Recenzje
Fever Dream (Emerald Lake #1)
Dużo bylibyście w stanie zrobić żeby ratować Wasze dziedzictwo? Na książki Elsie czekam jak na gwiazdkę. Wiem, że prawdopodobnie dostanę kolejna parę świątecznych skarpet ale i tak nie mogę sie doczekać, bo to kolejna para-świątecznych skarpet! Przenosimy się tym razem do Emerald Lake a tym samym do kolejnej serii, której akcja rozgrywa się w Górach Skalistych. Swoją drogą, naprawdę nie dziwie się autorce, że to tam postanawia umiejscowienie akcje swoich ksiażek- bo tam jest przepięknie. Czekałam niecierpiewie na tę dwójkę, bo czułam nosem, że Emmett ma bardzo dużo do zaoferowania niż bycie tylko złośliwym przeciwnikiem Theo. I tak właśnie było. Jak to zwykle bywa pod pozorami zadziornego zawodnika rodeo kryje się mięciutkie i cieplutkie wnętrzę, do którego dokonuje się nikt inny, jak Julia. Ich relacja bardzo mi sie podobała, rozwijała się chyba najbardziej naturlanie ze wszystkich ksiązek Elsie jakie czytałam. Miło było im towarzyszyć podczas docierania się i tego wzajemnego przyciągania. Mimo to, czegoś mi zabrakło. Bo o ile iskry między bohaterami były tak między mną a ich związkiem nie pojawił się błysk wyładowania elektrycznego. Cały ten motyw reality show chyba po prostu do mnie nie przemówił i był zbędny. Co nie znaczy, że im nie kibicowałam ale zabrakło mi szybszego bicia serca. Nie mniej jednak bardzo czekam na kolejne tomy i już obstawiam kto bedzie bohatrem kolejnej części. Siostra i profesor? Powiedzcie, że tak 🙏 Jak to z prezentami na gwiazdke bywa, przyjęłam bo sie przyda ale liczę, że kolejny tom to będą jakieś wypasione skarpetki antypoślizgowe (jestem mistrzem przenośni, wiem😂).
Maskarada
"W świecie masek najniebezpieczniejsza jest chwila, gdy ktoś odważy się pokazać prawdziwą twarz." Świat luksusu, niewyobrażalnego bogactwa, wielkich wpływów... ale też świat pełen niebezpieczeństw, kłamstw i fałszu, gdzie nikomu nie można zaufać. Odważycie się wejść do niego razem ze mną? Kasia ponownie zabiera czytelników do świata, w którym luksus, władza i namiętność splatają się z niebezpieczeństwem i tajemnicami. „Maskarada” to kontynuacja „Awangardy”, która nie tylko utrzymuje wysoki poziom poprzedniej części, ale jeszcze mocniej wciąga w historię Avy i ludzi, którzy odmienili jej życie. Ava to bohaterka, która przeszła długą drogę. Nie jest już kobietą, którą poznaliśmy wcześniej… Doświadczenia odcisnęły na niej swoje piętno, ucząc ją ostrożności i sprawiając, że coraz trudniej jest jej zaufać komukolwiek. Mimo to nie traci siły ani determinacji. To właśnie ona napędza tę historię, próbując odnaleźć prawdę w świecie pełnym kłamstw, manipulacji i ludzi, którzy nie pokazują swojej prawdziwej twarzy. Z zapartym tchem śledziłam każdą jej decyzję, kibicując jej nawet wtedy, gdy los po raz kolejny rzucał jej kłody pod nogi. Najbardziej urzekła mnie jej przemiana. Z każdą kolejną stroną staje się coraz bardziej świadoma siebie, odważniejsza i gotowa walczyć o to, co dla niej ważne. Nie podejmuje łatwych decyzji, często kierują nią emocje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa. W tej części pojawia się nowa postać - Daniel. Charyzmatyczny prawnik, którego obecność od początku wzbudza ciekawość. To postać inteligentna, pewna siebie i skrywająca więcej, niż chce pokazać. Osoba tajemnicza, której intencji nie da się przewidzieć. Może uratować, ale i pogrążyć… Jego relacja z Avą dodaje historii świeżości i sprawia, że napięcie rośnie z każdym kolejnym rozdziałem. Pojawia się również tajemniczy Inwestor, który okaże się wyjątkowo ważną postacią historii. Kimś nieznajomym, a jednocześnie kimś bardzo bliskim… Nie mogło również zabraknąć dobrze znanych postaci z „Awangardy”. Santiago powraca, ponownie wywołując wiele emocji i przypominając, że przeszłość nigdy nie znika na dobre. W końcu pojawia się szansa na wyjaśnienie wielu spraw i niedopowiedzeń, szansa na poznanie prawdy. Do historii wraca także szejk Kadir i jego obsesja na punkcie Avy. Sprawia on, że wydarzenia nabierają jeszcze większego rozmachu, a świat przedstawiony staje się jeszcze bardziej intrygujący i nieprzewidywalny. „Maskarada” to nie tylko historia o miłości. To opowieść o zaufaniu, walce o siebie, odkrywaniu prawdy i cenie, jaką czasem trzeba zapłacić za własne wybory. To książka, która dostarcza wielu emocji i pokazuje, że największe zagrożenie często kryje się tam, gdzie najmniej się go spodziewamy. Historia pełna namiętności, sekretów i niebezpiecznych gier, w której nic nie jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Każdy coś ukrywa, każdy ma swoje motywy, a granica między pożądaniem, zaufaniem i zdradą zaciera się z każdą kolejną stroną. Dialogi są dynamiczne, fabuła nie zwalnia ani na moment, a liczne zwroty akcji sprawiają, że trudno odłożyć książkę choćby na chwilę. Atmosfera jest mroczna, zmysłowa i niepokojąca. Największą siłą „Maskarady” są emocje. Autorka nie pozwala nawet na chwilę oddechu - zaskakuje zwrotami akcji, stopniowo odkrywa kolejne tajemnice i sprawia, że do samego końca nie wiadomo, komu można zaufać. Romans przeplata się z niebezpieczeństwem, a każda odpowiedź rodzi kolejne pytania. To historia o miłości, lojalności, zdradzie i walce o siebie. O ludziach, którzy ukrywają prawdziwe intencje pod starannie przygotowaną maską, oraz o tym, jak wysoką cenę trzeba czasem zapłacić za prawdę. „Maskarada” to kontynuacja, która nie zawodzi. Dostarcza ogromnych emocji, rozwija znanych bohaterów, wprowadza nowe, intrygujące postacie i pozostawia czytelnika z jednym pytaniem: co wydarzy się dalej? To książka, którą pochłonęłam w ekspresowym tempie i która po raz kolejny utwierdziła mnie w przekonaniu, że autorka doskonale potrafi połączyć romans z napięciem i atmosferą pełną tajemnic. Jeśli lubicie romanse z nutą thrillera, moralnie niejednoznacznych bohaterów i historie, w których każda decyzja ma swoją cenę, „Maskarada” będzie doskonałym wyborem.
Mózg - siedziba szczęścia. 6 neuronaukowych zasad tworzenia dobrego życia
Sprzedana diabłu. Królowie mafii #1
„Jesteś moim wszystkim…” Victoria Romano mieszka wraz ze swoim przyrodnim bratem Giorgiem, który po śmierci ich rodziców postanowił przejąć nad nią władzę i się nad nią znęca. Kobieta czeka, aż osiągnie 25 lat aby mogła otrzymać swój spadek i uciec z tego piekła. Jak się okazuje, toksyczny brat ma sporo długów, a żeby się od nich uwolnić postanawia sprzedać dziewictwo swojej siostry wielkiemu bossowi mafijnego półświatka, Angelowi Rizzo. Giorgio został zaproszony wraz ze swoją siostrą na przyjęcie w rezydencji Angela. Jak się okazuje na miejscu, to przyjęcie ślubne Angela i Victorii. Kobieta wie, że nie może nic zrobić i poślubia tajemniczego i niebezpiecznego mężczyznę. Plan był prosty. Doczekać 25 urodzin i uciec z tego szemranego świata. A została wciągnięta w jego najmroczniejsze zakamarki. Kiedy Victoria odzyska w końcu upragniony spokój? Typowy romans mafijny z spora dawką erotyki. Czyta się szybko i jest dość przewidywalna, ale czasami tez takiej książki potrzebuję. Podobało mi się, to jak opisana była relacja między przyrodnim rodzeństwem. Oczywiście od pierwszego momentu znienawidziłam Giorgia, ale czarne charaktery w takich książkach są potrzebne. Jeśli chodzi o relacje świeżego małżeństwa - to wydaje się być aż za idealna. Zły mężczyzna i grzeczna kobieta. On zmienia się na dobrego, cierpliwego i delikatnego ale tylko dla niej. No urocze - i chyba dostępne tylko w książkach. Poboczni bohaterowie są świetnie wykreowani i muszę przyznać, iż bardzo polubiłam pomoc domową i dwóch karków z domu Rizzo. Nie jest to literackie arcydzieło, ale bardzo dobrze spędziłam z tą książką.
Titek poznaje przedszkole
To ciepła, bliska i pełna zrozumienia historia o emocjach, które towarzyszą dzieciom (i rodzicom!) podczas tej wielkiej zmiany. Titek właśnie zaczyna swoją przygodę z przedszkolem. Z jednej strony jest dumny, że jest już taki duży, sam pakuje plecak i przygotowuje się do wyjścia, a z drugiej, pojawia się niepewność, stres i trudne rozstanie z mamą. Razem z Titkiem poznajemy przedszkolną salę, panią Wikę, nowych kolegów i zasady panujące w przedszkolu. Obserwujemy, jak krok po kroku oswaja nowe miejsce i przekonuje się, że zawsze może liczyć na pomoc dorosłych. Bardzo spodobały nam się aktywizujące elementy książki, szukanie czerwonego samochodziku, ćwiczenie prawej i lewej strony czy wyszukiwanie szczegółów na ilustracjach. Dzięki nim historia angażuje dziecko i zamienia wspólne czytanie w zabawę. Ilustracje są kolorowe, pełne ciepła i drobnych szczegółów, które zachęcają do uważnego oglądania każdej strony. Dużą wartością książki jest również część dla rodziców, czyli praktyczne wskazówki dotyczące adaptacji przedszkolnej. To ważne przypomnienie, że każde dziecko potrzebuje swojego czasu, a spokój, cierpliwość i poczucie bezpieczeństwa są w tym okresie najważniejsze. „Titek poznaje przedszkole” to piękna książka na czas wielkich zmian. Idealna dla dzieci, które dopiero ruszają do przedszkola, ale też dla rodziców, którzy razem z nimi przeżywają ten wyjątkowy moment.