ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Aiden. #3. Bracia Torrino

Ocena: ★ ★ ★ ★ ★ „Aiden” to trzeci tom serii o braciach Torrino i jak narazie mój ulubiony. Aiden 14 lat temu przeżył tortury, które stworzyły z niego brutalnego mężczyznę. Torturuje, zabija bez mrugnięcia. Jest jednak jedna osoba, przy której pokazuje swoją zupełnie inną, potulną i opiekuńczą stronę - Kira, córka żołnierza, ale także ogrodniczka. Ich relacja jest ukrywana. Pochodzą z dwóch różnych światów i wiedzą, że ich związek może się nie spodobać innym. Bardzo podobało mi się to, jak Aiden opiekuję się Kirą. Jej natomiast nie przeszkadza to kim jest ani czym się zajmuje mężczyzna. Nie odpychają jej jego demony z przeszłości oraz to co robi, gdy nie są razem. Oboje boją się wyznać swoje uczucia, ale nawet bez słów widać jak wiele dla siebie znaczą. Jednak Aiden boi się, że mógłby ją skrzywdzić. To zdecydowanie najlepszy i najciekawszy tom z serii Bracia Torrino. Motyw porywania i zabijania córek żołnierzy oraz szukania sprawcy był świetny. Cały czas byłam ciekawa, jak to się potoczy. W tej części działo się najwięcej i w końcu dostaliśmy coś innego. Aiden sam wybrał swoją miłość. Dwaj poprzedni bracia - Christopher i Cassian mieli aranżowane małżeństwa, a tutaj bohaterowie sami wybrali siebie. Może nie wszystkim się to podobało, ale dla mnie to była świetna i potrzebna odmiana. W końcu ile można czytać o aranżowanych małżeństwach w jednej rodzinie? Bohaterowie są swoimi przeciwieństwami. Ona jest córką żołnierza, pewną siebie i szczerą dziewczyną. On to jeden z braci potężnej mafijnej rodziny Torrino, brutalny i niebezpieczny mężczyzna. Mimo wszystko całkowicie skradł moje serce. Pod jego maską można zobaczyć spokojnego i wrażliwego chłopaka, którego pokazuje tylko Kirze. Uwielbiam serię o braciach Torrino. Mafijne historie to coś, co Monika Kondas naprawdę potrafi pisać. Ponownie dostajemy świetnych bohaterów, lepiej poznajemy trzeciego z braci, ale pojawiają się również pozostali. Bardzo miło było zobaczyć, co u nich. Muszę też wspomnieć o pięknym wydaniu. Barwione brzegi co prawda nie pasują do poprzednich tomów, bo tamte ich nie mają, ale jako królicza mama jestem nimi totalnie zakochana. Oczywiście polecam i już nie mogę się doczekać historii Simona.

Kazia_czyta Górecka Katarzyna

Fever Dream (Emerald Lake #1)

Średnio lubię się z romansami kowbojskimi, ale po FEVER DREAM sięgnęłam skuszona motywem reality show, który bardzo lubię. Nie oglądam tego typu programów, ale za to bardzo lubię o nich czytać. Tutaj Elsie Silver wpadła na świetny pomysł - słynny ujeżdżacz byków - Emmett Bush zgadza się na udział w randkowym show, by zdobyć pieniądze na ratowanie rodzinnego gospodarstwa. Na jego ranczo przyjeżdża grupa kobiet, które będą zabiegały o jego względy. Tylko że Emmetta bardziej interesuje Julia Silva - siostra jego rywala i pracownica produkcji. A to oznacza kłopoty... Bardzo lubię takie historie! Trochę smaczków związanych z tworzeniem programów rozrywkowych, motyw zakazanej relacji oraz siostry rywala, a także klimat small town. Autorka zaprezentowała nam też całą gamę interesujących bohaterów. Byli tacy, których od razu polubiłam, ale też i czarne charaktery, wręcz stworzone do nienawidzenia. Przyznam też, że autorka potrafiła utrzymać moje zainteresowanie historią, chociaż wolałabym nieco mocniejszy punkt kulminacyjny. Tutaj troszkę zbyt gładko to poszło. Miałam też mały zgrzyt ze scenami spicy, ale jak wszyscy wiedzą - nie jestem ich fanką. Dobrze za to, że pojawił się slow burn, bo bardzo miło się na to patrzyło. Napięcie między bohaterami było widoczne, ta próba walki z uczuciem i nazwania tego wszystkiego - było super. Pojawił się też motyw więzi rodzinnych i tak polubiłam rodzinę Brandt - dziadkowie byli mega! Rodzeństwo zresztą też, naprawdę genialna ekipa. Ich rodzinny czat grupowy to złoto! Podobało mi się też to, że autorka już od początku pokazała nam dwie twarze Emmetta - ta wykreowana postać medialna oraz prywatna. Podsumowując, czytało mi się przyjemnie i spędziłam z tą książką miło czas. To będzie zdecydowanie moja ulubiona powieść Elsie Silver.

Amandaasays.blogspot.com Amanda Truskolawska

Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność

Recenzja książki „Co jest ze mną nie tak?! Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić” Autor rozpoczyna od odwrócenia popularnego myślenia o samodyscyplinie. Nie twierdzi, że człowiekowi brakuje motywacji czy silnej woli. Zamiast tego pokazuje, że u podstaw większości problemów z działaniem znajduje się unikanie dyskomfortu. Krótko mówiąc: „Problemem nie jest zadanie. Problemem jest nasza reakcja na dyskomfort, który to zadanie wywołuje.” Bardzo spodobało mi się, że zamiast zachęcać do „wzięcia się w garść”, autor pokazuje mechanizmy psychologiczne stojące za prokrastynacją, perfekcjonizmem czy ciągłym odkładaniem ważnych spraw. Szczególnie trafny jest opis unikania doświadczeń oraz metafora „drugiej strzały”, która w prosty sposób pokazuje, jak często sami dokładamy sobie cierpienia, walcząc z naturalnymi emocjami. Dużym atutem książki jest jej przystępny język. Autor korzysta z koncepcji znanych z terapii akceptacji i zaangażowania (ACT), mindfulness czy współczesnej psychologii, ale przedstawia je w sposób zrozumiały również dla osób, które wcześniej nie miały z nimi kontaktu. Dzięki temu książkę czyta się lekko, a jednocześnie trudno nie zatrzymać się przy niektórych fragmentach na dłuższą refleksję. Uważam, że jest to bardzo wartościowa pozycja dla osób, które mają poczucie, że „ciągle wiedzą, co powinny zrobić, ale nie potrafią tego zrobić”. Książka pomaga lepiej zrozumieć własne zachowanie i pokazuje, że drogą do zmiany nie jest walka z samym sobą, lecz gotowość do przeżywania dyskomfortu i świadomego działania pomimo niego. Czy warto po nią sięgnąć? Warto. 

ikigai.miejsce.terapeutyczne Duchnowska Kinga

Spacer po emocjach. Przewodnik w drodze do spokoju i pewności siebie

Już sam wstęp bardzo mnie zaciekawił i sprawił, że od razu chciałam czytać dalej. Autorka pomaga zrozumieć, dlaczego sięgnęliśmy po tę książkę i zachęca do szczerego spojrzenia na siebie. Największym atutem są liczne ćwiczenia, które skłaniają do refleksji i pomagają lepiej zrozumieć własne emocje. Dzięki nim łatwiej odpowiedzieć sobie na ważne pytania i odkryć rzeczy, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Książka jest napisana lekkim i przystępnym językiem, dlatego czyta się ją z przyjemnością. Dodatkowym plusem są rozmowy autorki z innymi specjalistkami, które pokazują różne perspektywy. Na końcu znajdziemy także biografię autorki oraz słowniczek. To nie jest książka z gotową receptą na pewność siebie. Pokazuje, że warto zacząć od poznania własnych emocji i krok po kroku pomaga lepiej zrozumieć siebie. To wartościowa lektura dla każdego, kto chce świadomie pracować nad sobą.

Magic.book322 Bernacka Vanessa

Zaborczy tatuażysta

💖 "Czułam, że to dopiero początek, a i tak łudziłam się, że to tylko moja wyobraźnia, że to już nie wróci. Złudne nadzieje, które okazały się jedynie marzeniami. Nie miałam prawa żyć, nie miałam prawa zaznać szczęścia. To Connor decydował o moim życiu. Byłam jego marionetką, przeze mnie cierpieli ci, na których najbardziej mi zależało. Nie mogłam na to pozwolić. Czułam pustkę. Straciłam cząstkę siebie, której tak długo szukałam." 💖 ✨ Ta książka trochę mnie zaskoczyła i nie w taki oczywisty sposób. Sięgnęłam po nią, spodziewając się czegoś lekkiego, może trochę schematycznego, a dostałam historię, która momentami była dla mnie niewygodna. ✨ Najbardziej uderzyło mnie to, jak bardzo emocjonalnie reagowałam na Cassandrę. Nie dlatego, że była idealna, tylko właśnie dlatego, że nie była. Jej lęk, wycofanie, to ciągłe balansowanie między potrzebą bliskości a strachem, to wszystko wydawało mi się bardzo prawdziwe. Momentami aż za bardzo, bo łapałam się na tym, że czytam niektóre sceny z takim dziwnym ściskiem w środku. ✨ Relacja z Brandonem to już zupełnie inna historia. I chyba to ona wywołała u mnie najwięcej sprzecznych emocji. Były chwile, kiedy rozumiałam tę jego zaborczość i nawet widziałam w niej coś bezpiecznego. Ale zaraz potem przychodziły momenty, kiedy czułam niepokój i zadawałam sobie pytanie, czy to nie idzie za daleko. I właśnie to było dla mnie najmocniejsze, ta niejednoznaczność. ✨ Nie czytałam tej książki dla fabuły. Czytałam ją dla emocji, nawet jeśli nie wszystkie były komfortowe. To nie jest historia, przy której się odpoczywa. To raczej taka, która trochę cię przygniata, ale jednocześnie nie pozwala się oderwać. ✨ Po skończeniu nie miałam ochoty od razu zaczynać czegoś nowego. Potrzebowałam chwili, żeby to wszystko ułożyć. I myślę, że to mówi sporo, bo niewiele książek zostawia mnie z takim stanem zawieszenia. ✨ Nie wiem, czy każdemu bym ją poleciła. Ale wiem, że mnie poruszyła. A to dla mnie zawsze znaczy więcej niż idealna, ale bezpieczna historia.

czytelnicze.chwile Dąbrowska Agnieszka