Recenzje
Kopenhaga. Stolica dobrego życia. Oblicza świata
Na moich studiach Kopenhaga regularnie pojawiała się jako przykład miasta, które „robi to dobrze” - nieważne czy akurat chodziło o architekturę, transport, ekologię czy jakość życia. Miałam nadzieję, że w tej książce - trochę na przekór tytułowi - aż tak słodko nie będzie (niełatwo przecież uwierzyć, że idealne miasta w ogóle istnieją). Nie zawiodłam się, bo o ile pocztówkowych opisów jest w "Kopenhadze. Stolicy dobrego życia" całkiem sporo, są też i fragmenty o problemach. Momentami brakowało mi tylko wejścia głębiej w temat i większej liczby przykładów. Ogólnie - lekka, przyjemna lektura. Polecam jeśli interesują was miasta i skandynawskie klimaty.
Myśl i bogać się: Współczesne przesłanie Napoleona Hilla
„Myśl i bogać się: Współczesne przesłanie” to inspirująca książka motywacyjna, która w przystępny sposób pokazuje, jak ogromną rolę w osiąganiu sukcesu odgrywają wytrwałość, jasno wyznaczony cel oraz odpowiednie nastawienie. Autorzy odświeżają klasyczne idee Napoleona Hilla i przedstawiają je w bardziej współczesnej formie, dzięki czemu łatwo odnieść je do codziennego życia, pracy czy rozwoju zawodowego. Książka wyróżnia się prostym językiem, licznymi przykładami oraz motywującym przekazem, który zachęca do działania i pracy nad sobą. Choć niektóre fragmenty mogą wydawać się momentami zbyt idealistyczne lub powtarzalne, całość pozostawia bardzo pozytywne wrażenie i może być wartościową lekturą dla każdego, kto szuka inspiracji do realizacji swoich celów i większej pewności siebie.
Regret Me Not
On - ponury, sztywny facet w szytych na miarę garniturach. A ona? Szalona, pełna energii i kolorowa. Nie mogliby się bardziej od siebie różnić. A jednak.... połączyło ich małżeństwo. Sakramentalne "tak" złożone pod wpływem chwili w Vegas, ale nadal małżeństwo. Cal i Cove różnią się jak dzień i noc, dlatego od początku byłam bardzo ciekawa ich historii. Dodatkowo Alaska i układ łączący bohaterów przypomniały mi film Narzeczony mimo woli, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do lektury. To miał być prosty układ - ona będzie mu towarzyszyć na weselu brata na Alasce, a w zamian otrzyma rozwód. Tylko czy wszystko potoczy się zgodnie z planem? I czy po zakończenie układu naprawdę każde z nich pójdzie w swoją stronę? To romantyczna historia, którą czyta się błyskawicznie. Ani się spostrzegłam, a byłam już w połowie książki. Bardzo polubiłam bohaterów, a przede wszystkim Cove. To sympatyczna dziewczyna z niskim poczuciem własnej wartości. Zawsze pragnęła mieć dużą rodzinę i kogoś, kto ją pokocha, ale uważa, że zwyczajnie na to nie zasługuje. To było naprawdę bardzo smutne. Ale może właśnie Cal okaże się tym właściwym? To prawdziwa zielona flaga. Mężczyzna szybko skradł moje serce, bo jak tu nie polubić faceta, który wynajmuje prywatny odrzutowiec tylko po to, żeby bohaterka mogła ze sobą zabrać psa? Albo kogoś, kto na każdym kroku troszczy się o drugą osobę, jest opiekuńczy i sprawia, że Cove czuje się ważna oraz kochana? I jeszcze te ananasku... kocham. Ale niestety były takie momenty, kiedy jego zachowanie mnie frustrowało, ale tylko do czasu aż poznałam jego powody. W tej historii nie brakuje humoru i to od pierwszych stron. Kilka razy naprawdę się uśmiałam, a scena na lotnisku była zdecydowanie jedną z najlepszych. Relacja psa Cove z Calem od początku wywołuje uśmiech na twarzy. Początkowo nie przepada za zwierzakiem, który jednak totalnie się tym nie przejmuje. A szczerość i sposób bycia głównego bohatera prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Jest bezpośredni, szczery, wredny, co powodowało, że jego teksty były naprawdę często śmieszne. Szczególnie te kierowane do pewnej kobiety, która zaczyna mieszać, ale zdecydowanie nie idzie jej w tym dobrze. Bardzo polubiłam również rodzinę Cala. Pięknie została przedstawiona więź pomiędzy jej członkami, choć z drugiej strony wydawało mi się to trochę dziwne, że nikt przez dwa lata nie poznał Cove, nawet przez zwykłą rozmowę telefoniczną. Dopiero na Alasce wszyscy się poznają po raz pierwszy. Relacja pomiędzy bohaterami została poprowadzona bardzo dobrze, chociaż niektóre sytuacje mogłyby zostać rozwiązane szybciej, gdyby zdecydowali się szczerze porozmawiać. Wszystko pomiędzy nimi miało być tymczasowe, ale co jeśli pojawią się uczucia? W ich przypadku wszystko dzieje się odwrotnie - najpierw ślub, a dopiero później zaczynają się poznawać. Oboje coraz bardziej się angażują, a w zachowaniu bohatera od początku widać autentyczność. Zdecydowanie on nie gra. Cove również zaczyna coraz mocniej się do niego przywiązywać. Dodatkowo, nowe dla niej otoczenie powoduje, że pierwszy raz czuje się kochana, doceniona i otoczona opieką i troską. Powoduje to, zarazem szczęście, jak i smutek. Smutek, bo zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest tylko tymczasowe. Tylko... czy to naprawdę będzie koniec? Autorka nie szczędzi pięknych opisów przyrody, dzięki czemu można poczuć klimat Alaski i towarzyszyć bohaterom podczas ich wycieczek, co rodziło też trochę niebezpieczne sytuacji. To bardzo przyjemna historia, którą naprawdę bardzo szybko się czyta. Jest lekka, bardzo wciągająca, ale również porusza poważne tematy. Historia w głównej mierze została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki, ale na koniec znajduje się kilka bonusowych rozdziałów z perspektywy Cala. Ta część podobała mi jeszcze bardziej niż pierwszy tom.
Titek i kłótnia z Tosią
Uwielbiamy książki, które przestawiają życie takie jakim jest. Bez słodzenia i cukierkowych sytuacji. Takie, które pokażą, że dzieciom zdarza się odczuwać złość, rozczarowanie. Takie, które pokażą, że rodzeństwo czasem się pokłóci. Że trzeba stosować się do wcześniej ustalonych zasad, ale różnie z tym bywa. Takie właśnie są książki o Titku i jego rodzinie. Duet dwóch Pań - Ula Młodnicka (tekst) oraz Aga Waligóra (ilustracje) stworzyły naprawdę wyjątkową serię książek dla przedszkolaków! „Titek i kłótnia z Tosią” - kto ma dwoje dzieci ten wie, że kłótnie między rodzeństwem się zdarzają! Tak naprawdę punktem zapalnym może być wszystko… nawet kredka! Jak sobie poradzić w takiej sytuacji? Rodzicu! Zachowaj spokój, policz do 10. A jak nie pomaga to i do 20 😅 Dzięki tej historii dostaniecie cenne rady jak opanować taki istny chaos! Tak, wiem. Może nie być łatwo, ale dasz radę! ❤ Takie gotowce, które wskażą nam konkretne działania jak radzić sobie podczas kłótni, jak wspierać dzieci, jak je nauczyć wzajemnego słuchania są na wagę złota! Żywioły bardzo polubiły Titka i jego przygody! ❤❤❤ A Wy znacie tę serię książek?
Włoskie komplikacje
Ocena: 5/⭐⭐⭐⭐⭐ Lisa Carter, roztrzepana cukierniczka, która przyjeżdża do Toskanii na ślub swojej najlepszej przyjaciółki i niespodziewanie musi spędzić dużo czasu z Adamem, czyli poważnym architektem, za którym nie przepada. Kiedy okazuje się, że zgodnie z rodzinną tradycją świadkami mogą zostać tylko zakochane pary, Lisa i Adam zostają zmuszeni do udawania narzeczonych podczas przygotowań do wesela. Zacznijmy od tego, że wydanie tej książki jest po prostu przepiękne. Okładka i cały klimat od razu przyciągają uwagę. Historię czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie, a ja totalnie przepadłam w tych wszystkich przekomarzaniach między głównymi bohaterami. Autorka świetnie buduje napięcie i sprawia, że od pierwszej strony nie miałam ochoty odkładać książki nawet na chwilę. Mimo że książka ma prawie 390 stron, pochłonęłam ją w kilka godzin, bo dosłownie nie mogłam się oderwać od tej historii. Już wcześniej miałam styczność z piórem autorki, ale tutaj naprawdę mnie zaskoczyła - zarówno humorem, jak i chemią między bohaterami. Ta historia zdecydowanie trafia do grona moich ulubionych przeczytanych książek w tym roku.