Recenzje
Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność
W życiu łatwo zauważyć wyraźny podział między ludźmi, którzy potrafią świetnie organizować swój czas, realizować kolejne cele i konsekwentnie dążyć do sukcesu, a tymi, którzy mają trudność z ukończeniem nawet jednego zadania. Jedni działają systematycznie i wydają się zawsze mieć wszystko pod kontrolą, inni natomiast ciągle odkładają obowiązki na później, brakuje im motywacji i szybko tracą zapał. Książka „Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność” autorstwa Petera Hollinsa została napisana właśnie z myślą o osobach, które chcą lepiej zrozumieć własne problemy z organizacją i nauczyć się skuteczniej działać mimo braku chęci. Autor, zajmujący się m.in. rozwojem osobistym, skupia się przede wszystkim na zagadnieniu samodyscypliny i pokazuje, że nie jest ona cechą zarezerwowaną wyłącznie dla ludzi wyjątkowo ambitnych czy zdolnych. Według Hollinsa konsekwencja w działaniu to umiejętność, którą można rozwijać stopniowo poprzez odpowiednie nawyki i zmianę codziennego podejścia do obowiązków. Celem autora jest nie tylko zmotywowanie czytelnika opowieściami o sukcesie. Stawia on raczej na praktyczne wskazówki oraz wyjaśnianie mechanizmów psychologicznych odpowiedzialnych za odkładanie zadań i utratę motywacji. Dużą wartością tej publikacji jest jej merytoryczne podejście. Hollins tłumaczy, dlaczego ludzie unikają trudnych lub niewygodnych działań oraz w jaki sposób działa ludzki umysł w sytuacjach wymagających wysiłku. Autor zwraca uwagę na problem prokrastynacji, który obecnie dotyczy bardzo wielu osób. Pokazuje, że odkładanie obowiązków nie zawsze wynika z lenistwa, ale często jest związane ze stresem, obawą przed porażką albo przyzwyczajeniem do ciągłego poszukiwania łatwej przyjemności. Dzięki temu książka nie ocenia czytelnika, lecz pomaga mu zrozumieć własne zachowania. Na szczególne uznanie zasługuje sposób przekazywania wiedzy. Autor posługuje się prostym językiem, dzięki czemu nawet bardziej psychologiczne zagadnienia są łatwe do zrozumienia. Jednocześnie książka nie sprawia wrażenia powierzchownej. Wiele porad opiera się na badaniach dotyczących nawyków, koncentracji i mechanizmów motywacji. Hollins pokazuje, że skuteczność nie zależy wyłącznie od chwilowego entuzjazmu, ponieważ motywacja bardzo szybko znika. Znacznie ważniejsze jest budowanie regularności i przyzwyczajanie się do wykonywania zadań nawet wtedy, gdy nie ma się na nie ochoty. Autor wiele miejsca poświęca również wpływowi współczesnego świata na problemy z koncentracją. Media społecznościowe, telefony i ciągły dostęp do rozrywki sprawiają, że coraz trudniej utrzymać uwagę na jednym zadaniu. Hollins podkreśla, że człowiek przyzwyczaja się do natychmiastowej gratyfikacji, przez co obowiązki wymagające wysiłku zaczynają wydawać się szczególnie trudne i nieprzyjemne. W tym kontekście samodyscyplina staje się nie tyle cechą charakteru, ile konieczną umiejętnością pozwalającą zachować kontrolę nad własnym życiem. Niezwykle cenny jest fakt, że książka zawiera wiele praktycznych przykładów oraz konkretnych metod działania. Autor proponuje różne sposoby planowania dnia, walki z rozpraszaczami i budowania dobrych nawyków. Dzięki temu czytelnik może od razu próbować wdrażać przedstawione rozwiązania w codziennym życiu. Warto również zwrócić uwagę na przesłanie zawarte w tytule. Autor pokazuje, że samodyscyplina nie musi oznaczać życia pełnego wyrzeczeń i ciągłej kontroli. Wręcz przeciwnie — według niego prawdziwa dyscyplina daje człowiekowi większą wolność, ponieważ pozwala skuteczniej zarządzać własnym czasem, ograniczać chaos i realizować cele, które wcześniej wydawały się niemożliwe do osiągnięcia. To wszystko sprawia, że „Jak robić rzeczy, których nie chcesz robić. Samodyscyplina, która daje wolność” to wartościowa książka dla osób, które chcą poprawić swoją organizację, zwiększyć produktywność i lepiej radzić sobie z odkładaniem obowiązków. To poradnik, który nie obiecuje natychmiastowej zmiany życia, ale pokazuje, że konsekwentna praca nad sobą może przynieść trwałe efekty.
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Czekałem na tę książkę, ponieważ przeczytałem już dwie poprzednie pozycje Pani Agnieszki i muszę przyznać, że jak dotąd jest to zdecydowanie najlepsza z nich. Została napisana bardzo przystępnym stylem — zaczynamy od typowego dialogu, który kończy się wygraną lub przegraną (w końcu wszyscy gramy w gry relacyjne),a następnie, krok po kroku, poprzez analizę dochodzimy do dojrzałej formy komunikacji. Dialogi kończące rozdziały momentami wydają się nieco sztuczne — ludzie raczej nie rozmawiają ze sobą w taki sposób (choć być może żyję w bańce) — ale doskonale oddają istotę problemu i spełniają swoją rolę. Kiedy dostałem książkę, pomyślałem, że jest krótka i przeczytam ją w dwa wieczory. Jednak ilość psychologicznego „mięcha” okazała się na tyle duża, że zajęło mi to więcej czasu. Co więcej, jestem pewien, że gdy przeczytam ją drugi i trzeci raz — a zapewne tak będzie — odkryję kolejne koncepty, które teraz mi umknęły. Podchodziłem do tej książki z pewnym sceptycyzmem. Bardzo podobały mi się wcześniejsze pozycje z serii „Uwięzieni”, jednak podczas ich lektury często towarzyszyła mi myśl: „może i to prawda, ale bez przesady, że słowa aż tak odciskają piętno”. Tutaj natomiast zawarte tezy naprawdę mocno do mnie trafiły. Zacząłem analizować zarówno siebie, jak i swoje otoczenie, i zauważyłem, że w wiele z opisanych gier sam grałem. Podsumowując — naprawdę świetny kawał roboty. Mam nadzieję, że pojawi się kontynuacja opisująca kolejne gry, i z pewnością będę czekał na następne książki Pani Agnieszki. Czyta się je niezwykle przyjemnie, choć wnioski i refleksje po lekturze nie zawsze są równie komfortowe. I właśnie tego oczekuję od poradników psychologicznych. 8/10 Książkę przeczytał i zrecenzował mój mąż.
Demoniczne dwudziestolecie. Czarownice, znachorzy i zaświaty na usługach zbrodni
Zachęcam Was do powyższej lektury! Tak po prostu! Szczególnie jeśli interesuje Was tematyka dotycząca uroków, znachorów, pradawnych wierzeń czy nawet ziołolecznictwa stosowanego w latach 80/90. Uwierzcie, nie zawsze w dobrym celu. Autorka sięga do historii, bazuje na obszernej bibliografii, w swojej książce umieściła również zdjęcia, które pozwalają czytelnikowi mocniej wczuć się w klimat reportażu. Książka jest niezwykle ciekawa, momentami wywołuje szok i niedowierzanie. W końcu to nie było aż tak dawno temu, a różnica rozwojowa jest ogromna. Sięgając po ten tytuł dotrzecie do historii, gdzie próba rozwoju i wprowadzenia do życia nowoczesności była traktowana jako obcowanie z diabłem. Jakie były tego efekty? Wszystkiego dowiecie się jeśli tylko książka trafi w wasze ręce!
Psychozmienni. Krwawe dziedzictwo #1
Jeśli czytaliście "Herkules. Krew" Jasmine Mas, to "Psychozmienni" raczej Was niczym nie zaskoczą. Ona jedna, zagubiona, musi opiekować się siostrą i ledwo wiąże koniec z końcem. Ale ma moce, tylko nie wie, że aż takie. Testy i bum! Trafia do alf. Tam było ich 4, tu mamy 3 i - uwaga - wszyscy na nią lecą! Spokojnie, spokojnie, książka mi się podobała 😆 była zakręcona, zwariowana, hot, trochę głupiutka, ale bardzo zabawna. Owszem, była oparta na takim samym schemacie jak Herkules, tyle że ten jest trochę bardziej dopracowany. To nie jest lektura wysokich lotów, tylko dobra rozrywka na gorszy czas. Jeśli komuś nie podejdzie poczucie humoru czy układ międzyludzki (reverse harem) to nie ma co brnąć dalej, bo zapewne będzie jeszcze bardziej soczyście. Ja bawiłam się wyśmienicie i czekam na kontynuację.