ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Córka psychopaty

„Córka psychopaty” Diany Jemielity to książka, do której na początku podchodziłam z lekkim dystansem, ponieważ po raz pierwszy miałam styczność z twórczością autorki. Zainteresowana jednak zapowiedzią nie mogłam przejść obok niej obojętnie. I było to jak najbardziej udane spotkanie, chociaż na początku miałam problem główną bohaterką, Laylą. Zdecydowanie nie zapałałam do niej sympatią od pierwszych stron. Jej niezdecydowanie, sposób bycia i ciągłe analizowanie wszystkiego momentami naprawdę działały mi na nerwy. Miałam wrażenie, że sama nie do końca wie, czego właściwie chce, a jej decyzje nie zawsze potrafiły mnie przekonać. Na szczęście z czasem zaczęłam patrzeć na nią trochę inaczej. Layla próbuje wyrwać się z łatki „córki mafii” i znaleźć kogoś, kto zainteresuje się nią, a nie jej nazwiskiem i rodzinnymi koneksjami. Jej zgoda na zakład i całkowitą zmianę wizerunku jest dość nietypowa, pojawiła się momentalnie, ale właśnie wtedy na jej drodze pojawia się Benjamin, a historia się napędza. Mężczyzna jest spokojny, opanowany, zupełnie niepasujący do tych, którzy do tej pory przyciągali jej uwagę. I oczywiście zbyt idealny, żeby nie zacząć się zastanawiać, co tak naprawdę ukrywa. Benjamin zdecydowanie był dla mnie najciekawszym elementem tej historii. Im więcej dowiadujemy się o nim i jego przeszłości, tym trudniej jednoznacznie ocenić jego zachowanie. Autorka dobrze wykorzystała motyw tajemnicy i stopniowo odsłaniała kolejne karty, dzięki czemu miałam ochotę czytać dalej, żeby przekonać się, dokąd to wszystko zmierza. Szczególnie podobało mi się obserwowanie jego wewnętrznej walki, momentu, w którym pewność siebie zaczyna zderzać się z emocjami, których nie da się już tak łatwo odsunąć na bok. Sam mafijny klimat również przypadł mi do gustu. Nie jest to jedynie romans, do którego mafia została dodana jako ozdobnik. W tle rzeczywiście czuć zagrożenie, rodzinne układy, przemoc i konsekwencje życia w takim świecie. Pojawiają się sceny, które potrafią podnieść ciśnienie, ale są też momenty lżejsze, szczególnie w dialogach. I właśnie dialogi były dla mnie jednym z przyjemniejszych elementów książki, naturalne, niewymuszone i miejscami naprawdę zabawne. Mam jednak wrażenie, że historia momentami zdecydowanie za bardzo się rozciągała. Niektóre fragmenty spokojnie można byłoby skrócić, bo niewiele wnosiły do głównego wątku. Przez to książka nie zawsze utrzymywała tempo, które miała w bardziej emocjonujących momentach. Ostatecznie „Córka psychopaty” okazała się dla mnie historią, do której musiałam się najpierw przekonać, a raczej do głównej bohaterki. Nie pokochałam Layli od pierwszych stron, a wręcz przeciwnie, początkowo mocno mnie irytowała. Jednak im dalej wchodziłam w tę historię, tym bardziej byłam ciekawa jej relacji z Benjaminem i tego, co jeszcze autorka przygotowała dla swoich bohaterów. A zakończenie? Naprawdę fajnie poprowadzone. Ta książka to połączenie romansu, mafijnych porachunków, sekretów i bohaterów, którzy nie zawsze są tacy, jakimi wydają się na początku. Nie jest to książka pozbawiona wad, ale jeśli lubicie romanse mafijne, w których poza chemią między bohaterami pojawia się również tajemnica i trochę niebezpieczeństwa, to „Córka psychopaty” może być ciekawą propozycją na kilka wieczorów. 📖🖤

Bookparadise.pl Natalia Zaczkiewicz

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Średniowiecze chyba właśnie dostało swoją wersję „oczekiwania kontra rzeczywistość”. Brudni, wiecznie głodni, bez higieny, bez rozrywki i oczywiście przekonani, że na każdą chorobę najlepszym rozwiązaniem jest upuszczenie krwi. Taki obraz epoki znamy całkiem dobrze, ale Anna Zielińska w Historycznych bzdurach o średniowieczu bierze te przekonania pod lupę i bardzo szybko okazuje się, że z rzeczywistością nie zawsze miały wiele wspólnego. Dużym plusem jest forma. Czyta się szybko, język jest lekki, pełen anegdot i ironii, a teksty źródłowe oraz ilustracje fajnie uzupełniają lekturę. To raczej książka, która ma rozbudzić ciekawość historią niż urządzić czytelnikowi trzygodzinny egzamin z mediewistyki. I chyba właśnie dlatego tak dobrze sprawdza się jako odświeżenie tego, co wydawało nam się, że już o średniowieczu wiemy.

www.instagram.com/aleksandra_herman/?hl=pl Aleksandra Herman

Licealne intrygi

Julka uczęszcza do ostatniej klasy liceum. Potrzebuje stypendium, aby dostać się na studia do Londynu, dlatego decyduje się napisać artykuł o ubóstwie menstruacyjnym. I wszystko idzie z godnie z planem. Do "Kącika Zwierzeń" trafia anonimowy list z prośbą o pomoc w zdobyciu dziewczyny. Jednak Julka nie ma pojęcia, że chodzi o nią, więc chcę się dowiedzieć kim jest wielbiciel. A potem rozpoczyna się lawina zdarzeń, których bohaterka kompletnie się nie spodziewała i nie była na nie gotowa. Więc co zrobi Julka, gdy cały świat się od niej odwróci? Zaczynając tę książkę byłam przygotowana na dość zwykłą i lekką młodzieżówkę, ale kompletnie nie spodziewałam się takiej ilości zwrotów akcji. Pierwsza połowa była jeszcze spokojna. Poznawałam bohaterów, których swoją drogą bardzo polubiłam. No dobra nie wszystkich, bo Hana denerwowała mnie od pierwszego słowa, ale przyjaciele Julki i jej mama to świetne postaci. Każdy z nich ma swój, niepowtarzalny charakter, co idealnie oddaje realia dzisiejszego liceum. Ale druga połowa tej książki była dosłownie jak wodospad. Tu się tyle działo. Tyle niespodziewanych i nieoczywistych rzeczy. Potrzebowałam takiej książki, która mnie zaskoczy, a ta zdecydowanie to zrobiła. Samo zakończenie tej historii również pozostawia po sobie jakieś dziwne myśli. Bo ta książka zdecydowanie nie została zakończona szablonowo. Ogromny plus daję autorce za poruszenie tak ważnego tematu. I zostało to wplecione w historię tak, żeby czytelnik nie miał wrażenia, że coś jest mu nakazywane. Tu nic nie jest narzucone. Przez to, że jest to temat artykułu głównej bohaterki, możemy dowiedzieć się jak wiele problemów i niemiłych sytuacji spotyka w dzisiejszych czasach dziewczyny z powodu miesiączki, a przecież to jest normalna, ludzka rzecz. Styl pisania Klaudii jest bardzo przyjemny. Nie męczyłam się podczas czytania i przyjemnie spędziłam z tą książką czas. Więc jeżeli szukacie młodzieżowej książki, lekkiej, ale jednocześnie pełnej plot twistów, przekrętów i niedopowiedzeń to ta pozycja będzie idealna dla was. ⭐4/5 

ksiazko_zaur Sińczak Maja

The STEM (Smart-Tempting-Entirely-Mine)

"Twój tata zawsze powtarzał, że choćby rozum podsuwał ci najmądrzejsza rozwiązania, słuchaj serca. Nawet jeśli jego rady początkowo wydają się głupie i ryzykowne." (s.322) Jordan Hope Lane, młoda naukowczyni, zostaje wyrzucona z Harvardu po konflikcie z naukowcami i wraca do rodzinnego Rochester. Już pierwszego dnia wpada w kłopoty, próbując uratować kota, a z opresji ratuje ją jej dawna miłość - Cassidy Payne, dziś strażak i samotny ojciec, który okazuje się również jej sąsiadem. Ich ponowne spotkanie szybko przeradza się w serię zabawnych i romantycznych perypetii. W tle pojawiają się swatki, tajemnicze spotkania, złośliwy kot Cation oraz uczucia, które mimo upływu lat wcale nie wygasły. Czy tych dwoje ma szansę na związek? Autorki stworzyły lekką, romantyczną historię o drugich szansach, dawnym zauroczeniu i miłości. Dodatkowo pełną humoru, chaosu i jesiennego klimatu. 🍂 Wciągnęłam się od samego początku, czując się trochę jak na planie amerykańskiego filmu. Wiecie, tego typowego romansu, w którym od początku mniej więcej wiadomo, jak to się skończy, kto kim jest i z kim ostatecznie będzie… ale i tak jesteście ciekawi, co wydarzy się po drodze. I wcale się nie dziwię, że do Cass wzdychało pół miasteczka… Bardzo podobał mi się zarówno klimat naukowy, jak i strażacki. Oba te światy fajnie się ze sobą przeplatały i dodawały historii charakteru. To była lekka, przyjemna i pełna humoru historia, idealna na jesienny wieczór. ❤️🍂

kolorowe_opowiesci Sobczak-Wojciechowska Dagmara

Valland. Przeklęta krew

Recenzja: Jest to książka, która od pierwszych stron bardzo mnie wciągnęła. Historia Alekseya, którego przyszłość zostaje z góry zaplanowana przez ojca, szybko okazuje się o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. Z każdym kolejnym rozdziałem pojawiają się nowe sekrety, intrygi i pytania, na które chciałam jak najszybciej poznać odpowiedź. . Najbardziej urzekł mnie klimat tej historii. Pałacowe otoczenie, królewskie tajemnice i ciągłe napięcie tworzą naprawdę wyjątkową atmosferę. Podobało mi się również to, że bohaterowie mają własne charaktery, motywacje i tajemnice, przez co nie zawsze łatwo było przewidzieć ich kolejne decyzje. . Autorka świetnie buduje napięcie i kilka razy udało jej się mnie zaskoczyć. Fabuła jest pełna zwrotów akcji, a im więcej czytałam, tym bardziej chciałam odkryć, co tak naprawdę dzieje się w Valland. Zakończenie zdecydowanie pozostawiło mnie z niedosytem i masą pytań. To historia, która dostarczyła mi wielu emocji i na długo została w mojej głowie. 

brokatowe.strony Tomiak Karolina