ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą

„Fit mama. Wróć do formy i znów poczuj się sobą” autorstwa Edyty Litwiniuk to poradnik, który moim zdaniem powinna przeczytać każda świeżo upieczona mama. Mam nawet wrażenie, że taka książka powinna być wręczana kobietom w szpitalu po porodzie, ponieważ zawiera ogrom cennych wskazówek i daje prawdziwe wsparcie w jednym z najbardziej wymagających momentów życia 😊 Autorka pokazuje, że po porodzie zmienia się nie tylko ciało kobiety, ale również jej emocje, samopoczucie i codzienność. To właśnie dlatego tak ważne jest zadbanie nie tylko o powrót do sprawności fizycznej, ale przede wszystkim o zdrowie psychiczne. Książka pomaga spojrzeć na siebie z większą wyrozumiałością i przypomina, że mama również potrzebuje troski i czasu dla siebie. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki Edyta Litwiniuk prowadzi czytelniczkę przez kolejne etapy powrotu do formy. Robi to spokojnie, krok po kroku, bez wywierania presji. Znajdziemy tu wiele praktycznych porad dotyczących radzenia sobie z emocjami, budowania zdrowych nawyków, wprowadzania aktywności fizycznej oraz tworzenia codziennej rutyny, która pomaga odzyskać równowagę. Ogromnym atutem książki jest jej przejrzysta budowa. Każdy rozdział ma jasno określony temat, dzięki czemu łatwo odnaleźć interesujące zagadnienia. Styl autorki jest bardzo ciepły, przyjazny i wspierający - momentami ma się wrażenie, jakby rozmawiało się z dobrą przyjaciółką, która doskonale rozumie, przez co przechodzi młoda mama. W każdym rozdziale znajdują się proste plany działania przedstawione krok po kroku, afirmacje oraz pytania do refleksji, które pomagają lepiej zrozumieć własne potrzeby i emocje. To sprawia, że książka nie jest jedynie zbiorem porad, ale staje się praktycznym przewodnikiem wspierającym kobietę w codziennym życiu. Na uwagę zasługują również proste, smaczne przepisy na śniadania, obiady i kolacje - zarówno dla mamy, jak i dla dzieci. To świetny dodatek, który pokazuje, że zdrowe odżywianie nie musi być skomplikowane ani czasochłonne. To naprawdę wartościowa i inspirująca książka!

adriannapotrzasaj Piskorz Adrianna

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Czy średniowiecze naprawdę było epoką brudu, ciemnoty i wszechobecnego okrucieństwa? A może przez lata powielaliśmy mity, które z prawdą historyczną mają niewiele wspólnego? „Historyczne bzdury o Średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?” autorstwa Anny Zielińskiej to książka, która skutecznie rozprawia się z wieloma popularnymi stereotypami. Autorka opiera się na źródłach i wynikach współczesnych badań, pokazując, że rzeczywistość średniowiecza była znacznie bardziej złożona, niż przedstawiają ją filmy, memy czy szkolne uproszczenia. To nie jest sucha publikacja naukowa. Książkę czyta się lekko i z dużą przyjemnością. Kolejne rozdziały odpowiadają na pytania, które wielu z nas zadawało sobie choć raz: jak wyglądała codzienność, higiena, medycyna, jedzenie, edukacja czy życie kobiet i rycerzy? Wiele odpowiedzi potrafi naprawdę zaskoczyć. Na szczególną uwagę zasługuje przystępny język oraz umiejętność oddzielania faktów od mitów. Dzięki temu książka sprawdzi się zarówno dla osób dopiero rozpoczynających przygodę z historią, jak i dla bardziej doświadczonych pasjonatów średniowiecza. 📖 Ocena: 9/10 Jeśli lubicie książki, które nie tylko przekazują wiedzę, ale również zmuszają do ponownego spojrzenia na utarte przekonania, ten tytuł zdecydowanie warto poznać.
historiazpiotrem Brożek Piotr

Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1

"Sprawie, że pokochasz mnie tak bardzo, że nie będziesz umieć beze mnie żyć. Stanę się twoim bogiem. Odtąd to do mnie będziesz się modlić. A ja będę cię kochał tak, jakbyś była moim jedynym ratunkiem" Romans z wątkiem mafii? Ja jestem bardzo na tak. Dawno żadnego nie czytałam, więc tym bardziej byłam ciekawa tego tytułu. Vittoria miała szczęśliwe życie, dopóki żył jej ojciec. Teraz jej codzienności to przemoc, której doświadcza ze strony przyrodniego brata. Okropny i obrzydliwy człowiek najpierw chce ją sprzedać za swoje długi, kontroluje jej życie, a po osiągnięciu przez nią 25 roku planuje przejąć jej majątek. Wszystko komplikuje jednak pewien boss nowojorskiej mafii, które postanawia wziąć Vittorię za żonę. Każdego z bohaterów bardzo polubiłam, ale jednocześnie miałam z nimi problem. Vittoria zawsze chciała żyć z dala od świata mafii, mieć kochającego męża i uroczy domek, a teraz jej plany zostały pokrzyżowane. Jednak nie wydaje się tym być szczególnie rozczarowana, bo bardzo szybko akceptuje swój los. Dodatkowo trzeba przyznać, że nie trafiła wcale źle. Dziewczyna jest jednak bardzo naiwna- momentami jak dziecko. Robi wszystko, czego się od niej oczekuje, rzadko protestuje i właściwie bez żadnego sprzeciwu akceptuje decyzję innych dotyczących jej osoby. Z jednej strony z wszystkiego jest zadowolona, ale z drugiej strony chyba nie wie czego tak naprawdę chce od życia. Teraz, będąc żoną jej całe życie podporządkowuje do męża. Pasuje jej to, że Angelo wszystko kontroluje. "Codziennie otaczają mnie piękne kobiety, ale żadna zaintrygowała mnie w równym stopniu jak ta zlękniona sarenka z nieujarzmionymi włosami i niewinnymi oczami" Angelo zapowiadał się na złego, brutalnego i zimnego mężczyznę, dlatego jego postać ostatecznie mnie zaskoczyła- chociaż nie do końca w pozytywnym sensie. W sprawach biznesowych jest stanowczy, okrutny i nie waha się zabić. Jednak, jeśli chodzi o relacje z jego żoną, staje się zupełnie inną osobą. To nie tak, że chciałam żeby ją źle traktował, ale jego zachowanie stało w sprzeczności z tym co mówił. Od początku był zachwycony tym, że Vittoria się go boi i wręcz chciał ją złamać i podporządkować, a już podczas pierwszego zbliżenia wszystko się zmienia. Nie przeszkadzało mi jakoś to szczególnie, ale było to dziwne. Szybko stał się mężczyzną, który zrobi wszystko, żeby zdobyć zaufanie i miłość żony. Nie zmusza jej do niczego, daje przestrzeń, a bardzo szybko jego jedynym celem staje się zyskanie jej miłości. Relacje między bohaterami została ciekawie przedstawiona, ale uczucie pojawiło się zdecydowanie za szybko - właściwie po dwóch tygodniach możemy umówić o wielkiej miłości nie ukrywam, że w przypadku romansów mafijnych rzadko spotykam się z takim szybkim tempem i tym, że główny bohater tak bardzo się zmienia. Tak naprawdę, niewiele bohaterów łączy poza fizycznością. Największym minusem był dla mnie rozmowy pomiędzy bohaterami, a tak naprawdę ich brak. O Vittorii wiemy głównie tyle, że miała kochającego ojca i okrutnego brata, a o Angelo dowiadujemy się naprawdę niewiele. Poznajemy jego wujka, ale co się stało z jego rodzicami? Jaka była jego przeszłość? Tego niestety zabrakło. A fakt, że historia jest przedstawiona z perspektywy obojga bohaterów, niewiele zmienia. Książka zdecydowanie zyskałaby na tym, gdyby było bardziej rozbudowana. Wiele wątków zostało potraktowanych zbyt pobieżnie, ale mimo tego bardzo dobrze się przy niej bawiłam. Samej mafii jest tutaj niestety dosyć mało, jednak sposób przedstawienia tej instytucji bardzo mi się podobał. Cosa Nostra nie została pokazana jako grupa rywalizujących ze sobą rodzin, ale bardziej jako społeczność ludzi, którzy mają ze sobą bliskie relacje. Nie jest to książka, która jakoś szczególnie wyróżnia się na tle innych romansów mafijnych. Pojawia się wiele typowych elementów dla tego gatunku, ale mimo wszystko bardzo dobrze spędziłam z nią czas. Nie potrafiłam się oderwać, a przez większą część lektury miałam uśmiech na twarzy. To taki typ lektury, gdzie nie za wiele się dzieje, nie jest wymagająca, ale coś w sobie ma, że nie da się oderwać. Nie zabrakło też kilku zwrotów akcji i muszę przyznać, że zostałam nimi zaskoczona, bo spodziewałam się czegoś znacznie bardziej przewidywalnego. Jeśli macie ochotę na lekki, niewymagający romans z wątkiem mafii to koniecznie sięgnijcie po ten tytuł. Ja bardzo dobrze spędziłam z nim czas i z pewnością poznam losy pozostałych bohaterów.

i.love.books26 Świętek Daria

Titek poznaje przedszkole

Zaczyna się u Was wrześniowa przygoda z przedszkolem? U nas dopiero z rok, ale ja już o tym myślę i bardzo mnie to stresuje. Do naszej biblioteczki dołączyła ostatnio najnowsza część przygód Titka, która, mam nadzieję, że rozjaśni nam temat przedszkola i pomoże przeżyć czas przygotowań zarówno mi jak i Ali, a także Wam😊 Czego możecie spodziewać się po tej książeczce? Wieczór poprzedzający pierwsze pójście Titka do przedszkola rodzina spędza na rozmowie o tym wydarzeniu i pakowaniu do plecaka najpotrzebniejszych rzeczy. Kolejnego dnia Titek przekracza budynek przedszkola i cóż, nie jest mu łatwo. Pojawia się pełen wachlarz emocji. Są one przedstawione prawdziwie, bez pudrowania i zakłamywania rzeczywistości. Książka pokazuje, że obawy towarzyszą i dziecku i rodzicom i jest to całkiem normalne. Daje nam przykłady jak sobie z nimi poradzić w sytuacjach, które prawdopodobnie przydarzą się większości dzieciom idącym do przedszkola oraz podczas adaptacji. Przedszkole, pani, koledzy i ich zachowania także są pokazani w naturalny sposób. To co zwraca uwagę to podejście pełne szacunku i zrozumienia dla wszelkich emocji, które się pojawiają. Książka daje wiele wskazówek i przykładów co może się w związku z takim wydarzeniem nam przytrafić, przez co łatwiej sobie te prawdopodobne zdarzenia oswoić i się do nich przygotować. Na niektórych stronach znajdziemy aktywizujące zadania i pytania które są kompatybilne z aktualnym wydarzeniem w książce. Rodzic na ostatnich stronach znajdzie zbiór wskazówek o tym jak wspierać dziecko podczas adaptacji przedszkolnej i jak sobie radzić z własnymi odczuciami w tym temacie. Adaptacja przedszkolna i przekroczenie drzwi przedszkola po raz pierwszy to nie jest prosta sprawa, ale ta część Titka jest zdecydowanie lekturą wspierającą i dziecko i rodzica w tej tematyce.

miedzykrememaklockami Bucholska Karolina

Titek poznaje przedszkole

Połowa wakacji zbliża się wielkimi krokami, a zanim się obejrzymy, będzie wrzesień. Dla wielu dzieci będzie to początek przedszkolnej przygody ❤ Dlatego uważam, że nie warto czekać z rozmowami o przedszkolu do ostatnich dni wakacji. Dużo łatwiej jest oswoić dziecko z tym, co je czeka, małymi krokami. Właśnie dlatego lubię sięgać po takie książki dla dzieci. Pamiętacie Titka? Młodszego kuzyna Pinka, który idzie do przedszkola. Jest ciekawy tego, co go czeka, ćwiczy samodzielność i z uśmiechem rusza do nowego miejsca. Ale pojawiają się też trudniejsze emocje. Tęsknota, niepewność i chwila zwątpienia. Na szczęście szybko okazuje się, że są dzieci, które chcą się z nim bawić, a pani Wiki zawsze służy pomocą. Bardzo podoba mi się to, że ta historia nie pokazuje przedszkola jako miejsca idealnego. Pokazuje za to, że nowe sytuacje mogą budzić różne emocje i że to zupełnie normalne. Na końcu książki znajdziecie też kilka wskazówek dla rodziców, jak wspierać dziecko podczas adaptacji. To miły dodatek, który pokazuje, że ta książka jest nie tylko dla dzieci, ale również dla nas. Ja sama pamiętam, jak bardzo takie historie pomagały moim dzieciom przed pójściem do przedszkola. Czasami jedna przeczytana wieczorem książka potrafi rozpocząć rozmowę, której wcześniej po prostu nie było 🥹

boooksforlittles Ciechańska Beata