ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne

Bardzo lubię książki detektywistyczne, które wciągają młodych czytelników w tropienie zagadek. Chętnie pokazuję takie tytuły na swoim koncie, ale przyznam, że z taką książką jeszcze się nie spotkałam. To "prawie" kryminalne opowieści z zagadkami, których autorką jest policjantka! Mł. insp. Małgorzata Sokołowska nie tylko snuje ciekawe historie, ale też w niezwykle przystępny sposób odsłania przed dziećmi tajniki policyjnej pracy i pokazuje, jak naprawdę wygląda prowadzenie śledztwa. Olaf wcale nie planował zostać detektywem. Wszystko zaczęło się od pozornie zwyczajnego wydarzenia - znika laptop mamy. To właśnie ten incydent staje się początkiem pierwszego dochodzenia. Na szczęście chłopiec może liczyć na ciocię Asię, policjantkę, która pomaga odnaleźć zgubę. Przy okazji zabiera Olafa za kulisy swojej pracy i pokazuje świat, którego na co dzień nie mamy okazji zobaczyć. Dzięki cioci Asi dzieci poznają pracę technika kryminalistyki i innych funkcjonariuszy, dowiadują się, jak wyglądają oględziny miejsca zdarzenia, w jaki sposób zabezpiecza się ślady, czym jest portret pamięciowy. Co ważne, nie jest to sucha porcja podręcznikowych informacji. Olaf razem z Hanią i Krzysiem zakładają Klub Detektywów i szybko odkrywają, że codzienność pełna jest zagadek, które tylko czekają na uważnego obserwatora. Każda kolejna sprawa zachęca do wyciągania wniosków, analizowania tropów i szukania własnych odpowiedzi. Ta książka w naturalny sposób porządkuje wiedzę o pracy policji i detektywów, oswaja trudniejsze zagadnienia i zachęca do logicznego myślenia. Wszystko podane jest lekko, z humorem. Czytelnik nie ma poczucia, że właśnie się uczy - po prostu daje się porwać kolejnym zagadkom. Jeśli Wasze dzieci lubią zagadki i historie z nutą tajemnicy, ta książka ma spore szanse trafić w ich gust. A kiedy zamkniecie ostatnią stronę, jest całkiem możliwe, że we własnym domu zaczniecie dostrzegać tropy, których wcześniej nikt nie zauważał. Wtedy pozostanie już tylko jedno pytanie - czy macie policyjnego nosa?

ALKOWE CZYTANKI Pajor Magdalena

Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne

„Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne” to książka autorstwa młodszej inspektor Małgorzaty Sokołowskiej, która na Instagramie prowadzi profil @z_pamietnika_policjantki 👮‍♀️ Poznajcie Olafa i jego niezwykłą ciocię Asię, która potrafi rozwikłać każdą zagadkę, zadaje trafne pytania i nie boi się ścigać złodziei. Domyślacie się już, jaki wykonuje zawód? Tak - ciocia Asia jest policjantką. 👮‍♀️ Pewnego dnia odwiedza klasę Olafa i opowiada dzieciom o swojej pracy. Jej historia robi na nich tak ogromne wrażenie, że czwórka przyjaciół postanawia założyć Klub Młodych Detektywów. Od tej chwili czekają na nich tajemnicze zagadki, które będą musieli rozwiązać, wykorzystując spryt, spostrzegawczość i logiczne myślenie. To jednak nie jest zwykła książka. Na czytelników czeka mnóstwo dodatkowych zadań, dzięki którym mogą poczuć się jak prawdziwi detektywi. Będą analizować ślady, stawiać własne hipotezy, ćwiczyć spostrzegawczość, zapamiętywać szczegóły z ilustracji i odpowiadać na pytania, a nawet wykonać odcisk swojego palca w plastelinie, poznając jedną z metod wykorzystywanych podczas śledztw. Po każdym rozdziale znajduje się również specjalna sekcja na żółtym tle, z której dzieci dowiedzą się więcej o pracy policjantów. To świetna propozycja dla wszystkich fanów zagadek oraz dzieci, które marzą o tym, by w przyszłości zostać policjantami lub detektywami. Ta książka nie tylko wciąga do wspólnego rozwiązywania tajemnic, ale także uczy logicznego myślenia, rozwija spostrzegawczość i w ciekawy sposób przybliża zawód policjanta.

Mazia89 Kostuń Marzena

Historyczne bzdury o średniowieczu. Jak naprawdę żyło się w czasach dam i rycerzy?

Są takie książki, po których człowiek odkłada je na półkę z myślą: „Dlaczego historia w szkole nie była przedstawiana właśnie w taki sposób?”. „Historyczne bzdury o średniowieczu” zdecydowanie do nich należy. Anna Zielińska udowadnia, że o historii można opowiadać lekko, z humorem i jednocześnie bardzo rzetelnie. Zamiast suchego wykładu dostajemy fascynującą podróż przez średniowiecze, podczas której autorka rozprawia się z mitami, w które wiele osób nadal wierzy. To, co najbardziej mnie zachwyciło, to styl pisania. Autorka bawi się językiem, nie boi się zabawnych porównań do współczesności i dzięki temu nawet tematy, które mogłyby wydawać się trudne lub nudne, stają się niezwykle przystępne. Kilka razy złapałam się na tym, że uśmiecham się podczas czytania, bo sposób, w jaki tłumaczy pewne zagadnienia, jest po prostu genialny. Humor nie jest tu jednak celem samym w sobie - świetnie pomaga zrozumieć opisywane wydarzenia i zapamiętać wiele ciekawostek. Bardzo podobało mi się również to, że książka nie próbuje na siłę szokować. Zamiast powielać popularne stereotypy o „brudnym i zacofanym średniowieczu”, pokazuje, jak naprawdę wyglądało życie ludzi tamtej epoki. Dowiadujemy się sporo o codzienności, zwyczajach, medycynie, higienie czy relacjach społecznych, a wszystko podane jest w sposób lekki i angażujący. To jedna z tych pozycji, przy których naprawdę czuć pasję autorki do tematu. Widać, że zależy jej nie tylko na przekazaniu wiedzy, ale też na tym, żeby czytelnik dobrze się bawił. Dzięki temu kolejne rozdziały czyta się z ogromną ciekawością i trudno poprzestać na jednym. (a to u mnie, wbrew pozorom, nie jest takie proste) Jeśli lubicie literaturę popularnonaukową albo dopiero chcecie przekonać się, że historia wcale nie musi być nudna, to „Historyczne bzdury o średniowieczu” będzie świetnym wyborem. To książka, która uczy, bawi i zostawia czytelnika z masą nowych informacji oraz ochotą, by sięgnąć po kolejne publikacje w podobnym klimacie. Dla mnie była to naprawdę świetna lektura i z przyjemnością polecę ją każdemu, kto chce spojrzeć na średniowiecze z zupełnie innej perspektywy. 

_bookworm_beauty Gurowiec Dominika

Titek na placu zabaw

Jeśli znacie Pinka i jego mamę, jestem pewna, że Titek również przypadnie Wam do gustu. To seria skierowana do nieco młodszych czytelników, która z dużą uważnością przygląda się codzienności przedszkolaków. Dwie najnowsze części, "Titek na placu zabaw" i "Titek i kłótnia z Tosią", dotykają sytuacji doskonale znanych wielu dzieciom i ich rodzicom. Pozornie zwyczajne wydarzenia okazują się dla przedszkolaka naprawdę ważnymi doświadczeniami. Podczas wizyty na placu zabaw Titek odkrywa, że zapomniał zabawek do piasku. Pojawia się rozczarowanie i pytanie: co teraz? Tata z uważnością towarzyszy dzieciom, angażuje je we wspólną zabawę, a kiedy przychodzi czas powrotu do domu, spokojnie i konsekwentnie stawia granicę W drugiej historii Titek i Tosia spierają się o żółtą kredkę podczas przygotowywania laurek dla babci. Mama daje przestrzeń na emocje i uważnie wysłuchuje obojga. Zamiast podsuwać gotowe rozwiązanie, wspiera dzieci w samodzielnym znalezieniu wyjścia z sytuacji. Towarzyszy im, zamiast wyręczać. To właśnie ten sposób pokazywania relacji szczególnie mnie ujmuje. Dorośli są blisko dzieci, zauważają ich emocje, wspierają i prowadzą, jednocześnie zostawiając miejsce na samodzielność. Dzięki temu historie Titka stają się czymś więcej niż opowieściami o codziennych przygodach - pokazują, jak budować relację opartą na uważności, szacunku i zaufaniu. Seria doskonale odpowiada na potrzeby przedszkolaków. Mali czytelnicy z łatwością odnajdą w niej własne doświadczenia, a krótkie wskazówki dla rodziców umieszczone na końcu książek stanowią wartościowe uzupełnienie lektury. To ciepłe, bliskościowe książki, do której chce się wracać - zarówno dla wspólnie spędzonego czasu, jak i rozmów, które naturalnie rodzą się po przeczytaniu każdej historii.

ALKOWE CZYTANKI Pajor Magdalena

Titek na placu zabaw

Czy tylko u nas zwykłe wyjście na plac zabaw potrafi zamienić się w prawdziwą lekcję emocji? 😅 Raz jest radość, za chwilę złość, a czasem łzy, bo ktoś zajął ulubioną huśtawkę. Właśnie dlatego tak lubię książki, które pokazują dzieciom, że wszystkie emocje są ważne💛 „Titek na placu zabaw”
To historia o zabawie, emocjach i zasadach, które nie zawsze są łatwe do zaakceptowania. Pokazuje, że złość czy rozczarowanie są czymś naturalnym, a rolą dorosłych jest pomóc dziecku je nazwać i przeżyć. Duży plus za brak moralizowania - zamiast tego dostajemy spokojną opowieść, która zachęca do rozmowy😀

Askiananaski Behnke Jakub