Recenzje
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Hokej, duma i uprzedzenie
📖 RECENZJA 📖 „Hokej, duma i uprzedzenie” autorstwa Riley to lekka, zabawna i niezwykle urocza komedia romantyczna, która w oryginalny sposób łączy sportowy romans z klimatem Anglii epoki regencji. Autorka stworzyła historię pełną humoru, ciepła i romantycznych momentów, a motyw podróży w czasie dodaje fabule świeżości oraz niepowtarzalnego charakteru. Tucker Taylor to zawodowy hokeista i bramkarz drużyny Austin Regals. Po kontuzji wyjeżdża na odpoczynek do swojej siostry mieszkającej na angielskiej prowincji. Niespodziewany wypadek sprawia jednak, że Tucker trafia do roku 1812. Nagle znajduje się w świecie całkowicie różnym od tego, który zna bez nowoczesnych technologii, sportu i wygód codziennego życia. Zamiast tego musi odnaleźć się wśród rygorystycznych zasad, etykiety i społecznych konwenansów. To właśnie tam poznaje Lizzy Wooddash inteligentną, oczytaną i niezależną młodą kobietę, która marzy o wolności i samodzielnym życiu. W epoce regencji kobiety miały jednak niewiele możliwości decydowania o własnej przyszłości. Lizzy wpada więc na niecodzienny plan: poślubić tajemniczego przybysza z przyszłości, a następnie pomóc mu wrócić do swoich czasów. Dzięki temu mogłaby zostać wdową i zyskać upragnioną niezależność. Wszystko komplikuje się jednak w chwili, gdy między bohaterami zaczynają pojawiać się prawdziwe uczucia. ⭐ Podsumowanie: „Hokej, duma i uprzedzenie” to pełna humoru i uroku historia, w której zderzenie dwóch odmiennych epok prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, ale również skłania do refleksji nad marzeniami, niezależnością i miłością. Relacja między bohaterami rozwija się naturalnie, a wyczuwalna od pierwszych stron chemia sprawia, że z zainteresowaniem śledzi się ich losy. To lekki, wciągający romans z motywem podróży w czasie, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom romantycznych historii osadzonych w klimacie epoki regencji. 📚💕
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
" A to jędza!" -myślę. Wiem, do czego zmierza. Obiecała milczeć, przyrzekała, że nie powie ani Emmie, ani Trish, ani żadnemu z braci. A teraz próbuje wymusić na nas, żebyśmy przyznali sie do romansu. Niedoczekanie!..." Trzeci tom serii "Jego wysokość prezes" utwierdził mnie w przekonaniu, że rodzina Kennedych przyciąga kłopoty równie skutecznie, jak magnes przyciąga metal. 😅 Dylan pojawia się w ich życiu właściwie znikąd. Nie szuka pieniędzy, nie marzy o stanowisku prezesa i nie planuje wywracania niczyjego świata do góry nogami. Chce jedynie zamknąć pewien rozdział związany z przeszłością swojej matki. Los ma jednak dla niego zupełnie inny plan. Zanim zdąży się obejrzeć, trafia do świata pełnego luksusu, rodzinnych niedomówień i ludzi, którzy chyba nie pokazują wszystkich kart. 📖 W książce znajdziecie: ✨ uczucie, które pojawia się wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy 💼 biznesowe rozgrywki i walkę o wpływy 👨👩👦 rodzinne tajemnice i niewygodne sekrety 🔥 świetnie wyczuwalną chemię między bohaterami ❤️ romans pełen emocji i niepewności 🕵️ intrygi, które każą zastanawiać się, komu można zaufać 💰 wielkie pieniądze i jeszcze większe problemy 🤯 kilka momentów, które naprawdę potrafią zaskoczyć 🌶️ odrobinę pikanterii idealnie wpasowaną w fabułę Najbardziej polubiłam Dylana. Mimo że nagle otrzymuje władzę, o której wielu mogłoby tylko pomarzyć, nie zmienia się w człowieka przekonanego o własnej wyjątkowości. Popełnia błędy, czasem działa pod wpływem emocji, ale właśnie dzięki temu wydaje się autentyczny. Di również skradła moją sympatię. To bohaterka, która wiele przeszła, ale nie pozwoliła, by trudne doświadczenia całkowicie ją złamały. Relacja tej dwójki rozwija się naturalnie i bez sztucznego pośpiechu, co bardzo mi się podobało. Ogromnym atutem tej historii są rodzinne zależności. Przez cały czas miałam wrażenie, że pod pozornie spokojną powierzchnią kryje się coś więcej. Bo umówmy się jeśli ktoś bez większych oporów przekazuje nowo poznanemu krewnemu stery wielkiej firmy, to trudno nie zacząć podejrzewać drugiego dna. 😉 Styl Katarzyny jest lekki, swobodny i pełen emocji. Autorka umiejętnie łączy romans z tajemnicami i rodzinnymi zawirowaniami, dzięki czemu historia angażuje od pierwszych stron. Dialogi wypadają naturalnie, bohaterowie mają charakter, a akcja nie zwalnia tempa. To książka, przy której można się uśmiechnąć, zirytować na bohaterów, kibicować im i jednocześnie próbować odgadnąć, kto tak naprawdę mówi prawdę. A to dla mnie znak, że historia spełniła swoje zadanie. Jeśli lubicie romanse z korporacyjnym tłem, rodzinne sekrety i bohaterów, którzy muszą odnaleźć się w sytuacjach, o jakie nigdy by siebie nie podejrzewali, to zdecydowanie warto sięgnąć po "Przypadkowego dziedzica". ❤️
Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic
Recenzja „Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic” Autor: Katarzyna Mak Wydawnictwo: Editio Red „Ilekroć zamykam oczy i wracam do tego, co zdarzyło się tej nocy, w moim brzuchu zaczyna tańczyć chmara motyli. Nigdy nie czułam czegoś podobnego. To coś na pograniczu swędzenia i uczucia, że coś ściska mi wnętrzności. Dziwne, a zarazem przyjemne odczucie. Na styku szaleństwa i szczęścia.” Czy jedno pukanie do drzwi może odmienić całe życie? Czy człowiek, który nigdy nie pragnął władzy, pieniędzy ani prestiżu, odnajdzie się w świecie, gdzie nazwisko znaczy więcej niż charakter, a zaufanie bywa najdroższą walutą? Katarzyna Mak po raz kolejny zabiera nas do świata rodziny Kennedych i robi to w sposób, który sprawia, że od książki trudno się oderwać. „Przypadkowy dziedzic” to nie tylko romans biurowy. To historia o poszukiwaniu własnego miejsca, rodzinnych tajemnicach, trudnych wyborach i uczuciach, które pojawiają się wtedy, gdy najmniej się ich spodziewamy. Tutaj emocje sięgają jeszcze wyżej, tajemnice stają się jeszcze bardziej skomplikowane, a uczucia jeszcze trudniejsze do okiełznania. Dylan, nieślubny syn Liama seniora, pojawia się w życiu Kennedych niespodziewanie i początkowo nie oczekuje od losu niczego poza spokojem. Chce spełnić ostatnią wolę swojej matki i wrócić do swojego życia. Jednak zamiast tego zostaje wrzucony w sam środek świata wielkich pieniędzy, wpływów i biznesowych rozgrywek. Otrzymuje stanowisko prezesa, odpowiedzialność, której nie szukał, oraz rodzinę, której istnienie jeszcze niedawno było dla niego tajemnicą. Bardzo polubiłam Dylana. To bohater autentyczny, pełen wewnętrznych rozterek i niepewności, ale jednocześnie niezwykle silny. Nie zachłystuje się nowo zdobytą pozycją i nie próbuje nikomu niczego udowadniać. Jego droga do odnalezienia siebie w nowej rzeczywistości jest pełna przeszkód, przez co jeszcze mocniej angażuje czytelnika. Tuż obok niego stoi Di, kobieta inteligentna, lojalna i pełna ciepła. To właśnie ona staje się dla Dylana nie tylko wsparciem, ale również osobą, przy której zaczyna odkrywać emocje, których wcześniej nie znał. Między bohaterami od początku wyczuwalna jest wyjątkowa chemia. Ich relacja rozwija się stopniowo, bez pośpiechu, dzięki czemu każde spojrzenie, rozmowa czy przypadkowy dotyk mają znaczenie. Pojawiają się niedopowiedzenia, zazdrość, błędne decyzje i lęk przed odrzuceniem, a wszystko to sprawia, że ich historia wydaje się niezwykle prawdziwa. Ogromnym atutem tej powieści jest sposób, w jaki autorka połączyła romans z rodzinnymi intrygami. W świecie Kennedych nic nie jest takie, jakim wydaje się na pierwszy rzut oka. Przeszłość nieustannie wraca, przypominając o dawnych błędach i sekretach. Atmosfera niepewności towarzyszy czytelnikowi niemal przez całą książkę, a kolejne odkrywane tajemnice sprawiają, że trudno przewidzieć rozwój wydarzeń. Podobało mi się tempo tej książki. Autorka nie pozwala czytelnikowi na chwilę nudy. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe informacje, odkrywa kolejne sekrety i sprawia, że coraz trudniej odłożyć książkę na bok. Fabuła jest dynamiczna, ale jednocześnie nie przytłacza nadmiarem wydarzeń. Wszystko ma tutaj swoje miejsce i odpowiedni rytm. Bardzo ucieszył mnie również powrót bohaterów znanych z poprzednich części serii. Choć tym razem znajdują się na drugim planie, ich obecność dodaje historii uroku, humoru i rodzinnego charakteru. To właśnie dzięki nim świat Kennedych wydaje się tak żywy i autentyczny. Miło było ponownie spotkać postacie, które już wcześniej skradły moje serce. Katarzyna Mak po raz kolejny udowadnia, że doskonale potrafi pisać o emocjach. Jej styl jest lekki, płynny i niezwykle angażujący. Rozdziały mijają błyskawicznie, a historia nieustannie podsyca ciekawość. To jedna z tych książek, przy których obiecujemy sobie przeczytać jeszcze tylko jeden rozdział, a chwilę później okazuje się, że dotarliśmy do końca. Najbardziej urzekła mnie jednak emocjonalna głębia tej opowieści. Uczucia bohaterów nie pojawiają się nagle ani bez powodu. Dojrzewają wraz z wydarzeniami, dzięki czemu każdy sukces, każda porażka i każda chwila zwątpienia wywołują szczere emocje. To właśnie ta autentyczność sprawia, że historia Dylana i Di zostaje w pamięci na długo po zamknięciu książki. „Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic” to pełna emocji, namiętności i tajemnic opowieść o miłości, zaufaniu i odnajdywaniu własnego miejsca w świecie. To historia, która wzrusza, bawi, intryguje i przypomina, że czasami największe zmiany zaczynają się od wydarzeń, których wcale nie planowaliśmy. Jeśli lubicie romanse, sekrety, nieoczekiwanie zwroty akcji, wyrazistych bohaterów i fabułę, która angażują od pierwszej do ostatniej strony, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. To była prawdziwa uczta.
Fake Closeness
„Fake Closeness” to książka z dziedziny, która lubię czyli ja Cię kocham a Ty tego nie widzisz. Tylko coś tutaj nie do końca zagrało było super, ale do pełnej euforii zabrakło nieco więcej… emocji? Jakoś tak fajnie mi się ją czytało, ale nie miałam poczucia że jestem tą historią, nie poczułam tak na 100% bohaterów, mimo to totalnie miło spędziłam czas. „Fake closeness” to historia dwójki doświadczonych przez życie nastolatków. Ashera, który od dziecka walczył i widział rzeczy, których nie powinien widzieć nawet dorosły i rzeczy, których nie życzy się największemu wrogowi oraz Sophię, która w skrajnej diecie widzi swoje światło i ratunek mimo że czuje, że to nie do końca dobra droga. Tych dwójkę łączą od lat silne emocje. Skrajne. Szalone. Nie do końca możliwe do zamknięcia w ciasne ramy. On walczy, ona się poddaje. Razem mogą wiele? A może nawet i więcej niż im się wydaje. „Fake closeness” to książka nad którą zdecydowanie warto się pochylić, daj znać co Ty o niej myślisz. :)