Recenzje
Sycylia. Smak południa
Są miejsca, które odwiedzasz raz, a potem już na zawsze nosisz je w sercu. Dla mnie takim miejscem jest Sycylia. Dwa lata temu spędziłam tam cały miesiąc i do dziś uważam, że była to jedna z najpiękniejszych podróży w moim życiu. Zakochałam się we wszystkim - w klimacie, który sprawia, że czas płynie wolniej, w zapachu morza i cytrusów unoszącym się w powietrzu, w jedzeniu, które smakuje tak, jakby każdy posiłek był małym świętem. Ale najbardziej urzekli mnie ludzie. Sycylijczycy mają w sobie coś, czego bardzo często brakuje nam na co dzień - ogromną otwartość, serdeczność i umiejętność cieszenia się chwilą. Są inni niż mieszkańcy kontynentalnych Włoch i właśnie ta autentyczność sprawiła, że poczułam się tam jak w domu. Kiedy sięgnęłam po Sycylię. Smak południa Karoliny Wiszniewskiej, nie spodziewałam się, że ta książka wywoła we mnie tyle emocji. Każdy kolejny rozdział przywoływał obrazy, zapachy i smaki, które wydawały się już uśpione. Miałam wrażenie, jakbym znowu spacerowała wąskimi uliczkami sycylijskich miasteczek, piła poranne espresso i z zachwytem obserwowała codzienne życie mieszkańców. To nie jest zwykły przewodnik ani książka o podróżach. To opowieść o miejscu, które ma duszę. O wyspie, która potrafi rozkochać w sobie od pierwszego spojrzenia i sprawić, że ciągle chce się tam wracać. Dla mnie była nie tylko piękną lekturą, ale też wzruszającym powrotem do wspomnień. Po zamknięciu ostatniej strony poczułam ogromną tęsknotę. Bo są podróże, które się kończą, i są takie, które zostają z nami na zawsze. Moja podróż po Sycylii wciąż trwa - dziś już przede wszystkim w sercu. I wiem jedno... jeszcze tam wrócę.
Ciało pod kontrolą. Jak zdrowo się ruszać, mniej męczyć i dbać o swój dobrostan
Ciało pod kontrolą, życie pod kontrolą? Zdecydowanie warto przeczytać! 📖💆 Nie ma jednego ćwiczenia ani magicznej metody, która rozwiąże wszystkie problemy z bólem czy zmęczeniem. Jest za to wiedza, która pozwala lepiej zrozumieć własne ciało - i właśnie to znalazłam w książce „Ciało pod kontrolą. Jak zdrowo się ruszać, mniej męczyć i dbać o swój dobrostan” autorstwa Dariusza Harmacińskiego. To poradnik napisany prostym i przystępnym językiem, który pokazuje, że wiele dolegliwości nie musi być nieodłącznym elementem codzienności. Autor zwraca uwagę, że ból pleców, sztywność czy ciągłe zmęczenie często są sygnałem, że organizm potrzebuje zmian - nie tylko więcej ruchu, ale również lepszego snu, regeneracji, odpowiedniego odżywiania i spojrzenia na zdrowie jako całość. Najbardziej spodobało mi się to, że książka nie straszy i nie obiecuje cudów. Zamiast tego daje praktyczne wskazówki, proste ćwiczenia i wyjaśnia, dlaczego warto wprowadzać niewielkie zmiany krok po kroku. Wszystko oparte na wiedzy i doświadczeniu autora jako fizjoterapeuty. To świetna lektura zarówno dla osób aktywnych, jak i tych, które większość dnia spędzają przy biurku i chcą zacząć lepiej dbać o swoje ciało. Moja ocena: 8/10 - wartościowa, konkretna i motywująca do działania. A Wy? Czytacie książki o zdrowiu i świadomym ruchu, czy stawiacie bardziej na praktykę? zdrowie, fizjoterapia, świadomy ruch, dobrostan, regeneracja, profilaktyka, rozwój osobisty. #Bookstagram #ZdrowyStylŻycia #Dobrostan #CzytamPolecam #RozwójOsobisty
Hokej, duma i uprzedzenie
Tucker Taylor, bramkarz znanej drużyny hokejowej z powodu choroby zmuszony jest do chwilowego odpoczynku. Postanawia więc wybrać się do Anglii i odwiedzić swoją siostrę. Tam na wskutek wypadku wpada do lodowatej wody i budzi się w 1812 roku. W świecie bez elektryczności, elektroniki, śmieciowego jedzenia i hokeja. Spotyka za to intrygująco piękną dziewczynę, która marzy o wolności i samodzielności, choć to w jej epoce bardzo trudne do zrealizowania. Oboje uświadamiają sobie, że mogą sobie wzajemnie pomóc. On zostanie jej mężem, a po jego powrocie do domu ona zyska przywileje z uzyskania statusu wdowy. Prosty plan, który wydaje się idealny. Do czasu, aż w grę nie wejdą uczucia. ___ Lubicie książki z motywem podróży w czasie? A jeśli dodać do tego motyw fake dating, on zakochuje się pierwszy i wstawić nieco romansu historycznego? Macie ochotę na takie połączenie? "Hokej, duma i uprzedzenie" to bardzo fajna, lekka i przyjemna książka łącząca w sobie kilka sprawdzonych elementów. Znajdzie się tutaj coś dla miłośników Jane Austen, ale z relacją bardziej nieco przyspieszoną i bardziej nowoczesną niż w tamtych czasach :) Było to niezwykle ciekawe połączenie, choć nie do końca tak porywające jak miałam nadzieję, że będzie. Ale koniec końców bawiłam się bardzo dobrze czytając tę książkę.
Riley Thorn i trup w ogrodzie
Jak sobie radzisz w te upały? Ponarzekam i ja trochę, bo albo mamy przez pół zimy -20°, albo przez jedyne dwa tygodnie wakacji +40 (no sorry nie wierzę w to, że będziemy mieć więcej niż dwa tygodnie wakacji, prawdopodobnie zaraz przyjdą deszcze i zimno) NIC POMIĘDZY! Jednak książki nadal czytam, więc zapraszam na recenzje. Recenzja 4 tomu - mogą pojawić się spojlery. Reklama @editio.red „Riley Thorn i trup w ogrodzie” to moje kolejne spotkanie z twórczością Lucy Score i chyba już oficjalnie mogę powiedzieć, że nasza relacja jest dziwna. Uwielbiam jej książki. Pomysł, wykonanie, ALE bohaterowie mnie irytują. W czwartym tomie ponownie wracamy do świata Riley i Nicka, gdzie chaos, kryminalne zagadki i masa ekscentrycznych bohaterów to nic dziwnego. Tym razem wszystko zaczyna się od powrotu byłego męża Riley, Griffina, który twierdzi, że ktoś chce go zabić. No i gdzie Problem? Jego lista podejrzanych jest tak długa, że praktycznie całe miasto mogłoby mieć motyw, a i sama Riley, ma swoje za uszami. 🤡, Choć ja np. się nie dziwię, bo gdybym sama była w pobliżu tego typa tu pif-paf. Fakt bohaterowie są totalnie przerysowani, momentami absurdalni, ale właśnie przez to zabawni, a jak ma się humor starego dziada jak ja, to już w ogóle raj. Riley i Nick nadal tworzą świetny duet, a obserwowanie rozwoju ich relacji przez kolejne tomy naprawdę daje satysfakcję. Choć dalej, irytują mnie oni. Ich niezdecydowanie, dziecinada. Fakt na plus możemy rzucić to, że wreszcie Riley używa w pełni swojego daru, gdzie przez te cztery tomy to było tak na pół Gwizdka, i pamiętam, że przy czytaniu 1/2/3 tomu strasznie mnie to nie denerwowało. To książka, która mimo motywu morderstwa jest lekka, zabawna i idealna na odmóżdżenie. A przeważnie jak się lubi komedie kryminalne.
SET LIFE
,,Set life" to historia pełna tajemnic i rodzinnych sekretów, które autorka z czasem przed nami odkrywa. Lubię takie wątki w książkach, więc zdecydowanie było to coś, co mi się spodobało. Polubiłam Emily i muszę przyznać, że jej cięty język czasami mnie rozbrajał. Czekałam na każdą potyczkę między główną bohaterką a Nigelem i bardzo dobrze bawiłam się podczas takich scen. Sam Nigel jest ciekawą i dobrze wykreowaną postacią. Chłopak jest mroczny i skrywa wiele sekretów. Zdecydowanie jest to historia, która daje czytelnikowi bardzo dużą dawkę emocji. Niektóre wątki może i były lekko naciągane, ale całokształt książki bardzo mi się podobał i naprawdę się wyciągnęłam. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu oraz rozwoju relacji między bohaterami. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi motyw slow burn oraz enemies to lovers. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. ,,Set life" to jeden z lepszych debiutów, które czytałam.