ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Udawany związek i mężczyzna, który jest z zupełnie innego świata niż ona. Josephine Byers po zatrzymaniu starszego brata przejmuje opiekę nad młodszymi braćmi i jednocześnie staje się głową rodziny. Kobieta jest zmuszona pracować na trzy etaty, a jednocześnie zajmować się swoim rodzeństwem. Pod domem Josie zjawia się James Vanderbilt, który oferuje jej układ, dzięki któremu pomoże jej wyciągnąć brata z więzienia. Jednak czy chwycenie pomocnej dłoni od mężczyzny nie sprawi, że koszmary przeszłości powrócą do niej ze zdwojoną siłą? Po zakończeniu drugiego tomu z serii „Pozory” na już potrzebowałam dostać w swoje ręce kolejny tom i nawet nie wiecie jak się cieszę, że miałam go już przy sobie… Choć „Cień Genevieve” nie był historią, która cały czas przeplatała się w mojej głowie tak fabuła „Piętna Genevieve” od samego początku cały czas o sobie przypominała w mojej głowie. „Dług Josephine” to historia nowej bohaterki i czas, aby tym razem zagłębić się w losy dziewczyny, która od wielu lat zmaga się z demonami. Czy to pod postacią jej rodziców, czy też brata, a również poniekąd byłego chłopaka i pewnej sytuacji, która bardzo mocno ich łączyła. Ta książka zawiera w sobie mnóstwo wątków i zwrotów akcji, a ja ani na moment nie mogłam oderwać się od lektury. Uwielbiam to jak Monika Rutka zawsze cudownie kreuje swoich bohaterów, a każdy z nich wyróżnia się czymś nowym i jednocześnie unikatowym. Autorka porusza mnóstwo trudnych tematów, jednak nie są one ani trochę przedstawione powierzchownie. Wręcz przeciwnie, są opisane tak, że trafiły w każdy zakamarek mnie, a ja ani na chwilę nie mogę przestać myśleć o fabule tej historii. Josephine Byers to bohaterka, która z całych swoich sił walczy o to, aby móc dać swoim braciom dobre życie, na które zasługują. Bierze na siebie trzy prace na raz, aby zarobić na dom, jednak nie ma w tym ani chwili dla siebie, by przystanąć na chwilę i odpocząć. Josie od kiedy pojawiła się na krótką chwilę w poprzednim tomie serii „Pozory” już mnie zainteresowała swoją osobą i czułam, że się polubimy. I zdecydowanie nie myliłam się. Bohaterka pomimo trudne przeszłości stara się walczyć o dobrą przyszłość. Nie poddaje się, mimo że widać, iż nieraz nie ma już na nic siły. Jestem zauroczona tym jak bardzo troszczy się o Aarona i Charliego, aby dać im to czego ona nie miała. Jej troska i miłość o tą dwójkę cały czas mnie rozczulała, ale bardziej zagłębiając się w historię tej dziewczyny czasem pragnęłam, aby choć na chwilę odpoczęła i pomyślała o sobie. Wątek, który równie mocno mnie do siebie przyciągnął do relacja głównej bohaterki z Damienem. Od początku możemy zauważyć, że jest ona napięta, a sytuacja z przeszłości cały czas ich dręczy, jednak po jednej rozmowie widać ich tęsknotę za sobą nawzajem. Jo to dziewczyna o pięknym sercu i duszy, jednak poznając ją coraz głębiej moje serce łamało się na małe kawałki, a to wszystko przez co przeszła cały czas przewija się w mojej głowie i nie potrafię przestać o tym myśleć. James Vanderbilt to mężczyzna, o którym mogliśmy trochę przeczytać w „Piętnie Genevieve”, jednak tak samo po przeczytaniu tamtej książki jak i tej ten facet nadal jest dla mnie jedną wielką zagadką. Coś co mogę napewno powiedzieć po przeczytaniu tej historii, to fakt, że jego postać jest bardzo interesująca, bo z jednej strony to bohater, który trzyma sobie wiele sekretów i wydaje się oschły i zamknięty na ludzi, a z drugiej mam wrażenie, że ma on wielkie i dobre serce. Z niecierpliwością czekam, aż drugi tom losów Josephine trafi w moje ręce i będę mogła odkryć wiele tajemnic, które skrywa w sobie ten mężczyzna. Damien Dankworth to postać, która nie jest mi obca. Choć już ta część nie skupia się za bardzo na jego historii, to jednak jest on poniekąd jej dużą częścią. Odejście Grace nadal pozostawia w nim smutek, a choć stara sie podnosić i iść dalej, to myśli mężczyzny i tak uciekają w kierunku dawnej baletnicy. Jego relacja z Josie z początku jest nijaka, ale widać, że jest ona napięta z jakiegoś powodu. Jednak ta jedna rozmowa wiele zmieniła w nich nawzajem, a szczególnie zrobiła coś nowego w fabule. Uwielbiam ich duet, i to jak obydwoje troszczą się o siebie nawzajem. Nie ważne ile minęłoby lat bez ich duetu obok siebie oni i tak już na zawsze byli, są i będą najlepszymi przyjaciółmi. Bardzo polubiłam również duet Damiena i Jamesa. Choć ci mężczyźni są zupełni różni, to idealnie się dopełniają. Relacja, która łączy Josephine i Jamesa to układ. Obydwoje wchodzą w niego, aby coś zyskać. Josie chce uratować brata, który jest skazany na osiem lat więzienia za niewinność, a Vanderbilt dzięki temu związkowi odgoni się od natarczywych kobiet i przymusu do małżeństwa. Każda z interakcji między tymi bohaterami jest pełna pytań, głównie przez fakt, że obydwoje nie do końca się znają. Mój ulubiony moment między tą dwójką, to moment, gdy wymieniają się swoimi zaadoptowanymi książkami, a później odpowiadają na swoje trzy pytania do myśli, które zapisali w powieści na boku. Ta rozmowa choć była odpowiedzią na pytanie była pełna tajemnic i metafor oraz niesamowitego napięcia między tą dwójką. Uwielbiam „slown burn” i „fake dating”, które sa jednymi z motywów tej historii i jestem ogromnie ciekawa jak potoczy się dalsza relacja tego duetu, który jest z dwóch różnych światów, a jednak czasem mam wrażenie, że łączy ich więcej niż mogliby przypuszczać. Ta książka spełniła moje wszystkie oczekiwania, a nawet je przewyższyła. Po jej skończeniu pierwsze na co miałam ochotę, to otworzyć ją i ponownie zatracić się w tym pięknie wykreowanym świecie. Każdy z tych bohaterów zyskał moją sympatię (oczywiście oprócz tych, którzy na nią nie zasługują) i dobija mnie fakt, że do kontynuacji jeszcze trochę czasu zostało… Historia Josephine znacznie różni się od tej, którą mogliśmy poznać czytając losy Grace, jednak obie te dziewczyny łączy coś jednego: traumatyczna przeszłość, o której obie pragną zapomnieć. Czekam z niecierpliwością na czwarty tom, który mam nadzieję rozwieje moje wszystkie domysły czy to z tej części czy z dwóch poprzednich. Z całego serca polecam wam sięgnąć po tą serię, bo wątki, które przedstawia zasługują na to, aby mówiło się o nich głośno.

bookswithgosiaa Piotrowska Małgorzata

Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność

Czy samodyscypliny można się nauczyć? Zdecydowanie tak! Ta książka świetnie pokazuję, że dyscyplina to umiejętność, którą można wypracować. Bez pustej motywacji i zalewania informacjami, mówi o konkretnych technikach. Jest to poradnik, który wyróżnia się przedewszystkim praktycznym podejściem, ze wskazówkami opartymi na prawdziwych informacjach. Dokładnie analizuje przyczyny prokrastynacji, braku motywacji czy odkładania wszystkiego na później, pokazując, że za każdym z tych problemów stoją zupełnie inne mechanizmy. Ogromnym plusem tej książki jest to, że znajdziemy w niej wiele prostych, ale skutecznych metod, które można wdrożyć od razu do codziennego życia. Ja sama wdrożyłam część z nich. Bardzo mi się podobało podejście autora , bo pokazuje on, że bardzo często rozwój zaczyna się tam gdzie kończy wygoda. Książkę czyta się szybko i lekko, mimo że porusza wiele psychologicznych zagadnień. Treść jest napisana w przystępny sposób, dzięki czemu łatwo wyciągnąć z niej coś dla siebie. To idealna pozycja dla osób, które chcą lepiej zrozumieć swoje nawyki, nauczyć się systematyczności i w końcu zacząć realizować cele zamiast tylko o nich myśleć. Przez to, że jest stosunkowo krótka może sprawdzić się dla osób, które nie mają wiele czasu na czytanie. Moja ocena: 5/5 ⭐

Tiktok Moląg Patrycja

Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą

Jest to przewodnik, który pozwoli Ci zajrzeć za kulisy własnej osobowości. Dowiesz się, jak Twój typ kształtuje sposób widzenia świata, jakie mocne strony w sobie kryje i jakie ukryte mechanizmy mogą Cię sabotować. Dla mnie jest to książka, którą większość z Nas powinna się zapoznać i poszukać w niej kierunku w, którym powinna szukać dalszych wskazówek dotyczących swojego typu. Autorzy przedstawiają nam typy: perfekcjonisty, buntownika, dawcy, wiecznego dziecka, zwycięzcy, marzyciela, obserwtora, mediatora oraz wojownika. Przechodzimy przez każdy typ zaczynając od krótkiej charakterystyki typu, archetypy, pokazanie jak postępować, porady na lepsze zrozumienie typu. Książka zawiera ogrom wiedzy. Pomaga usystematyzować już raczej znaną powszechnie wiedzę o tych typach. Ja niestety nie mogę przypisać się do jednego typu - jestem mieszanką, ale nie zdradzę jakich. Pozwala poszukać kolejnych książek, wskazówek, ale już dla konkretnego typu, a nie dla wszystkich. W jednym z typów znalazłam idealnie zdanie którym obecnie powinnam się kierować - W świecie Zwyciezcy nie istnieje "Nie mogę" - istnieje tylko "Jak mogę to osiągnąć?" Jak dużo wydarzeń, wyjazdów, aktywności tracimy, gdy boimy się zrobić ten pierwszy krok w tym kierunku i wyjść ze swojej strefy komfortu? Myślę, że dużo osób może się tutaj ze mną zgodzić. Bądź spotykamy w swoim życiu osoby, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć, albo od "pierwszego spojrzenia" wiemy, że nigdy z taką osobą nie złapiemy dobrego kontaktu. To są właśnie różnice pomiędzy typami osobowości, które albo spróbujemy zrozumieć albo każdy odejdzie w przeciwnym kierunku. Wracając do książki - polecam ją każdemu, kto chce poznać swój typ, przyjaciół bądź kogoś z rodziny. Warto także zapoznać się poradami zawartymi i przypisanymi do danego typu, dużo pomogą w zrozumieniu i przyszłościowej pracy nad typem.

www.instagram.com/mentallyoungchild/ Urszula Ignatzy

Regret Me Not

Regret Me Not to kolejna książka spod pióra Ludki Skrzydlewskiej, która nie tylko spełniła moje oczekiwania, ale też sprawiła, że świetnie się przy niej bawiłam… i kompletnie nie chciałam jej kończyć. Nie wiem, jak ona to robi, ale pisze w taki sposób, że przez tę historię po prostu się płynie, a nim się obejrzysz widzisz napis „koniec”. I nawet wtedy autorka daje nam coś jeszcze, żebyśmy nie tęsknili - dodatek z perspektywy Calloweya! Ale o czym właściwie jest ta książka? O Cove - krawcowej żyjącej chwilą, prowadzącej beztroskie życie i wierzącej, że każdy problem w końcu rozwiąże się sam. Stara się być silna i niezależna, bo tak naprawdę nie ma przy sobie nikogo… poza psem Furdim. Jest też Calloway - sztywny księgowy, będący jej całkowitym przeciwieństwem i chodzącym green flagem, który przeżył bolesne rozstanie, co wpłynęło na jego zachowanie (i przyznam, że jego zmiany zachowania i sprzeczne sygnały momentami potrafiły być męczące). Łączy ich spontaniczny ślub w Vegas oraz układ, na który się decydują - wyjazd na Alaskę na rodzinny ślub jako małżeństwo. Ale czy da się udawać parę i się nie zakochać? No może być ciężko… szczególnie że napięcie między nimi czuć już od samego początku. Widać, że bardzo się sobie podobają i nawet kiedy udają - czuć, że nie wszystko to gra. Czuć, że kryje się za tym coś więcej. Urzekło mnie też to, jak Calloway troszczył się o Cove na każdym kroku i robił wszystko, by była szczęśliwa (nawet jeśli sam czasem czuł się niekomfortowo). Było napięcie, były spicy sceny i był też Furdinant, który świetnie rozładowywał atmosferę i nie raz wywołał uśmiech na mojej twarzy. Do tego cała rodzina Cala - cudowna, wspierająca i przyjmująca Cove z otwartymi ramionami. W głębi serca dziewczyna właśnie tego potrzebowała.. i takiego faceta jak Call. Wszystko tutaj było tak dobre, że naprawdę trudno znaleźć mi jakiekolwiek wady. To zdecydowanie jedna z lepszych książek Ludki, jakie miałam okazję czytać, wiec nie zastanawiajcie się, tylko czytajcie!

Adrianna’s books Klimiszyn Adrianna

Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie

Ta książka trochę się kurzyła na mojej półce.. bałam się po nią sięgnąć, bałam się, że stara rana zacznie krwawić i powodować dyskomfort.. dodatkowy dyskomfort w moim życiu. Jednak przychodzi moment(oby), kiedy mimo lęku wchodzisz w to, konfrontujesz się z tym, analizujesz, myślisz, uzdrawiasz bolesne kawałki i pielęgnujesz te najbardziej czułe i delikatne.. Ta książka zaprasza do czegoś bardzo nie popularnego, trudnego, lecz bardo potrzebnego - do przejrzenia się z miłością do swojej rany odrzucenia. Ku mojemu zaskoczeniu- jedna z podstawowych kwestii na drodze ku sobie.. Lubię osobiste historie. Bardzo mnie poruszają te opowieści o trudach i wysiłkach, o tym, jak konkretny człowiek pokonuje wiele przeszkód, by odzyskać wolność, by czuć się ze sobą dobrze, by potem móc dobrem się dzielić. (A żeby się dzielić, to właśnie trzeba mieć czym się dzielić!) Tutaj jest to wszystko- osobista historia @sylwiakocon , transformacja autorki(nie będę spojlerować, ale powiem Wam, że nie jedna kobieta ze słowami autorki się utożsami i poczuje ulgę, że nie jest w tym sama!- wspierające doświadczenie..) Podoba mi się styl autorki - prosto, konkretnie, empatycznie i z otwartością o czymś cholernie trudnym..za to jestem szczególnie wdzięczna💜🥹! Bez zbędnej patetyki- to jedna z najlepszych książek jeśli chodzi o rozwój osobisty, którą miałam przyjemność przeczytać! Teoria jest jasna i zrozumiała. Nie przytłacza, ponieważ jest przeplatana pytaniami do refleksji i obserwacjami/doświadczeniami autorki, ćwiczeniami oraz historiami poszczególnych osób, które doświadczyły w swoim życiu traumy odrzucenia. Te historie pomagają nam jeszcze lepiej i głębiej się przejrzeć ranie odrzucenia, temu, jak ona się objawia, jaki ma wpływ na nasze życie i co możemy z nią zrobić. Znajdziemy tutaj odpowiedzi na bardzo ważne pytania, które najczęściej pojawiają się i przebywają na dnie naszego serca.. Treściwa, pomocna, dobra, inspirująca i niesamowicie pomocna lektura w drodze do głębokiego życia i samopoznania/odzyskania siebie!
@rozgadana_jana Kostecka Jana