Recenzje
Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność
Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić Samodyscyplina, która daje wolność To książka, po którą zdecydowałam się sięgnąć po mojej wyboistej drodze do lepszej siebie w trakcie odchudzania. Samodyscyplina to zdecydowanie jest coś, czego mi brakuje - dlatego zaczęłam 75 hard challenge i skończyłam na tym że blisko miesiąc jestem uziemiona w domu bez ruchu 😄 Plusy - zdecydowanie mam teraz czas, żeby czytać! Po książkę warto sięgnąć jeśli biczujecie się za lenistwo - możecie się naprawdę zaskoczyć, że w większości przypadków to wcale nie jest to! Autor pokazuje, że dużo częściej są inne powody jak chociażby lęk przed porażką czy niska samoocena. Warto wziąć pod lupę samego siebie i przy lekturze zastanowić się nad tym co jest powodem, czemu nam się nie chce - wtedy dużo łatwiej będzie z tym walczyć. Książka mimo małej objętości przekazuje konkretną wiedzę, daje czytelnikowi narzędzia żeby móc pracować nad sobą, nad dyscypliną i przede wszystkim nad radzeniem sobie z niewygodą działania, jaka u wielu osob przy problemach z samodyscyplina się pojawia. Konkretny poradnik, który daje kopniaka w stronę konkretnego działania. To książka, która może pomóc, a ja sama mam nadzieję wrócić do niej niejednokrotnie kiedy nie będzie mi się chciało, aby to w tej treści znaleźć motywację. Bardzo Wam ją polecam, aż nie mogę się doczekać kiedy stanę na nogi i będę w stanie zacząć praktykować! 😄
Spacer po emocjach. Przewodnik w drodze do spokoju i pewności siebie
"Warto przyglądać się sobie, zaglądać w głąb siebie, poznawać siebie, swoje ciało i swoje reakcje emocjonalne. Warto zauważać swoje indywidualne sygnały i nie szukać emocji tylko w głowie, ale również w ciele". Emocje. Dla mnie temat rzeka.... Niby wszyscy o nich wiemy, wszyscy je przeżywamy. Tylko czy na pewno? Spacer po emocjach to książka, która prowadzi przez to co czujemy krok po kroku, pokazując, że MASZ PRAWO CZUĆ każdą z emocji. Że każda jest ważna, każda jest do przerobienia. Ale nie wydarzy się to, kiedy nie zwolnimy i sobie na to nie pozwolimy. Pani Dominika opowiada o drodze przez emocje, jak o podróży. Pokazuje kolejne etapy i wspomaga konkretnymi ćwiczeniami, które pozwalają pewne rzeczy uwolnić. Jeszcze inne uspokoić. Ja sięgnęłam po książkę w odpowiednim dla siebie momencie, ponieważ od kilku lat zmagam się z napadami lękowymi i kosztuje mnie to mnóstwo pracy, żeby sobie z nimi poradzić. Tym razem, poznałam techniki oddechowe, które bardzo ułatwiły mi czas ataku, pozwoliły się wyciszyć i na spokojnie zasnąć. Przerobiłam też większość ćwiczeń, do reszty wrócę, które pozwoliły mi ustabilizować to, co jeszcze gdzieś pojawiało się znienacka. Powiem na własnym przykładzie, że warto, aby emocje wybrzmiały. Czym szybciej, tym lepiej. Bo chowane w sobie i tak w końcu wybuchną. Ale wtedy mają siłę tornada a dojść do siebie po czymś takim, zajmuje lata. Teraz jeśli jakaś emocja się pojawia, przyglądam się jej i podejmuję decyzję, która pozwala mi odczuć ulgę i pokazuje, że jestem w najlepszym z możliwych miejsc. Ale jeśli jesteście na początku drogi, kiedy próbujecie ogarnąć swoje emocje, to z całego serca polecam książkę Pani Dominiki❤️ Na pewno ułatwi Wam to sprawę i da wsparcie, jakie jest wtedy potrzebne❤️ Ja ze swojego miejsca dziękuję za wsparcie w ostatnim czasie ❤️
Titek na placu zabaw
Seria książek dla dzieci o Titku, młodszym kuzynie Pinka, właśnie powiększyła się o dwa nowe tytuły — i mam wrażenie, że rodzice przedszkolaków odnajdą tu swoją codzienność 😄 Bo umówmy się — wyjście z placu zabaw bez dramatu? Dziecięce kłótnie zakończone w 3 sekundy? Czasami brzmi to jak mission impossible 🙈 Nowe książki poruszają właśnie takie zwykłe, codzienne sytuacje: 🛝 bezpieczeństwo i zakończenie zabawy na placu zabaw, 💬 konflikty i kłótnie między dziećmi. I bardzo podoba mi się to, że nie ma tutaj oceniania dzieci czy „grzecznych bohaterów”. Są emocje. Są trudne momenty. I jest pokazane, że to wszystko jest normalną częścią dzieciństwa. To książki, które pomagają dzieciom lepiej zrozumieć swoje emocje, a rodzicom trochę spokojniej przejść przez codzienne wyzwania. Dużym plusem są też aktywizujące pytania i ćwiczenia oraz psychologiczne komentarze dla rodziców. I właśnie za to lubię takie serie najbardziej, bo poza historią dają też przestrzeń do rozmowy
Titek i kłótnia z Tosią
Seria książek dla dzieci o Titku, młodszym kuzynie Pinka, właśnie powiększyła się o dwa nowe tytuły — i mam wrażenie, że rodzice przedszkolaków odnajdą tu swoją codzienność 😄 Bo umówmy się — wyjście z placu zabaw bez dramatu? Dziecięce kłótnie zakończone w 3 sekundy? Czasami brzmi to jak mission impossible 🙈 Nowe książki poruszają właśnie takie zwykłe, codzienne sytuacje: 🛝 bezpieczeństwo i zakończenie zabawy na placu zabaw, 💬 konflikty i kłótnie między dziećmi. I bardzo podoba mi się to, że nie ma tutaj oceniania dzieci czy „grzecznych bohaterów”. Są emocje. Są trudne momenty. I jest pokazane, że to wszystko jest normalną częścią dzieciństwa. To książki, które pomagają dzieciom lepiej zrozumieć swoje emocje, a rodzicom trochę spokojniej przejść przez codzienne wyzwania. Dużym plusem są też aktywizujące pytania i ćwiczenia oraz psychologiczne komentarze dla rodziców. I właśnie za to lubię takie serie najbardziej, bo poza historią dają też przestrzeń do rozmowy
W jego rękach. Iluzja
„W jego rękach” to historia, która przypomina wejście do labiryntu, na początku wydaje się, że znasz drogę, ale z każdym kolejnym rozdziałem odkrywasz, że nic nie jest takie, jak się wydawało. Ayleen to bohaterka, której życie od dawna nie daje taryfy ulgowej. Między walką o zdrowie matki a codzienną próbą przetrwania znajduje się w sytuacji, gdzie każda decyzja ma swoją cenę. Kiedy los podsuwa jej szansę na szybki zarobek, dziewczyna chwyta się jej jak ostatniej deski ratunku. Problem w tym, że niektóre deski prowadzą prosto na wzburzone morze. Autorka zręcznie łączy świat pełen zagrożeń z emocjonalną opowieścią o samotności, zaufaniu i desperacji. Mafijne tło nie jest jedynie dekoracją, tworzy atmosferę nieustannego napięcia, w której bohaterowie muszą ważyć każde słowo i każdy gest. Najciekawsze okazuje się jednak to, że największe niebezpieczeństwo nie zawsze kryje się w broni czy groźbach, lecz w uczuciach, które pojawiają się tam, gdzie nie powinny. Relacja Ayleen i Collina rozwija się niczym gra w szachy. Ona kieruje się sercem, on przyzwyczaił się polegać wyłącznie na chłodnej kalkulacji. Ich spotkanie wywołuje iskrę, która nie zamienia się od razu w pożar, lecz długo tli się pod powierzchnią, budując ciekawość i emocjonalne napięcie. Nie jest to książka pozbawiona przerysowań. Momentami dramatyczne wydarzenia nabierają niemal filmowego rozmachu, a niektóre decyzje bohaterów mogą wywołać westchnienie lub przewrócenie oczami. Paradoksalnie właśnie ta mieszanka intensywnych emocji, niebezpieczeństwa i odrobiny lekkości sprawia, że trudno oderwać się od lektury. To jedna z tych historii, które czyta się z myślą: „Jeszcze tylko jeden rozdział”, aż nagle okazuje się, że została ostatnia strona. „W jego rękach” nie próbuje być brutalnym realizmem. To opowieść oparta na emocjach, tajemnicach i kontrastach. Dla fanów mafijnych romansów, stopniowo budowanego uczucia oraz bohaterów noszących więcej niż jedną maskę może okazać się bardzo wciągającą podróżą. A zakończenie? Zostawia więcej pytań niż odpowiedzi i skutecznie sprawia, że na kontynuację czeka się z niecierpliwością