Recenzje
Fake Closeness
~Dwa serca na krawędzi. Jeden wybór. I cena, którą trzeba zapłacić.~ “Fake closeness” jest książką autorstwa Pospolite. Z początku, historia Soph oraz Ashera wydawała mi się bezbronna, beztroska i bardzo typowa. Z biegiem fabuły, moje zdanie do bohaterów uległo zmianie… Sophia, wraz z Asherem, znają się od początku szkoły. Od pierwszych chwil, już za sobą nie przepadali. Przez późniejsze lata, bohaterowie podkładali sobie nogi nawzajem, dokuczali sobie, ale również zmagali się z traumatycznymi przeżyciami. Soph, poprzez ciężką relację z matką, popada w depresję, głodzi się i tym sposobem zrzuca na siebie falę problemów zdrowotnych oraz drastycznie traci na wadze. W wakacyjnej przerwie, dziewczyna izoluje się od ludzi, jak i całego świata. Po powrocie do szkoły, relacja z jej “wrogiem” znacznie się zmienia. Asher również nie ma łatwego życia. W jego rodzinie, jest uznawany za nieudacznika, czarną owcę. Goniąc za swoimi marzeniami, sprawia, że jego najbliżsi traktują go jako najsłabsze ogniwo rodziny. Chłopak jest tego świadomy i wiedząc, że jego brat, jak i ojciec są ludźmi nieobliczalnymi i desperacko dążącymi do celu, proponuje Soph pewien układ, który ma zmienić ich życie o sto osiemdziesiąt stopni. Lektura ta jest zarazem lekka, jak i poruszająca tematy wzięte z życia i nie do końca idealne, jak to w książkach zazwyczaj bywa. Podobała mi się relacja bohaterów, przyjemnie spędziłam z nimi czas, trochę się pośmiałam, zdarzyło się również uronić kilka łez. Momentami, czytało mi się dość monotonnie. Brakowało mi plot twistów i intensywności. Polecam tę historię każdemu, kto zmaga się z niską samooceną i potrzebuje spędzić czas z kimś, kto go zrozumie. Ta historia zdecydowanie może podnieść na duchu, ale również pouczyć czytelników i zmusić do refleksji.
Pojednanie z cieniem. Jak zaakceptować mroczną stronę naszej osobowości i przejąć nad nią kontrolę
Boski Diavolo
„Boski Diavolo” to wciągający romans mafijny, który przenosi czytelnika do słonecznej Sycylii, gdzie miłość, namiętność, tajemnice i niebezpieczeństwo przeplatają się na każdym kroku. Poznajemy Izabellę, kobietę prowadzącą firmę zajmującą się organizacją ślubów. Otrzymuje ona zlecenie przygotowania uroczystości ślubnej Vittoria, znanego jako Diavolo. W tym celu wyjeżdża do Palermo. Mężczyzna należy do wpływowej sycylijskiej rodziny mafijnej i ma poślubić Serenę, aby połączyć dwa potężne rody. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy między Izabellą a Vittoriem rodzi się silne uczucie. Fabuła książki jest dynamiczna i pełna emocji. Autorka umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odkrywając przed czytelnikiem kolejne sekrety bohaterów. Szczególnie spodobało mi się połączenie wątku romantycznego z mafijnym klimatem oraz piękne opisy Sycylii, które sprawiały, że mogłam wyobrazić sobie miejsca, w których rozgrywa się akcja. Książka wzbudziła we mnie wzruszenie, zaciekawienie i napięcie, a niektóre wydarzenia okazały się naprawdę zaskakujące. Najbardziej podobało mi się to, że relacja między bohaterami rozwijała się stopniowo i była pełna emocjonalnej głębi. Uważam, że „Boski Diavolo” to interesująca propozycja dla miłośników romansów mafijnych. Książka dostarcza wielu wrażeń, pozwala oderwać się od codzienności i przenieść do gorącego, pełnego tajemnic świata Sycylii. Po zakończeniu lektury pozostało mi jednak pewne poczucie niedosytu.
Ptaki, które śpiewają nocą
⭐| 5/5 📜| 451 📚| Wydawnictwo BeYa 🎨| 5/5 ✍🏼| Marta Łabęcka ❝ Ostatnie, co zapamiętała, zanim przegrała tę walkę, były usta Austina składające krótki pocałunek na czubku jej głowy i nieśmiała myśl, że jej odwaga się opłaciła…❞ „Ptaki, które śpiewają nocą” to opowieść o beztrosce, komforcie i zaufaniu. Przedstawia losy dwóch zagubionych dusz, które odnajdują w sobie nawzajem subtelną intymność. Sav. Savannah Rivers jest dziewczyną pełną obaw, strachu, a także empatii i miłości. W dniu swojego ślubu decyduje się uciec sprzed ołtarza, aby spełnić swoje marzenie - podróż starym, dziewczęcą różowym camperem przez stany swojego kraju. Niespodziewanie na swojej trasie spotyka chłopaka, który postanawia wybrać się w tę podróż razem z nią… Austin. Austin Hale jest przeciwieństwem poukładanej Savannahy. W młodości uciekł z domu rodzinnego, aby odnaleźć swoje przeznaczenie w… spontaniczności. Nigdy niczego nie planuje, bierze od życia to, co ono daje. Pełen charyzmy kieruje się maksymą "carpe diem". W dniu, w którym poznaje dziewczynę, postanawia ruszyć z nią w drogę… Mimo niecodzienności, podczas tej trasy dzieje się naprawdę wiele. Niesamowite widoki, sceny i chwile owiane podróżą, muzyką oraz rozmowami o wszystkim i o niczym. Wszystko tam gra tak, jak powinno. Beztroska wraz z sielanką nie opuszczają ich na krok, a wokół nich rośnie niebiańskie uczucie. Austin z Savannahą są para, której w moim odczuciu nie da się nie polubić. Oboje się dopełniają, wprowadzając drobinki światła w swoje serca. Każda ich interakcja wywołuje uśmiech, a także rozczula. Slow burn w ich wykonaniu jest niezwykle przyjemny, a miłość jest piękna. Od samego początku czułam wyjątkowość tej książki, magia spontaniczności pochłonęła mnie w stu procentach. Szczególnie urzekł mnie klimat podróży, który niemal czuć na każdej stronie. Malownicze krajobrazy, muzyka i poczucie wolności sprawiają, że ma się wrażenie, jakby siedziało się z bohaterami w różowym camperze i przemierzał kolejne mile ich wspólnej drogi. Podczas czytania nie mogłam oderwać wzroku od stron, a po przeczytaniu potrzebowałam wielu chwil, żeby się pozbierać po tym, co ta historia ze mną zrobiła. Okrutnie nie mogę się doczekać dalszej części losów tej dwójki. To lektura dla wszystkich miłośników slow burn, podróżniczych klimatów i bohaterów, którzy pomagają sobie nawzajem odnaleźć własne miejsce w świecie. Jeśli szukacie książki otulającej niczym ciepły letni wieczór, zdecydowanie powinniście po nią sięgnąć. I pamiętajcie nie zawsze trzeba mieć plan, a błędy mogą napisać najciekawszą historię!
Ptaki, które śpiewają nocą
„Ptaki które śpiewają nocą” to najnowsza książka od Marty Łabęckiej której twórczość kocham nad życie. Styl pisania jak na trzecią osobę bardzo mi się podobał i potrafiłam się wciągnąć mimo tego że zazwyczaj staram się unikać książek z trzecioosobową narracją. Wątek miłosny nie był aż tak przesadzony i przerysowany jak w niektórych książkach co bardzo mi się podobało. Pomiędzy głównymi bohaterami którzy różnili się od siebie nie działo się wszystko odrazu. Pokazywał prawdziwe realia miłości. Ptaki opowiadają o podróżach,korzystaniu z życia. Motyw podróży był bardzo rozwinięty co było super bo kocham podróżować. Pokazuje także że nie trzeba mieć wszystkiego zaplanowane tylko działać spontanicznie. Jedyne czego się nie spodziewałam to było zaskakujące zakończenie. Przez ten zwrot akcji czekam niecierpliwie na drugi tom. Ptaki które śpiewają nocą będą idealne dla fanów muzyki,podróży oraz pięknej miłości.