ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Fever Dream (Emerald Lake #1)

„Fever Dream” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Elsie Silver. Widziałam wiele pozytywnych opinii na temat jej innych tytułów, ale czy po poznaniu historii Emmetta i Julii mam potrzebę poznania innych wykreowanych przez nią bohaterów? Tak pół na pół. Pomysł na fabułę był ciekawy. Od razu wkrada się klimat rancza, małego miasteczka, wiejskiej sielanki a to wszystko połączone zostało z gorącym reality show, pełnym dramatów i emocji dalekich od spokojnego dnia na ranczu 🌅 Było parę momentów, gdzie się nudziłam i musiałam przerwać czytanie by na nowo chcieć poznać finał historii, ale przez większość czasu było okej i autorka starała się napędzać tempo akcji. Bohaterowie stanowili świetną rozrywkę. Julia i Emmett od samego początku pokazali na jakim stopniu są ich przekomarzanki. Ich przepychanki słowne wywoływały u mnie uśmiech, chemię było czuć z daleka, jednak wydaje mi się, że w dużej mierze była to namiętność co średnio mi pasowało. Czasami było też słodko, mężczyzna przy Julii zdejmował maskę playboya i pokazywał, że w środku wciąż tkwi zlękniony chłopiec, któremu trzeba pomóc się otworzyć. Nasz kowboj zyskał moją sympatię przez jego szacunek do kobiet i ogólnie podejście do życia. A za to powinnam być wdzięczna jego świetnej rodzinie, która wielokrotnie wpuszczała ogrom rodzinnego ciepła, który wylewał się kartkami 🤍 Elsie Silver ma miłe dla oka pióro i trzyma się klimatycznej tematyki. Nie była to książka głęboko zapadająca w pamięć, ale była poprawna i mogę ją polecić 🤠

livka.books Krupa Oliwia

Mózg - siedziba szczęścia. 6 neuronaukowych zasad tworzenia dobrego życia

Czy chcesz dowiedzieć się, co czyni nas szczęśliwymi? Zapraszam na recenzję książki Justyny Żejmo @justinbraim.pl "Mózg siedziba szczęścia. 6 neuronaukowych zasad tworzenia dobrego życia". Autorka przedstawia model FURAHA własnego autorstwa jako 6 neurozasad robienia sobie szczęścia. Jednocześnie odnosi te zasady nie tylko do codziennych praktyk, ale także tłumaczy, w jaki sposób działają one na mózg. To już druga książka autorki, którą przeczytałam (z trzech wydanych) i niewątpliwie jej publikacje należą do wyjątkowych na rynku. Zasady szczęścia nie tylko zostały przedstawione w przystępny sposób, ale też w bardzo kreatywny, bo np. mózg nazwano Instytucją "JA", a nazwa modelu FURAHA została zaczerpnięta z przypadkowego spotkania z Zanzibarczykiem. Jeśli jesteś osobą, która nie lubi nudnych poradników z naukowymi opisami, to ta lekka i momentami zabawna propozycja będzie dla Ciebie interesującą opcją. 

twoja_lepsza_przyszlosc Milska Monika

Mózg - siedziba szczęścia. 6 neuronaukowych zasad tworzenia dobrego życia

Czym właściwie jest szczęście? Gdyby zadać to pytanie przypadkowym osobom, większość z nich wskazałaby na sprzyjające okoliczności losu, sukces zawodowy, relacje czy stabilność materialną. Rzadko kiedy szukamy jego źródła w biologicznej strukturze naszej własnej głowy. W swojej książce „Mózg - siedziba szczęścia. 6 neuronaukowych zasad tworzenia dobrego życia” Justyna Żejmo odczarowuje mit, jakoby dobrostan był kwestią przypadku, zbiegu okoliczności czy łaskawego losu. Autorka stawia sprawę jasno i popiera ją twardą wiedzą: dobrostan to w dużej mierze proces, na który mamy realny, biologiczny wpływ. Największą zaletą tej pozycji jest sprawne połączenie światów, które w literaturze popularnej bywają od siebie odseparowane - twardej neuronauki oraz praktyki rozwoju osobistego. Autorka w niezwykle przystępny, obrazowy sposób tłumaczy, jak działają struktury odpowiedzialne za nasze emocje i decyzje. Zamiast zasypywać czytelnika akademickim żargonem, wprowadza trafne metafory - przedstawia chociażby korę przedczołową jako wyrozumiałą, ale stanowczą „prezeskę” zarządzającą naszym spokojem i planowaniem. Książka pokazuje, dlaczego ewolucyjnie nasz mózg jest wręcz wyczulony na wykrywanie zagrożeń (i dlaczego tak łatwo wpada w tryb alarmowy) oraz jak tę cechę zrównoważyć, wykorzystując neuroplastyczność. Autorka dobitnie przypomina: mózg przypomina bardziej plastelinę niż porcelanę - można go świadomie kształtować i przekonfigurowywać przez całe życie. Konstrukcja książki opiera się na tytule i proponuje 6 neurozasad, które krok po kroku prowadzą czytelnika do budowania odporności psychicznej. Autorka poświęca sporo uwagi naszej narracji wewnętrznej i utrwalonym przekonaniom. Pokazuje, że mnóstwo automatycznych myśli, które uznajemy za bezsprzeczną prawdę o sobie i świecie, to jedynie powtarzalne wzorce neurobiologiczne, które można zmienić. Co istotne, pozycja ma wyrazisty wymiar warsztatowy. Tekst przeplatany jest graficznymi wyróżnieniami, trafnymi cytatami oraz pytaniami skłaniającymi do refleksji. Znajdziemy tu konkretne ćwiczenia, które pozwalają przetestować opisywane mechanizmy „na własnej skórze” jeszcze w trakcie lektury, zamieniając bierne czytanie w aktywny proces poznawczy. To, co wyróżnia Justynę Żejmo na tle wielu autorów poradników, to unikanie promowania toksycznego pozytywizmu. Autorka nie sugeruje, że wystarczy „myśleć pozytywnie”, by rozwiązać wszystkie problemy. Nie ignoruje trudnych emocji ani biologicznego zmęczenia układu nerwowego. Jej styl jest ciepły, wyważony i pozbawiony mentorskiego tonu. Czuć, że za tekstem stoi praktyczna wiedza oraz głęboka empatia do ludzkich ograniczeń i słabości. „Mózg - siedziba szczęścia” to mądra, rzetelna i niezwykle potrzebna lektura. Stanowi bardzo dobre kompendium dla każdego, kto szuka naukowo podbudowanych metod na radzenie sobie ze stresującą codziennością, przebudowywanie własnych przekonań i budowanie trwałego poczucia dobrostanu.

Wysokowrażliwy PODCAST Leduchowska Małgorzata

SET LIFE

💗 Nie dajcie się zwieść tej uroczej, różowej okładce... Bo choć wygląda jak lekki romans, w środku czeka historia pełna tajemnic, bólu, rodzinnych sekretów i walki o siebie. Emily jest przekonana, że wreszcie wszystko zaczyna układać się po jej myśli. Dostaje się na wymarzone studia i wyjeżdża do siostry, którą od zawsze podziwiała za siłę i samodzielność. Wydaje się, że to początek nowego, lepszego rozdziału. Niestety już od pierwszych dni okazuje się, że nic nie jest takie, jak myślała. Kłamstwa wychodzą na jaw, przeszłość wraca ze zdwojoną siłą, a Emily zostaje zmuszona do podejmowania decyzji, których nigdy nie chciała podejmować - tylko po to, by chronić najbliższych. To, co najbardziej urzekło mnie w tej historii, to bohaterowie. Emily jest dziewczyną, która musi bardzo szybko dorosnąć i zmierzyć się z rzeczywistością, która nie ma dla niej taryfy ulgowej. Z kolei Nigel... no cóż. To właśnie tacy bohaterowie najczęściej kradną moje serce. Zamknięty w sobie, sarkastyczny, oschły i sprawiający wrażenie, że ocenił Emily jeszcze zanim zdążył ją poznać Ich pierwsze spotkania to nieustanne docinki i wzajemne irytowanie się. Ale właśnie za takie relacje kocham romanse! Bo z czasem okazuje się, że każde z nich nosi na barkach własne rany, a mury, które zbudowali wokół siebie, nie wzięły się znikąd. Jeśli lubicie slow burn, to tutaj dostaniecie go w najlepszym wydaniu. Nic nie dzieje się za szybko, uczucia rodzą się stopniowo, a każda wspólna scena sprawia, że jeszcze mocniej kibicowałam tej dwójce. Ta relacja rozwija się naturalnie i właśnie dlatego wypada tak wiarygodnie. Ogromnym plusem są również dodatkowe wątki. Stalker, rodzinne sekrety, przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć, półświatek, trudne relacje rodzinne, lojalność i przyjaźń - wszystko to sprawia, że przez książkę dosłownie się płynie. Nie ma miejsca na nudę, bo autorka co chwilę dokłada kolejny element układanki. Spotkałam się z opiniami, że język jest bardzo prosty. I wiecie co? Dla mnie to był atut. Czytało mi się niezwykle lekko, dialogi brzmiały naturalnie, a historia wciągnęła mnie na tyle, że kolejne rozdziały znikały w ekspresowym tempie. Czasem właśnie taka swoboda sprawia, że jeszcze łatwiej zanurzyć się w opowieści i poczuć bliskość bohaterów. „Set Life” to historia, która pokazuje, że pozory naprawdę potrafią mylić. To nie tylko romans, ale również opowieść o zaufaniu, odnajdywaniu własnej siły, przyjaźni i walce z demonami przeszłości. Było romantycznie, momentami niebezpiecznie, czasem zabawnie, a chwilami naprawdę emocjonalnie. Jeżeli lubicie: 🩷 enemies to lovers, 🩷 powolnie rozwijający się romans, 🩷 tajemnice i rodzinne sekrety, 🩷 sarkastycznych bohaterów, 🩷 wątki stalkera i niebezpieczeństwa, 🩷 oraz paczkę przyjaciół, która staje się prawdziwą rodziną... ...to „Set Life” zdecydowanie powinno znaleźć się na Waszej liście. 💕 To bardzo udany debiut, po którym z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki. 📚✨ „

@book_am21 Zając Kamila

Włoskie komplikacje

Q: Macie jakieś alergie? „Czasem największym kłamstwem jest udawanie, że nic się nie czuje.” Nie każda komedia romantyczna musi odkrywać gatunek na nowo, żeby sprawić ogromną przyjemność. „Włoskie komplikacje” udowadniają, że czasem wystarczy słoneczna Toskania i dwoje bohaterów, którzy nie potrafią wytrzymać swojego towarzystwa. Jeden ryzykowny plan, od którego trudno się oderwać. Autorka z dużą swobodą bawi się znanymi motywami, dorzucając do nich sporą dawkę humoru oraz romantycznego napięcia. Największą siłą tej powieści są bohaterowie. Lisa i Adam nie należą do par, które zakochują się od pierwszego spojrzenia. Wręcz przeciwnie. Każde spotkanie przypomina mały pojedynek na złośliwości, cięte riposty i ukrywane emocje. Ich relacja rozwija się naturalnie, a drobne gesty i spojrzenia często mówią więcej niż najbardziej romantyczne wyznania. Nawet jeśli czytelnik domyśla się, dokąd zmierza ta historia, z przyjemnością daje się porwać tej emocjonalnej przepychance. Nie sposób nie wspomnieć o samych Włoszech, które stają się pełnoprawnym bohaterem tej opowieści. Zapach kawy o poranku, rodzinne kolacje, rozgrzane słońcem uliczki i wszechobecna atmosfera la dolce vita sprawiają, że aż ma się ochotę spakować walizkę. Owszem, fabuła momentami puszcza oko do czytelnika i nie zawsze trzyma się realizmu, ale robi to z takim urokiem, że trudno mieć jej to za złe. „Włoskie komplikacje” to ciepła, pełna humoru i odrobiny pikanterii opowieść o tym, że czasem największe uczucia rodzą się tam, gdzie początkowo była tylko irytacja. Idealna na wakacyjny wieczór, balkon z kubkiem kawy albo plażę, na której łatwo zapomnieć o upływającym czasie. A przy okazji przypomina jedną prostą prawdę - z włoskimi rodzinami i z miłością lepiej nie próbować wygrać.

mucha_w_ksiazkach Mucha Joanna