Recenzje
Biurowy tyran. Wredni szefowie z Chicago #1
"Nie jestem przecież czepialskim tyranem dla zabawy. A może jestem?" 💻Piątek trzynastego - ten dzień ma wątpliwą reputację. Przekonuje się o tym Sabrina Bristol. W tym dniu dopada ją seria pechowych zdarzeń-łamie obcas, traci pracę i randkę. Na koniec, gdy chce odpocząć w parku, pijąc swoje ukochane cynamonowe latte, arogancki facet każe jej się przesiąść. Tego jest dla dziewczyny za dużo. Doprowadzona do granic oblewa buty mężczyzny resztką kawy. Jednak satysfakcja z tego jest krótkotrwała. Wkrótce Sabrina otrzymuje ofertę pracy. Praca jak marzenie - wysokie zarobki, angaż ponad jej wykształcenie i doświadczenie. Zatem gdzie jest problem? Problem to szef - Magnus Heron. Mężczyzna, którego buty zniszczyła swoim cynamonowym latte. 💻Sabrina jest błyskotliwa, zdeterminowana i gotowa na wyzwania. Stara się spełniać wymagania szefa. Pracuje od świtu do nocy. Bardzo troszczy się o rodziców. Zarobione pieniądze pozwalają jej pomóc spłacić zadłużenia, wykonać niezbędne remonty w rodzinnym domu, kupować lekarstwa ojcu. Jest też pyskata i odporna na zachowanie szefa. Idealnie sprawdza się w roli asystentki i nie tylko w niej. Potrafi ogarnąć nie tylko biurową część życia Magnusa. 💻Magnus jest przystojny. To wredny i wymagający szef. Klasyczny "biurowy tyran". Trudno go lubić. Momentami jest wręcz arogancki. Jednak z czasem, gdy poznajemy fakty z jego dzieciństwa i młodości, możemy w pewnym stopniu go zrozumieć. Traumy odcisnęły na nim piętno. Stopniowo jego zachowanie ulega zmianie. Obserwujemy jego powolna przemianę. 💻Ich relacja to klasyczne hate - love. Nie szczędzą sobie uszczypliwości, ciętych ripost. Jednak chemia i napięcie seksualne między nimi jest wyczuwalne na kilometr. 💻Paige - bohaterka drugoplanowa. Oddana przyjaciółka Sabriny. Ma bardzo celny rzut😆 Tylko ciasta szkoda... 💻Styl autorki lekki, przyjemny. Pisze z humorem. Pechowa dziewczyna spotyka szefa tyrana. Co z tego wyniknie? Całkiem niezły romans biurowy.
Echo zapomnienia
„Echo zapomnienia” było dla mnie swego rodzaju powiewem świeżości, czymś nowym z czym wcześniej nie miałam do czynienia. Przyznaję - wcześniej nie sięgałam raczej po książki o takiej tematyce, co jeszcze bardziej skusiło mnie do przeczytania tego tytułu. Akcja rozgrywa się w świecie, gdzie istnieją anioły i demony równolegle z ludźmi. Temat ten został dość obszernie i szczegółowo opisany. Bardzo podobało mi się jak przedstawiony został ciąg przyczynowo-skutkowy, tak, że czytelnik spokojnie mógł zrozumieć skąd co wynika. Chociaż na początku ciężko było mi połapać się w fabule i przez to trudno było mi się w nią wkręcić, tak później naprawdę dobrze mi się czytało tę książkę. Historia Emily jest mocno skomplikowana, ale i przez to niezwykle interesująca. Dzięki autorce możemy poznać nie tylko jej losy, ale także i innych bohaterów. Nie ma tutaj czegoś takiego, że bohater gdzieś „znika” i nie są wyjaśnione jego dalsze przygody. Widać, że autorka wie o czym pisze i tak jak już wyżej wspominałam, informacje są szczegółowe i dokładne. Relacje są tutaj mocno skomplikowane i czytelnik razem z bohaterami może obserwować przemiany postaci, np. Nate’a. Siły nadprzyrodzone zestawione zostały z realizmem ludzkiego świata co stanowi jasny kontrast pogłębiający obraz rzeczywistości opisanej w książce. Z opisu książki można wywnioskować, że zawiera ona wątek romantyczny. Na przestrzeni rozdziałów można zaobserwować jak dwójka bohaterów „walczy” o Emily. Nate, który zawsze przy niej był i zapewniał ją o swoich uczuciach zaczyna wątpić w to co ich łączy po odkryciu „czym” jest główna bohaterka. Za to Samaela nie zraża ta informacja, a wręcz przeciwnie: robi wszystko, aby pomóc Emily. Osobiście liczyłam na więcej tych „romantycznych” momentów. Relacja Emily i Samaela miała duży potencjał, ale mam wrażenie, że w ogólnym rozrachunku zostali oni mocno pominięci. Dostali kilka mocnych scen, gdzie Sam pokazał swoje jasne oblicze, natomiast ja odczuwam nadal lekki niedosyt. Podsumowując, „Echo zapomnienia” to książka dla osób lubiących motywy fantastyczne połączone z subtelnym wątkiem romantycznym. Dzięki niej można nie tylko zanurzyć się w świecie aniołów i demonów, ale także zdobyć ciekawą wiedzę na temat tych istot, a być może nawet zacząć kwestionować pewne znane wcześniej przekonania…
Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?
Autorka “Historycznych bzdury o średniowieczu”, Anna Zielińska, bierze pod lupę popularne mity na temat tamtych czasów i z analityczną dociekliwością, szczyptą humoru i masą dowodów historycznych pyta, czy na pewno tak było? Jesteś ciekaw prawdy o historii Joanny d’Arc, bitwie pod Grunwaldem czy Wielkiej Lechii? Więcej podobnych rozważań oraz obalania popularnych stereotypów na temat średniowiecza znajdziesz w książce „Historyczne bzdury o średniowieczu”. Mimo, że książka ma charakter popularnonoaukowy, nie jest nudna, dzięki wciągającej i lekko humorystycznej narracji autorki. Dla mnie była to ciekawa, niezobowiązująca, a jednocześnie edukująca lektura.
Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?
⚔️ Średniowiecze nieco inaczej ⚔️ Średniowiecze to epoka, która jest owiana kilkoma zdaniami, które na stałe zapisały się w nazewnictwie tego okresu. Jednak czy one są słusznie mu przypisywane? Autorka tej książki pokazuje nam średniowiecze nieco inne niż do tej pory. Autorka obala mity związane z tą epoką. Książka jest prowadzona w sposób jakby rozmowy Autorki z czytelnikiem, padają pytania retoryczne do czytelnika, a co za tym idzie możemy sobie sami na nie odpowiedzieć i czytać dalej. Lubię właśnie takie momenty w których Autor książki kieruje całą swoją wypowiedź do mnie. Przyjemniej się wtedy to czyta. Autorka w prosty sposób podpierając się badaniami historycznymi czy wiedzą historyczną wskazuje nam co było mitem, a co tak naprawdę stanowiło prawdę. Ciekawie było zobaczyć, że np.: higiena w średniowieczu była nieco inna niż ja do tej pory myślałam. No, bo zawsze nam się to kojarzyło z brakiem ogólnie higieny (takie było moje przekonanie do teraz). Autorka pokazała mi to trochę inaczej. Z tej książki dowiedziałam się wiele rzeczy na temat średniowiecza o Wielkiej Lechii, Grunwaldzie czy ogólnie życiu w tamtym wieku. Dodało to sporo informacji do mojej obecnej wiedzy o tym okresie. To małe kompendium o tym, że czasem to co uważano za jedyne prawdzie tak naprawdę mogło nie istnieć, a zrodziło się z czyjeś opowieści czy wyobraźni. Tak, nie zdziwcie się jak otworzycie książkę, a Autorka powiem Wam, że ta postać nigdy nie postawiła nogi na ziemi, ponieważ nigdy się nie pojawiła wśród rzeczywistych ludzi. Tak, mnie to też zaskoczyło. Język jest prosty i zrozumiały, bez większych skrótów czy znaków myślowych, które tylko rozumieją specjaliści z dziedziny historii. Książka w sam raz pod względem językowym dla miłośnika historii. Uwielbiam takie smaczki w formie książki! Może i Wy tutaj odnajdziecie coś dla siebie!
Vinícius Júnior. Najlepsi piłkarze świata
„Vinicius Junior. Najlepsi piłkarze świata” to inspirująca książka, która pokazuje, że marzenia naprawdę mogą się spełniać. To opowieść o chłopcu z Brazylii, który dzięki talentowi, ciężkiej pracy i ogromnej determinacji dotarł na sam szczyt światowego futbolu. Autor w ciekawy i przystępny sposób przedstawia drogę Viniciusa - od gry na ulicach São Gonçalo, przez treningi w akademii Flamengo, aż po występy w barwach Realu Madryt. Czytając tę historię, trudno nie kibicować młodemu piłkarzowi, który mimo wielu przeszkód nigdy się nie poddał i konsekwentnie dążył do swojego celu. Największą zaletą książki jest to, że pokazuje prawdziwą drogę do sukcesu. Nie ma tu miejsca na łatwe zwycięstwa. Są za to ciężkie treningi, chwile zwątpienia, krytyka i ogromna praca, która pozwoliła Viniciusowi stać się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Dzięki temu młodzi czytelnicy mogą przekonać się, że talent jest ważny, ale równie ważne są wytrwałość i wiara w siebie. Książka napisana jest prostym językiem, dlatego czyta się ją bardzo szybko i z dużym zainteresowaniem. Dodatkowo pełno w niej piłkarskich emocji, ciekawostek i momentów, które pokazują, jak wiele radości może dawać realizowanie swoich pasji.