ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy

A może tak wybrać się na wycieczkę w góry? Jeśli jesteście tu dłuższy czas to wiecie, że kochamy górskie wędrówki, a Adaś zdobył już sporo szczytów. Obecnie przez moją ciążę, a teraz maluszka na pokładzie nie wybieramy się w góry już tak często jednak za jakiś czas to na 100% się zmieni. W końcu weszliśmy na jeden szczyt już z 2 miesięcznym Wojtusiem- chociaż wiadomo- mało które miejsce nadaje się dla wózka to wybór jest ograniczony 🙂. Wracając do Dziennika Młodego Zdobywcy to jest to wspaniała książka, która da nam mnóstwo radości. Dzięki niej możemy zbierać w jednym miejscu pieczątki z rozmaitych szczytów. Czekają też na nas ciekawostki, a także zadania. Wśród zadań pojawia się nie tylko zabawy na kartach książki, ale prawdziwe terenowe misję i jestem pewna, że właśnie takie połączenie będzie sprawiało nam najwięcej frajdy.

Stacja_czytankowo Polewska-Polak Sylwia

Fever Dream (Emerald Lake #1)

Trochę się obawiałam tej książki, nie powiem, że nie. Wiedziałam, że piszę się na emotional damage, ale choć „Fever Dream” zasiało w moim sercu zniszczenie, to naprawiło je też w najlepszy możliwy sposób. Główny tego powód: Emmett. Jeden bohater, dwie osobowości. Emmett Bush: maska pod publikę, playboy (aktualnie reformowany), arogancki flirciarz. Emmett Brandt: jego prawdziwe oblicze, kruchy wrażliwiec o miękkim sercu i ogromnych pokładach opiekuńczości. Diabeł naprawdę nie jest taki straszny, jak go malują. Emmett zgadza się na udział w randkowym show, ale ani trochę nie zależy mu na miłości. Chce tylko jak najszybciej pomóc swojej rodzinie - w jedyny sposób, jaki w tej chwili jest dla niego możliwy. W „Wild Card” pokazał ukradkiem swoją troskliwość, ale tutaj? Ona rozrasta się z każdym rozdziałem. Swoją drogą, byłam w szoku, kiedy na jaw wyszła jego dotychczasowa „znajomość” z Julią. A mówiąc o nich razem… ich pierwszy raz? W żadnym wypadku nie podejrzewałabym, że tak się rozkleję przy tego typu scenie. Ciche szepty, pełne zrozumienia i czułości, kompletnie mnie wzruszyły - wręcz mnie rozbiły. Ci bohaterowie idealnie się uzupełniają, naprawdę są dla siebie stworzeni. A Brandt znów mnie zaskoczył. Nawet po tych kilkuset stronach poznawania go bliżej to wszystko było ogromną niespodzianką. Dodatkowy plus za tłumaczenie: było w punkt. Ta książka jest intensywna. Tak emocjonalna jak mało który romans kowbojski. Ciągłe napięcie związane z opieraniem się i sięganiem po to, co zakazane, robi swoje. Mnie to bolało. Przy lekturze często robię się zaborcza o bohaterów, więc patrzenie na to, w co Emmett się wplątał, odczuwałam tak, jakbym w klatce piersiowej miała kaktusa. No i cóż, podobnie jak Julii, mnie też zdarzyło się odczuć schadenfreude. Jak nie przepadam za niemieckim, tak muszę stwierdzić, że miło było się nauczyć nowego słowa. Ale żeby nie było, że ta historia to tylko ból - pojawia się też wesołość. Kilka razy parsknęłam przez nią głośnym śmiechem. Babcia Emmetta jest niereformowalna i liczę na więcej jej akcji w przyszłości. Dobrze było znów „zobaczyć” Theo i Winter; choć pokazali się na niedługo, to wyraźnie zaznaczyli swoją obecność. A duet Theo x Emmett w takim wydaniu to było to, czego potrzebowałam w swoim życiu. Cokolwiek autorka szykuje dla pozostałych Brandtów, czekam na to. W tej chwili zwłaszcza na historię Parker, siostry Emmetta, w której ma się pojawić jeden z moich ulubionych motywów 🔥 Jeśli następne tomy będą tak dobre jak „Fever Dream”, to skroi nam się kolejna znakomita seria. Polecam! Ocena: 5/5 

Klub Literatek Popęda Magdalena

Titek na placu zabaw

Codzienne problemy zamknięte w małych książeczkach 🥰. Jak my uwielbiamy książki, dzięki którym codzienne problemy stają się łatwiejsze do rozwiązania. Tym bardziej, że znacznie łatwiej przekazać coś naszym pociechom właśnie wtedy, gdy nie targają nimi silne emocje i są w stanie spojrzeć na sprawę z odpowiedniej perspektywy. Jeśli ktoś ma rodzeństwo to wie, że nawet najbardziej zgodne rodzeństwo co jakiś czas będzie się kłócić. Tosia i Titek także tego doświadczyli, a wszystko przez taką samą kredkę jaką oboje chcieli używać. Okazuje się, że każde dziecko faktycznie potrzebuje kredki, ale jest sposób dzieki któremu każde z nich będzie usatysfakcjonowane. A czy wyjście na plan zabaw nie może się zmienić w ciężki dzień? Wyobraźcie sobie, że nie zabraliście czegoś, co było Waszemu dziecku niezbędne w tym miejscu. A może wolicie pomyśleć o reakcji naszych dzieci kiedy chcemy już iść z placu zabaw? Na szczęście tata Titka ma na to sposoby i być może dzięki nim Wy także będziecie lepiej radzili sobie w takich sytuacjach.

Stacja_czytankowo Polewska-Polak Sylwia

Titek poznaje przedszkole

W tej części Titek staje przed wielkim wyzwaniem - pierwszym dniem w przedszkolu. Razem z nim pakujemy plecak, poznajemy salę, nowych kolegów, panie oraz zasady panujące w przedszkolu. Towarzyszymy mu podczas rozstania z mamą, obserwujemy jego niepewność, tęsknotę i emocje, ale również radość z odkrywania nowego miejsca. Ta książka pokazuje, że rozpoczęcie przedszkola to nie tylko nowa przygoda, ale też mnóstwo emocji. Strach, tęsknota, ciekawość i radość zostały przedstawione w bardzo naturalny sposób, dzięki czemu dziecku łatwiej zrozumieć, że wszystkie te uczucia są czymś zupełnie normalnym. Ogromnym atutem są także cudowne ilustracje. Pełne ciepła, kolorów i drobnych szczegółów sprawiają, że dzieci z zainteresowaniem śledzą każdą stronę, a wspólne czytanie staje się jeszcze przyjemniejsze. Jestem przekonana, że będziemy wracać do tej książki jeszcze wiele razy przed rozpoczęciem przedszkola.

mamamonika_czyta_i_gra Nowińska Monika

Siła wrażliwości. Pokochaj swoją naturę i osiągaj cele, nie rezygnując z siebie

„Siła wrażliwości” Małgorzaty Trzaskowskiej to jedna z tych książek, które nie krzyczą wielkimi hasłami o rozwoju osobistym, ale spokojnie zachęcają do zatrzymania się i przyjrzenia samej sobie. Szczególnie zainteresowało mnie pojęcie self-concept, czyli obrazu samego siebie. Autorka porównuje go do lustra, w którym nieustannie się przeglądamy - podczas podejmowania decyzji, budowania relacji czy oceniania własnych działań. To właśnie ten wewnętrzny obraz wpływa na to, jak o sobie myślimy i jak traktujemy samych siebie. Książka skłania do refleksji nad tym, czy przypadkiem nie jesteśmy wobec siebie zbyt surowe. Przypomina, że wrażliwość nie jest słabością, a życzliwość wobec siebie to nie egoizm, lecz ważny element dbania o własny dobrostan. To ciepła, mądra i bardzo kojąca lektura - idealna na wakacyjne dni, kiedy jest więcej przestrzeni na zatrzymanie się i wsłuchanie w siebie. Polecam wszystkim kobietom, które chcą spojrzeć na siebie z większą czułością i odrobiną mniejszej presji.

LinkedIn Kordyś Karolina