeszyć." Największym zagrożeniem nie zawsze jest kula wystrzelona z pistoletu. Czasem największym wrogiem okazują się własne decyzje, sekrety i człowiek, którego bez chwili wahania wpuściłeś do swojego świata. Bo najboleśniej rani nie ten, kto stoi po drugiej stronie barykady, lecz ten, któremu jeszcze chwilę wcześniej bezgranicznie ufałeś i bez wahania powierzyłbyś własne życie. Trzeci tom zabrał mnie do świata, z którego nie chciałam wychodzić. To jedna z tych serii, których nie tylko się czyta, je się przeżywa, czuje i nosi w sobie jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. Choć na pierwszy plan wysuwają się mafijne porachunki, brutalność i nieustanne zagrożenie, Zuzanna Gromadzińska opowiada przede wszystkim o ludziach. Mafia staje się jedynie tłem dla historii o rodzinie stworzonej z wyboru, lojalności, poświęceniu i zaufaniu. Relacje między bohaterami są sercem tej opowieści - pełne bólu, nadziei i wzajemnego wsparcia. To właśnie one sprawiają, że emocje zostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury. Malbat nie jest grupą niepokonanych gangsterów. To ludzie z krwi i kości. Popełniają błędy, podejmują złe decyzje, kłócą się, śmieją, boją i cierpią. Potrafią zachowywać się jak banda niesfornego rodzeństwa, by chwilę później bez zastanowienia stanąć za sobą do walki. Właśnie ta autentyczność sprawia, że kibicuje się im z całego serca, mimo że funkcjonują w świecie, którego moralność dawno przestała być czarno-biała. Najbardziej zachwyciło mnie to, jak autorka buduje napięcie. Nie opiera go wyłącznie na spektakularnych wydarzeniach. Znacznie mocniej działa niepewność - uczucie, że zagrożenie jest coraz bliżej, choć wciąż pozostaje niewidoczne. Każdy dialog, gest i decyzja mogą okazać się początkiem katastrofy. W pewnym momencie sama zaczęłam podejrzewać wszystkich, bo w świecie Malbatu zaufanie staje się luksusem, na który niewielu może sobie pozwolić. Jednym z najmocniejszych motywów tej historii jest rodzina z wyboru. Ludzi połączyły nie więzy krwi, lecz wspólne doświadczenia, lojalność i gotowość do poświęcenia. W brutalnym świecie pełnym przemocy odnaleźli miejsce, do którego naprawdę należą. To właśnie ten aspekt poruszył mnie najmocniej. Autorka z niezwykłą swobodą balansuje między skrajnymi emocjami. Strach miesza się z nadzieją, ból z miłością, a wzruszenie z humorem. Jeszcze chwilę wcześniej ściskałam kciuki za bohaterów z bijącym sercem, by za moment wybuchnąć śmiechem przez ich błyskotliwe dialogi i wzajemne docinki. Ten humor nie jest jedynie dodatkiem, stał się znakiem rozpoznawczym serii i sprawia, że bohaterowie wydają się jeszcze bardziej autentyczni. Romans został poprowadzony z ogromnym wyczuciem. Nie dominuje nad fabułą, lecz pięknie ją dopełnia. W świecie, gdzie śmierć może zapukać do drzwi w każdej chwili, nawet krótka chwila czułości nabiera ogromnego znaczenia. To przypomnienie, że nawet najbardziej poranieni ludzie wciąż potrafią kochać i walczyć o swoje szczęście. Na ogromne uznanie zasługuje także styl Zuzanny Gromadzińskiej. Jest lekki, dynamiczny i niezwykle obrazowy. Nie ma tutaj zbędnych opisów ani sztucznie przeciąganych scen. Każdy rozdział wnosi coś nowego, a tempo praktycznie ani na moment nie zwalnia. Z każdą kolejną częścią wyraźnie widać rozwój warsztatu autorki, a emocje jeszcze mocniej trafiają do czytelnika. To książka, która nie próbuje udawać, że świat mafii jest romantyczny. Brutalność boli, decyzje mają konsekwencje, a każdy wybór może kosztować życie. Dzięki temu ta historia jest tak wiarygodna i poruszająca. Nic nie jest tutaj łatwe, nic nie jest pewne i nikt nie otrzymuje gwarancji szczęśliwego zakończenia. Kiedy dotarłam do finału, zamiast satysfakcji poczułam pustkę. Nie dlatego, że czegoś zabrakło. Wręcz przeciwnie. Po prostu nie chciałam jeszcze żegnać się z tymi bohaterami. Zżyłam się z nimi tak bardzo, że zamknięcie książki było jak opuszczenie miejsca, które zdążyło stać się drugim domem. „Malbat. Znaczy grzech” to znacznie więcej niż romans mafijny. To historia o zaufaniu wystawionym na najcięższą próbę, rodzinie stworzonej z wyboru, lojalności silniejszej niż strach i miłości, która rodzi się nawet tam, gdzie wydaje się, że nie ma już miejsca na żadne uczucia. Jeśli szukacie historii pełnej napięcia, wyrazistych bohaterów, inteligentnego humoru, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i emocji, które zostają z czytelnikiem na długo po zakończeniu lektury, Malbat jest serią, obok której nie da się przejść obojętnie. ⭐ 10/10 Bo czasami największym grzechem nie jest życie w świecie pełnym przemocy, lecz pozwolenie, by ten świat odebrał nam zdolność do zaufania. A Malbat przypomina, że nawet pośród mroku można odnaleźć ludzi, którzy staną za nami do samego końca.

Milka Marcinek Mirela

Malbat znaczy grzech

Tytuł: Malbat znaczy grzech Autor: Zuzanna Gromadzińska ‎Wydawnictwo: EditioRed ‎Ocena: 5/5⭐ ‎Ilość stron: 504 Wiek: 18+📅 Premiera: 28.07.2026r. 💗 ‎ ‎| „Malbat znaczy grzech” to trzeci tom serii Malbat autorstwa Zuzanny. Książka jest przeznaczona dla czytelników 18+. •| Moja przygoda z piórem Zuzanny zaczęła się na Wattpadzie, gdzie po raz pierwszy przeczytałam całą serię. Tym razem miałam okazję wrócić do trzeciego tomu w wersji papierowej i był to naprawdę świetny reread. •| Ten tom podobał mi się równie mocno jak poprzednie. Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć historię, od której trudno się oderwać. Fabuła jest świetnie rozbudowana, ciągle coś się dzieje i nie ma miejsca na nudę. Gdy tylko zaczęłam czytać, przepadłam i nie potrafiłam odłożyć książki aż do samego końca. •| Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka balansuje pomiędzy humorem a mrocznymi wydarzeniami. To historia pełna brutalności, mafijnych porachunków i tortur, ale jednocześnie nie brakuje w niej zabawnych momentów, które świetnie przełamują napięcie. •| Bohaterowie są wyraziści i dobrze wykreowani, a ich losy angażują od pierwszych stron. Ponownie z przyjemnością śledziłam historię Alice, Christiana, Liama, Masona, Neila, Nancy, Astrid, Rachel, Benny'ego i Alberta. Każda z tych postaci wnosi coś do fabuły i sprawia, że historia nabiera jeszcze większej głębi. •| Jeśli pokochaliście dwa pierwsze tomy, to „Malbat znaczy grzech” z pewnością Was nie zawiedzie. To emocjonująca, dynamiczna i pełna zwrotów akcji kontynuacja, która pozostawia czytelnika z ogromem emocji. •| Motywy: • kolejny tom serii • family first • strong female character • trauma • zemsta • odrodzenie • mafia

_.zaczyttanaa._ Helios Katarzyna

Naucz się nauczania. Praktyczne wykorzystanie osiągnięć neurobiologii

Naucz się nauczania. Praktyczne wykorzystanie osiągnięć neurobiologii” - Barbara Oakley, Beth Rogowsky, Terrence Sejnowski To z kolei książka bardziej dla rodziców i nauczycieli. Pokazuje, jak wspierać dziecko w nauce, bazując na tym, jak naprawdę działa pamięć i koncentracja. Tłumaczy m.in. jak budować trwałe zrozumienie materiału, jak pomagać w przyswajaniu wiedzy i jak unikać błędów, które często popełniamy ucząc dzieci. Mniej tu „trików”, a więcej zrozumienia całego procesu nauki — bardzo wartościowa, jeśli chcemy realnie pomóc dziecku, a nie tylko dopilnować lekcji.

Maximamatestuja.blogspot.com Agnieszka Burek

Fever Dream (Emerald Lake #1)

Kiedy on jest kowbojem, a ona ma jedną zasadę - z kowbojami się nie umawia… Drogi Czytelniku, raczej nie zdziwi Cię, gdy napiszę, że uwielbiam romanse z małomiasteczkowym klimatem — zwłaszcza teraz, gdy sama mieszkam na wsi. To właśnie w takich historiach odnajduję najwięcej ciepła, spokoju i bohaterów, do których chce się wracać. Elsie Silver jest natomiast jedną z tych autorek, po których książki sięgam w ciemno. Jeszcze mnie nie zawiodła i za każdym razem udowadnia, że potrafi stworzyć historię, od której trudno się oderwać. Jej powieści to nie tylko niepowtarzalny klimat małego miasteczka. To także mnóstwo humoru, błyskotliwych dialogów, bohaterowie z bagażem doświadczeń i miłość, która nie przychodzi łatwo. Zanim jednak stanie się dla nich lekarstwem, muszą zmierzyć się z własnymi lękami, przeszłością i przeciwnościami losu. I właśnie za to cenię twórczość Elsie Silver najbardziej — jej historie bawią, wzruszają i przypominają, że najpiękniejsze uczucia rodzą się wtedy, gdy bohaterowie odważą się zawalczyć nie tylko o siebie nawzajem, ale również o samych siebie. „Fever Dream” wpadło w moje ręce tuż po premierze, jednak musiało chwilę poczekać na swoją kolej. Osoby, które kiedykolwiek się przeprowadzały, doskonale zrozumieją, że znalezienie czasu na spokojną lekturę w takim okresie graniczy z cudem. Dziś jednak wiem, że to było najlepsze, co mogło się wydarzyć. Czytanie tej historii w ogrodzie, na świeżym powietrzu, gdy sama mieszkam już na wsi, a akcja książki również rozgrywa się w takim otoczeniu, stworzyło klimat, którego trudno doświadczyć gdziekolwiek indziej. Dzięki temu jeszcze łatwiej było mi zanurzyć się w tej historii i poczuć, jakbym sama znalazła się obok bohaterów. Czytanie w ogrodzie już na stałe trafia na listę moich ulubionych sposobów spędzania wolnego czasu. „Fever Dream” to mój kolejny kowbojski romans, jednak pierwszy, w którym tak ważną rolę odgrywa program telewizyjny. Nigdy wcześniej nie trafiłam na książkę, która pokazywałaby kulisy takiego formatu, a już tym bardziej z perspektywy bohatera biorącego w nim udział. I właśnie to okazało się dla mnie miłą odmianą. Najciekawsze jest jednak to, że nasz główny bohater jest ostatnią osobą, po której spodziewalibyśmy się takiej decyzji. To mężczyzna, który nigdy dobrowolnie nie zgodziłby się na udział w programie telewizyjnym. Elsie Silver po raz kolejny stworzyła jednak bohatera, dla którego rodzina jest najważniejsza. Jest gotów odłożyć na bok własną dumę, wyjść ze swojej strefy komfortu i zrobić coś, czego w normalnych okolicznościach nigdy by nie zrobił — wszystko po to, by pomóc najbliższym. Bohaterowie wykreowani przez Silver są silni, ale jednocześnie nie boją się poświęceń, gdy w grę wchodzi dobro osób, które kochają. Zanim rozwinę wątek programu, o którym również chcę powiedzieć kilka słów, czas poznać bohatera, dla którego bardzo szybko przepadniesz… Emmett Brandt to mężczyzna, którego wszyscy uważają za łamacza serc. Nie interesują go związki ani wielkie deklaracje, a miłość wydaje się ostatnią rzeczą, której szuka. No ale dobrze wiemy, Drogi Czytelniku, że dla tej jednej właściwej osoby nawet największy przeciwnik miłości potrafi zmienić zdanie. Na początku poznajemy go jako twardego, zdystansowanego i niewzruszonego mężczyznę. Bardzo szybko okazuje się jednak, że to tylko maska, którą zakłada przed światem. Na szczęście nie nosi jej przy rodzinie. To właśnie w tych momentach poznajemy prawdziwego Emmetta — ciepłego, troskliwego i niezwykle wrażliwego. Mężczyznę, który mierzy się z własnymi problemami, ale nie mówi o nich najbliższym, bo jest przekonany, że i tak dostarczył im już wystarczająco wielu powodów do zmartwień. To także człowiek, który jest gotów poświęcić naprawdę wiele, by uratować rodzinną farmę. Nawet jeśli oznacza to podjęcie decyzji, której jeszcze chwilę wcześniej nie byłby w stanie sobie wyobrazić. I właśnie dlatego Emmett decyduje się na udział w „Ranczu Romans”. Wszystko wydaje się dokładnie zaplanowane i ma prowadzić do jednego celu. Problem w tym, że los ma wobec niego zupełnie inne plany. Na jego drodze staje Julia… siostra jego największego wroga. Julia, moja imienniczka, z którą - ku mojemu zaskoczeniu - łączy mnie naprawdę wiele. Dzięki temu czytanie rozdziałów z jej perspektywy sprawiało mi jeszcze większą przyjemność. Jest konsultantką do spraw lokalizacji i kobietą, która przypadkiem zaczyna dzielić z Emmettem pewien sekret. To właśnie od tego momentu ich relacja zaczyna się powoli zmieniać. Mimo wszystko długo nie wiedziałam, czy Emmett naprawdę jest takim dupkiem, na jakiego się kreuje, czy może to tylko kolejna maska, za którą ukrywa swoje prawdziwe emocje. Julia, podobnie jak on, po bolesnych doświadczeniach nie szuka miłości. Chce po prostu spokojnie żyć i zostawić przeszłość za sobą. Tylko że los, jak to zwykle bywa w romansach Elsie Silver, ma własny scenariusz. To, przed czym bohaterowie uciekają najbardziej, bardzo często odnajduje ich szybciej, niż mogliby się tego spodziewać. Tak więc trafiamy do Emerald Lake, gdzie miłość za chwilę zapuka do drzwi mieszkańców… Drogi Czytelniku, znając twórczość Elsie Silver, spodziewałam się oczywiście sporej dawki emocji i odrobiny ognia. Jednak „Fever Dream” okazało się dla mnie przede wszystkim jedną z tych uroczych historii, przy których serce po prostu mięknie. To książka, podczas której czytelnik uśmiecha się sam do siebie, piszczy z zachwytu i zastanawia się, czy czytać dalej, czy może zatrzymać się na chwilę, żeby przeżyć jeszcze raz scenę, która właśnie się wydarzyła. Bo były takie momenty, kiedy bohaterowie robią coś tak prostego, a jednocześnie tak wyjątkowego, że trudno nie poczuć ciepła w sercu. Relacja bohaterów wcale nie od razu wkracza na romantyczne tory. Ich początki nie wyglądają jednak jak typowa historia, w której bohaterowie od pierwszych stron skaczą sobie do gardeł. Jasne, pojawiają się docinki i wzajemne zaczepki, ale wynikają one przede wszystkim z ich charakterów oraz dystansu, jaki do siebie mają. Z czasem, dzięki sytuacjom, przy których można dosłownie popłakać się ze śmiechu — szczególnie gdy jeden z bohaterów będzie musiał zmierzyć się z kaktusem — zaczynają się do siebie zbliżać. Można powiedzieć, że zanim pojawia się miłość, rodzi się między nimi prawdziwa przyjaźń. Emmett i Julia zaczynają dzielić się nie tylko swoją przeszłością, ale także zwykłymi, codziennymi chwilami, które powoli pokazują, jak wiele zaczyna ich łączyć. Rodzinne śniadania, wspólnie spędzony czas i drobne gesty stają się czymś niezwykle ważnym. Bo czasami najpiękniejsze uczucia rodzą się nie z wielkich deklaracji, ale z małych chwil, w których po prostu dobrze jest być obok drugiej osoby. Nie będę kłamać, Drogi Czytelniku — z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejne spotkania bohaterów. Czekałam na te momenty, kiedy moje serce będzie skakać z radości, bo ich małe gesty i zwykłe chwile mówiły więcej niż tysiąc słów. Najbardziej urzekło mnie jednak to, jakim człowiekiem Emmett stawał się przy Julii. Ta kobieta sprawiła, że powoli zaczął zdejmować wszystkie swoje maski. Przestał udawać twardego mężczyznę, który niczego nie potrzebuje, i pokazał tę prawdziwą, wrażliwą stronę, którą tak długo ukrywał przed światem. Poznając jego przeszłość i dowiadując się, z czym musiał się mierzyć, jedyne, na co miałam ochotę, to wejść do książki i go przytulić. Tak po prostu. Elsie Silver, jak to zwykle bywa w jej książkach, nie zapomniała wpleść w historię wątku, który pomiędzy tymi wszystkimi emocjami potrafi złamać czytelnikowi serce. Tym razem poruszyła temat straty i żałoby — tej, która mimo upływu lat nadal potrafi boleć. Tej, która przypomina, że pewnej osoby już z nami nie ma. Że nie możemy dzielić z nią tych najpiękniejszych chwil, ale również tych trudnych, kiedy najbardziej potrzebujemy jej obecności. Że już nigdy nie usłyszymy jej głosu. Nie zadzwonimy, kiedy będziemy potrzebować wsparcia. Nie opowiemy jej o rzeczach, które jeszcze niedawno wydawały się takie zwyczajne. Autorka pokazała również ogromną siłę rodzinnej miłości. To, jak ważna jest obecność bliskich — zarówno w momentach kryzysu, jak i wtedy, gdy mamy powody do świętowania. Jak potrafią dać nam siłę, której sami w sobie nie jesteśmy w stanie znaleźć. Jako osoba mocno związana z rodziną doskonale rozumiałam Emmetta. To właśnie ten aspekt sprawił, że jeszcze bardziej się z nim utożsamiłam i moja więź z bohaterem stała się jeszcze silniejsza. W końcu to właśnie rodzina jest tym miejscem, do którego wracamy, kiedy cały świat zaczyna się rozpadać. „Ranczo Romans” to program, którego dodanie do książki było strzałem w dziesiątkę. Nie tylko dlatego, że właśnie dzięki niemu Julia i Emmett mieli okazję się poznać, ale również dlatego, że mogliśmy zobaczyć ich w zupełnie innej sytuacji. Obserwować ich podczas nagrań, rozmów i momentów, w których emocje trudno było ukryć. To właśnie ten wątek pozwolił nam zobaczyć ich prawdziwe reakcje — to, jak radzą sobie z presją, jak podejmują decyzje i jak próbują pogodzić uczucia z sytuacją, w której znaleźli się nie tylko oni, ale również cały świat wokół nich. Muszę przyznać, że Elsie Silver bardzo dobrze pokazała realia takich programów. Uświadomiła, że wiele tego typu produkcji, które oglądamy na ekranie, opiera się na wyreżyserowanych scenach i nie zawsze pokazuje prawdziwe emocje uczestników. Tutaj autorka pokazała, jak trudne może być robienie czegoś, co stoi w sprzeczności z tym, co podpowiada serce. Jak ciężko znaleźć równowagę między tym, czego oczekują inni, a tym, czego naprawdę się chce. Naprawdę świetnie bawiłam się, śledząc ten wątek, bo był czymś świeżym i idealnie dopełniał całą historię Julii oraz Emmetta. „Fever Dream” to książka, o której w tej chwili chciałabym zapomnieć, tylko po to, żeby móc przeczytać ją ponownie i jeszcze raz przeżyć wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas tej historii. To jedna z tych powieści, przy których nie chcesz żegnać się z bohaterami, bo zdążyli już zająć szczególne miejsce w Twoim sercu. Elsie Silver po raz kolejny stworzyła historię pełną ciepła, humoru, wzruszeń i bohaterów, którym naprawdę chce się kibicować. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejny tom, bo mam przeczucie, że Silver jeszcze nie raz nas zaskoczy i przygotuje dla nas coś wyjątkowego. A Ty, Drogi Czytelniku… dasz się porwać mieszkańcom Emerald Lake?

booktok_zaczytana Gleba Julka
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL