Recenzje
Aberracja mroku
⤷ 𝐴𝑏𝑒𝑟𝑟𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑀𝑟𝑜𝑘𝑢 to kolejna książka 𝑀𝑜𝑛𝑖𝑘𝑖, dla której całkowicie przepadłam. Nie miałam pojęcia, czego mogę się po niej spodziewać. Wiedziałam jedynie, że prawdopodobnie mi się spodoba - w końcu to książka 𝑀𝑜𝑛𝑖𝑘𝑖. Poza tym nie znałam ani fabuły, ani motywów, ani kierunku, w jakim autorka poprowadzi historię. Podeszłam do niej bez żadnych oczekiwań i właśnie dlatego to, co otrzymałam, zrobiło na mnie jeszcze większe wrażenie.🤯 ⤷ 𝐍𝐢𝐞 𝐛𝐞̨𝐝𝐞̨ 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐫𝐚𝐳 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐨𝐝𝐳𝐢𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚𝐝 𝐰𝐚𝐫𝐬𝐳𝐭𝐚𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐫𝐬𝐤𝐢𝐦 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢, 𝐩𝐨𝐧𝐢𝐞𝐰𝐚𝐳̇ 𝐣𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐬́𝐥𝐞𝐝𝐳𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐨𝐩𝐢𝐧𝐢𝐞, 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐠𝐨 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦. 𝑀𝑜𝑛𝑖𝑘𝑎 ma niezwykły talent do dostosowywania stylu pisania do klimatu opowiadanej historii. Niezależnie od tego, czy tworzy opowieść pełną emocji, mroku, napięcia czy romantycznych uniesień, jej książki czyta się niesamowicie lekko i szybko. To właśnie jeden z tych stylów, które sprawiają, że planujesz przeczytać jeden rozdział przed snem, a nagle orientujesz się, że minęło kilka godzin i jesteś już na końcu książki. ⤷ 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐬𝐚̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞. Są 𝑤𝑦𝑟𝑎𝑧𝑖𝑠́𝑐𝑖, 𝑛𝑖𝑒𝑡𝑢𝑧𝑖𝑛𝑘𝑜𝑤𝑖 i 𝑛𝑖𝑒𝑧𝑤𝑦𝑘𝑙𝑒 𝑖𝑛𝑡𝑟𝑦𝑔𝑢𝑗𝑎̨𝑐𝑦. Od samego początku wzbudzali we mnie emocje, a z każdą kolejną stroną coraz bardziej przywiązywałam się do nich i ich historii. ⤷ 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒 𝑡𝑜 𝑏𝑜ℎ𝑎𝑡𝑒𝑟𝑘𝑎, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒𝑗 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑜𝑠𝑜́𝑏 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑠𝑝𝑜́ł𝑐𝑧𝑢𝑐́. Przez całą książkę miałam ochotę zabrać od niej cały ból i cierpienie, które musiała znosić. To dziewczyna, która nie zasłużyła na los, jaki ją spotkał. Szczególnie trudne było obserwowanie relacji z jej ojcem. Sposób, w jaki ją traktował, budził we mnie ogromną złość i bezsilność. Autorka bardzo realistycznie pokazała emocje 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒, dzięki czemu łatwo było zrozumieć jej zachowanie, decyzje i lęki. Tym bardziej cieszyłam się, że na jej drodze pojawił się 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟. ❤🩹 ⤷ 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟 𝑜𝑑 𝑝𝑜𝑐𝑧𝑎̨𝑡𝑘𝑢 𝑜𝑤𝑖𝑎𝑛𝑦 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑎𝑢𝑟𝑎̨ 𝑡𝑎𝑗𝑒𝑚𝑛𝑖𝑐𝑦. Już od pierwszych rozdziałów czuć, że coś ukrywa - zarówno przed 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒, jak i przed czytelnikiem. Co prawda dość szybko zaczęłam domyślać się pewnych rzeczy, ale jednocześnie wypierałam swoje przypuszczenia, ponieważ chciałam odkrywać prawdę razem z główną bohaterką. 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟 jest niezwykle 𝑖𝑛𝑡𝑒𝑟𝑒𝑠𝑢𝑗𝑎̨𝑐𝑎̨ 𝑝𝑜𝑠𝑡𝑎𝑐𝑖𝑎̨. 𝐼𝑛𝑡𝑟𝑦𝑔𝑜𝑤𝑎ł mnie od pierwszego spotkania, a jego zachowanie sprawiało, że nieustannie chciałam dowiadywać się o nim więcej. ⤷ 𝐍𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤 𝐭𝐨, 𝐣𝐚𝐤 𝐭𝐫𝐚𝐤𝐭𝐨𝐰𝐚ł 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒. W świecie pełnym bohaterów, którzy często kierują się własnymi potrzebami, 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟 wyróżniał się tym, że zawsze na pierwszym miejscu stawiał dobro i komfort dziewczyny. Niejednokrotnie powstrzymywał własne pragnienia tylko dlatego, że chciał mieć pewność, że 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒 jest gotowa na kolejny krok i nie działa pod wpływem chwili czy emocji. Jego troska, cierpliwość i oddanie były czymś naprawdę pięknym. 𝐓𝐨 𝐦𝐞̨𝐳̇𝐜𝐳𝐲𝐳𝐧𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦𝐢 𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚𝐦𝐢 𝐧𝐢𝐞𝐮𝐬𝐭𝐚𝐧𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐤𝐚𝐳𝐲𝐰𝐚ł, 𝐣𝐚𝐤 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐲 𝐝𝐥𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐠𝐨 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒. Jednym z momentów, który szczególnie zapadł mi w pamięć, było to, jak pomógł jej przyjaciółce tylko dlatego, że była ważna dla dziewczyny, którą kochał. Takie gesty mówią znacznie więcej niż tysiące słów. ⤷ 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐜́ 𝐨 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐢𝐞 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟𝑎, którą pokochałam całym sercem. 𝐊𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐳 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢 𝐰𝐳𝐛𝐮𝐝𝐳𝐢ł 𝐦𝐨𝐣𝐚̨ 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐨𝐬́𝐜́ 𝐢 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢ł, 𝐳̇𝐞 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐜𝐡𝐞̨𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐢𝐜𝐡 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐞 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞. Natomiast rodzice 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟𝑎 byli absolutnie cudowni. ⤷ Jego mama to kobieta pełna energii, charakteru i szaleństwa, ale jednocześnie gotowa zrobić wszystko dla osób, które kocha. Ojciec stanowi jej całkowite przeciwieństwo - spokojny, opanowany i zdystansowany. Razem tworzą niezwykle ciepłą, nieco zwariowaną rodzinę, przy której po prostu nie da się nie uśmiechnąć. Szczególnie podobało mi się to, jak przyjęli 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒 i jak wiele wsparcia jej okazali. ⤷ 𝐑𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐥𝐞𝐳̇𝐲 𝐝𝐨 𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐲𝐜𝐡, 𝐚𝐥𝐞 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢ł𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐭𝐚𝐤 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞. Między 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒 i 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟𝑒𝑚 iskrzy od pierwszego spotkania, a ich wspólne sceny są pełne napięcia, emocji i wzajemnej fascynacji. Jednocześnie ich uczucie rozwija się w sposób, który pozwala czytelnikowi naprawdę uwierzyć w tę historię. Każda rozmowa, każdy gest i każde spojrzenie miały znaczenie. Uwielbiałam obserwować, jak ich więź staje się coraz silniejsza. ⤷ Na szczególne wyróżnienie zasługuje również motyw 𝑠𝑧𝑡𝑢𝑘𝑖, który został w tej książce przedstawiony w przepiękny sposób. Sztuka nie jest tutaj jedynie dodatkiem do fabuły - stanowi jej integralną część. 𝑅𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛𝑎 𝐽𝑎𝑠𝑣𝑒𝑟𝑎 jest z nią związana na różne sposoby, a sama 𝑅𝑒𝑛𝑒𝑠𝑒 prowadzi galerię sztuki. Zachwyciło mnie to, jak bohaterowie opowiadali o dziełach, jakie emocje w nich wywoływały i jak wielkie znaczenie miały dla ich życia. Dzięki temu sztuka nabrała niemal własnego charakteru i stała się jednym z najbardziej wyjątkowych elementów tej historii. ⤷ 𝐴𝑏𝑒𝑟𝑟𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑀𝑟𝑜𝑘𝑢 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚𝐫𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐦𝐢 𝐜𝐚ł𝐞𝐣 𝐠𝐚𝐦𝐲 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Były momenty, gdy siedziałam z 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑦𝑚 𝑢𝑠́𝑚𝑖𝑒𝑐ℎ𝑒𝑚 𝑛𝑎 𝑡𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦 i 𝑚𝑜𝑡𝑦𝑙𝑘𝑎𝑚𝑖 w 𝑏𝑟𝑧𝑢𝑐ℎ𝑢, ale były też takie, które wprawiały mnie w 𝑠𝑧𝑜𝑘 do tego stopnia, że musiałam na chwilę odłożyć książkę i przetrawić to, co właśnie przeczytałam. Nie zabrakło również scen wywołujących 𝑓𝑟𝑢𝑠𝑡𝑟𝑎𝑐𝑗𝑒̨, 𝑧ł𝑜𝑠́𝑐́ czy 𝑠𝑚𝑢𝑡𝑒𝑘. Ta historia nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. ⤷ 𝐓𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐭𝐮𝐳𝐢𝐧𝐤𝐨𝐰𝐚, 𝐰𝐲𝐣𝐚̨𝐭𝐤𝐨𝐰𝐚 𝐢 𝐩𝐞ł𝐧𝐚 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Taka, która zostaje z czytelnikiem jeszcze długo po zakończeniu lektury. Przeczytałam ją w zaledwie kilka godzin i jedyne, czego żałuję, to że skończyła się tak szybko. Gdybym mogła, natychmiast wymazałabym ją sobie z pamięci tylko po to, aby przeżyć tę historię po raz pierwszy jeszcze raz. ⤷ Jeśli szukacie książki pełnej emocji, tajemnic, pięknie poprowadzonej relacji i bohaterów, których nie sposób nie pokochać, 𝐴𝑏𝑒𝑟𝑟𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑀𝑟𝑜𝑘𝑢 to zdecydowanie coś dla was!❤
Aberracja mroku
4.5/5⭐🖌️Aberracja to książka która przyciąga od samego początku, historia która skrywa wiele mroku, tajemnic, bólu i pożądania. 🖌️ Nie mogłam się od niej oderwać, historia była nietypowa ale wyjątkowa i pięknie wydana. Te nawiązania do sztuki, ramy, obrazy, przeplatające z mrokiem po prostu cudo. 🖌️Bohaterowie, co do głównych bohaterów raczej nie mam zastrzeżeń. Świetnie zostali wykreowani i ciekawie było odkrywać kawałek po kawałku ich prawdziwiej natury. Rene rozwinęła skrzydła uwolniła się spod uwłaczających docinek ojca które ciągle słyszała na żywo i w głowie. Pokazała swoją dziką naturę. Zaś Jasver im bardziej zatracał się w ich układzie, tym bardziej było widać jak bardzo nie może się oderwać nawet na chwilę od Rene. Bardzo ciekawym wątkiem był tajemniczy Sable i jego twórczość. 🖌️Miałam swoje podejrzenia kim on jest ,a mimo to i tak wyczekiwałam tego momentu, aż opadnie kurtyna a artysta wyjdzie z cienia. Po skończeniu książki zauważyłam jak dużą wagę miał prolog, który pokazał iż ta obsesja narodziła się dużo wcześniej niż każdy myślał. 🖌️W mrocznych historiach nigdy nie może zabraknąć rodzica tyrana. 🖌️Ojciec Ren był jednym wielkim skurwielem. Manipulował nią ,wmawiał jej że nadaje się tylko do jednego, że jest taka sama jak jej matka. Nie rozumiał iż to w nim tkwił problem, dla niego problemem było to że kobieta którą kochał, oszukała go, zdradzała, swój żal i frustracje przelał na Renese. Wmawiając sobie i jej, że będzie taka jak matka. Naprawdę przykre było to jak dziewczyna w siebie nie wierzy, i swoje wartości , nie ufa mężczyznom... A gdy pojawił się tajemniczy Jasver, cieszyłam się, że dziewczyna zaczyna przy nim w końcu rozkwitać. 🖌️W niektórych scenach po prostu czułam się jakbym była częścią tej historii. Ekscytacja sięgała zenitu, zwłaszcza podczas licytacji. Bo... ( Uwaga spojler. ) Kto by nie chciał żeby facet wylicytował dla niego obraz ulubionego artysty za pieprzone MILION DOLARÓW!! Myślałam że umrę na tej scenie. Mimo mrocznej otoczki ,historia jest prawdziwym rollercoasterem emocjonalnym 🖌️Mimo tych scen, książka i cała historia były naprawdę dobre, podobały mi się. Aberracje naprawdę szybko się czyta i wciąga bez pamięci. To było wspaniałe uczucie zatopić się w historii pełnej sztuki. Idealnej dla młodych artystów ,a jeśli ktoś z was lubi romanse pełne mroku, tajemnic i skrywanego pożądania to powinien po nią sięgnąć ,bo mimo tych małych upadków. przeżyjecie dobrą przygodę.🎨🖌️
Fake Closeness
Właśnie kończą się wakacje, które Sophia Carter spędziła w samotności. Tylko ona, butelka wina i jej własne łóżko. Za kilka dni rozpoczyna się nowy, już jej ostatni rok college'u. Od rozstania rodziców dziewczyna nienawidzi nie tylko swojej matki, z którą nie ma kontaktu, ale też nie potrafi spojrzeć na siebie przychylnym wzrokiem. Głodzi się, doprowadza do fatalnego stanu fizycznego i psychicznego, a co najgorsze- przez długi czas nie zdaje sobie z tego sprawy. Na domiar złego jej ojciec adwokat wraca wcześniej z delegacji i chce by zjadła kolację z nim i z jednym z jego klientów. Jednak nie to jest w tym wszystkim najgorsze. Na miejscu okazuje się, że jego synem jest nie kto inny, jak jej największy wróg- Asher Ravencroft. No właśnie, Asher... Chłopak z pustymi oczami z lodu. Zdrajca ze szkolnej ławki, którego w dzieciństwie chciała mieć za przyjaciela, a on od tego czasu stara się uprzykrzać jej życie na setki sposobów. Teraz musi usiąść z nim przy jednym stole, a ta kolacja to dopiero początek. Kilka dni później chłopak proponuje jej układ, który ma być korzystny dla nich obojga. Chociaż dla niej to to samo, co droga przez piekło... Muszę przyznać, że przepadłam dla tej historii od pierwszych stron. Już zanim zaczęłam czytać, byłam mile zaskoczona, gdy ujrzałam playlistę do książki, a uwielbiam gdy autorzy dodają je do swoich historii, bo można wtedy z łatwością wczuć się w ich klimat. Natomiast już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że nie będzie to łatwa i przesłodzona historyjka, wręcz przeciwnie. Autorka porusza w niej dość ciężkie tematy, takie jak śmierć bliskiej osoby, rozwód rodziców, zaburzenia odżywiania. I każdy z tych tematów został potraktowany poważnie, tak jak powinien. Sophia ma dopiero 17 lat, a przez matkę już zdążyła znienawidzić siebie. Głodzi się, spala kalorie pływając, a smutki topi w winie. Jednak twarda z niej dziewczyna i próbuje z wszystkim poradzić sobie sama, przez co odpycha pomoc i sama przed sobą nie jest w stanie przyznać, że jej potrzebuje. Myślę, że jest to bohaterka, z którą niestety spora ilość osób jest się w stanie utożsamiać. Dlatego daję ogromny plus za to, że nie została wykreowana na typową rozpieszczoną nastolatkę z bogatego środowiska, uczęszczającą na imprezy dzień w dzień. Asher natomiast od początku jest przedstawiany jako postać, która ma niejedną tajemnicę. To chłopak, który skrywa w sobie mnóstwo bólu. Bólu, który jednak nie zmienił go w złego człowieka. A to wszystko dzięki pewnym szmaragdowym oczom i nienawiści, którą wzniecał każdego dnia od lat i która dodawała mu siły, żeby się nie poddać. To jest jedna z tych książek, gdy nie potrafi się przestać czytać. Myśli się „jeszcze tylko kilka stron", a z kilku robi się kilkanaście i później kilkadziesiąt, bo jak najszybciej chce się poznać dalsze losy bohaterów. I tu muszę przyznać kolejny plus za to, że relacja Carter i Ravencrofta rozwija się powoli, a nawet bardzo powoli, co pozwala nam obserwować, jak wszystko dzieje się naturalnie, w swoim czasie. Oczywiście muszę wspomnieć, że mimo ciężkich tematów, które są w niej poruszane, historia nie jest dołująca! Odzywki Carter podczas sprzeczek z Asherem niejednokrotnie były w stanie mnie rozbawić, a do tego Roman Flintch i reklama jego biznesu pogrzebowego na długo pozostaną w mojej pamięci. Jeśli chcecie poznać historię, która nie wyjdzie szybko z waszej głowy, to zdecydowanie polecam 🖤 „Tacy właśnie jesteśmy. Nie potrafimy sobie odpuścić. Nie potrafimy odpuścić sobie siebie" Moja ocena: 9/10
Titek i kłótnia z Tosią
„Titek i kłótnia z Tosią” Tym razem rodzeństwo przygotowuje laurki dla babci. Niewinna sprzeczka o żółtą kredkę szybko zamienia się w prawdziwą kłótnię pełną emocji. Dzięki spokojnej reakcji mamy dzieci uczą się rozmawiać o swoich uczuciach, szukać rozwiązań i dochodzić do porozumienia. To wartościowa opowieść pokazująca, że konflikty są naturalną częścią relacji i mogą być okazją do nauki współpracy. Dodatkowym atutem są piękne ilustracje, aktywizujące pytania oraz praktyczne wskazówki dla rodziców. To wartościowa lektura, która może stać się świetnym punktem wyjścia do rozmów o uczuciach i codziennych wyzwaniach, z jakimi mierzą się najmłodsi.