Recenzje
Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy
Jeżeli jesteście miłośnikami górskich wędrówek, to „Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy” może okazać się początkiem naprawdę wyjątkowej przygody! Justyna i Krystian Zając stworzyli książkę, która zamienia każdą górską wyprawę w prawdziwą misję pełną wyzwań, odkryć i niezapomnianych wspomnień. Na młodych zdobywców czeka aż 28 szczytów należących do Korony Polskich Gór. Przy każdym z nich znajdziemy krótkie ciekawostki o danym paśmie górskim i trasie, miejsce na wpisanie szczegółów wyprawy, pieczątkę oraz przestrzeń na własne notatki, rysunki czy zdjęcia. Autorzy świetnie połączyli praktyczny przewodnik z zabawą i motywacją do aktywnego spędzania czasu. Oprócz miejsc na zapiski znajdziemy tu także krzyżówki, wykreślanki, quizy, labirynty i zadania terenowe, które sprawiają, że dzieci jeszcze bardziej angażują się w odkrywanie górskiego świata. Książka nie zapomina o bezpieczeństwie i dobrych nawykach młodego turysty. W środku znajdziemy kodeks młodego odkrywcy, numery alarmowe GOPR i TOPR oraz checklistę rzeczy, które warto zabrać na szlak. Dzięki temu dziennik uczy również odpowiedzialnego podróżowania. Lekki, poręczny i idealny do wrzucenia do plecaka przed kolejną wyprawą. To książka, która naprawdę może towarzyszyć dzieciom podczas zdobywania kolejnych szczytów i stać się piękną pamiątką wspólnych rodzinnych wyjazdów. „Korona Polskich Gór. Dziennik młodego zdobywcy” motywuje, inspiruje i sprawia, że nawet najmłodsi zaczynają patrzeć na górskie wędrówki jak na wielką przygodę. Po kilku uzupełnionych stronach naprawdę zaczyna się marzyć o zdobyciu całej Korony Polskich Gór.
Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie. Wydanie II
Od dawna obserwuję i słucham Małgorzatę Trzaskowską, więc wiedziałam, że jej książka „Jesteś wartościowa” będzie wyjątkowa. I rzeczywiście - już od pierwszych stron miałam wrażenie: „to o mnie”. Każde zdanie przypominało mi, że moja wartość nie zależy od opinii innych ani od tego, co osiągam 🙂. To tak, jakby autorka mówiła prosto do mnie, podpowiadając, że w codziennym biegu i porównywaniu się z innymi łatwo o tym zapomnieć 🙈 Książka prowadzi przez 10-tygodniowy trening doceniania siebie i pokazuje, jak krok po kroku odbudować pewność siebie, nauczyć się stawiać granice i naprawdę zacząć doceniać siebie. Autorka nie zostawia nas tylko z teorią - daje konkretne ćwiczenia, przykłady i historie kobiet, które można łatwo odnieść do własnego życia. Dzięki nim każdy rozdział staje się praktycznym przewodnikiem, a nie tylko inspiracją. Czytając ją, wielokrotnie miałam wrażenie, że Małgorzata mówi do mnie osobiście 😉. Każda wskazówka, każda historia pomaga zatrzymać się na chwilę, spojrzeć na swoje życie z większą łagodnością i zrozumieniem, i przypomina, że dbanie o siebie nie jest egoizmem. Ta książka jest dla każdej z nas, która czasem wątpi w siebie, porównuje się z innymi lub czuje, że jej własne potrzeby są mniej ważne. Przypomina, że każda z nas ma swoją wartość niezależnie od opinii innych i osiągnięć. 💛
Nowa klauzula. Kontrakt #2
Pierwsze wrażenie? 🌪️ Myślałam, że to będzie kolejny biurowy romans, a dostałam historię, która wciągnęła mnie totalnie od pierwszych stron. Klimat? Tajemniczy, trochę mroczny, ale z takim ciepłem, które rozlewa się w miarę czytania. I ta okładka… oj, nie oceniaj książki po okładce - bo w środku jest znacznie więcej, niż się spodziewasz. „Nowa Klauzula” to kontynuacja losów Richarda i Katy, którzy w pierwszym tomie przeszli długą drogę od zimnego kontraktu do wielkiej miłości. Powolne odkrywanie siebie nawzajem, ścieranie się charakterów i napięcie, które rośnie z każdym rozdziałem. Autorka świetnie buduje grę „on i ona” - niby wiadomo, dokąd to zmierza, a i tak nie możesz się oderwać. Do tego zwroty akcji, których się nie spodziewasz. On - twardy, zamknięty w sobie, z bagażem przeszłości. Ona - silna, ale nie irytująco. Ich chemia iskrzy na każdej stronie! Płakałam? Tak. Uśmiechałam się jak idiotka? Jeszcze bardziej. Ta książka wyciska emocje, ale w dobry sposób - bez taniego dramatu. Jeśli chodzi o fabułę bez zdradzania kluczowych szczegółów, to akcja drugiej części dzieje się kilka lat później, gdy są już małżeństwem i prowadzą spokojne, ustabilizowane życie. Mają dwie córeczki, a Richard wciąż odnosi sukcesy jako biznesmen i ceniony mentor, a cała Toronto ich zna i podziwia. Problem pojawia się w momencie, gdy nagle Richard runął ze szczytu w niewyobrażalny sposób, a cały ten idealny świat dosłownie legł w gruzach. To, co jest ważne w tej historii, to właśnie ta nagła zmiana — nagle w jednej chwili wszystko, co znali, przestaje istnieć, a oni muszą stanąć przed próbą całkowicie nowej rzeczywistości. To nie jest tylko zwykłe "żyli długo i szczęśliwie", ale historia o tym, jak bardzo jesteśmy krusi w obliczu tragedii, z którą muszą się zmierzyć. Muszą przejść przez ogromny kryzys i nauczyć się na nowo definiować siebie i swoją relację. Czy miłość może przetrwać, gdy wszystko się wali? Czy uda im się przetrwać ten kryzys? Tego dowiesz się z tej książki. Akcja? Początek delikatnie rozkręca się, potem galopuje. Nie ma dłużyzn. Styl Melanie Moreland jest lekki, płynny, dialogi naturalne, opisów w sam raz - ani za mało, ani za dużo. Idealne na jeden wieczór z herbatą i kocem. Dla kogo? Dla fanek/ fanów: · romansów biurowych z pazurem · wątków enemies-to-lovers · bohaterów z trudną przeszłością · mocnych emocji i happy endu (bo jest! 🤫) Jeśli lubisz Vi Keeland, Penelope Ward albo L.J. Shen - to jest Twój strzał w dziesiątkę. Moja ocena: 8/10 🌟 A teraz pytanie do Was: Czy znacie tę książkę? A może czytaliście coś innego Melanie Moreland - co polecacie? 🔽
Regret Me Not
📚 Czytacie romanse? A jeśli nie, to jakie gatunki literackie lubicie najbardziej? 😍 ❤️ "Regret me not" to moje kolejne spotkanie z twórczością Ludki Skrzydlewskiej i po raz kolejny dostałam historię, którą dosłownie pochłonęłam 🤍 Już sam motyw przypadkowego małżeństwa po szalonej nocy w Las Vegas brzmiał ciekawie! 🤭 A później było już tylko lepiej. Cove i Calloway to totalne przeciwieństwa: ona spontaniczna, żyjąca chwilą i kochająca adrenalinę, on uporządkowany, sztywny i kontrolujący każdy aspekt swojego życia. Teoretycznie kompletnie do siebie nie pasują... a jednak między nimi od początku czuć niesamowite napięcie. Bardzo podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ich relację. Nie dostajemy tutaj nagłego wielkiego uczucia znikąd, tylko stopniowe odkrywanie siebie nawzajem, konfrontowanie własnych wyobrażeń i emocji, które z czasem zaczynają wymykać się spod kontroli. Motyw wspólnego wyjazdu na Alaskę tylko podkręca atmosferę bliskość, niewyjaśniona przeszłość i udawanie przed innymi tworzą naprawdę świetny klimat. Cove to bohaterka, którą bardzo łatwo polubić. Chaotyczna, impulsywna, ale jednocześnie pełna ciepła i autentyczności. Z kolei Calloway początkowo wydaje się chłodny i zdystansowany, jednak z każdą kolejną stroną coraz bardziej widać, że pod tym perfekcyjnym wizerunkiem kryje się ktoś dużo bardziej emocjonalny, niż można by przypuszczać. Uwielbiam takie kontrasty❤️👏 Ludka Skrzydlewska świetnie balansuje tutaj pomiędzy humorem, romantycznym napięciem a bardziej emocjonalnymi momentami. Dialogi są naturalne i pełne chemii, a całość czyta się niezwykle lekko. To jedna z tych książek, przy których człowiek co chwilę mówi "jeszcze tylko jeden rozdział" 📚 Więc jeśli lubicie motyw fake relationship, przypadkowego małżeństwa, przeciwieństw, które zaczynają się do siebie przyciągać, i historie pełne emocji to "Regret me not" zdecydowanie warto poznać ✨
All Over Me
Josie, główna bohaterka, rozpoczyna kolejny rok akademicki w naprawdę trudnej sytuacji. Jej - obecnie już były - chłopak wyrzuca ją z mieszkania, w którym mieli razem zamieszkać, informując przy okazji, że znalazł już jej następczynię. Jedyną dostępną alternatywą dla Josie okazuje się mieszkanie przypominające więzienną celę - z kratami w oknach w komplecie. Los jednak się do niej uśmiecha - poznaje trójkę intrygujących studentów, którzy chętnie oferują jej pomoc. Krąży jednak o nich dość pikantna plotka: podobno... dzielą się dziewczynami. Josie, mimo ostrzeżeń przyjaciółki, decyduje się zaangażować w tę znajomość - i sama miałabym ochotę nią potrząsnąć, gdyby tego nie zrobiła. W oczach chłopaków Josie jest wręcz idealna - słodka, dobra i urocza - natomiast sama postrzega siebie w znacznie mniej korzystnym świetle, desperacko szukając akceptacji. Momentami czułam przez to przesyt cukierkowości i tekstów typu „nie wiedziałam, że jestem taka fajna”. Kolejnym zgrzytem był dla mnie fakt, że charaktery chłopaków niewiele się od siebie różniły - przez co miałam wrażenie, że czytam o jednej postaci, ewentualnie o trójce bardzo podobnych bohaterów. To mnie rozczarowało, zwłaszcza że w innych książkach autorka potrafiła zachwycić mnie kreacją postaci. Sama historia to raczej przyjemna letnia lektura niż emocjonalny rollercoaster - i w połączeniu z tą słodkością tworzyło to spójną, lekką całość. Chociaż „All Over Me” trochę mnie zawiodło, z czystym sumieniem polecam tę książkę osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z romansami z wątkiem reverse harem. To dobra pozycja na początek - lekka, urocza i nieskomplikowana.