ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Recenzje

Akademia piłkarska #4. Walka o mistrzostwo

To już czwarty tom o zmaganiach piłkarskich Leo, a fabuła nie zwalnia tempa. Pojawiają się nowi rywale, a walka o utrzymanie się na pozycji w pierwszym składzie nigdy nie była jeszcze tak zacięta. Presja to coś z czym zawodnicy muszą nauczyć się zmagać, a teraz rośnie z każdym kolejnym dniem. Leo również dowiaduje się czegoś bardzo istotnego: nie zawsze da się grać, gdy zaczynamy czuć się źle. Kontuzje i problemy zdrowotne pojawiają się niezależnie od naszych marzeń i ambicji. Ta część, jak do tej pory jest zdecydowanie moją ulubioną. Bohaterowie dorastają, zmieniają się oraz pokonują własne słabości i chwile zwątpienia. Takie wątki są potrzebne, szczególnie w seriach sportowych, bo samo wygrywanie nie jest w stanie nauczyć niczego młodego czytelnika i nie pokazuje ogromu ciężkiej pracy, którą wymagana jest w profesjonalnym sporcie. Mnie ta seria wciągnęła bez granic i nieustannie polecam ją dla każdego fana piłki nożnej oraz osób uwielbiających bohaterów gotowych na wszystko w walce o swoje. Czekam na kolejne tomy!🔥

Moon.jak.ksiezyc Niewiadomska Julia

Zagubione sny

📚 „Zagubione sny” Julia Ksepko Co jeśli sny nie są jedynie wytworem wyobraźni, a miejscem, do którego naprawdę możemy trafić? Uwielbiam książki zacierające granicę między snem a rzeczywistością. I właśnie takie są „Zagubione sny”. Historia skupia się na Mayi Adler, która po trudnych wydarzeniach próbuje zostawić za sobą Krainę Snów, świat stworzony jeszcze w dzieciństwie. Wszystko komplikuje się jednak, gdy wracają dawne lęki i choroba, a Maya ponownie trafia do swoich snów. Problem w tym, że tym razem wydają się one bardziej realne niż kiedykolwiek wcześniej. Pojawiają się tajemnice, intrygi i wyśniony przyjaciel, który twierdzi, że ten świat nigdy nie był fikcją. Bardzo ciekawie wypada tutaj motyw świadomego śnienia oraz samych Śniących, którzy mogą spotykać się w Krainie Snów, choć często wyglądają tam zupełnie inaczej niż w rzeczywistości. Nie zabrakło też bohaterów, którzy naprawdę wnosili coś do historii. Theo, Kana, Jun czy Casey sprawiali, że relacje między postaciami wydawały się bardziej autentyczne i emocjonalne. Nie będę ukrywać, że była to jedna z najdłużej czytanych przeze mnie książek. Początek był dla mnie totalnym chaosem. Gubiłam się, momentami miałam wrażenie, że historia prowadzi mnie przez labirynt snów bez żadnej mapy. A mimo to ciągle coś mnie do niej przyciągało. I całe szczęście, bo kiedy wszystko zaczęło nabierać sensu, naprawdę nie mogłam się od niej oderwać. Bóstwa inspirowane mitologią, krasnoludy, zwierzęta przemawiające ludzkim głosem, Wiedźma Kotów czy Śpiący posiadający niezwykłe moce tworzyli wyjątkowy, momentami wręcz baśniowo mroczny świat. Ta historia nie pozwalała ani na chwilę się zatrzymać i właśnie takie tempo akcji lubię najbardziej. To jednak nie tylko historia o snach i magii. Pod warstwą fantastycznych motywów kryje się opowieść o samotności, przyjaźni, miłości i poszukiwaniu miejsca, celu oraz czegoś, co daje odwagę, by naprawdę żyć po w pełni. A samo zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło. Nigdy nie spodziewałabym się, że przyczyna choroby Mayi może być aż tak skomplikowana. I szczerze? Nie wiem jeszcze, jak odłożyć tę historię na bok w oczekiwaniu na kontynuację. Może czas odwiedzić Krainę Snów? Wszak temat świadomego śnienia był mi kiedyś niezwykle bliski 🤍

szepty_marty Bazydło Marta

Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą

Książka ta wpadła mi w ręce zaraz po lekturze książki „Uwięzieni w grach relacyjnych”, którą oceniłem bardzo wysoko. Obawiałem się, że treści będą się powtarzać i że nowa książka nie dorówna dziełu pani Agnieszki. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłem — mimo dużej ilości treści czytało mi się ją bardzo płynnie. Przedstawiono w niej 9 typów osobowości, a każdy z nich opisano zarówno w sposób pozytywny (dojrzały), jak i negatywny (niedojrzały). Opis i analiza osobowości przeplatają się z przykładami z życia, w których Tomek, Anna, Łucja czy inne osoby są bohaterami krótkich historii. To świetny przerywnik od bardziej psychologicznego opisu — choć całość napisana jest bardzo przystępnym językiem, takie wstawki dodatkowo wciągają w lekturę, co w przypadku poradników psychologicznych nie jest wcale łatwą sztuką. Po omówieniu każdego typu osobowości dostajemy również wskazówki dotyczące tego, jak postępować z danym typem, a także rady dla osób, które same identyfikują się z daną osobowością i chcą się rozwijać. Ta część była ciekawa, choć przyznam szczerze, że czytałem ją dość pobieżnie, bo bardziej interesowało mnie poznawanie kolejnych typów. Na końcu znajduje się tabelka z cechami dojrzałego i niedojrzałego typu osobowości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco paradoksalna, ale dobrze oddaje istotne różnice między nimi. Podsumowując — książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, dużo się z niej nauczyłem i moje oczekiwania zostały w pełni spełnione. Cytując klasyka (niedojrzały typ osobowości, ale zabawny): „To mi się podoba, o to chodzi!”. Książkę przeczytał i zrecenzował mój mąż.

@na.polce.renaty Foremny Renata

Titek i kłótnia z Tosią

Hejka, Dzisiejsza propozycja to nasz absolutny hit tego tygodnia. Nie żartuję, tę książkę przeczytałam już chyba z 15 razy i tekst znam niemal na pamięć! "Titek i kłótnia z Tosią" to już kolejne „dziecko” serii, które zagościło na naszej półce. Tym razem autorki wzięły na warsztat coś, co doskonale zna każdy rodzic, opiekun i wychowawca.Temat stary jak świat: kłótnia w rodzeństwie (i oczywiście analogicznie między przyjaciółmi czy dzieciakami w przedszkolu). ​Cała akcja rozpoczyna się od rysowania laurki.Titek chce namalować banany żółtą kredką. Ale, ale... co to? Właśnie używa jej Tosia. Titek na początku grzecznie prosi, ona odmawia, on denerwuje się... aż w końcu miarka się przebiera i przez dom niesie się głośne „daaaaawaaaajjjj” i "mmmaaammmaaaaa!". Brzmi znajomo? Przyznać się, kto z Was ma w domu takie sceny na co dzień? ​Czy i tym razem mama Titka będzie jak ta oaza spokoju i uda jej się okiełznać sytuację? A może sama zagotuje się i straci cierpliwość? Jak się domyślacie, mama staje na wysokości zadania. W niesamowicie dojrzały, bliskościowy sposób pomaga dzieciom rozładować napięcie. Na początku sama robi trzy głębokie oddechy (złota zasada, o której dorośli, tak często zapominają). Dopiero potem przechodzi do działania: zadaje pytania o to, co się wydarzyło, wyraża akceptację dla emocji obu stron i upewnia się czy dobrze wszystko zrozumiała. Dzięki temu, rodzeństwo czuje się zrozumiane. Mama daje też Titkowi i Tosi świetne pole do popisu, proponując, aby sami znaleźli rozwiązanie dla konfliktu. W końcu nie pierwszy raz się o coś kłócili. ​Szalenie spodobał mi się też moment, kiedy dziecko pyta mamę o swój rysunek, a ona nie odpowiada automatycznym, rzuconym w biegu "ale pięknie”. Zamiast tego pyta malucha czy on sam czuje się dumny ze swojego dzieła. To genialny krok w stronę budowania wewnętrznej motywacji, poczucia własnej wartości. Tata też pięknie dokłada swoją cegiełkę, mówiąc jak bardzo jest dumny z tego, że dzieciaki same rozwiązały problem. ​Na koniec pokazany zostaje moment, w którym rodzina wspólnie ustala zasady, które będą obowiązywać w domu. Taki kontrakt rodzinny, który ułatwia funkcjonowanie oraz odwoływanie się do zasad. Oprócz samej historii, w środku czekają aktywizujące zadania dla najmłodszych dziecj (typu „znajdź, powiedz”), a na samym końcu, jak zawsze w tej serii, znajdziecie mądre wskazówki dla rodziców. Tym razem dotyczace tego jak pomóc naszym dzieciom kiedy znajdą się w sytuacji konfliktu. Zresztą, jak zawsze u tych autorek, wszystko jest na najwyższym poziomie merytorycznym. Całość dopełniają żywiołowe, dynamiczne ilustracje, z którymi maluchom niesamowicie łatwo się utożsamić. PS. Muszę o tym wspomnieć, bo to dla mnie absolutne mistrzostwo świata i detal, który zrobił mi dzień: ilustracja taty, który przemyka ukradkiem bokiem, żeby tylko nie przeszkadzać w epicentrum tej kłótni... No uśmiałam się do łez, genialne i takie życiowe! Moi Drodzy, jeśli szukacie czegoś, co realnie pomoże Wam i dzieciom przejść przez domowe burze z szacunkiem i spokojem, ogromnie polecam tę nowość!

Psychologrysuje Stanienda Daria

Włoskie komplikacje

Ocena: 5/⭐⭐⭐⭐⭐ Lisa Carter, roztrzepana cukierniczka, która przyjeżdża do Toskanii na ślub swojej najlepszej przyjaciółki i niespodziewanie musi spędzić dużo czasu z Adamem, czyli poważnym architektem, za którym nie przepada. Kiedy okazuje się, że zgodnie z rodzinną tradycją świadkami mogą zostać tylko zakochane pary, Lisa i Adam zostają zmuszeni do udawania narzeczonych podczas przygotowań do wesela. Zacznijmy od tego, że wydanie tej książki jest po prostu przepiękne. Okładka i cały klimat od razu przyciągają uwagę. Historię czyta się niesamowicie szybko i przyjemnie, a ja totalnie przepadłam w tych wszystkich przekomarzaniach między głównymi bohaterami. Autorka świetnie buduje napięcie i sprawia, że od pierwszej strony nie miałam ochoty odkładać książki nawet na chwilę. Mimo że książka ma prawie 390 stron, pochłonęłam ją w kilka godzin, bo dosłownie nie mogłam się oderwać od tej historii. Już wcześniej miałam styczność z piórem autorki, ale tutaj naprawdę mnie zaskoczyła - zarówno humorem, jak i chemią między bohaterami. Ta historia zdecydowanie trafia do grona moich ulubionych przeczytanych książek w tym roku. 

Mustelshie Czyż Marzena