Recenzje
555 zagadek o Krakowie
Ja uwielbiam to miasto i zapewne nie raz tam wrócę. To jedno z piękniejszych, jak nie najpiękniejsze (wybacz ukochany mój Wrocławiu) miast w Polsce. Z przyjemnością sięgnęłam po zbiór zagadek z nim związanych. Dlaczego w Krakowie wychodzi się na pole? Jak dostać się na ukryty, wawelski taras? Czyje ciało zneleziono w najstarszej krakowskiej księgarni? dzie znajduje się najsłynniejsze w Krakowie drzewo? Co skrywają krakowskie krużganki? Czyje linie papilarne przedstawia rzeźba nad samą Wisłą? Skąd się wziął krakowski lajkonik? Dlaczego Kraków stał się twierdzą? Czyje inicjały znajdują się na drzwiach katedry? Co oznacza słowo Wawel? Ten zbiór zainspiruje Was do eksploracji naszej ex stolicy na nowo i zapewni Wam godziny świetnych ciekawostek. Dzięki nim będziecie mogli zabłysnąć w towarzystwie, poznać lepiej Kraków i wzbogacić się o kilka celów na liście miejsc do zobaczenia. Znaleźć tu można wszelaką wiedzę i każdy znajdzie coś dla siebie. Oczywiści oprócz pytań są również odpowiedzi! Zawsze wybierałam się do grodu Kraka jesienią, tym razem odwiedzę go późną wiosną lub latem. Przeczytanymi tu ciekawostaki mam zamiar dzielić się z mężem i starszym synem :)
Egipt. Travelbook. Wydanie 4
To kolejny Travelbook w mojej kolekcji i znowu strzał w dziesiątkę 😊 Mam już kilka przewodników z tej serii i szczerze mówiąc jeszcze żaden mnie nie zawiódł. Regularnie z nich korzystam i z czystym sumieniem polecam dalej. Tym razem w moje ręce trafiła nowość „Egipt. Travelbook. Wydanie 4” i już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie dobra podróż, nawet jeśli na razie tylko na papierze. Na wstępie wita nas bardzo przejrzysty, obszerny spis treści, podzielony kolorami na sekcje. To niby drobiazg, ale naprawdę robi różnicę. Wszystko jest intuicyjne, łatwe do znalezienia i po prostu przyjemne dla oka. W środku znajdziemy ogrom informacji o Egipcie od historii tej niezwykłej cywilizacji, przez najważniejsze miejsca, aż po praktyczne wskazówki. Są pustynie, oazy i rafy koralowe, monumentalne piramidy i Sfinks, Wielkie Muzeum Egipskie, meczety i koptyjskie kościoły, a także gwarne medyny i kolorowe bazary Kairu. Czyta się to z ogromną ciekawością. Ogromnym plusem są ilustracje, które są piękne i dobrze dobrane. Do tego mapki i ciekawostki o konkretnych miejscach, które sprawiają, że przewodnik nie jest suchy, tylko wciągający. Mimo że książka jest niewielka, robi duże wrażenie. Śliskie strony dodatkowo dają poczucie solidnego, jakościowego wydania. Na końcu znajdziemy też bardzo praktyczny informator od A do Z, który świetnie sprawdzi się już podczas samej podróży. Z takim przewodnikiem planowanie wyjazdu staje się dużo prostsze i przyjemniejsze.
Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą
9 typów osobowości i ukryte schematu które nami rządzą Każdy ma własny typ osobowości, każdy dostrzega coś innego, inaczej odbiera świat. To wpływa nie tylko na nasze zachowanie się też na relacje z innymi czy w domu czy w pracy. Nie wszystko sami w sobie dostrzegamy. Zrozumienie siebie to trudna sztuka. Tutaj możemy poznać siebie, jej nasza osobowość wpływa na postrzeganie świata. Poznać mocne i słabe strony każdego z typów osobowości. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka. Ogromnie lubię tematy związane z samorozwojem więc nie mogłam przejść koło niej obojętnie. Bardzo ciekawe podejście i dokładnie wyjaśnione że każdy z nas ma różnice w percepcji, inaczej postrzega świat i jest po prostu inny. Dużo wiedzy przedstawionej w jasny sposób, ciekawa, dająca do myślenia książka m. Pomaga nie tyko lepiej rozumieć siebie, ale też innych, a dzięki temu lepiej się dogadywać i unikać konfliktów. Świetna książka, którą naprawdę warto przeczytać .
Muza rockmana
To jedna z tych historii, które wciągają Cię niepostrzeżenie - zaczynasz „na chwilę”, a kończysz z poczuciem lekkiego emocjonalnego rozedrgania… i myślą, że coś tu jednak mogło wybrzmieć mocniej. Emily to bohaterka, którą naprawdę łatwo polubić. Jest naturalna, trochę zagubiona, ale nie bezbarwna - ma w sobie coś cichego, delikatnego, a jednocześnie zaskakująco silnego. Jej decyzja o wejściu w zupełnie obcy świat muzyki i ruszeniu w trasę to taki moment „co mi szkodzi?”, który pociąga za sobą lawinę emocji. I właśnie to było dla mnie piękne - obserwowanie, jak dziewczyna z bagażem tajemnic próbuje odnaleźć siebie wśród hałasu koncertów, autobusów, hoteli i ludzi, którzy żyją zupełnie innym rytmem. Klimat trasy koncertowej? Naprawdę dobrze oddany. Czuć ten kurz, zmęczenie, adrenalinę i napięcie. Ten świat nie jest tylko błyszczący - ma w sobie też coś surowego i samotnego. I to świetnie kontrastuje z rozwijającą się relacją Emily i Tristana. A Tristan… no cóż. To dokładnie ten typ bohatera, który powinien działać - i działa. Starszy, doświadczony, z przeszłością, która go ukształtowała. Ma w sobie magnetyzm, ale też pewną melancholię, która sprawia, że nie jest tylko „rockowym bad boyem”. Jego relacja z Emily rozwija się powoli, z wyczuwalnym napięciem, spojrzeniami, niedopowiedzeniami. I to jest naprawdę dobre - to budowanie emocji, które nie są od razu wyłożone na stół. Ich historia ma w sobie coś kruchego. Coś, co od początku daje Ci sygnał: „to nie będzie proste”. Ale… Im dalej w fabułę, tym bardziej zaczęłam czuć, że pewne elementy są potraktowane zbyt bezpiecznie. Sekret Emily, który miał być osią całej historii, nie uderzył mnie tak, jak się spodziewałam. Był ważny, owszem - ale zabrakło mi tego mocnego „wow”, tego momentu, który wbija w fotel i zostaje na dłużej. Do tego dochodzą decyzje bohaterów, które momentami wydają się trochę zbyt impulsywne albo… po prostu wygodne dla fabuły. Szczególnie końcówka - emocjonalna, ale jednak lekko przewidywalna. I to jest chyba największy minus tej książki: potencjał był ogromny, a finalnie dostałam historię bardzo dobrą, ale nie wybitną. Mimo to - naprawdę dobrze się to czyta. To historia o uczuciu, które pojawia się nie w odpowiednim czasie, nie w odpowiednich okolicznościach i między ludźmi, którzy wiedzą, że to może się nie udać. O tajemnicach, które potrafią zniszczyć coś pięknego. I o tym, że czasem trzeba odejść, nawet jeśli serce krzyczy, żeby zostać. To taka książka, która daje emocje tu i teraz - może nie roztrzaska Cię na kawałki, ale na pewno sprawi, że na chwilę się zatrzymasz i poczujesz ten specyficzny, lekko gorzki smak historii, która mogła być jeszcze bardziej intensywna.
Nowa klauzula. Kontrakt #2
„Nowa Klauzula” to druga odsłona serii „The Contract” autorstwa Melanie Moreland. Pierwszy tom miałam okazję czytać ponad trzy lata temu, ale nadal doskonale pamiętam, jaka byłam zła, że wydawnictwo nie zdecydowało się na wydanie kontynuacji. Dlatego, gdy całkiem przypadkiem odkryłam, że wreszcie po tylu latach będę mogła poznać dalszy ciąg historii Richarda i Katy, nie mogłam przejść obok tej publikacji obojętnie. Czy drugi tom również przypadł mi do gustu? Już spieszę z wyjaśnieniem. Zacznę od tego, że nowe wydanie jest po prostu piękne — jasne, minimalistyczne i wręcz zachęcające do sięgnięcia po tę lekturę, dlatego z pewnością w mojej prywatnej biblioteczce wymienię również pierwszy tom, na to urocze wydanie, bo po prostu nie jestem fanką poprzedniej oprawy. Jednak to, co najważniejsze w książce to z pewnością nie okładka, chociaż ciężko mi to mówić, zważywszy na fakt, że jestem okładkową sroką, a treść, która znajduje się w środku. I muszę przyznać, że ta bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W pierwszej odsłonie Richard i Katy VanRyan przeszli naprawdę długą drogę, aby być razem. Mieliśmy tam motyw udawanej relacji, która miała przynieść korzyść głównym bohaterom, a po jej osiągnięciu mieli się oni po prostu rozstać. Jednak pod wpływem Katy Richard bardzo się zmienił. Wydoroślał, stał się bardziej przystępny i po prostu przewartościował swoje życiowe priorytety. I chociaż ich historia miała swoje szczęśliwe zakończenie i absolutnie „Przeklęty kontrakt” mógłby być jednotomową historią, autorka postanowiła pójść o krok dalej i stworzyć z ich losów trylogię. „Nowa Klauzula” nie jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniego tomu, ponieważ opowiada o zupełnie innym rozdziale życia VanRyanów. W momencie rozpoczęcia historii prowadzą oni naprawdę sielskie życie w towarzystwie swoich dwóch uroczych córek. Niestety, jak to powszechnie wiadomo — czasami los potrafi rzucić pod nogi naprawdę pokaźne kłody. I podobnie było również w tym przypadku. Jednak tym razem los postanowił wystawić na próbę nie tylko uczucia głównych bohaterów, ale również karierę, zdrowie i życie Richarda. Czy i tym razem będzie mu pisane szczęśliwe zakończenie? Tego wam nie zdradzę, ale obiecuje, że w tym tomie nie zabraknie emocji, bo autorka przygotowała dla swoich bohaterów niezły rollercoaster. To, co w tej odsłonie podobało mi się najbardziej to przedstawienie sytuacji i emocji Richarda po wypadku. Autorka w idealny sposób zaprezentowała to, jak często ludzie nie mogą pogodzić się z nową sytuacją, a ich niezadowolenie i brak samoakceptacji doprowadza do zgrzytów i rozpadów nawet najmocniejszych związków. Jednak w przypadku Richarda pokazała również, że ma on wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy nie tylko nie pozwolili mu na pogrążenie się w żalu, ale również w odpowiedni sposób wyperswadowali mu, że ma zbyt wiele do stracenia, aby się poddać. Muszę przyznać, że ten tom podobał mi się zdecydowanie bardziej niż poprzedni i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po następny, by zapoznać się z kolejnymi perypetiami rodziny VanRyanów.