ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Regret Me Not

Od Ludki przeczytam chyba wszystko, a każda jej historia będzie mi się podobać tak samo bardzo jak poprzednia, albo i nawet bardziej! Za każdym razem od samego początku zatracam się w historiach jakie pisze dla nas autorka i za każdym razem jestem w nich po prostu zakochana, więc na pewno nikogo nie zdziwi fakt, że i „Regret me not” od samego początku mi się spodobało, a ja w każdej wolnej chwili po prostu czytałam kolejne rozdziały! Styl Ludki, niezmiennie jest wciągający, a zarazem postaje lekki i przyjemny w odbiorze. Przez „Regret me not” po prostu przepłynęłam, bo nim się obejrzałam przeczytane miałam już 100 stron, nieco pózniej kolejne, a wydawać by się mogło, że po chwili czytałam już epilog! Sam pomysł na fabułę wyszedł autorce świetnie, przypadkowy ślub, później mieliśmy fake dating, połączone ze świetnym klimatem jaki stworzyła Ludka w swojej książce. Oczywiście nie obyło się bez dramatów, czy przeciwności losu, jakie stawały na drodze do siebie nawzajem naszym bohaterom, ale całość była po prostu świetna i bawiłam się na niej po prosu świetnie! Autorka za każdym razem pisze takich bohaterów, że ich nie da się nie lubić. Było tak oczywiście w przypadku Astry, którą mieliśmy okazje poznać już trochę w „Forget me not”, ale też i w przypadku Carla, który był takim trochę gburkiem, ale w głębi, był po prostu od dwóch lat szaleńczo zakochany w swojej żonie. Ich relacja mimo, że czasami nieco burzliwa i pełna nieporozumień, była naprawdę piękna i chętnie poczytałabym o nich jeszcze kilka dodatkowych rozdziałów!

studyjulkaaa Szatkowska Julia

W jego rękach. Iluzja

Nie wiem, jak Kathreen Bennett to zrobiła, ale „W jego rękach. Iluzja” to jedna z tych książek, które człowiek kończy i przez następne kilka dni dalej żyje tą historią. Czytałam ją jeszcze na Wattpadzie i już wtedy pamiętam, że totalnie przepadłam. To było jedno z tych opowiadań, na które serio się czekało, odświeżało aplikację jak szaleniec i potem siedziało z emocjonalnym chaosem po nowych rozdziałach. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że książka dostaje papierowe wydanie, wiedziałam, że MUSZĘ ją przeczytać jeszcze raz. I szczerze? Ta historia dalej robi na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim uwielbiam klimat tej książki. Jest ciężki, duszny, momentami wręcz niepokojący i właśnie dzięki temu tak bardzo wciąga. Tutaj praktycznie od początku czuć, że nic nie będzie bezpieczne ani spokojne. Nawet zwykłe rozmowy między bohaterami mają w sobie napięcie. Czytając, cały czas miałam wrażenie, że coś zaraz się wydarzy, że za chwilę wszystko wybuchnie i właśnie to sprawiało, że nie potrafiłam odłożyć tej książki. Bardzo podobało mi się też to, że autorka nie poszła w typowy schemat mafijnego romansu, gdzie cała fabuła opiera się wyłącznie na atrakcyjnym mafiosie i spicy scenach. Tutaj naprawdę była historia. Były emocje, tajemnice, manipulacje, stres i ciągłe poczucie zagrożenia. Mafia była faktycznie obecna w tej książce, a nie wrzucona tylko po to, żeby bohater wyglądał bardziej „hot”. Świat Collina wydawał się brutalny, chłodny i niebezpieczny, dzięki czemu wszystko było dużo bardziej realistyczne i angażujące. Ayleen bardzo polubiłam praktycznie od pierwszych rozdziałów. Była normalna. I właśnie to sprawiło, że tak dobrze mi się ją śledziło. Nie była niezniszczalną bohaterką, która niczego się nie boi i zawsze ma ciętą ripostę na wszystko. Była zagubiona, zestresowana i momentami przerażona tym, w co się wpakowała. Jej sytuacja z chorą mamą naprawdę dodawała emocji całej historii i sprawiała, że można było zrozumieć jej decyzje. To nie była bohaterka wrzucona do fabuły tylko po to, żeby kręcić romans z mafiosem. Ona miała swoje problemy, emocje i motywacje, które były bardzo dobrze pokazane. I serio, ogromny plus za to, że autorka nie zrobiła z niej irytującej postaci. Bo przy dark romance często mam problem z głównymi bohaterkami, które zachowują się totalnie nieracjonalnie tylko dla dramy. Tutaj emocje Ayleen były naturalne i dzięki temu dużo łatwiej było się z nią zżyć. No i Collin… Ten człowiek to definicja red flagi w najdroższym możliwym wydaniu. Brutalny, kontrolujący, niebezpieczny, momentami wręcz przerażający, a mimo to każda scena z nim przyciąga uwagę jak magnes. I właśnie to było w nim najlepsze. Nie został napisany jako „grzeczny mafioso”, który tylko udaje groźnego. Od początku było czuć, że to człowiek zdolny do naprawdę złych rzeczy. I dzięki temu relacja między nim a Ayleen miała taki klimat ciągłego napięcia i niepewności. Autorka bardzo dobrze poprowadziła ich relację. Nic nie działo się za szybko, nic nie wydawało się sztuczne. Była fascynacja, strach, przyciąganie i emocjonalny chaos. Momentami sama nie wiedziałam, czy bardziej chcę, żeby Ayleen od niego uciekła, czy żeby została przy nim jeszcze dłużej. I właśnie takie relacje najbardziej lubię czytać w dark romance. Toksyczne? Tak. Wciągające? Jeszcze bardziej. Mega podobało mi się też to, jak autorka budowała napięcie w dialogach. Czasami wystarczała zwykła wymiana zdań między bohaterami i już było czuć ten ciężar emocji. Naprawdę dawno nie czytałam książki, w której chemia między bohaterami byłaby aż tak wyczuwalna praktycznie przez cały czas. Styl autorki też bardzo przypadł mi do gustu. Książkę czyta się szybko i lekko, rozdziały dosłownie same lecą. To jest jeden z tych stylów, przy których człowiek nawet nie zauważa, kiedy przeczytał kolejne sto stron. Nie ma niepotrzebnych opisów ciągnących się w nieskończoność, wszystko jest dynamiczne i dobrze poprowadzone. Bardzo łatwo było wczuć się w klimat całej historii. I szczerze? Czytając wersję papierową, miałam ogromny sentyment do czasów, kiedy czytałam tę historię na Wattpadzie. Pamiętam emocje przy czekaniu na nowe rozdziały i dokładnie pamiętam, jak bardzo ta historia potrafiła siedzieć w głowie. Dlatego mega cieszę się, że dostała wydanie papierowe, bo naprawdę uważam, że zasłużyła na dużo większy rozgłos. Bardzo lubię też to, że książka mimo darkromansowego klimatu nie próbowała na siłę szokować co kilka stron. Wszystko było tutaj wyważone. Były mocniejsze momenty, było napięcie, były emocje, ale autorka cały czas trzymała balans między romansem, mafią i fabułą. Dzięki temu historia nie stała się monotonna i cały czas coś się działo. Naprawdę bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania tej książki i totalnie rozumiem, dlaczego tyle osób ją pokochało jeszcze na Wattpadzie. Jeśli lubicie mafijne dark romance z cięższym klimatem, morally grey bohaterów, dużo napięcia i relację, która od początku aż ocieka problemami psychicznymi i niebezpieczną fascynacją, to serio polecam dać tej historii szansę 🖤 Dla mnie „W jego rękach. Iluzja” to jedna z tych książek, które po skończeniu dalej siedzą w głowie i sprawiają, że człowiek przez kilka dni nie potrafi zacząć niczego nowego, bo nadal myśli o bohaterach.

zaczytana.livia.bookstagram Kandulska Oliwia

Adicción perfecta: W cieniu obsesji

To było moje drugie spotkanie z twórczością autorki, ponownie przy romansie z wątkiem mafijnym. Mam bardzo zbliżone odczucia, choć tym razem, ta mafia okazała się wyraźniejsza, taka jaką lubię. To historia rozwijająca się w szybkim tempie, brutalna, trudna, bolesna, może i ciut szokująca. Wszystko napędzane jest manipulacjami, tajemnicami i obsesją. Celia żyje w cieniu tragedii. Szczęśliwe dzieciństwo szybko się skończyło, za sprawą ojca, który nie poradził sobie z obowiązkami, co doprowadziło też do jego śmierci. Dziewczyna została z matką, która z czasem coraz bardziej staczała się za sprawą nałogu, a Celia musiała radzić sobie sama. Została zmuszona do porzucenia marzeń i nauczenia się życia w brutalnym świecie. Gdy z dnia na dzień traci pracę, jej życie coraz bardziej się sypie, wtedy też nieświadoma niczego wkracza do przestępczego świata, w którym jej zdanie i komfort przestają się liczyć. Dziewczyna trafia do świata przepełnionego nienawiścią, intrygami, uprzedzeniami, do świata gdzie toczy się niebezpieczna i pozbawiona zasad gra, w której liczy się przetrwanie. Czy po paśmie nieszczęść, Celia da radę się podnieść i jak skończy się dla niej romans z mafiozem. Intensywny romans mafijny, przepełniony brutalnością, bezwzględnością, przemocą, trudnymi tematami i kontrowersją. W tym jednym zdaniu zawarłam to co najbardziej lubię w tego typu romansach, ale mimo to książka nie spełnia wszystkich moich oczekiwań. Fabuła była szybka i dynamiczna, niby fajnie, bo dużo się działo, wątki były ciekawe, niektóre dość oryginalne, ale według mnie wszytko działo się za szybko, a przez to też było zbyt ogólnie. Zabrakło mi tutaj szczegółów, jakieś głębi, szerszego rozbudowania niektórych tematów, tak żebym dostała odpowiedzi na wiele pytań, które zrodziły się w mojej głowie. Niby to pierwszy tom serii, ale mimo to zbyt wiele kwestii zostało otwartych, nieporuszonych czy nierozwiniętych, na samym końcu niby coś więcej wiemy, ale ja osobiście nie jestem nawet w połowie usatysfakcjonowana jakością tych informacji. Jak to zwykle przy mnie bywa, uczepię się bohaterów, którzy podobnie jak fabuła byli interesującymi postaciami, ale wydawali mi się jacyś płascy, niedopracowani. Celia może troszkę bardziej, bo skupiamy się i na jej historii, na przemyśleniach na wewnętrznej walce, ale mimo to czegoś mi przy niej zabrakło. Jeśli zaś chodzi o męskie postacie, bo przewija się ich tutaj trochę, to już inna sprawa, autorka niewiele o nich mówi, przez co w zasadzie nic o nich nie wiemy, ani czym się kierują ani jacy są, kto ma jakie intencje, a ich wahania nastrojów przypominają te u kobiety w ciąży. Także jeśli chodzi o bohaterów, nie przypadli mi do gustu, strasznie mnie irytowali, i choć chciałam wskrzesić w sobie choć odrobinę sympatii, zrozumienia czy współczucia, no nie dałam rady. Mimo to dobrze spędziłam czas przy tej książce. Przeczytałam ją bardzo szybko, bo styl pisania autorki był dla mnie przyjemny i fajnie mi się to czytało. W fabule roi się od trudnych tematów i przemocy, więc co wrażliwsi muszą uważać, niemniej opisane sceny w mojej opinii nie są zbyt drastyczne, ale dla mnie już mało co jest drastyczne czy szokujące. To coś dla fanów dynamicznych historii czy fanów romansów mafijnych, którzy nie chcą lukru, ale chcą w miarę rzeczywiste oddanie tego wątku. Relacje są trudne i złożone, jest ból i cierpienie, trudne wybory i walka. Choć nie była to lektura idealna to mi się podobało.

olilovesbooks2 Iwanek Aleksandra

Mindset zwycięzcy. Sprawdzone strategie na drodze do sukcesu

Kiedy obserwuje się ludzi, którzy osiągają ponadprzeciętne rezultaty w życiu zawodowym i prywatnym, trudno nie zadać sobie pytania: co właściwie ich wyróżnia? Dlaczego jedni konsekwentnie realizują swoje cele, rozwijają się, budują poczucie sprawczości i potrafią podnosić się po porażkach, podczas gdy inni - często równie zdolni - zatrzymują się na etapie marzeń, wymówek albo przeciętności? To pytanie od dekad fascynuje psychologów, przedsiębiorców, trenerów rozwoju osobistego i zwykłych ludzi szukających skutecznej drogi do lepszego życia. Tak naprawdę sukces bardzo rzadko jest dziełem przypadku. Oczywiście znaczenie mają okoliczności, wychowanie czy szczęście, ale historia pełna jest przykładów osób, które zaczynały od zera bądź też z długami na koncie, a mimo to osiągały rzeczy niezwykłe. Tym, co najczęściej odróżnia ludzi sukcesu od reszty, nie jest wyłącznie inteligencja, talent czy wykształcenie, lecz sposób myślenia. To właśnie nastawienie decyduje o tym, czy człowiek potrafi wytrwać mimo trudności, czy bierze odpowiedzialność za swoje decyzje i czy umie zamienić wiedzę w działanie, po czym skoncentrować się tylko na tych aktywnościach, które prowadzą do celu. Ludzie sukcesu mają też skłonność do koncentracji na rozwiązaniach zamiast na problemach. Nie czekają biernie na idealny moment, lecz uczą się działać pomimo niepewności. Wiedzą także, że rozwój jest procesem wymagającym dyscypliny, codziennych nawyków i konsekwencji. Współczesny świat oferuje ogromną ilość wiedzy motywacyjnej, jednak wiele książek z tego nurtu kończy się na ogólnikach i pustych sloganach. Czytelnik, szczególnie taki, który przygodę z książką kończy na jej przeczytaniu i nie wdraża zawartej w niej wiedzy, tak naprawdę niczego w swoim życiu nie zmienia. Otrzymuje co najwyżej dawkę chwilowego entuzjazmu, ale po kilku dniach niewiele z tego pozostaje. Dlatego szczególnie cenne są publikacje, które nie tylko inspirują, ale przede wszystkim pokazują konkretne mechanizmy działania i do niego zachęcają. Do takich książek należy „Mindset zwycięzcy” autorstwa Brian Tracy. Brian Tracy od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych autorów w sferze literatury rozwoju osobistego i biznesowego. Jego styl jest charakterystyczny: prosty, bezpośredni, oparty na doświadczeniu i nastawiony na praktykę. Nie tworzy skomplikowanych teorii psychologicznych ani akademickich analiz. Zamiast tego koncentruje się na konkretnych zasadach, które można zastosować w codziennym życiu, wzbogacając je przykładami z życia. „Mindset zwycięzcy” bardzo dobrze wpisuje się w ten sposób myślenia. Książka skupia się przede wszystkim na budowaniu mentalności człowieka skutecznego. Tracy pokazuje, że sukces zaczyna się w głowie - od przekonań, jakie człowiek nosi na własny temat. Autor przekonuje, że większość ograniczeń istnieje przede wszystkim w psychice. Strach przed porażką, odkładanie działania, brak wiary we własne możliwości czy uzależnianie swojego życia od opinii innych ludzi to bariery, które skutecznie blokują rozwój. Jednocześnie Tracy nie poprzestaje na samym diagnozowaniu problemów. Każdy rozdział zawiera konkretne wskazówki dotyczące tego, jak zmieniać sposób myślenia i wypracowywać nawyki prowadzące do lepszych rezultatów. Dlatego poznamy tu cechy przywództwa, używaną do planowania strategicznego formułę GOSPA, dowiemy się także, czym jest analiza SWOT i dlaczego należy robić listy celów i plany działania, eliminując przy tym czynności, które do sukcesu na snie przybliżają. Największą siłą tej książki jest jej praktyczny charakter. Autor unika nadmiernego filozofowania i od razu przechodzi do działania. Czytelnik otrzymuje jasne sugestie dotyczące wyznaczania celów, organizacji czasu, budowania pewności siebie czy rozwijania samodyscypliny. Tracy wielokrotnie podkreśla, że sama motywacja nie wystarczy - kluczowa jest codzienna konsekwencja. To podejście nadaje książce dużą wiarygodność. Nie ma tu obietnic natychmiastowego sukcesu ani magicznych metod. Jest za to przekonanie, że trwałe efekty są wynikiem regularnej pracy nad sobą. Jednocześnie Tracy pisze w sposób bardzo przystępny, dzięki czemu nawet bardziej złożone kwestie psychologiczne są łatwe do zrozumienia. Autor często posługuje się przykładami z życia zawodowego, biznesu i własnego doświadczenia, co sprawia, że przedstawiane idee wydają się realne i możliwe do wdrożenia. „Mindset zwycięzcy” szczególnie dobrze sprawdzi się w przypadku osób, które mają wiedzę, ale trudno im przekują ją w działanie, czy szerzej - sukces, a także do tych, które mimo intensywnej pracy nie widzą progresu. Książka może być wartościowa zarówno dla przedsiębiorców, pracowników, studentów, jak i ludzi szukających większej kontroli nad własnym życiem. Osoby dobrze znające literaturę rozwoju osobistego znajdą tu wiele idei, które pojawiały się już wcześniej u innych autorów, jednak być może w przypadku książki Tracy’ego popchną one w końcu czytelników do refleksji i do działania. Szczególnie, że dużym atutem książki jest także jej motywujący ton. Autor konsekwentnie buduje w czytelniku przekonanie, że zmiana jest możliwa niezależnie od wieku, wcześniejszych błędów czy aktualnej sytuacji. „Mindset zwycięzcy” to poradnik oparty na prostym założeniu: sposób myślenia wpływa na jakość życia bardziej, niż większość ludzi przypuszcza. Brian Tracy pokazuje, że sukces nie jest cechą zarezerwowaną dla wybranych, lecz efektem określonych decyzji, nawyków i postawy wobec codziennych wyzwań. Największą wartością tej książki pozostaje jej praktyczność - czytelnik nie kończy lektury jedynie z chwilowym poczuciem inspiracji, ale z konkretnymi narzędziami do pracy nad sobą.

QulturaSlowa Justyna Gul

Regret Me Not

Cove pracuje jako księgowa, mieszka z psem i zdaje się być zadowolona ze swojego życia, od czasu do czasu robiąc coś szalonego, jak skok ze spadochronem, trekking w Andach czy małżeństwo w Vegas... Po dwóch latach od zawarcia związku jej przypadkowy mąż daje w końcu o sobie znać i prosi ją o towarzystwo na ślubie swojego brata. W zamian za to sztywny Calloway da jej rozwód i święty spokój. Muszą tylko tydzień pooudawać przed jego rodziną, że są szczęśliwie zakochaną parą małżonków. Proste prawda? Żadne z nich nie bierze jednak pod uwagę, że gdy w grę wejdą uczucia wszystko inne może się tylko skomplikować... ___ "Regret me not" to romans, który spodobał mi się dużo bardziej niż pierwsza część tej nowej serii autorki. Wciągający, zabawny, lekki i bardzo przyjemny. Motyw fake dating choć z reguły nieco przewidywalny w tym przypadku wniósł nowy powiew świeżości, ponieważ tak różnych bohaterów pod każdym względem już dawno nie spotkałam. Ich docieranie się było naprawdę fajne :) nieco przeciągnięta końcówka, ale momentami było naprawdę uroczo, zwłaszcza gdy główny bohater stawał na rzęsach aby zadowolić swoją "żonę" :) polecam 👍

po_drugiej_stronie_ksiazki Chorążak Kamila
Płatności obsługuje:
Ikona płatności Alior Bank Ikona płatności Apple Pay Ikona płatności Bank PEKAO S.A. Ikona płatności Bank Pocztowy Ikona płatności Banki Spółdzielcze Ikona płatności BLIK Ikona płatności Crédit Agricole e-przelew Ikona płatności dawny BNP Paribas Bank Ikona płatności Google Pay Ikona płatności ING Bank Śląski Ikona płatności Inteligo Ikona płatności iPKO Ikona płatności mBank Ikona płatności Millennium Ikona płatności Nest Bank Ikona płatności Paypal Ikona płatności PayPo | PayU Płacę później Ikona płatności PayU Płacę później Ikona płatności Plus Bank Ikona płatności Płacę z Getin Bank Ikona płatności Płać z BOŚ Ikona płatności Płatność online kartą płatniczą Ikona płatności Santander Ikona płatności Visa Mobile
Bezpieczne płatności szyfrowane SSL