Recenzje
Malbat znaczy grzech
,,Malbat znaczy grzech” autorstwa Zuzanny Gromadzińskiej. ⟡ ݁₊ Historia dotyczy Alice, która musi zmierzyć się z niebezpieczeństwami zagrażającymi jej i osobom, które stały się dla niej rodziną. Zamknięci w willi członkowie Malbatu doskonale wiedzą, że tym razem nie poradzą sobie sami. Każda decyzja może kosztować ich życie, a wróg jest bliżej, niż mogliby przypuszczać. ╰┈➤ Akcja rozpoczyna się już od pierwszej strony i od samego początku wciąga. ⟡ ݁₊ Postać Alice została poprowadzona doskonale. Z każdą kolejną stroną widać, jak wiele jest w stanie poświęcić dla swoich bliskich. Moją uwagę przyciągnął również Christian, który udowadnia, że zrobi wszystko, aby chronić Alice. Ich relacja jest pełna skrajnych emocji. ⟡ ݁₊ Zuzanna Gromadzińska stworzyła historię, od której naprawdę trudno się oderwać. Dynamiczna akcja, świetnie wykreowani bohaterowie i mroczny klimat sprawiają, że napięcie utrzymuje się do ostatnich stron. Plot twist związany z pewną postacią sprawił, że przez dłuższą chwilę nie mogłam przestać myśleć o tej historii. ⟡ ݁₊ Jedynym minusem okazało się zakończenie. Autorka serwuje tak mocny cliffhanger, że po ostatniej stronie pozostaje tylko jedno pytanie: „i co dalej?”. Niedosyt jest ogromny, co może mocno sfrustrować czytelnika liczącego na domknięcie wątków. ོ⋆˚࿔ Ocena: 4/5
Maskarada
☆ Ava jest zdeterminowana. Zabrali jej wolność i możliwość decydowania o sobie. Została wrzucona do świata, który chce od niej wszystkiego - wolności, ciała oraz życia. A w nim mężczyźni, jej chwilowa siła i wielkie przekleństwo zarazem. Przyszedł czas, by stawić "kajdanom" wyzwanie, przekroczyć psychologiczne granice i rozliczyć się. Jaka lekcję dostanie tym razem? ☆ No tego się nie spodziewałam! Drugi tom to silnie psychologiczna zagadka, tak nieoczywista i głęboka. Jednocześnie mnie ona zafascynowała i pozostawiła z wielką pustką. Coś co wydawało się w Awangardzie preludium do historii romantycznej, tu obala wszystkie mrzonki, czyniąc ją mroczną i dodając epizod erotyczny, który w głowie jeszcze bardziej miesza. Podszyty uczuciami właściwie nie wiadomo skąd, jednak podsycający doping dla tej pary. ☆ A o kim mowa? Ava to pionek, jak silnie została wciągnięta w nieswoją grę przekonuje się dokładnie. Nie traci jednak woli walki, pragnienia życia w spokoju i według własnych zasad. Charakterna i sprytna ulega jednak poraz kolejny w grze, zasady jej poznając boleśnie, a pragnąc prosto, poprostu wolności. Jest Santiago, ten który pokazał jej świat elity NY, ale też skrywający dwa oblicza to duża zagadka, pozytwna czy negatywna, to się jeszcze okaże. Drugim mężczyzną, który epatuje władzą i manipulacją jest dubajski szejk - Kadir. Ave uważa za własność i podstępem wymusza grę według jego zasad, ale te łamią oni razem - Ava i Daniel, człowiek z zewnątrz nieskazitelnie twardy prawnik i strateg, którego zdradzają oczy za nią podarzajace, a za nimi... ☆ Ich relacja zaskakuje i porusza i jedno jest pewne łamie zasady. Jednak oboje mimowolnie są ofiarami systemu, za który też przyjdzie czas zapłaty. Są częścią piekła, a tu mnożą się sekrety i tajemnice. Furtkę do wolności niespodziewanie daje jeszcze ktoś inny, ktoś kto przez lata zostawał rozdziałem zamkniętym. ☆ Ta historia to niesamowity rollercoaster emocji i psychologiczny galimatias. Raz daje nadzieję innym okrutnie odbiera. Przedstawia kobietę, która nie dała się złamać manipulacji i choć nieraz straciła kontrolę, a nawet stała się trofeum to niezatraciła własnych wyborów, charyzmy i woli ducha. ☆ Ciężki klimat, po którym się pyta tylko: What the fck! To dokładnie to! Polecam ♥︎
Połączeni miłością. #1. Związani umową
9/10 👉 Hej! Tym razem chciałabym zrecenzować „Połączeni miłością” Moniki Kondas - pierwszy tom serii Związani umową. Poznajemy tutaj jedną z trzech historii sióstr La Rosa. I powiem Wam, że naprawdę dobrze bawiłam się przy tej książce. Zaaranżowane małżeństwo przez zmarłego ojca to motyw, po który sięgam bardzo rzadko. Nigdy nie był moim ulubionym, ale coraz bardziej się do niego przekonuję. Zwłaszcza kiedy jest poprowadzony właśnie w taki sposób. Historia Tobiasa i Sary nie zaczyna się najlepiej. Oboje od pierwszego spotkania działają sobie na nerwy. Muszą jednak zawrzeć małżeństwo i wytrwać w nim rok, bo inaczej stracą wszystko. Ona swoje dziedzictwo, on stanowisko prezesa firmy La Rosa. Na początku są przekonani, że wystarczy odliczyć dwanaście miesięcy, podpisać rozwód i wrócić do swojego życia. Problem w tym, że uczucia nie pytają o zgodę. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazała rozwój ich relacji. Nie było wielkiego przeskoku z nienawiści do miłości. Wszystko działo się stopniowo, a między bohaterami z rozdziału na rozdział pojawiało się coraz więcej zaufania, wsparcia i prawdziwych emocji. Najbardziej kupił mnie klimat nowojorskiego świata wielkich firm, garniturów, rodzinnych interesów i walki o przyszłość. To jedna z tych historii, które czyta się naprawdę lekko, a bohaterom po prostu się kibicuje. To nie była książka pełna spektakularnych zwrotów akcji. To spokojniejszy romans, oparty przede wszystkim na relacji bohaterów. I właśnie dlatego tak dobrze mi się go czytało. ❓Czy motyw aranżowanego małżeństwa przekonuje Was w romansach, czy nadal omijacie go szerokim łukiem? #połączenimiłością #monikakondas #romans #arrangedmarriage #wydawnictwoeditiored
Połączeni miłością. #1. Związani umową
„Połączeni miłością” to pierwszy tom serii „Związani umową” autorstwa Moniki Kondas. Jednocześnie jest to również moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, dlatego byłam bardzo ciekawa, czy jej pióro przypadnie mi do gustu. Czy tak się stało? Już spieszę z wyjaśnieniem. Głównymi bohaterami historii są Sara La Rosa i Tobias Starling. Ona jest prezeską fundacji charytatywnej oraz jedną z trzech dziedziczek fortuny La Rosa, natomiast on jest dyrektorem w jej rodzinnej firmie, w którym zmarły ojciec Sary widział swojego następcę. Za sprawą zapisu w testamencie ta dwójka, podobnie jak dwie kolejne pary mają zawrzeć związek małżeński i pozostać w nim przez minimum rok, aby zachować zarówno udziały w firmie, jak i stanowiska, które mężczyźni aktualnie zajmują. Czy im się to uda? Po odpowiedź odsyłam was do lektury. Chociaż kiedyś nie przepadałam za motywem aranżowanego małżeństwa, z każdą kolejną przeczytaną książką utwierdzam się w przekonaniu, że tak mi się tylko wydawało. Oczywiście, zdarza mi się trafiać na książki z tym wątkiem, które mnie zachwycają i takie, do których nie jestem do końca przekonana. Jednak w ogólnym rozrachunku ten motyw naprawdę zaczyna wspinać się po drabinie moich ulubionych motywów. A jak oceniam tę konkretną publikację? Pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał. Trzy siostry i trzy związki z mężczyznami, których wybrał im zmarły ojciec to coś, co w pierwszej kolejności przykuło moją uwagę. Szczególnie podobało mi się to, że tak naprawdę nikt nie był zadowolony z tego faktu, co dodatkowo wpływało na nastroje pomiędzy przyszłymi małżonkami. W tej części autorka oczywiście skupiła się na relacji pomiędzy Sarą a Tobiasem, ale pozostałe siostry i ich przyszli mężowie również przewijają się w ich historii, dlatego jako czytelnicy możemy przyglądać się również ich stosunkom do zaistniałej sytuacji. Na początku miałam dość duży problem, żeby w ogóle wgryźć się w losy bohaterów. Głównym powodem był przede wszystkim styl pisania autorki, który nie do końca przypadł mi do gustu. Niektóre zdania były w mojej ocenie nieco dziwnie sformułowane, a ich czytanie wybijało mnie trochę z rytmu, jednak z czasem zwyczajnie się do niego przyzwyczaiłam i czytanie stało się bardziej płynne. Znalazłam też kilka nieścisłości, które sprawiły, że musiałam cofać się do poprzednich rozdziałów, aby sprawdzić, czy aby na pewno niczego nie pokręciłam. Niby nie było to nic wielkiego, bo jedna kwestia dotyczyła tego, że w jednym rozdziale czas, który minął od ślubu głównych bohaterów to prawie pięć miesięcy, a dwa rozdziały później mamy wspomniane, że minęły dopiero cztery miesiące, a drugą kwestią jest fakt, że między pomyloną datą na zaproszeniach a tą, w której faktycznie miało się odbyć przyjęcie charytatywne, jednak jest trochę więcej dni niż tydzień. Oczywiście dla kogoś będą to po prostu błahostki, jednak ja zawsze zwracam uwagę na takie szczegóły. Trochę też nie do końca przypadły mi do gustu sceny zazdrości. W mojej ocenie Sara trochę przesadzała z tym dramatyzowaniem, przez co dobitnie pokazywała, że nie ufa swojemu partnerowi. Oczywiście przy pierwszej tego typu scenie było to jak najbardziej zrozumiałe, ale w kolejnych trochę gryzło mi się to z wzajemnymi wyznaniami małżonków. Bardzo podobał mi się za to pomysł z „tajemniczym mężczyzną”, który obserwował poczynania głównych bohaterów i chociaż domyślam się, kim on jest, zastanawiam się, czy jego tożsamość zostanie ujawniona w kolejnych częściach — nie tylko czytelnikom, ale również bohaterom. Jestem też bardzo ciekawa tego, jak potoczą się losy pozostałych sióstr, szczególnie że zapowiedź historii Mai bardzo mnie zaintrygowała — dlatego z pewnością sięgnę po kolejne tomy tej serii, gdy tylko pojawią się na rynku wydawniczym.
Titek poznaje przedszkole
Czy Wasze dziecko chodzi już do przedszkola, czy ten etap dopiero przed Wami? Rozpoczęcie przedszkola to dla wielu dzieci i ich rodziców ważny, ale jednocześnie pełen emocji moment. Strach przed nieznanym, pierwsze rozstania i nowe obowiązki mogą budzić niepokój i dlatego książka "Titek poznaje przedszkole" jest wartościową propozycją dla rodzin przygotowujących się do tego etapu. To już kolejna część przygód Titka, która trafiła do naszej biblioteczki. Choć temat przedszkola jest u nas jeszcze dość odległy, uważam, że warto już teraz oswajać dziecko z tym, co je kiedyś czeka. Dzięki takim książkom maluch może poznać przedszkolną codzienność bez stresu, a pierwsze rozmowy o tym nowym etapie stają się naturalne i pełne ciekawości. Główny bohater, mały Titek, przeżywa uczucia doskonale znane przyszłym przedszkolakom. Początkowy lęk stopniowo ustępuje miejsca ciekawości i radości z odkrywania nowego świata. Autorka w pełen empatii sposób pokazuje, że obawy są czymś naturalnym, a każdą zmianę można oswoić krok po kroku. Dużym atutem książki jest jej walor edukacyjny. Czytelnik poznaje codzienność przedszkola: poranne pożegnania z rodzicami, wspólne zabawy, posiłki, odpoczynek oraz nawiązywanie pierwszych przyjaźni. Dziecko może lepiej wyobrazić sobie, jak wygląda dzień w przedszkolu, co pomaga zmniejszyć stres i buduje poczucie bezpieczeństwa. Na uwagę zasługuje również sposób przedstawienia emocji. Urszula Młodnicka zachęca najmłodszych do rozpoznawania i nazywania własnych uczuć, pokazując, że każda emocja jest ważna i zasługuje na zrozumienie. To cenna lekcja nie tylko dla dzieci, ale także dla rodziców, którzy dzięki książce mogą łatwiej rozmawiać z pociechami o ich obawach i doświadczeniach. Całość dopełniają pełne szczegółów ilustracje Agnieszki Waligóry. Doskonale oddają one nastrój opowieści, przyciągają uwagę najmłodszych i pomagają lepiej zrozumieć emocje bohaterów. Oswajanie nowych doświadczeń poprzez wspólne czytanie to świetny sposób na budowanie poczucia bezpieczeństwa i pozytywnego nastawienia do zmian.