Recenzje
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
Beau to mężczyzna, który wiele w życiu przeszedł. Nie jedno też już widział. Kiedyś należał do elitarnej jednostki specjalnej, był też jeńcem wojennym. Jednak wrócił do domu, do rodzinnego miasteczka, gdzie wszyscy się znali no i oczywiście mocno szanowali jego rodzinę. Dla nich wszystkich był bohaterem. Szanowali go, lubili i podziwiali. Jednak on sam nie lubił swojego życia... Bailey to młoda barmanka, pochodzi z nieciekawej rodziny. Jej tata jest w więzieniu, a ona zmuszona jest radzić sobie ze swoimi braćmi, o których nikt nie ma najlepszego zdania. Dziewczyna ma problem ze znalezieniem innej pracy niż tej za barem.. nikt nie ufa jej rodzinie i przy okazji też jej, a ona nie może tak po prostu wyjechać... Bailey i Beau znają się od dawna, jednak teraz mężczyzna proponuje jej układ. Mają udawać narzeczeństwo. Po to by ona mogła oczyścić swoje nazwisko, znaleźć dobrą pracę i odłożyć pieniądze na wyjazd, a on mógł zapewnić sobie święty spokój. By rodzina przestała się o niego martwić... Wszystko brzmi bajecznie, tylko co gdy w grę wejdą uczucia? Czy obydwoje poczują to samo? Och, jaka to była fajna książka! Może już znacie te motywy doskonale, i może nie jest szczególnie jakaś wyróżniająca się, mimo tego będę namawiać Was do lektury. Autorka świetnie napisała wątek romantyczny, który rozwijał się bardzo naturalnie... Po cichu, zapewniając wzloty i upadki, bo przecież każdy z bohaterów chce bronić swoje serce 😍 Klimat małego miasteczka, stereotypów, problemów rodzinnych, to wszystko znajdziecie w tej książce, i zapewniam Was, że spodoba Wam się! Książkę przeczytałam z ogromną przyjemnością 🥰 a motyw żołnierza, choćby i byłego ... Kusi mnie zawsze 😏🫦
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Była to moja pierwsza przygoda z literaturą faktu i reportażem, więc przed zaczęciem audiobooka, byłam bardzo ciekawa i jednocześnie niepewna. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, dlatego bardzo się ucieszyłam, że miałam dość pozytywny odbiór. Autorka w książce opisała jedenaście historii z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Każda była związana z wiedźmami, diabłem, zabobonami oraz znachorami. Zdecydowanie urzekł mnie fakt, że historie można było poznać bez znajomości pozostałych, a jeśli było między nimi jakieś powiązane, było to zawsze zaznaczone. Bardzo przyjemny dodatek. Od samego początku, było czuć, że został zrobiony bardzo duży research, na podstawie wielu źródeł, które częściowo przytaczane są w tekście. Regularnie lektor czytał informację z różnych gazet, zaznaczając jakie jest to wydanie i jaka gazeta, co tylko udowadniało, że takie rzeczy działy się naprawdę. Kolejną rzeczą, która bardzo mi się spodobała, to fakt, że na codzień w szkole jednak nie jesteśmy uczeni takich rzeczy na historii, więc z ciekawością słuchałam na temat życia niepokazanego na lekcjach. Pozwoliło mi to spojrzeć na tamtejsze czasy z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas. Zostało pokazane, jak jednocześnie społeczeństwo odkrywa nowe możliwości, ale mimo wszystko dalej się opiera i żyje w swoich wieloletnich przekonaniach. Z jednej strony, wiedziałam dlaczego tak było, a z drugiej jednak ciężko mi było ich zrozumieć, bo obecnie nowości w technologii to codzienność. Mimo brutalnych tematów, które zostały poruszane uważam, że autorka opisała je bardzo dobrze i w przyjemnym odbiorze. Zazwyczaj mam odczucie, że morderstwa i różne poważne zbrodnie są albo zbyt koloryzowane, albo nieopisane wystarczająco. W tym wypadku, było w sam raz. Po każdej historii, potrzebowałam zatrzymać na chwilę odtwarzacz i przemyśleć to co się w niej wydarzyło. Szczerze mogę polecić tą książkę, osobom, które lubią literaturę faktu lub interesują się tamtymi czasami. Zdecydowanie dowiedziałam się wielu nowych informacji i zostaną one ze mną na dłużej. Muszę przyznać, że nie będą to historię dla każdego, właśnie przez trudne i wręcz brutalne tematy, jednak warto spróbować!
SET LIFE
Jeśli miałabym wskazać top 3 książek miesiąca czerwiec to „Set Life" pojawiło się w tym top. Książka intrygowała mnie bardzo mocno swoim wyglądem ale to właśnie treść skradła moje serce 🩷 Książka była jedną z tych książek co wciągnęłam mnie od samego początku. Pomimo tego że miałam chwile przerwy od niej to pochłonęłam jej resztę w jeden wieczór. Z każdym kolejnym rozdziałem książka pokazywała mi jak bardzo napięcie fabularne rośnie. Autorka bardzo dobrze napisała książkę bo nie łatwo zatrzymać mnie przy czytaniu tak długo 😅 Historia Emily i Nigel to naprawdę bardzo dobrze poprowadzona historia. Autorka napisała książkę w taki świetny sposób że aż nie da się oderwać od niej wzroku. Ich historia momentami jest pełna humoru ale jeszcze więcej jest napięcia. Bohaterowie zostali napisani w taki sposób aby poczuć ich emocje na sobie (ja poczułam nie jednokrotnie). Oczywiście jak to bywa na mnie nie byłam mocno przekonana do nich ale z każdym rozdziałem bardzo mocno się do nich przekonywałam. Bardzo dobrze mi się czytało książkę ze względu na bohaterów ale sam zamysł fabuły też był świetny 🩷 Styl pisania autorki był naprawdę dobry. Dialogi były prowadzone w zrozumiały sposób ale też autorka dobrze sobie poradziła z napisanie emocji bohaterów co jest jak najbardziej na +. To co najbardziej mnie urzekło w książce to właśnie styl autorki i śmiało można powiedzieć że to był bardzo dobry debiut 🩷
Śmiertelna królowa
𝚂́𝚖𝚒𝚎𝚛𝚝𝚎𝚕𝚗𝚊 𝚔𝚛𝚘́𝚕𝚘𝚠𝚊 - 𝙳. 𝙰. 𝙱𝚎𝚛𝚎𝚝𝚊 ☆☆☆☆ | ☆☆☆☆☆ | wampiry, aranżowane małżeństwo | 14+ 𝚂́𝚖𝚒𝚎𝚛𝚝𝚎𝚕𝚗𝚊 𝚔𝚛𝚘́𝚕𝚘𝚠𝚊 to historia zupełnie inna niż te, które do tej pory czytałam. Być może dlatego, że raczej nie sięgam po fantastykę. Jednak po przeczytaniu tej książki z pewnością muszę to zmienić!! Bardzo się cieszę, że po nią sięgnęłam, bo naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Wampiry, aranżowane małżeństwo i królewskie intrygi - to właśnie coś, czego potrzebowałam!! Nigdy wcześniej nie czytałam nic o wampirach i bardzo podoba mi się sposób, w jaki zostały tutaj przedstawione. Nie są już jedynie groźnymi stworami, ale wciąż pozostają największymi koszmarami i postrachem ludzi. Spodobało mi się również to, jak autorka pokazała, że znieczulica i niewiedza na temat innych mogą prowadzić do wielu problemów. Bardzo polubiłam bohaterów. Może nie wszystkich, bo momentami kompletnie nie rozumiałam ich decyzji, ale naprawdę świetnie bawiłam się, przechodząc z nimi przez tę przygodę. Calvia co prawda momentami mnie denerwowała, ale Nathan i Dymitr wynagradzali to swoją charyzmą, a Melisa - swoją dobrocią. Na koniec chciałabym dodać, że z niecierpliwością czekam na drugi tom. To, jak Dagmara wykreowała ten świat, jest naprawdę niesamowite. Czapki z głów dla niej! Szczególnie że tę historię czyta się niezwykle przyjemnie. 🩸🥀
Zaborczy tatuażysta
💖 "Czułam, że to dopiero początek, a i tak łudziłam się, że to tylko moja wyobraźnia, że to już nie wróci. Złudne nadzieje, które okazały się jedynie marzeniami. Nie miałam prawa żyć, nie miałam prawa zaznać szczęścia. To Connor decydował o moim życiu. Byłam jego marionetką, przeze mnie cierpieli ci, na których najbardziej mi zależało. Nie mogłam na to pozwolić. Czułam pustkę. Straciłam cząstkę siebie, której tak długo szukałam." 💖 ✨ Ta książka trochę mnie zaskoczyła i nie w taki oczywisty sposób. Sięgnęłam po nią, spodziewając się czegoś lekkiego, może trochę schematycznego, a dostałam historię, która momentami była dla mnie niewygodna. ✨ Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo emocjonalnie reagowałam na Cassandrę. Nie dlatego, że była idealna, tylko właśnie dlatego, że nie była. Jej lęk, wycofanie, to ciągłe balansowanie między potrzebą bliskości a strachem, to wszystko wydawało mi się bardzo prawdziwe. Momentami aż za bardzo, bo łapałam się na tym, że czytam niektóre sceny z takim dziwnym ściskiem w środku. ✨ Relacja z Brandonem to już zupełnie inna historia. I chyba to ona wywołała u mnie najwięcej sprzecznych emocji. Były chwile, kiedy rozumiałam tę jego zaborczość i nawet widziałam w niej coś bezpiecznego. Ale zaraz potem przychodziły momenty, kiedy czułam niepokój i zadawałam sobie pytanie, czy to nie idzie za daleko. I właśnie to było dla mnie najmocniejsze, ta niejednoznaczność. ✨ Nie czytałam tej książki dla fabuły. Czytałam ją dla emocji, nawet jeśli nie wszystkie były komfortowe. To nie jest historia, przy której się odpoczywa. To raczej taka, która trochę cię przygniata, ale jednocześnie nie pozwala się oderwać. ✨ Po skończeniu nie miałam ochoty od razu zaczynać czegoś nowego. Potrzebowałam chwili, żeby to wszystko ułożyć. I myślę, że to mówi sporo, bo niewiele książek zostawia mnie z takim stanem zawieszenia. ✨ Nie wiem, czy każdemu bym ją poleciła. Ale wiem, że mnie poruszyła. A to dla mnie zawsze znaczy więcej niż idealna, ale bezpieczna historia.