Recenzje
Regret Me Not
To lekka, momentami szalona komedia romantyczna z motywem udawanego małżeństwa, który bardzo lubię i który mnie nie zawiódł. Czytając, naprawdę dobrze się bawiłam, a historia dostarczyła mi wielu rozczulających i wzruszających momentów. Choć ta część podobała mi się trochę mniej niż poprzedni tom, nadal miała w sobie coś wyjątkowego. Najbardziej urzekła mnie atmosfera tej historii, ciepła, spokojna i bardzo delikatna. Alaska nadała tej historii wyjątkowy, chłodny i nieco dziki klimat, który pięknie podkreślał emocje między bohaterami. Cove i Cal poznają się w Las Vegas i po kilku drinkach biorą ślub. Brzmi to jak początek chaosu i trochę tak właśnie jest. Dwa lata później Cal wraca z propozycją, zgodzi się na rozwód w zamian za wspólny wyjazd na ślub jego brata na Alaskę i odegranie roli idealnego małżeństwa. Cove to bohaterka pełna sprzeczności. Z jednej strony żyje chwilą, jest spontaniczna i otwarta na przygody, z drugiej unika tego, co trudne i wymaga zmierzenia się z własnymi emocjami. Bardzo podobało mi się, że nie jest idealna, tylko autentyczna, czasami zagubiona i niepewna. Calloway wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem. Jest poukładany, spokojny i żyje według swoich zasad. Jednak im lepiej go poznawałam, tym bardziej widziałam, ile ma w sobie ciepła, cierpliwości i troski. To typ bohatera, który nie mówi dużo, ale pokazuje swoim zachowaniem. Ich relacja rozwijała się powoli i bardzo naturalnie. Nie było tu wielkich dramatów ani nagłych zwrotów akcji, tylko napięcie budowane małymi gestami i tym, co pozostawało niewypowiedziane. Cove i Cal bardzo się od siebie różnią, a jednak świetnie do siebie pasują, a z czasem ich relacja zaczynała przypominać coś prawdziwego. Książka przypomina, że odwaga nie zawsze polega na robieniu szalonych rzeczy, bo czasem to po prostu zmierzenie się z własnymi uczuciami. Pokazuje też, że uciekamy nie dlatego, że nam nie zależy, ale dlatego, że czasem zależy aż za bardzo. Jeśli lubicie historie, które z lekkich zmieniają się w bardziej emocjonalne, ta książka jest dla Was
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Serię o przygodach Riley po raz pierwszy czytałam już naprawdę dawno temu, lecz gdy sukcesywnie ukazywały się u nas kolejne tomy zawsze po nie sięgałam, bo byłam niezmiennie ciekawa co tam jeszcze autorka wymyśliła, jakie śledztwo tym razem będzie rozwiązywać nasza jasnowidzka i co jeszcze wydarzy się w jej najbliższym otoczeniu. Gdy zobaczyłam zapowiedź kolejnego tomu, wiedziałam, że go przeczytam i jak zwykle naprawdę dobrze się bawiłam i to po prostu była najlepsza wersja Lucy w Lucy:))) Styl pisania autorki jest niezmiennie moim ulubionym i po prostu za każdym razem gdy w Polsce pojawia się jakaś jej książka muszę ją po prostu przeczytać, bo w tych historiach nie ma niczego co mogłaby się komuś nie podobać. Klimat, który jest nie do podrobienia, sama relacja głównych bohaterów, ale i małe miasteczko i jego specyficzni a zarazem genialni sąsiedzi, ale i poboczni bohaterowie, którzy czasami robią całą książkę. Tak jest w przypadku tej pozycji, tutaj niby mamy romans między Riley, a Nickiem, ale to wszystkie inne postacie po prostu sprawiają, że te książki czyta się z taką przyjemnością, z uśmiechem nie schodzącym z twarzy i ze łzami, ale tymi ze śmiechu. Po raz kolejny dostaliśmy śledztwo, po raz kolejny otoczka wokół niego była absurdalna, ale to też sprawiło, że tak dobrze bawiłam się czytając tę część! Kreacja bohaterów, jak to zwykle u Lucy bywa nie zawiodła, naszych bohaterów dość dobrze mieliśmy okazję poznać już w poprzednich tomach, lecz te książki raczej nazwałbym obyczajówkami, może nawet kryminałami z wątkiem romantycznym. Bo tutaj akcja rozgrywa się, w krótkim czasie, a nasi bohaterowie nie mają za wiele czasu dla siebie, bo cały czas coś im przeszkadza, a to jakaś staruszka z ich domu, a to były mąż Riley, czasami też jakiś tr0p, ale mimo to ich relacja jest jedyna w swoim rodzaju i przyciąga, żeby czytać kolejne części!!
Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy
Gdy na jesieni wchodziliśmy na Lackową, obiecaliśmy sobie że w tym roku musimy zacząć KGP. Całkiem przypadkiem Mikołaj usłyszał nasze marzenie i pod choinką znaleźliśmy książeczki do zbierania pieczątek. Dla 5latka są one jednak dość nudne więc długo szukałam czegoś co zaciekawi malucha - zobaczcie jaki IDEAŁ trafił w nasze ręce! ,,Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy" od @wydawnictwo_bezdroza to niezwykła książka, która zamienia zwykłe wycieczki w prawdziwą przygodę pełną emocji, odkryć i niezapomnianych wspomnień. To coś więcej niż dziennik - to osobisty towarzysz każdego młodego miłośnika gór, który marzy o zdobywaniu najwyższych szczytów Polski. Już od pierwszych stron książka zachęca do działania i rozbudza ciekawość świata. Ciekawe informacje o polskich pasmach górskich oraz najwyższych szczytach sprawiają, że dziecko nie tylko wędruje, ale także poznaje przyrodę, geografię i historię odwiedzanych miejsc. Wszystko zostało podane w przystępny i atrakcyjny sposób, idealny dla młodych odkrywców. Ogromnym atutem dziennika jest miejsce na własną twórczość - notatki, rysunki, zdjęcia czy wklejanie pamiątek ze szlaku. Dzięki temu każda wyprawa staje się wyjątkową historią, do której można wracać przez lata. Zadania i wyzwania dodatkowo motywują do zdobywania kolejnych szczytów i rozwijają ducha przygody.
Muza rockmana
Twórczość autorki jest mi już dobrze znana i wiem, że sięgając po jej książki, mogę liczyć na lekki, angażujący romans. Dlatego miałam wobec tej historii naprawdę wysokie oczekiwania. Emily ma dwadzieścia dwa lata i całe życie przed sobą. Tylko ona wie, dlaczego pewnego dnia przemierza kalifornijską pustynię i staje przed budynkiem studia nagrań. Kiedy przez pomyłkę zostaje wzięta za kandydatkę do pracy, postanawia wykorzystać tę okazję. Tristan ma trzydzieści osiem lat i jest prawdziwą legendą rocka. Surowy wygląd, tatuaże i zachrypnięty głos sprawiają, że kobiety dosłownie za nim szaleją. Jednak spośród wszystkich kobiet to właśnie Emily wydaje mu się wyjątkowa. Podczas czteromiesięcznej trasy koncertowej uczucie między nimi zaczyna się zacieśniać, choć oboje próbują temu zaprzeczyć. Wszystko zmienia się w chwili, gdy Emily zdradza o sobie zbyt wiele. Ta książka tylko z pozoru wydawała się standardowym romansem z różnicą wieku. Im dalej w fabułę, tym bardziej autorka zaczyna zaskakiwać czytelnika. Emily jest młodą kobietą zmagającą się z własnymi demonami. Nie ma konkretnego celu ani pomysłu na siebie, dlatego bez wahania przyjmuje posadę asystentki zespołu. Początkowo wykonuje zwyczajne polecenia, jednak z czasem coraz częściej pomaga Tristanowi, który ewidentnie szuka pretekstów do spędzania z nią czasu. Ich relacja rozwija się bardzo powoli i naturalnie, ale Tristan nie jest przygotowany na prawdę, którą skrywa Emily. Właśnie ten zwrot akcji kompletnie mnie zszokował. Absolutnie się go nie spodziewałam. Autorka świetnie zaplanowała fabułę i umiejętnie budowała napięcie, by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Ten plot twist dosłownie rozwalił mi głowę i przez chwilę nie wiedziałam, co myśleć. Ogromnym atutem tej książki jest również kreacja bohaterów. Są bardzo realistyczni, dalecy od ideału i obciążeni własnymi problemami oraz ranami, które wciąż się nie zagoiły. Dzięki temu łatwo było mi uwierzyć w ich historię i emocje. Styl autorki jest lekki, ale jednocześnie niezwykle angażujący. Śledziłam tę historię z ogromnym zainteresowaniem i kompletnie nie mogłam się od niej oderwać. Zakończenie było genialne i szczerze mówiąc, nie mogłabym wymarzyć sobie lepszego finału. To była naprawdę świetna książka, która pokazuje, że nic nie dzieje się bez przyczyny, a przeznaczenie czasem potrafi mocno namieszać w życiu. Bawiłam się wyśmienicie i z niecierpliwością czekam na kolejne książki autorki. Gorąco polecam!
Suma wszystkich strat. Jak ukształtowało cię dzieciństwo
To jedno z moich największych książkowych zaskoczeń 2026 roku. Książka zbiera podstawową wiedzę z psychologii rozwojowej i pokazuje, jak doświadczenia z dzieciństwa przekładają się na funkcjonowanie w dorosłym życiu. Pierwsza część będzie świetną powtórką dla specjalistów, a jednocześnie bardzo przystępną psychoedukacją dla osób spoza branży. To także dobra baza do rozmów z rodzinami — pomaga zrozumieć, jak codzienne zachowania i relacje wpływają na rozwój dziecka. Ogromnym plusem są quizy przypisane do każdego stylu charakteru. Dzięki nim można spojrzeć na teorię przez pryzmat własnych doświadczeń i bardziej angażująco przejść przez treść książki. Bardzo doceniam również wstawki dla terapeutów, zawierające wskazówki do pracy z każdym stylem. Druga część to dla mnie prawdziwa wisienka na torcie — konkretne ćwiczenia przypisane do poszczególnych stylów. Takie, które można wykorzystać zarówno w pracy indywidualnej, samorozwoju, jak i grupowej, w zależności od obszaru trudności. W tym tygodniu dopełniam TUSy ćwiczeniem z książki: „Ja na ten tydzień zabieram ze sobą: Zamknij oczy. Wyobraź sobie osobę (realną, fikcyjną lub symboliczną), która patrzy na Ciebie łagodnie — widzi Cię całego i niczego nie żąda. Jak wygląda? Jak reagujesz na jej obecność? Zapisz, co chciał(a)byś usłyszeć od tej postaci.”