ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Marka osobista w czasach AI i generatywnego wyszukiwania

„Marka osobista w czasach AI i generatywnego wyszukiwania” autorstwa Eweliny Podrez-Siamy to bardzo aktualna i wartościowa książka pokazująca, jak sztuczna inteligencja zmienia budowanie widoczności w internecie. Autorka dobrze tłumaczy takie zagadnienia jak encje, Graf Wiedzy Google, topical authority, E-E-A-T, RAG, SEO oraz GEO. Pokazuje różnicę pomiędzy zwykłym pojawieniem się w wynikach wyszukiwania a sytuacją, w której marka jest przywoływana i polecana przez narzędzia AI. Bardzo podoba mi się podejście oparte na dowodach. Nie wystarczy napisać, że jesteśmy ekspertami. Potrzebne są konkretne treści, doświadczenia, publikacje, wystąpienia, współprace i cytowania potwierdzające nasze kompetencje. Dla mnie, jako osoby rozwijającej kilka marek, prowadzącej portale, tworzącej szkolenia i regularnie publikującej treści, szczególnie ciekawy był temat marki wielodomenowej. Książka pokazuje, że różne projekty nie muszą rozmywać marki osobistej, jeśli są ze sobą logicznie połączone i świadomie zarządzane. Nie jest to kolejny prosty poradnik o publikowaniu postów na LinkedInie. To konkretne spojrzenie na markę osobistą jako połączenie treści, reputacji, relacji i danych, które powinny być zrozumiałe zarówno dla ludzi, jak i dla algorytmów. Książkę zdecydowanie polecam ekspertom, trenerom, konsultantom, twórcom oraz osobom sprzedającym własne produkty i usługi. To jedna z ciekawszych i bardziej aktualnych publikacji o budowaniu marki osobistej, jakie miałem okazję przeczytać. Ocena: 5/5

dlaTesterów.PL Krząpa Rafał

Połączeni miłością. #1. Związani umową

Gdy ojciec Sary umiera, kobieta nie spodziewa się jaką bombę zrzuci na nią i siostry w testamencie. Warunkiem utrzymania firmy mają być śluby z wybranymi kandydatami przez niego. Dziewczyna nie chce stracić dziedzictwa i dlatego zgadza poślubić się Tobiasa. Tylko czy ta decyzja będzie dobra? Swoją opinię zacznę od wydania, które jest tak piękne, delikatne i skromne, że trudno oderwać wzrok od tej okładki. Po prostu jest urocza. Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał już sam opis zachęcił mnie do fabuły. Trzy siostry i trzy małżeństwa, które zaaranżował zmarły ojciec. W tej części bliżej poznajemy Sarę, która jest prezesem fundacji charytatywnej oraz jedną z dziedziczek fortuny La Rosa. Wybrankiem dla niej stał się Tobias, który pracuje w jej rodzinnej firmie jako dyrektor. Tych dwoje jako pierwsi stają przed decyzją zawarcia małżeństwa. Na początku nie jest im łatwo. Sara zmaga się z żałobą po stracie jedynego rodzica i w dodatku staje w trudnej sytuacji. Nie potrafi zrozumieć decyzji ojca ale stara się do niej dostosować. Ich relacja jednak dość szybko się zmienia i staje się bardziej prawdziwa. Całość czytało się bardzo dobrze. Autorka w ciekawy sposób prowadziła fabułę, nie zapominając o tym, by wzbudzić w czytelniku emocje. W ciekawy sposób również wplotła w całość tajemnice, które skrywa ktoś bliski bohaterom. Zdecydowanie jest to historia, którą warto przeczytać, a ja czekam już na losu kolejnej siostry.

love.s.books Bort Sylwia

Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1

Prawdę powiedziawszy jestem trochę rozdarta jeśli chodzi o tą historię. Z jednej strony podobał mi się koncept na nią, bohaterów da się polubić - wiadomo mają swoje lepsze lub gorsze momenty, ale da się ich polubić. Z drugiej zaś strony miałam momentami takie wrażenie, że ta relacja głównych bohaterów jest za słodka jak na romans mafijny. Vittoria nigdy nie chciała należeć do mafijnego świata, ale znalazła się praktycznie w samym jego centrum. Została na świecie sama z przyrodnim bratem, który nie miał dla niej litości i skrupułów żeby oddać ją w ręce bezwzględnego bossa nowojorskiej cosa nostry. Vittoria wpadła w oko Angelowi i nie może przestać o niej myśleć. Chce ją i tylko ją. Idealnie się składa, że jej przybrany brat może być z niego długi… Ich relacje z jednej strony jest całkiem w porządku, na ile w porządku może być relacja aranżowanego małżeństwa i to w romansie mafijnym. Ale z drugiej strony jak na romans mafijny wydaje mi się to wszystko za słodkie. Bohaterowie z jednej strony byli w porządku i dało ich się polubić, ale mieli też swoje gorsze momenty. Vittoria była dla mnie za uległa i za posłuszna, przez co trochę była bezbarwna. Odniosłam takie wrażenie, że pasuje jej to, że Angelo dyktował warunki. Ale z drugiej strony mogę też zrozumieć dlaczego akurat tak się zachowywała. Patrząc na to jak traktował ją Giorgio - jej przyrodni brat, dziewczyna próbowała się po prostu wpasować żeby nikogo nie drażnić i nie zostać skrzywdzoną. Natomiast w przypadku Angelo myślałam, że będzie bossem z krwi i kości, siejącym postrach i respekt i może taki był trochę jeśli chodzi o interesy, natomiast w stosunku do Vittorii był miły i sympatyczny, czasami aż za bardzo. I to mi się tak w tym wszystkim gryzło. Jest to pierwszy tom serii i w sumie jestem ciekawa jak będą wyglądać kolejne tomy jej. A też chcę dać szansę autorce. Więc czekam na następny tom.

Brunetkaodksiazekisztuki Bryła Martyna

Titek poznaje przedszkole

"Titek poznaje przedszkole" Połowa wakacji za nami, juz niedługo będziemy się przygotowywać do nowego roku szkolnego i przedszkolnego. My juz mamy pierwszy rok przedszkola za sobą. Ale od września czeka na nas kilka zmian. Inna pani, inna sala, nowi koledzy. Wiec książka idealna również dla nas. Przypomni synkowi kilka ważnych zasad, oswoi go po dwóch miesiącach przerwy ze starą-nową rzeczywistością Pozwoli wrócić do znanej rutyny, chociaż tak szczerze rutynę musimy wypracować na nowo. Ale ta książka jest właśnie dla takich maluchów i o takich maluchach. Niektóre dzieci z łatwością przekroczą próg sali, dla innych będzie to trudne przeżycie. Titek to taki bohater z którym wiele dzieci może się utożsamić a dzięki poradom na końcu książki także rodzice znajdą odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

_tak_jak_lubie_ Magdziarek Natalia

Titek poznaje przedszkole

Cześć, Bohatera dzisiejszej książki doskonale znają wszyscy, którzy dzielnie odwiedzają mój profil i śledzą nasze czytelnicze polecajki. Przed Państwem Titek! Moje małe marzenie w końcu się spełniło i doczekaliśmy się części poświęconej adaptacji przedszkolnej: „Titek poznaje przedszkole”. Titek pierwszy raz idzie do przedszkola i razem z jego rodziną będziemy towarzyszyć mu tym wydarzeniu. Dlaczego tak bardzo ujęła mnie ta pozycja? Bo przeprowadza malucha (a właściwie także jego rodziców) przez ten proces krok po kroku. Mamy wspólne przygotowanie plecaka, wspólne szykowanie się do wyjścia, spacer do przedszkola i czułe pożegnanie z rodzicem, oprowadzenie po nowej Sali. Wszystkie te zabiegi realnie zmniejszają lęk przed nieznanym. Jako psycholog pracujący z dziećmi (i mama, która niejedno przedszkolne pożegnanie ma za sobą!) z pełnym przekonaniem twierdzę, że to jedna z najlepszych pozycji wspierających proces adaptacji na rynku. Oswojenie rutyny i pokazanie, co dokładnie wydarzy się po kolei, daje maluchowi ogromne poczucie przewidywalności. Jak zawsze znajdziecie tu także idealne zachowanie rodzica, który wierzy w swoje dziecko, rozumie jego emocje i wspiera w rozwoju. Także nauczyciel jest pokazany jako ten sprzyjający dziecku. Co mi się podoba, nie unikamy w tej książce trudnych emocji, jest smutek i lęk (rozstanie z mamą, przewrócenie się na placu zabaw). Cieszę się, że pokazano również dziewczynkę, która nie chce zjeść surówki i nauczycielkę, która to akceptuje. Kolejna sprawa, jak tylko zobaczycie te kolorowe ilustracje, pełne nasyconych barw, szczegółów, radosnej energii i takiego niepisanego poczucia bezpieczeństwa, to od razu poczujecie, że to wyjątkowa opowieść w świecie najmłodszych. Genialnym zabiegiem są tu też zadania, które angażują małego czytelnika. Dziecko nie tylko słucha, ale staje się aktywnym uczestnikiem historii. Mamy tu m.in. poszukiwanie czerwonego samochodzika, naśladowanie ruchów zwierząt (zobaczcie sami, jak chodzi słoń, a jak mała mrówka! ), śledzenie palcem trasy wycieczki. To świetnie rozładowuje napięcie i buduje bliskość. Na samym końcu czeka też coś dla rodziców, czyli zestaw praktycznych i bardzo empatycznych wskazówek dla rodzica, który przecież w tym szczególnym czasie również potrzebuje wsparcia i zaopiekowania swoich emocji. Pamiętajcie, że udana adaptacja nie zaczyna się na dzień przed pierwszym września. Jest to proces, który warto rozpocząć już teraz, na przykład właśnie podczas wspólnego, spokojnego czytania w domu.

Psychologrysuje Stanienda Daria